Witam.
Mam problem z ładowaniem akumulatora w Toyocie Corolli (Rocznik 2000. E11, 1.6 115 KM)
A mianowicie ostatnio (po tygodniu stania) nie chciała zapalić, więc próbowałem za kable od innego auta, Okazało się że kontrolka akumulatora się cały czas paliła i auto po odłączeniu kabli gasło. Sprawdziliśmy, że akumulator we wszystkich przegrodach był praktycznie pusty (nie wiem dlaczego),
W wakacje była sytuacja, że auto zostało na światłach, i akumulator się całkiem rozładował, ale potem do teraz jeździł i palił bez problemu.
Ostatecznie sprawdziliśmy miernikiem i okazało się, że nie ma też ładowania od alternatora. I teraz pytania:
czy można jakoś stwierdzić, czy padł cały alternator, (szczotki) czy może tylko regulator.
Jeśli tak to będę wdzięczny za rady, bo dojście do alternatora jest bardzo utrudnione więc fajnie by było gdyby dało się go zdiagnozować bez wyjmowania.
Mam problem z ładowaniem akumulatora w Toyocie Corolli (Rocznik 2000. E11, 1.6 115 KM)
A mianowicie ostatnio (po tygodniu stania) nie chciała zapalić, więc próbowałem za kable od innego auta, Okazało się że kontrolka akumulatora się cały czas paliła i auto po odłączeniu kabli gasło. Sprawdziliśmy, że akumulator we wszystkich przegrodach był praktycznie pusty (nie wiem dlaczego),
W wakacje była sytuacja, że auto zostało na światłach, i akumulator się całkiem rozładował, ale potem do teraz jeździł i palił bez problemu.
Ostatecznie sprawdziliśmy miernikiem i okazało się, że nie ma też ładowania od alternatora. I teraz pytania:
czy można jakoś stwierdzić, czy padł cały alternator, (szczotki) czy może tylko regulator.
Jeśli tak to będę wdzięczny za rady, bo dojście do alternatora jest bardzo utrudnione więc fajnie by było gdyby dało się go zdiagnozować bez wyjmowania.