Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

żarówki energooszczędne LED żarzące się przy wyłączonym świetle

29 Paź 2013 09:41 7230 11
  • Poziom 2  
    mam dwa kinkiety spięte szeregowo (?) obsługiwane dwoma włącznikami schodowymi. Do tej pory były w nich klasyczne żarówki i wszystko działało normalnie.

    Ostatnio zakupiłem w IKEA żarówki:
    LEDARE Żarówka LED E14, żyrandol przezroczysta

    po ich wkręceniu do kinkietów zaobserwowałem dziwny efekt.

    Przy wyłączonym świetle żarówki lekko się "żarzą" tzn lekko świecą.
    Wkręcone do żyrandola mającego klasyczny łącznik zachowują się normalnie, tj. po wyłączeniu są ciemne.

    Wkręcenie w dowolny z ww. kinkietów w dowolnym miejscu innej żarówki, np. tradycyjnej czy energooszczędnej typu świetlówka momentalnie wygasza LEDy (cały czas mowa o wyłączonym świetle, przy włączonym świecą normalnie).

    Przy wyłączonym oświetleniu próbnik (wkrętakowy) nie świeci, tj. nie pokazuje fazy. Nie mam czulszego miernika.

    Starszy elektryk, którego o to pytałem, nie wiedział, o co chodzi, tylko domyślał, że jakiś resztkowy prąd w kablu jest.
    Domyślam się, że chodzi tu o instalację schodową, ale czy ktoś jest mi to w stanie w prosty sposób wytłumaczyć?
    I jak duże może być zużycie prądu przez te żarówki LED w trybie standby? ;)
  • Poziom 39  
    Jeśli masz podświetlane kontakty z neonówką na klatce to ona powoduje, że żarzą się ledy.
  • Poziom 30  
    Yann7 napisał:
    dwa kinkiety spięte szeregowo (?)

    chyba coś jest namieszane... rozumiem, że instalacja jest na 230VAC?
    Yann7 napisał:
    dwoma włącznikami schodowymi

    Czy są to włączniki takie z małą lampką w dolnej lub górnej części?
  • Poziom 32  
    Chyba wyłączniki schodowe nie mają podświetlania - one nie mają stanu wyłaczonego. Podobny problem był już poruszany już wcześniej. Jak przypuszczam przyczyną jest pojemność pomiędzy kablami łączącymi wyłaczniki. Pomiędzy w/w wyłącznikami idzie dwu- (lub trój-) przewodowy kabel i pojemność pomiędzy przewodami tworzy obwód zasilania. Jeśli tam jest kabel trójprzewodowy płaski możesz spróbować tak go użyć, by w środku był sygnał neutralny/powrotny.
  • Poziom 26  
    Yann7 napisał:

    I jak duże może być zużycie prądu przez te żarówki LED w trybie standby? ;)


    Niemierzalne. Ja bym się tym nie przejmował- u mnie mam podobną sytuację (spowodowane jest to dość długim przewodem od wyłącznika) jego pojemność, powoduje przepływ prądu (miernik na zakresie 200µA tego nie wyłapał) i opalizowanie żarówki.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    krru napisał:
    Chyba wyłączniki schodowe nie mają podświetlania - one nie mają stanu wyłaczonego.


    Mogą mieć - właczone między oba styki stałe.

    Rada (niezaleznie od tego czy problem bierze się z pojemności przewodów czy z podświetlenie) to właczenie równolegle do jednego z kinkietów kondensatora o odpowiedniej pojemnosci (rzędu 0,22mikroF)i na odpowiednie napięcie (250V AC X).
  • Poziom 2  
    krru napisał:
    Chyba wyłączniki schodowe nie mają podświetlania - one nie mają stanu wyłaczonego. Podobny problem był już poruszany już wcześniej. Jak przypuszczam przyczyną jest pojemność pomiędzy kablami łączącymi wyłaczniki. Pomiędzy w/w wyłącznikami idzie dwu- (lub trój-) przewodowy kabel i pojemność pomiędzy przewodami tworzy obwód zasilania. Jeśli tam jest kabel trójprzewodowy płaski możesz spróbować tak go użyć, by w środku był sygnał neutralny/powrotny.

    Mam klasyczne wyłączniki schodowe, bez podświetlenia
    Między nimi idzie trójprzewodowy kabel, jak piszesz.
    Spróbuję zamienić kable, ale z wypowiedzi pozostałych mam poczucie, że to może nie odnieść skutku.
    Może prędzej kondensator. Albo najłatwiej - po jednej żarówce nieledowej - wówczas, jak pisałem, jarzenie znika.

    dziękuję wszystkim za pomoc. Gdyby ktoś miał ochotę coś jeszcze dodać, chętnie poczytam.
  • Poziom 12  
    Sprawdź jeszcze raz czy przy wyłączonym oświetleniu nie ma fazy na którymś styku w oprawce kinkietu. Jesteś pewien że kinkiety są połączone szeregowo??? Chyba raczej równolegle.
  • Poziom 15  
    [quote="Yann7"]
    krru napisał:
    Albo najłatwiej - po jednej żarówce nieledowej - wówczas, jak pisałem, jarzenie znika.


    Jarzenie teoretycznie zniknie ale niemierzalny pobór prądu będzie , a wkręcając zwykłą żarówkę efekt ekonomiczny polegnie w gruzach.
  • Poziom 2  
    misiek84LG napisał:
    Sprawdź jeszcze raz czy przy wyłączonym oświetleniu nie ma fazy na którymś styku w oprawce kinkietu. Jesteś pewien że kinkiety są połączone szeregowo??? Chyba raczej równolegle.


    co do połączenia - pewnie coś pomieszałem, chodziło mi o to, że albo świecą się obydwa, albo żaden. Instalacja była kładziona przez elektryka ponad 10 lat temu i nie pamiętam już szczegółów rozwiązań. Zaś w puszkach nie chcę grzebać.

    Fazę sprawdzałem jedynie próbnikiem (wkrętak) i przy wyłączonym oświetleniu nie było jej na żadnym kablu.

    Na razie przyzwyczailiśmy się do tego delikatnego jarzenia się żarówek, co szczególnie w nocy daje ciekawy efekt :)
  • Poziom 11  
    kondensator załatwi sprawę, napięcie indukuje się z żyły fazowej (tą którą prąd płynie do włącznika) w tej którą napięcie jest podawane do źródeł światła, ponieważ leżą kilka milimetrów od siebie na odległości kilku, kilkunastu metrów, to jak transformator 230/230V