zakupiłem płyte główna asusa p3b-f i przy próbie zmiany celerona 433 slot 1 2.0 V fsb 66 okazalo sie, ze niestety po wlozeniu kolejno Pentium II 300 MHz i PIII 500 MHz plyta sie nie podnosi. Prbowałem uruchomić ja zarówno na ustawieniu ze zworkami jak i bez worek. Bios powinien automatycznie wykryc napiecie procka i ustawic magistrale na najnizszy mnoznik. Niestety tak sie nie dzieje. Zaktualizowalem bios z wersji 1006 do 1008.004 czyli do najnowszej dostepnej wersji i tez kicha. Wszystko chodzi na zasilaczu max 200 W (taki mi dal kolega mówiac ze sa od markowych kompów i sa lepsze i wydajniejsze niz ogólnie dostepne 350-ki). Na slocie PCI mam GF 2 MX 400 i dwie kosci pamieci w bankach 128 PC 133 i 32 PC 100. Probowalem wyciagajac jedna lub druga i tez nie skutkowalo. Podobno do Pentiumów sa specjalne pamieci. Czy ktos wie o co moze chodzic? Czy moze zasilacz za slaby. Kolega sugeruje mi, że stabilizator napiecia na plycie mam padniety i pale procki... ale przeciez celeron idzie. wdzieczny bede za poradę
P.S. dodame jeszcze, ze pantiuma II 300 ktorego probowalem odpalic na tej plytce przetestowalem na innej i poszedl, czyli jest sprawny
P.S. dodame jeszcze, ze pantiuma II 300 ktorego probowalem odpalic na tej plytce przetestowalem na innej i poszedl, czyli jest sprawny