Witam,
Zawsze kiedy jest zwiększona wilgotność powietrza, np rano, późnym wieczorem lub kiedy pada/padało a silnik jest zimny ( uruchamiana po dłuższym postoju, np nocy ) piszczy mi pasek osprzętu. Różnie kiedy wchodzi na obroty lub na wolnych. Kiedy jest ciemno a zaczyna piszczeć zauważyłem że światła przygasają jakby zanikło ładowanie a nawet kiedy powiedzmy przyśpieszam, zaczyna piszczeć (zwykle piszczy 2-3 sekundy ) i piszczeć przestaje czuć szarpnięcie że silnikowi lżej. Wyraźnie alternator stawia opór, nie wiem czy ze względu na jego obciążenie czy coś. Dodam, że latem kiedy było gorąco tego nie zauważyłem. Dopiero teraz porankami, albo wieczorami. Wystarczy że silnik się lekko rozgrzeje ( po 2km ) piszczeć przestaje. Też nie zawsze piszczy mimo wilgotności. Efekt taki spotkałem kiedy jeszcze w starym palio 1.6 pękała obudowa alternatora, stojan się blokował, pasek ślizgał a silnikowi było " ciężko".
Dodam, że przez problem z odmą która wrzuca mi olej do turba, ten wydostaje się w miejscu łączeń po stronie wysokiego ciśnienia. W związku z tym że łączenie z przepustnicą znajduje się u mnie nad alternatorem to tylna część ( patrząc od strony rolki ) jest zlana olejem. Był czyszczony, jak i cały silnik, ale i to nie pomaga. Problem oleju rozwiąże jak wymienie pokrywę zaworów, bo poprzedni właściciel przykleił separator do pokrywy, tak że nie da się jej wyciągnąć...
Jakie mogą być powody " łapania oporu " przez alternator ?
Akumulator 2 letni, pasek wymieniany w maju przez poprzedniego właściciela, problemów z rozruchem nie ma żadnych.
Zawsze kiedy jest zwiększona wilgotność powietrza, np rano, późnym wieczorem lub kiedy pada/padało a silnik jest zimny ( uruchamiana po dłuższym postoju, np nocy ) piszczy mi pasek osprzętu. Różnie kiedy wchodzi na obroty lub na wolnych. Kiedy jest ciemno a zaczyna piszczeć zauważyłem że światła przygasają jakby zanikło ładowanie a nawet kiedy powiedzmy przyśpieszam, zaczyna piszczeć (zwykle piszczy 2-3 sekundy ) i piszczeć przestaje czuć szarpnięcie że silnikowi lżej. Wyraźnie alternator stawia opór, nie wiem czy ze względu na jego obciążenie czy coś. Dodam, że latem kiedy było gorąco tego nie zauważyłem. Dopiero teraz porankami, albo wieczorami. Wystarczy że silnik się lekko rozgrzeje ( po 2km ) piszczeć przestaje. Też nie zawsze piszczy mimo wilgotności. Efekt taki spotkałem kiedy jeszcze w starym palio 1.6 pękała obudowa alternatora, stojan się blokował, pasek ślizgał a silnikowi było " ciężko".
Dodam, że przez problem z odmą która wrzuca mi olej do turba, ten wydostaje się w miejscu łączeń po stronie wysokiego ciśnienia. W związku z tym że łączenie z przepustnicą znajduje się u mnie nad alternatorem to tylna część ( patrząc od strony rolki ) jest zlana olejem. Był czyszczony, jak i cały silnik, ale i to nie pomaga. Problem oleju rozwiąże jak wymienie pokrywę zaworów, bo poprzedni właściciel przykleił separator do pokrywy, tak że nie da się jej wyciągnąć...
Jakie mogą być powody " łapania oporu " przez alternator ?
Akumulator 2 letni, pasek wymieniany w maju przez poprzedniego właściciela, problemów z rozruchem nie ma żadnych.