Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Apple na pierwszym miejscu najlepszych marek na świecie

lukasker 07 Lis 2013 13:56 4782 24
  • Apple na pierwszym miejscu najlepszych marek na świecieW najnowszym rankingu InterBrand, czyli zestawieniu światowych marek o największej wartości, Apple utrzymało pierwszą pozycję. Zaraz za Apple znajduje się Microsoft (poprzednio 5. miejsce), który zamienił się miejscami z Google. Pozycję 3. i 4. zajmują Coca-Cola i IBM. Dla porównania warto rzucić okiem na listę sprzed dwóch lat.

    Jak w poprzednich badaniach, ranking został sporządzony zarówno na podstawie mierzalnych wyników osiągniętych przez poszczególne firmy, jak i subiektywnego odbioru przez konsumentów. Największą rolę odgrywały przy tym wyniki finansowe, lecz dużą uwagę przywiązywano również do tego, jak dobrze dana firma skłania konsumentów do zakupu samą marką, a nie konkretnym produktem.

    Źródło:
    http://www.forbes.com/sites/kurtbadenhausen/2...ates-list-of-the-worlds-most-valuable-brands/

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    lukasker
    Tłumacz Redaktor
    Offline 
    Specjalizuje się w: programowanie, strony www, sprzęt komputerowy
    lukasker napisał 2915 postów o ocenie 119, pomógł 0 razy. Mieszka w mieście Kielce. Jest z nami od 2010 roku.
  • #2
    Krzysiek16
    Poziom 24  
    A więc mamy doskonały wskaźnik, gdzie jest najwięcej marketingu, a najmniejsze znaczenie ma jakość samego produktu. Przykładem może być firma z trzeciego miejsca. W ślepych testach smaku Pepsi miażdży Coca-Colę, a mimo wszystko to ci drudzy są postrzegani jako lepsza marka.
  • #3
    oloam
    Poziom 21  
    Smak jest raczej subiektywna sprawa i np ja nie trawie pepsi i wole c-c.
    Zastanawia mnie co innego. Jakby lista wygladala gdyby badania robili w Korei czy w Polsce zwlaszcza interesujace jest, ktorych konsumentow (z jakich krajow, jakich srodowisk) pytali o subiektywna ocene(?).
  • #4
    sundayman
    Poziom 24  
    Cytat:
    ślepych testach smaku Pepsi miażdży Coca-Colę


    chyba w twoich testach :)
    Ja akurat wolę CC, więc - to jest taka dyskusja - co lepsze ; schabowy czy jajecznica...
  • #5
    voytaschec
    Poziom 24  
    Krzysiek16 ma rację. To takie przywiązanie do marki. Już w latach 70-tych przeprowadzono testy zarówno przez pepsi i c-c i w obydwu testach wyniki były identyczne - znacznie większa część klientów wybierała pepsi (nawet miłośnicy c-c, którzy byli pewni, że dobrze znają smak c-c). W związku z tym c-c zmieniła smak na bardziej słodki upodobniając się do pepsi. Wszystko było dobrze dopóki klienci się o tym nie dowiedzieli. Wtedy zaczął się bojkot i c-c musiała wrócić do dawnej receptury. Po tym testy powtarzano jeszcze kilkukrotnie - zawsze z korzyścią dla pepsi. Niestety przywiązanie do marki jest dużo silniejsze niż smak bo jak wiadomo sprzedaż c-c jest dużo większa niż pepsi.
    Tak jak teraz mamy z Apple - przywiązanie do marki dla wielu jest ważniejsze niż obiektywne oceny i jeśli będzie tylko logo jabłka na obudowie to ludzie to kupią nawet jak będą mieli tańszą i lepszą alternatywę.
  • #6
    sundayman
    Poziom 24  
    Ależ koledzy wypisują bzdury... Jak zwykle zresztą, gdy w temacie jest Apple.
    Jak się tradycyjnie zapytam, ilu z was pracuje na Apple ? I ile czasu ?
    Bo ja od 1990 roku używam równolegle Apple i PC. I od ględzenia o "marce" i
    "logo" już mi się niedobrze robi... Akurat nie mam iphone, ipada .
    Ale Apple używałem i będę używał, bo się różni istotnie (i na korzyść) od wingrozy.
    To prawda, że dziś już mniej - microsoft przez te lata się poprawił (czytaj - nakopiował co się da). Kiedyś to było niebo a ziemia. Ale i dzisiaj OSX ma swoje zalety, i to dla nich ludzie kupują te komputery.

