Witam
Nagle mój Sharan (1800cmm, benzyna + LPG) zaczął się dławić. Moc spadła, po wciśnięciu pedału gazu trzeba poczekać na przyspieszenie.
Po 4 godzinnej jeździe na gazie (trasa) zaczął słabnąć. Po wjechaniu do miasta na skrzyżowaniu zaczął gasnąć. Na benzynie i na gazie jest prawie identycznie (na gazie troszeczkę mniej).
Tankowałem po Polskiej stronie (pod Ukraińską granicą) gaz. Zastanawiałem się czy to nie przyczyna ale dlaczego w takim razie na benzynie jest tak samo, a nawet gorzej?
Stanąłem na poboczu, zajrzałem pod maskę. Koło obudowy (plastikowej przesłony silnika), po prawej stronie zobaczyłem cienki gumowy przewód, był lekko pęknięty. Przewód wlatuje do kolektora dolotowego. Zakleiłem pęknięcie tymczasowo "taśmą McGaywera", zamknąłem maskę pojechałem dalej. Na chwilę pomogło, to mnie uspokoiło.
Niestety po przejechaniu kolejnych km (po 10-15 minutach) zaczęło się znowu, to samo (nierówne obroty)
Tak jakoś dojechałem do firmy i odstawiłem na parking. Potem zajrzę raz jeszcze.
Podejrzewam czujnik EGR albo całą rurę, czy dobrze myślę?
Czy tankowanie pod Ukraińską granicą może się z tym jakoś wiązać...?
Nie dawno ponoć Sharan miał przegląd..., nie zauważyli pękniętej rury...
Proszę o sugestie.
Pozdrawiam
"serwek"
Nagle mój Sharan (1800cmm, benzyna + LPG) zaczął się dławić. Moc spadła, po wciśnięciu pedału gazu trzeba poczekać na przyspieszenie.
Po 4 godzinnej jeździe na gazie (trasa) zaczął słabnąć. Po wjechaniu do miasta na skrzyżowaniu zaczął gasnąć. Na benzynie i na gazie jest prawie identycznie (na gazie troszeczkę mniej).
Tankowałem po Polskiej stronie (pod Ukraińską granicą) gaz. Zastanawiałem się czy to nie przyczyna ale dlaczego w takim razie na benzynie jest tak samo, a nawet gorzej?
Stanąłem na poboczu, zajrzałem pod maskę. Koło obudowy (plastikowej przesłony silnika), po prawej stronie zobaczyłem cienki gumowy przewód, był lekko pęknięty. Przewód wlatuje do kolektora dolotowego. Zakleiłem pęknięcie tymczasowo "taśmą McGaywera", zamknąłem maskę pojechałem dalej. Na chwilę pomogło, to mnie uspokoiło.
Niestety po przejechaniu kolejnych km (po 10-15 minutach) zaczęło się znowu, to samo (nierówne obroty)
Tak jakoś dojechałem do firmy i odstawiłem na parking. Potem zajrzę raz jeszcze.
Podejrzewam czujnik EGR albo całą rurę, czy dobrze myślę?
Czy tankowanie pod Ukraińską granicą może się z tym jakoś wiązać...?
Nie dawno ponoć Sharan miał przegląd..., nie zauważyli pękniętej rury...
Proszę o sugestie.
Pozdrawiam
"serwek"