Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Fabia 1,2 12V 2005 - Kontrolka braku ładowania i lawina usterek

Thakma 05 Lis 2013 17:32 5028 15
  • #1 05 Lis 2013 17:32
    Thakma
    Poziom 13  

    Witam. Przedstawię od początku.
    Dnia dzisiejszego aura deszczowa. Auto odpalone. Przejechane około 15km - standardowy poranek. Parking. Postój około 20 minut. Ponowne odpalenie - kontrolka sygnalizuje brak ładowania. Silnik zgaszony, ponowne uruchomienie. To samo. Brak ładowania. Pierwsze podejrzenie padło coś związanego z alternatorem. Aby nie bawić się w lawety i niepotrzebne a i niepożądane koszty - test. Ile przejadę na samym akumulatorze (nowym zresztą, około czteromiesięcznym). Test wypadł pozytywnie. Około 25km - udało się dojechać do miejsca zamieszkania. Następnie postój około jednej godziny. Odpalam auto - nie ma żadnych kontrolek. Nadmieniam, iż przed uruchomieniem silnika kontrolka ładowania się zaświeciła - czyli sprawna. Przejechałem kilka kilometrów - ładowanie teoretycznie jest. I następnie parking, zakupy 20 minut. Odpalam auto - brak ładowania! Wracając do miejsca zamieszkania w pewnej chwili sypnęło się wspomaganie. Kontrolka się świeci i oczywiście nie działa. Zatrzymałem auto. Zgasiłem silnik - i już go nie odpaliłem. Prawie zero prądu. Chwila zadumy - sprawdzimy na pych (przy braku ładowania i wyzerowanym akumulatorze raczej nie powinno dać się odpalić). Jak pomyślałem tak zrobiłem. Było z górki. Moment silnik pracuje. Kontrolka braku ładowania świeci. Jadę dalej. Za kilka kilometrów historia się powtarza - brak wspomagania. Jadę dalej - kontrolka ABS! Następnie zaświeciła się poduszka, zaczęło piszczeć mrugając wykrzyknikiem. A że dojechałem na miejsce to wyłączyłem silnik. Przy próbie uruchomienia - całkowity brak energii. Przed wyłączeniem zrobiłem jeszcze test polegający na szybkim wyłączeniu i włączeniu zapłonu tak, aby silnik nie zgasł. Efektem było to, że z tych wszystkich świecidełek kontrolnych została ta, która informuje o braku ładowania a wspomaganie ie działało. Teraz spokojnie mogę odpalić auto na "pych".

    1) Czy akumulator mógł się po czterech miesiącach wysypać? (nie rozładował się nigdy)?
    2) Jeżeli padł by alternator to dlaczego silnik pracuje bez problemu na rozładowanym akumulatorze?
    3) Czy odłączanie się kolejnych systemów, tj wspomagania, ABS'u itp może być spowodowane "brakiem prądu"? (skoro tak, to dlaczego silnik pracuje?)
    4) Czy wilgoć, tzn deszcze, kałuże itp mogły coś namieszać w okablowaniu, wiązkach instalacji?
    5) Od czego zacząć diagnostykę (pomijając naładowanie akumulatora, bo to priorytet)

    Dzisiaj już pewnie nie sprawdzę (brak garażu) ale nie omieszkam odpalić juto rano auto bez grzebania w kablach itp.

    0 15
  • #3 05 Lis 2013 17:50
    PiotrekpPl123
    Poziom 19  

    Pewnie coś się dzieje z alternatorem. Dostał wody i zrobiło się gdzieś zwarcie. Potem alternator się rozgrzał woda odparowała i zwarcie puściło. Zaczął bym od naładowania do pełna akumulatora i zmierzenia ładowania.

    0
  • #4 05 Lis 2013 17:53
    vodiczka
    Poziom 43  

    Thakma napisał:
    ) Czy wilgoć, tzn deszcze, kałuże itp mogły coś namieszać w okablowaniu, wiązkach instalacji?

    Mogły i to bardzo. Wadą fabryczną fabii była gnijąca wiązka w okolicy podszybia z powodu wody zbierającej się pod folią owijającą wiązkę. Serwis w czasie przeglądów gwarancyjnych częściowo usuwał folię aby wiązka mogła szybciej wysychać. Jeżdżę taką fabką dziesiąty rok i jak dotąd nie wariuje.
    Thakma napisał:
    Czy akumulator mógł się po czterech miesiącach wysypać?

