Witam. Problem jest dziwny i na forum nie znalazłem odpowiedzi więc piszę.
Wczoraj jak jechalem to w pewnym momencie gdy dałem kierunek w prawo, dźwigienka wskoczyła ale przerywacz nie działał. Wiem że się kierunki nie świeciły bo było to w nocy. Natomiast nad zegarami lampka która sygnalizuje włączony kierunkowskaż była lekko zaświecona. W dzień bym nie zobaczył ale w nocy wyglądało to tak jakby się tak żarzyła. Poruszałem cała manetką we wszystkie strony i po takiej operacji kierunek działał. Niestety w losowych sytuacjach znowu się "zawiesza" a po chwili znowu mogę go używać.
Na razie to jako winowajcę typuję uszkodzoną manetkę bo wygląda to tak jakby nie załączała/rozłączała do końca tego kierunku, stąd ta lekko świecąca się lampka. Dodam żę czasami przy konkretnej pozycji kierownicy wogóle nie chce zakskoczyć na stałe ale wystarczy lekko obrócić i jest ok.
Czy jeśli zdejmę ten plastik z kierownicy to zobaczę tam coś ciekawego? Czy w innych miejscach szukać?
Wczoraj jak jechalem to w pewnym momencie gdy dałem kierunek w prawo, dźwigienka wskoczyła ale przerywacz nie działał. Wiem że się kierunki nie świeciły bo było to w nocy. Natomiast nad zegarami lampka która sygnalizuje włączony kierunkowskaż była lekko zaświecona. W dzień bym nie zobaczył ale w nocy wyglądało to tak jakby się tak żarzyła. Poruszałem cała manetką we wszystkie strony i po takiej operacji kierunek działał. Niestety w losowych sytuacjach znowu się "zawiesza" a po chwili znowu mogę go używać.
Na razie to jako winowajcę typuję uszkodzoną manetkę bo wygląda to tak jakby nie załączała/rozłączała do końca tego kierunku, stąd ta lekko świecąca się lampka. Dodam żę czasami przy konkretnej pozycji kierownicy wogóle nie chce zakskoczyć na stałe ale wystarczy lekko obrócić i jest ok.
Czy jeśli zdejmę ten plastik z kierownicy to zobaczę tam coś ciekawego? Czy w innych miejscach szukać?