Witam serdecznie.
Otóż wczoraj wieczorem prawdopodobnie padł mi dysk w laptopie. W żaden sposób nie da się uruchomić laptopa. Próbując zainstalować ponownie windowsa, komputer nie widzi żadnych partycji. W BIOSie natomiast, raz ten dysk czyta a raz nie. Tzn, jeśli czyta i ja próbuję zainstalować windowsa, to w momencie "Instalator rozpoczyna pracę" nic się nie dzieję przez 1h. Dłużej nie czekałem bo nie było sensu. A gdy tego dysku nie widzi, to normalnie przechodzi do następnego okienka. W jaki sposób mógłbym sprawdzić czy dysk jest do bani? Szukałem w googlach ale jakoś nie potrafię tego wszystkiego zrozumieć. Czy ktoś byłby chętny poświęcić chwile czasu i wytłumaczyć to krok po kroku? I w razie jakby coś było jednak nie tak z tym dyskiem to powiedzieć w jaki sposób odzyskać dane, które nie były na partycji z windowsem? Poprzez wyjęcie dysku i podpięcie do drugiego laptopa? Będę bardzo wdzięczny za każdą pomoc!
Pozdrawiam
Maciek
Otóż wczoraj wieczorem prawdopodobnie padł mi dysk w laptopie. W żaden sposób nie da się uruchomić laptopa. Próbując zainstalować ponownie windowsa, komputer nie widzi żadnych partycji. W BIOSie natomiast, raz ten dysk czyta a raz nie. Tzn, jeśli czyta i ja próbuję zainstalować windowsa, to w momencie "Instalator rozpoczyna pracę" nic się nie dzieję przez 1h. Dłużej nie czekałem bo nie było sensu. A gdy tego dysku nie widzi, to normalnie przechodzi do następnego okienka. W jaki sposób mógłbym sprawdzić czy dysk jest do bani? Szukałem w googlach ale jakoś nie potrafię tego wszystkiego zrozumieć. Czy ktoś byłby chętny poświęcić chwile czasu i wytłumaczyć to krok po kroku? I w razie jakby coś było jednak nie tak z tym dyskiem to powiedzieć w jaki sposób odzyskać dane, które nie były na partycji z windowsem? Poprzez wyjęcie dysku i podpięcie do drugiego laptopa? Będę bardzo wdzięczny za każdą pomoc!
Pozdrawiam
Maciek