    Ech, te opinie zza szyby sklepu...
  • #7
    mczapski
    Poziom 39  
    Kilka dni poużywałem iPada i przyznaję, że pięknie to działa. Różna filozofia działania i trzeba się przyzwyczaić, ale warto.
  • #8
    markoz7874
    Poziom 31  
    sundayman napisał:
    Ależ koledzy wypisują bzdury... Jak zwykle zresztą, gdy w temacie jest Apple.
    Jak się tradycyjnie zapytam, ilu z was pracuje na Apple ? I ile czasu ? ..


    Nie do końca bzdury.
    Wszystko zależy czy w kryteriach wyboru uwzględnia się cenę, czy ta nie jest istotna.
    Jestem przekonany, że gdyby przy danym produkcie nie było takiego szczegółu jak nalepka z ceną, to każdy wybrałby produkty Apple.
    W przypadku gdy na wybór wpływa tez zasobność portfela, wybór już nie jest tak jednoznaczny.
  • #9
    jarewa
    Poziom 31  
    Czyli według ciebie chwalimy to co kupimy, reszta to "be".
  • #10
    markoz7874
    Poziom 31  
    jarewa napisał:
    Czyli według ciebie chwalimy to co kupimy, reszta to "be".

    Nie tak napisałem.

    Uważam, ze lepsze jest "Porsche", ale jeżdżę "Hondą" bo po pierwsze mnie nie stać, a po drugie ma lepszy stosunek ceny do osiągów które mi są potrzebne.
  • #11
    anet870
    Poziom 26  
    apple to po spadach za 0,55 sprzedają:)Colkę to promuje tv a piepse sprzedają w mack duck.Window to najlepiej kupić pięcio komorowe z u=1.0 a porszhe to ostatnio bardzo chcę trafić do ludu i stać się drogą pospolitą marką. Każdy sądzi według siebie i stosuje to na co ma potrzebę a w ogóle kto sugeruje się rankingami? gdzie na pierwszy rzut oka widać że nie trzymają się "kupy" Tak każdy może bla bla bla ...Tak na prawdę to nas nie dotyczy więc sobie rozmawiamy kto pokrzywdził moją ulubioną markę itd...Znam lekarstwo :) Zacznij promować produkt krajowy:)
  • #12
    sundayman
    Poziom 24  
    Mnie nie chodziło o ten ranking, bo to wiadomo - mało warte jest, a raczej o ciągłe tłumaczenie dzieciom neostrady, że jak ktoś kupuje Apple, to nie jest debilem, który się fascynuje "logiem", tylko może jednak ma po temu powody (mniejsze czy większe). Żeby to jednak zrozumieć, trzeba mieć pojęcie o czym się mówi, a tutaj przeważnie ci, którzy ubliżają użytkownikom Apple od "fanbojów" sami się raczej kwalifikują do tego określenia, a wiedzę o Apple mają na poziomie (w najlepszym przypadku) zabawy iPhonem. Co jest śmieszne.

    Dziś, po przejściu Apple na hardware "a'la PC" te różnice są mniejsze, ale są - bo kluczem nie jest sprzęt oczywiście już , a OS. I dziś już obu systemów nie dzieli przepaść (a kiedyś tak było) nadal jednak nie wiedzieć czemu w moim PC, po uruchomieniu systemu najpierw pojawiają się ikonki programów na pulpicie, potem znikają, potem znowu się pojawiają (PC z i7 Sandy Bridge, Win7, 16GB ramu - nie jakiś szrot). A w starym G5 Apple - mimo, że jest system zainstalowany kilka lat temu, takich cudów nie było i nie ma... I tak dalej.

