Witam
Mój kolega ma pianino Yamahy. Przywiózł je ze Stanów, gdzie, jak wiadomo, panuje napięcie 110/120V. Niestety, podpiął zasilacz bezpośrednio do gniazda 230 (przez przejściówkę). Zasilacz zaczął się dymić. Prawdopodobnie po tym przestał działać przycisk Standby (pianino działało normalnie, włączanie i wyłączanie przez wypięcie z gniazdka).
Od paru dni keyboard po podpięciu zasilania nie wykazuje żadnych objawów otrzymywania prądu (nic się nie świeci, brak jakiegokolwiek audio). Testowane na dwóch zasilaczach, więc to nie jest problemem.
Podsyłam schematy w instrukcji serwisowej:
http://elektrotanya.com/yamaha_p-140_sm.pdf/download.html
Pod "document preview": "This file is downloadable free of charge: >>>Get Manual<<<"
Pytanie jest oczywiste: co mogło się spalić? Obstawiam płytkę z zasilaniem DC lub jakiś układ za to odpowiedzialny. Proszę o weryfikację mojego myślenia.
Mój kolega ma pianino Yamahy. Przywiózł je ze Stanów, gdzie, jak wiadomo, panuje napięcie 110/120V. Niestety, podpiął zasilacz bezpośrednio do gniazda 230 (przez przejściówkę). Zasilacz zaczął się dymić. Prawdopodobnie po tym przestał działać przycisk Standby (pianino działało normalnie, włączanie i wyłączanie przez wypięcie z gniazdka).
Od paru dni keyboard po podpięciu zasilania nie wykazuje żadnych objawów otrzymywania prądu (nic się nie świeci, brak jakiegokolwiek audio). Testowane na dwóch zasilaczach, więc to nie jest problemem.
Podsyłam schematy w instrukcji serwisowej:
http://elektrotanya.com/yamaha_p-140_sm.pdf/download.html
Pod "document preview": "This file is downloadable free of charge: >>>Get Manual<<<"
Pytanie jest oczywiste: co mogło się spalić? Obstawiam płytkę z zasilaniem DC lub jakiś układ za to odpowiedzialny. Proszę o weryfikację mojego myślenia.