    Mógł choć to mało prawdopodobne. U mnie trzy/cztery lata temu znienacka padł akumulator - przyjechałem na działkę bez żadnych objawów, po 10 godzinach już nie odpaliłem silnika. Ubocznym "wariactwem" była blokada centralnego zamka i uruchamianie alarmu przy próbie otwarcia z kluczyka. Po wymianie akumulatora wszystko wróciło do normy.

    1
  • #5 05 Lis 2013 17:58
    Thakma
    Poziom 13  

    Hm. Przyznam się jeszcze, że podczas podróży autostradą - latem jeszcze, przy zawrotnej prędkości podwinęła mi się płyta osłaniająca silnik. Popękana już była. Jak się podwinęła tak się połamała do końca. Resztki musiałem na poboczu na szybko powyrywać. O ironio dzisiaj pojechałem (dopiero) kupić sobie ową osłonę. Kupiłem. Zapakowałem do bagażnika i wtedy właśnie wyskoczyła ta kontrolka braku ładowania.

    0
  • #6 05 Lis 2013 18:07
    WITEK1952
    Poziom 28  

    Witam. W miarę padania akumulatora będą odłączane kolejne systemy aż wreszcie nie uruchomisz. Ładowanie i całą resztę możesz sprawdzić miernikiem. Zacznij od bezpiecznika na pokrywie akumulatora. Pozdrawiam.

    0
  • #7 06 Lis 2013 16:52
    Thakma
    Poziom 13  

    Witam ponownie. Rano auto odpalone, jakby nigdy nic się nie działo. Nawet akumulatora nie ładowałem. 50km zrobione - ładowanie jest. Zaczął padać deszcz. 8km - ładowania brak. Z braku czasu nie sprawdziłem, czy ładowanie jest dobre. Jedyne co mogłem zrobić (jak przestało padać) to zerknąć pod silnik i skrzynię. A tam się okazuje, że jest poprowadzonych dużo przewodów i cztery ich łączenia wtyczkami. Postaram się zrobić zdjęcia i zamieścić. Może się przydadzą. Ogólnie sprawdzanie zacznę od kabli tak, jak wyczytałem w podobnych tematach.

    0
  • #8 18 Lis 2013 20:00
    Thakma
    Poziom 13  

    Problem rozwiązany.

    Pisałem wcześniej, że zaczynam od sprawdzania kabli. Niestety moje małe lenistwo zleciło mi wykręcenie alternatora. Oczywiście po uprzednim sprawdzeniu ładowania. Miernik - i oczywiście brak. A że tutaj bardzo łatwo można się uporać z demontażem - 20 minut przy chwilach zadumy nad technikami i wyborem narzędzi.

    Alternator do "kuchni" bo w bloku mieszkam (to moja największa bolączka). Kilka chwil i sprawca, a raczej sprawczynie braku ładowania na stole. Czyli:

    Fabia 1,2 12V 2005 - Kontrolka braku ładowania i lawina usterek

    Jak widać przebieg dał popalić zarówno szczotkom jak i komutatorowi (jak błędnie to nazwałem, to poprawić proszę). Wiem, że komutator to element przełączający umieszczany na wirniku komutatorowych maszyn elektrycznych (silników prądu stałego i generatorów prądu stałego zwanych także prądnicami). Przedstawiam to poniżej.

    Fabia 1,2 12V 2005 - Kontrolka braku ładowania i lawina usterek

    Pewnie niedaleka już przed nim droga.

    Kwestia zakupu szczotek. Jeżeli w jednym sklepie twierdzą, że można kupić tylko alternator, w drugim wciskają Ci, że trzeba wymienić cały regulator napięcia z zintegrowanym szczotkotrzymaczem oraz szczotkami a w serwisie trudniącym się regeneracją alternatorów cennik zaczyna się od kwoty z dwoma zerami to zwolnij. Udaj się do następnego sklepu. Dostałem w nim szczoteczki na wymiar starych, czekałem na nie 4 godziny. A kosztowały niebotyczne 10zł. Długość jakieś 11mm dłuższe od zużytych. Całość już zmontowana. A przedstawiam tylko dlatego, ponieważ niezbyt estetycznie wygląda lutowanie nowych szczotek.

