gluchy, a czy jest sens kupowania złomu za 9000zł i wkładania dodatkowych 2000-3000 i życia w stresie bo tych 3000zł już nie ma?
Sądzisz że auto za 9000zł będzie lepsze od auta za 7000zł? ha,ha
Dlatego napisałem: Punto II za 7000zł + 2000-3000zł na części!
Mechanik do Punto?
Raczej nie potrzebny! Takie rzeczy jak:
- olej w silniku i skrzyni
- świece i kable
- akumulator
- tarcze i klocki
zrobisz sam z pomocnością książki sam naprawiam
Czy przy wymianie wahaczy na nowe - gdy będziesz stał przy mechaniku - można coś zepsuć? Szczerze mówiąc - nie wiem

bo nie spotkałem takiego talentu
Sprężyny na tyle + amorki wymienisz sam.
Przód jeśli się postarasz (wystarczy kupić ściągacze do sprężyn za 35zł) także zrobisz sam! Ja amorka (kompletnego) pod domem wymieniam 30minut.
Pozostają przeguby, tłumiki. No wybacz ale tam nie ma co zepsuć!
Wiem że mechanicy są różni ale... nie wkładajmy wszystkich do jednego wora! PuntoII to nie Cayenne!
Jeśli chodzi o powyższe ... kolega jako świeżak powinien zacząć od prostego auta! Nauka start! Pojeździ 3,4 lata Punciakiem. Nauczy się tego i tamtego - będzie mógł później kupić inne auto w którym wymienić samemu pasek rozrządu nie będzie problemem.
Zrobi jak uważa ale ja bym zaczął od prostych konstrukcji. ABS jest, wspomaganie ma, elektryka (lusterka, światła, centralny, klima). Czego chcieć więcej?
No i sam też wspomniałeś - handlarze. No właśnie! I wracam do ceny auta! Dasz "handlarzowi" 9000zł i otwierasz studnię bez dna. Ja bym się trzymał wersji: kupić za 5000-7000zł, wsadzić 2000-4000zł i wiedzieć co się ma! Nikt przecież nie sprzeda Ci auta po przeglądzie (uczciwym przeglądzie). Połowa samochodów teraz oferowanych stoi na letnich oponach. Idzie zima. Kup teraz nowe 185/65/15 do Focusa a kup nowe 165/65/13 do Punto! Do 9000zł trzeba spokojnie 2000zł dodać by nie budzić się z krzykiem w nocy.
Takie jest moje zdanie a zawodowo robię ten złom codziennie. 90% szrotu dla handlarzy więc jestem prawie pewien że za 9000zł nic nie kupisz
Bravo, Brava? To jest to samo co Punto, Marea, Palio! Tak naprawdę to niczym się nie różnią! GrandePunto tak ale nie Bravo!
Przy wyborze auta pamiętaj też o roczniku. Lepsze Punto2 z 2002r jak Bravo z 1997 za tę samą kasę.
Wiesz ile kosztują nowe części do Punto II?
- zestaw naprawczy wahaczy tył (łożysko) 100zł Fiatowskie
- amortyzatory KYB GAS Excel 160zł kpl.
- sprężyny Sachs 180zł kpl.
- poduszki belki (kpl. 4szt. Sachs) 100zł
- tarcze i klocki 240zł Bosch
- tarcze i klocki przód 160zł Bosch
- pasek rozrządu Bosch 35zł
- w komplecie z rolkami i napinaczem +120zł
- pompa wody Fiat 79zł
- amorki przód KYB GAS Excel 180zł
- sprężyny Sachs 180zł
- wahacze nowe wiat kpl. z poduszkami 220zł
- przeguby Fiat kpl. 180zł
- końcówki drążka Fiat - 40zł
- poduszki amortyzatora kpl. przód 110zł Fiat
- opony nowe Dębica 165/65/13 /119zł szt. teraz w Tesco

= 480zł
- olej syntetyk 10W40 ELF + filtr 120zł
- akumulator Bosch 42aH 159zł
- alternator (nowy Fiat) 120zł
- tarcza sprzęgła + docisk + łożysko (Valeo) 260zł
- komplet tłumików od A do Z = 230zł
- świece Bosch + kable Marelli = 90zł
- wszystkie płyny i olej w skrzyni = 120zł
- filtry gazu (lotny, płynny) filtr powietrza - 40zł
- wtryski - 380zł kpl. nowe (jeśli jest na monopunkcie to 130zł)
- maglownica Marelli bez wspomagania - 189zł nowa!! ze wspom. 289zł
- zmiana opon 60zł (z wyważeniem)
- zbieżność i przegląd 300zł
Wszystko do 3500 do 4000zł + Punto za 5000-5500 (więcej nie warto dawać) a jeśli wiesz że zaraz wymienisz 3/4 auta - można szukac PuntoII za 3500-4000zł
ale to tylko moje zdanie... a pisze o tym ponieważ mój brat cioteczny miał taki sam problem jak Ty. Nie wiedział czy kupić auto za 10000zł czy tańsze i wymienić co trzeba. Po konsultacjach (prawie bojowych) dał się namówić właśnie na PuntoII. Za 3000zł kupiliśmy Niemca. W przerejestrowanie i papiery poszło 2400zł łącznie z przywozem auta. Samych tylko części do Punciaka kupiliśmy za ponad 4000zł. No i patrz. Było to w 2008r i Punto do dziś śmiga bez najmniejszej awarii.
Siostra cioteczna natomiast była zdania że kupi lepsze i nie ma zamiaru wkładac tyle kasy w nowy zakup. Jej zdaniem była to głupota. Kupiła Megane z 2004r. Tylko w pierwszym półroczu wpakowała 4000zł w serwisy. Ten sam schemat ze szwagrem. Kupił w 2009r Astrę Classic 1.4 z 2003r. Wiesz że chla olej?
I to 1L na 1000km. Miała być sprawna i od pierwszego niby właściciela w kraju. Koszt auta 17500zł wtedy! No i teraz kuzyn mordą cieszy bo Punto żywe - a dał 10000zł a szwagra Astra - młodsza o 1,5 roku ma silnik do remontu
Ktoś powie - to tylko pierścienie za 200zł! A ja dodam jeszcze że planowanie i szlify, tłoki nadwymiarowe, UPG, przy okazji panewki, zawory, do tego rozbiórka motorka i poskładanie i 2000zł nie ma
Zaraz po zakupie Astry musiał wymienić standardowo rozrząd bo nie wiadomo kiedy był robiony (książkę serwisową z wpisami można kupić), musiał zmienić opony, jak zdjął opony to i klocki wyszły

. Dodał płyny, oleje, przegląd i chyba jeszcze wtedy poduchy na wahaczach no i ... z 17500zł zrobiło się z oponami i resztą prawie 20000zł. Pośmigał 25000km (wiocha) i ma motor do roboty!
Trafić auto to jak trafić 6 w totka. Albo tańsze używane + własne naprawy albo ... nowe. Innych opcji nie ma bo nasz kraj z handlu żyje. Co 500m warsztat. Co kilometr komis. Co 5km handlarz