    To właśnie te "detale" powodują, że ludzie , doceniając je, kupują droższy sprzęt.
    A osobiście polecam "hachintosha", czyli instalację OSX na odpowiednim PC (co nie jest w Polsce naruszeniem prawa. Narusza licencję Apple, ale - jesteśmy w Polsce a nie w USA :)
    , I można się samemu przekonać, jak zupełnie inaczej może się sprawować niby ten sam komputer...
  • #13
    oloam
    Poziom 21  
    @sundayman widzisz jak sam swoja wypowiedzia potwierdzasz to co mowia inni. Sam dajesz swoja subiektywna ocene (w podtekscie hajtujesz windows) i mowisz ze jedynym slusznym os jest ten od apple a sprzet nie ma znaczenia. To teraz zwroc uwage jaki % na runku ma apple ze swoim systemem na pc i jaki % na rynku z os na smartfony. Gdyby patrzec z twojego punktu widzenia to apple wogole nie byloby na tej liscie. Tak jak napisalem takie rankingi ,tym bardziej oparte na opiniach uzytkownikow, przede wszystkim zafalszowane sa ze wzgledu gdzie i na jakiej grupie uzytkownikow badania zostaly przeprowadzone, i tak u ciebie wygraloby apple a u mnie z kolei samsung ze wzgledu, ze mam mnostwo sprzetu tej firmy (drukarka, tv , lodowka, pralka,laptop,smartfony) i jestem zadowolony z ich dzialania oraz rownoczesnie nie widze powodu dla ktorego mialbym kupic sprzet apple, gdyz nie oferuje nic ponadto co potrzebuje i mam w samsungu a troche grosza w kieszeni zostanie.
  • #14
    voytaschec
    Poziom 24  
    sundayman napisał:
    ci, którzy ubliżają użytkownikom Apple od "fanbojów" sami się raczej kwalifikują do tego określenia, a wiedzę o Apple mają na poziomie (w najlepszym przypadku) zabawy iPhonem. Co jest śmieszne.


    A co powiesz na przypadek znajomego z pracy, który kupił sobie iPhone'a w abonamencie (nie było w tym akurat nic takiego bo ma najwyższy abonament i dużo go nie kosztował). Jak już go kupił to po paru dniach o niczym innym nie mówił tylko o swoim iPhonie, jaki to jest rewelacyjny. Zachwycał się nawet kablem od ładowarki, że jest taki "przyjemny w dotyku". Jak kiedyś mu upadł na asfalt to biegał po całej firmie tylko po to żeby pokazywać, że nawet żadnej rysy nie ma.
    Niedługo potem kupił sobie iPoda, mimo, że nigdy nie miał żadnej mp3.
    Jak ktoś zwrócił mu uwagę, że nie ma oryginalnego futerału do iPhone'a to się zasępił i za kilka dni już miał futerał za 200zł.
    Teraz całe dnie siedzi w pracy i szuka starego laptopa Apple na aukcjach bo bardzo chciałby takiego mieć, a nie stać go na nowy.
    Nie wspomnę już o tym, że zachwyca się każdą drobnostką jak: biały kolor ładowarki, robienie panoramicznych zdjęć, wspomniany już gumowy kabel itp.
    To nie jest odosobniony przypadek. A spróbuj takiemu powiedzieć coś złego o Apple (a na marginesie to od nowości, czyli od roku czasu, miał go już dwa razy w serwisie, a po wspomnianym upadku plastykowa ramka jest obtarta i wgnieciona).
    Jak nazwać taką osobę..?
  • #15
    markoz7874
    Poziom 31  
    voytaschec napisał:
    ..Jak nazwać taką osobę..?

    ludzie są różni.
    Sam kiedyś byłem posiadaczem imaca i muszę stwierdzić, że wszystko sprawiało wrażenie dobrze dobranych materiałów i dopracowanej konstrukcji.
    Pasowanie było tak wykonane, że mimo iż patrzyłem na stację DVD do chwili otwarcia klapki nie wiedziałem, że tam istnieje.
    Po otwarciu obudowy nawet kabelki były pięknie poukładane ;)
    Samo patrzenie na ten sprzęt sprawiało przyjemność nie wspominając o pracy. Na początku prostota i ułatwienia w systemie sprawiały mi kłopoty (prawdopodobnie z powodu przyzwyczajeń do PC)
    Po kilku latach użytkowania maca, ciężko było mi przesiąść się na PC.
    Sprzęt jest na prawdę wart uwagi niestety cena "zabija".
    Mając ograniczone zasoby gotówki wolę się męczyć z PC.
    Oczywiście jak wszędzie snobów nie brakuje i niektórych bardziej interesuje "elitarność" tego sprzętu niż jego faktyczne zalety.
    Jeżeli ktoś przez posiadanie komputera czuje się lepiej a mając wypasiony samochód ma odczucie, że jest bardziej męski, to czemu nie - jego problem, nie moja sprawa ;)
  • #16
    sundayman
    Poziom 24  
    Ale ja ani słowem nie wspomniałem, że posiadacz Apple jest "lepszy".
    Tylko zareagowałem na wcześniejszą uwagę o "kupowaniu dla logo".
    Notorycznie się tutaj spotyka komentarze, z których wynika, że użytkownicy Apple to bogaci debile, którzy kupują pod wpływem reklamy.

