Niedawno wymieniłem syrenę alarmu (jakas 6-tonowa z allegro), czarny z czarnym, czerwonym z czerwonym + wyzwalanie plusem, bo tak było podłączone na starej syrenie, którą odciąłem. Zauważyłem teraz że nie da się wyłączyc jej z kluczyka. Tzn nawet w pozycji off alarm wyje. Gdy syrena nie była podłączona wyłączanie z kluczyka działało - wygląda to tak, że kluczyk wylacza tylko wlasne zasilanie syreny a nie sama syrene - czy tak ma byc? Na starej wylączał syrenę. Drugi problem dotyczy dziwnych pierdnięć po dźwiękach rozbrajania i uzbrajania alarmu a także przy cichym uzbrajaniu i rozbrajaniu czego rowniez nie było na starej syrenie. Alarm to chyba jakis x-safe...
na filmiku najpierw jeden pik po uzbrojeniu 1 pierdniecie, potem ciche rozbrojenie i 2 'pierdniecia'
podobny 'pierdniecie' byly jak podlaczalem mase po syrenke...tyle ze gdyby to bylo cos np. ze stykiem to by raczej wystepowalo wybiorczo a nie po okreslonej czynnosci - np. po wzbudzeniu alarmu(wycia syreny) i wylaczeniu zadne pierdy nie wystepuja. Jedynie przy zamykaniu/otwieraniu auta.
na filmiku najpierw jeden pik po uzbrojeniu 1 pierdniecie, potem ciche rozbrojenie i 2 'pierdniecia'
podobny 'pierdniecie' byly jak podlaczalem mase po syrenke...tyle ze gdyby to bylo cos np. ze stykiem to by raczej wystepowalo wybiorczo a nie po okreslonej czynnosci - np. po wzbudzeniu alarmu(wycia syreny) i wylaczeniu zadne pierdy nie wystepuja. Jedynie przy zamykaniu/otwieraniu auta.