Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jamo S708 - Specyficzny defekt brzmienia.

30 Paź 2013 18:26 2172 9
  • Poziom 9  
    Witam.
    Mam problem z kolumnami JAMO S 708 polegający na tym że przy pewnych utworach,w których występuje swego rodzaju „pociągnięcie” w zakresie częstotliwości który opisałbym jako średnie - niższe z kolumny wydobywa się coś jakby wycie,delikatne brzęczenie tak jakby cała skrzynia wpadała w rezonans.Mozna to tez nazwać buczeniem.Podczas odsłuchu innej muzyki,pozbawionej takich elementów wszystko jest w porządku.Początkowo myślałem że to wina głośnika basowego więc go wykręciłem,dokładnie obejrzałem i sprawdziłem.Nie stwierdziłem żadnych defektów.Mocowanie też się w żaden sposób nie poluzowało.Wykręciłem tez zwrotnicę bo wydawało mi się że to zjawisko słyszalne jest najbardziej w dolnej części skrzyni.Tu też mocowanie w porządku.Kolce nie brzęczą,nie jest to też wina wzmacniacza bo pod drugim jest to samo.Nie jest to też wpływ „brzęczących” mebli bo dźwięk na 100 % dochodzi z wnętrza kolumny.Skrzynia jest mocna,solidna i w żadnym razie nie uszkodzona mechanicznie.Nie zauważyłem żeby to zjawisko występowało wcześniej a teraz „buczą” już obie kolumny ale tylko w specyficznych fragmentach niektórych utworów kiedy to pojawia się w nich to „wzbudzenie” spowodowane szczególną częstotliwością dźwięku.Nie potrafię już nic wykombinować.Proszę o pomoc i dobrą radę a szczególności o fachową diagnozę.Mnie,laika to przerosło.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 1  
  • Poziom 9  
    Docelowo kolumny są podłączone do Yamahy AX 700.Aby sprawdzić czy wina nie leży po stronie wzmacniacza podłączyłem je pod amplituner yamahy - efekt również wystąpił więc wzmacniacz wykluczyłem.Dla pewności podłączyłem ax 700 do innych kolumn i odsłuchałem ten sam fragment.Wprawdzie ten drugi zestaw kolumn znacznie różny od s708 ale rezonansu nie było.Mimo to słychać że jest to utwór stawiający spore wymagania przed kolumnami bo w tym samym momencie mniejsze kolumny dały radę ale słychać było że ocierają się o jakieś zniekształcenie.Najlepsze jest to że nie słychać tego w każdym utworze ale kiedy pojawia się "magiczna częstotliwość" trwająca dłużej zaczyna się wzbudzenie rezonansu.Poza tym nie mam do ich brzmienia zastrzeżeń.Jak na swoje możliwości grają O.K. ale to wycie jest irytujące.Myślałem żeby pokombinować z większym wytłumieniem wnętrza bo tam już producent dał trochę gąbki ale chyba nie to jest przyczyną.Ustawienie kolumn nic nie daje - na tym utworze wyją nawet na leżąco.Testowałem to.Nie sądzę aby ten efekt występował wcześniej bo musiałbym go zauważyć.
  • Poziom 1  
  • Poziom 9  
    Puściłem na kolumny dźwięk wygenerowany przez komputer programem generującym częstotliwości i okazało się że "wzbudzenie" tego rezonansu zaczyna się gdzies około 120-130 Hz a przy 150 Hz zanika.Poniżej tych częstotliwości nie występuje.Na moje ucho głośniki pracują prawidłowo a ten nieszczęsny dźwięk jest chyba ( zaryzykuje stwierdzenie ) wynikiem "kwadratowej technologii" i jakimś kompromisem w procesie projektowania skrzyń bo tu upatrywałbym jakiegos "niefortunnego ruchu powietrza" wywołujacego rezonans.Przesłuchałem własnie cała płytę Enigmy i nie usłyszałem niczego niepożądanego.Zaczynam dochodzić do wniosku że wcześniej zwyczajnie tego nie zauważałem a ostatnio przypadkowo odkryłem słaby punkt tej konstrukcji ( gdzieś czytałem że nawet o wiele droższe konstrukcje potrafia mieć taki delikatny feler a jest on jedynie umiejetnie maskowany ).W każdym razie będę obserwował sytuację i jeżeli się nie pogorszy to znaczy że być może miałem rację.Najważniejsze jest to że ów rezonans w 99,9 % utworów wogóle nie wystepuje i nie wywołuje dyskomfortu słuchacza a nawet jak w tym jednym jedynym ( jak narazie ) utworze się pojawia to tylko fragmentarycznie.Dziękuję za zainteresowanie moim problemem i pozdrawiam.