    Fabia 1,2 12V 2005 - Kontrolka braku ładowania i lawina usterek

    Oryginalnie połączenia są lutowane a wcześniej zagniecione, tak, że szlifowanie itp troszkę optycznie niezbyt wygląda. Długie plecionki od szczotek umożliwiły mi zrobienie węzłów przed polutowaniem. Tak na wszelki wypadek.

    Ogólnie to by było na tyle. Alternator złożyłem. Wcześniej jeszcze szczotki troszkę zeszlifowałem pilniczkiem, robiąc taki mały trapezik w miejscu styku z wirnikiem. Ładowanie jest i na razie wszytko ok.

    Opisałem wszystko, ponieważ chcę udowodnić, że "sklepy", pracownicy, właściciele - jak zwał tak zwał - w większości stawiają na szybki zysk. Przy zakupie szczotek zapytałem właściciela, w jaki sposób znalazł te szczotki. Powiedział, że to nic trudnego i ma nadzieję, że wrócę do niego po inne rzeczy. No jakby zgadł...

    Pozdrawiam

    0
  • #9 18 Lis 2013 20:11
    vodiczka
    Poziom 43  

    Thakma napisał:
    Jak widać przebieg dał popalić zarówno szczotkom jak i komutatorowi

    Możesz podać jaki był przebieg?
    Przed złożeniem z nowymi szczotkami mogłeś pokusić się o wyrównanie pierścieni.

    0
  • #10 18 Lis 2013 20:20
    Przemo9826
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Chyba że nałoży wirnik zamiast kurczaka na rożno w piekarniku :D

    0
  • #11 18 Lis 2013 20:33
    vodiczka
    Poziom 43  

    W uchwyt tokarki nie da złapać? Nie wiem bo swojego jeszcze nie rozbierałem.
    Skoro autor znalazł taniego sprzedawcę szczotek to może i do tokarza by trafił.

    0
  • #12 19 Lis 2013 08:34
    Thakma
    Poziom 13  

    Przebieg Skody to już prawie 250000km. Dodam również, że na LPG. I żadnych wypalonych gniazd zaworów, itd itp, jakich można wyczytać tu i ówdzie, negatywnych oczywiście. A! Regeneracja wtryskiwaczy jedynie. Ale to trzy sztuki i niecałe sto złotych...

    Co do szlifu wirnika - no przyznam, że można było to zrobić, ale ja tylko podjechałem ranty i jak napisałem szczotki troszkę przerobiłem. Tokarz - następny koszt. A samemu też dałbym radę. Tylko nie w bloku... A i auto potrzebne.

    Teraz rozglądam się za takim samym alternatorem. Już nie na gwałt. Ale jak wpadnie mi w ręce coś takiego w okazyjnej cenie (nie zużyty), to nie pogardzę. Fabia przez kilkanaście miesięcy przerobi jeszcze ze sto tysięcy kilometrów. Na gazie! :)

    0
  • #13 19 Lis 2013 09:39
    vodiczka
    Poziom 43  

    Thakma napisał:
    Fabia przez kilkanaście miesięcy przerobi jeszcze ze sto tysięcy kilometrów.

    W jaki sposób skoro przez 7 lat przerobiła niecałe 250 000. Robisz dziennie regularnie około 200 km przez okrągły rok?

    0
  • #14 19 Lis 2013 09:55
    Thakma
    Poziom 13  

    Nie. Około 130-150km w tygodniu (na dzień do normalnej pracy). A w weekendy od 1500-2000km (rozpoczynając piątek 22.00 i kończąc niedziela 23.00). To raczej nie jest jakimś wyczynem. Fakt - wcześniej tyle nie jeździłem. Od pół roku. Nieważne. Alternator przejechał już 300km i jest ok. (kilkanaście - miałem na myśli trochę ponad półtora roku. Kilkadziesiąt - raczej nie. Będzie pewnie następna Skodzina)

    0
  • #15 19 Lis 2013 10:08
    vodiczka
    Poziom 43  

    Thakma napisał:
    Nie. Około 130-150km w tygodniu (na dzień do normalnej pracy). A w weekendy od 1500-2000km

    Czyli średnio ponad 200 na dobę i wszystko się zgadza :D

    0
  • #16 04 Gru 2013 14:41
    Thakma
    Poziom 13  

    Alternator sprawny. Nie wystąpiły żadne usterki.

    1