  • Poziom 9  
    Wracając do tematu: zrobiłem już chyba wszystko co mogłem.Podłożyłem pod głośniki niskotonowe specjalne pierścienie z gumy mające pełnić rolę absorberów drgań,obejrzałem wszystkie elementy bardzo dokładnie i po kilka razy.Głosniki opukałem.poruszałem - wyglądają i brzmią poza obudową wzorowo,zwrotnica wizualnie idealna,przykleiłem i związałem przewody wewnątrz obudowy,poprawiłem przyklejenie wytłumiającej gąbki,wyeliminowałem mozliwość rezonansu kolców a obudowa jak wyła tak wyje...Najlepsze jest że tylko na tym jednym utworze w paru momentach tak jak opisałem powyżej.Mógłbym to zbagatelizować i poprostu nie słuchać tego utworu ale zawziąłem sie że to nie jest normalne i chcę to rozgryźć.Przecież jeśli na innym utworze pojawi się ta częstotliwość trwająca dłużej to pewnie też ją usłyszę...Pomogło w pewnym stopniu jak dotykałem magnesu głosnika całą dłonią więc wykombinowałem że "rozeprę" magnes głośnika od przeciwległej ściany obudowy drewienkiem oklejonym gumą.Ten specyficzny "stępel" pomógł prawie w 100 % na lewej kolumnie a na prawej nie do końca choć jest wyraźnie lepiej.Uważam że to kiepskie rozwiązanie ale już wiem że jestem na właściwym tropie.Jak zwiekszałem głośność na tym fragmencie to obudowa wręcz wyła tak była wzbudzona a najbardziej było to słyszalne w tylnej dolnej części pudła.Ohyda,ohyda i jeszcze raz ohyda!Omal nie odfrunęła...Pudło nie rozeschnięte,mocne - można po nim skakać.Co ciekawe jak wykręcę głośnik z obudowy i jedynie położe go w jego normalnej pozycji w obudowie to nic nie rezonuje.Oczywiscie jak zwiększam głosność to tam powietrze parska ale rezonansu brak - jak przykręce wyje!Co ciekawe da się normalnie słuchać muzyki różnego rodzaju i nie słychac tego "efektu" dopóki nie włączy się utworku pt. "Opium" Schillera z płyty "Atemlos" cd.2....W związku z tym że cos tam pomogło to moje "stemplowanie" zastanawiam się nad jakąś formą wewnetrznego usztywnienia obudowy albo głośnika.Już dokładniej tego chyba nie potrafię opisać.Sam rezonans brzmi podobnie jakbyśmy głośnik wyjęli z obudowy,położyli na niej i włączyli dość głosno ów fragment a on chrobotałby magnesem o mdf.Różnica tylko taka że dźwięk z obudowy ma mniejszą amplitudę drgań ale wiekszą częstotliwość.Normalnie ryk i wycie.Może ktoś ma pomysł na jakieś profesjonalne rozwiązanie bo ogumowane kołeczki w środku oparte jedna stroną o magnes głosnika a drugą o przeciwległą ścianę obudowy to delikatnie mówiąc amatorszczyzna i żenada w moim wykonaniu.Pokazuje jedynie kierunek w jakim należy kombinować tj tłumić rezonans poprzez docisk głosnika basowego czymś o dużej gestości własnej jak np.guma.Prosze o pomoc bo już mnie głowa rozbolała.
  • Poziom 39  
    Mam jamo s 718 i jak wrócę do domu to sprawdze ten utwór jak to u mnie zagra.
  • Poziom 9  
    Dobry pomysł.S718 to model nowszy więc jeśli w "moim" coś skopali to tu już mogli poprawić.Pisałem z serwisem Jamo na temat głośników niskotonowych bo brałem pod uwagę opcję ich wymiany ( teraz nie widzę sensu bo moje katowane nigdy nie były i wygląda że mają się świetnie).Pytałem o cenę i różnice między tymi w s708 i s718.Cena 148 zł sztuka natomiast s718 maja inny przetwornik i zwrotnica też inaczej zaprojektowana.W utworze o którym pisałem jest takie "wyższe pociągnięcie" które się co jakiś czas pojawia np. fragment między 2:03 - 2:07 min.Tu u mnie było rykowisko.Teraz prymitywnym narazie sposobem pozbyłem się tego wybrzmienia ale chcę to zrobić jak trzeba.
  • Poziom 39  
    Kolego na Twoje nieszczęście u mnie jest wszystko w porządku ładnie basik potrafi zejść nisko w tym utworku.
  • Poziom 9  
    Dzięki za opinię porównawczą.Może u mnie jest tak bo te moje kolumienki już mają parę ładnych lat.Gdybym miał porównanie z czasów tuż po ich zakupie na tym samym utworze to wiedziałbym więcej.Reasumując,udało mi się wyeliminować rezonans stosując trik opisany powyżej.Teraz i ja nie mogę narzekać.Pozostaje mi tylko dopracować estetycznie mój patent.Dzięki wszystkim za zainteresowanie.Temat zamykam.