    I z tym poglądem walczę. Jeśli ktoś nie miał porównania, jak wyglądały komputery Apple w latach 90'tych (wtedy w porównaniu z PC , Apple wyglądały w środku jak Ferrari przy Syrence. Oczywiście proporcja ceny była podobna :), to nie wie, z czego wynika sympatia użytkowników tej marki.

    Bo wbrew pozorom (przynajmniej w przypadku wieloletnich użytkowników) wynika to po prostu z długoterminowego, pozytywnego doświadczenia. Dotyczącego i sprzętu i - przede wszystkim - systemu.

    I nie "hejtuję windows", bo (niestety) sam go używam w tej chwili.
    Po prostu, w przeciwieństwie do wielu piszących , mam komputery obok siebie, używam wszystkich (Windows, Linux, OSX) systemów od "zarania", i wiem co je różni.

    Faktycznie, najbardziej mnie z nich wszystkich irytuje windows. Ale - czy to moja wina, że codziennie muszę oglądać migające ikonki na starcie systemu, żeby już pozostać przy tym przykładzie ? Dlaczego nie ma tego ani OSX, ani Ubuntu ? To i tak zresztą drobiazg, przy tym, co było w roku 9x...

    Jednym słowem - wielu mac userów, to ludzie, którzy przez wieeele lat przyzwyczaili się do tego, wiedzą, czego można oczekiwać po komputerze (a trzeba powiedzieć, że Apple NIGDY nie miało żadnych istotnych wpadek w rodzaju Visty - każdy kolejny OS Apple jest po prostu lepszy. I dodatkowo zaczynał od niezłego poziomu. )
    Oczywistym jest, że Apple miało łatwiej, bo pisało OS na zamknięty sprzęt itp itd.
    No ale coś za coś - to dawało jednak określoną korzyść użytkownikowi.

    Dziś różnice cenowe Apple/PC już nie są takie drastyczne (kiedyś to było x razy drożej, gdzie to x nie było równe 2...).

    Weźmy taki przykład :

    iMac 27" Intel Core i5 2,9 GHz 8 GB RAM 1TB HDD NVIDIA GeForce GTX 660M - model 2012 - obecna cena 6500 chyba.

    Ile będzie kosztował ten sam PC + monitor 27" o tej jakości (2560 x 1600) ?
    Na szybko znalazłem na Allegro monitor o tej rozdzielczości ( NEC MultiSync PA271W IPS ) za 4700. Może jest jakiś tańszy.

    Tak czy siak - wątpię, czy ten zestaw się kupi za 50% ceny, biorąc pod uwagę, że w przypadku Apple mamy do czynienia z dopracowaną konstrukcją, a nie zestawem najtańszych elementów (moja stara już G5 DP wygląda w środku jak dobry współczesny serwer, aż miło popatrzeć - i tak ta firma miała zawsze).

    Więc, czy to jest tak bardzo drogo, biorąc pod uwagę, że zamiast wielkiego PC mamy na biurku tylko monitor, a w dodatku system dużo milszy (że tak to delikatnie ujmę) ?

    Ale oczywiście - nikt nikogo nie zmusza. Zwłaszcza, że jak się ktoś uprze, może sobie to Apple zrobić sam :) . Żaden szanujący się mac user nie będzie się wywyższał, więc dlaczego ciągle musimy czytać o tym, jak to "kupujemy sprzęt dla logo" ?
    Nie wykluczam, że najmłodsze pokolenie faktycznie jest bardziej zmotywowane "marką" - ale zdecydowanie nie dotyczy to userów komputerów.

    A propos - swego czasu (dziś już znacznie mniej) macuserzy mieli naklejone jabłuszko na samochodzie. I zupełnie nie było to "wywyższaniem się", a jedynie znakiem rozpoznawczym dla innych macuserów. Dziś niestety wielu z tego rezygnuje, właśnie dlatego, że potem spotykają się z opinią "iphonowców" kupujących pow wpływem durnej reklamy.

    Kończąc - nie tyle tutaj pluję na windows (choć wiele brzydkich wyrazów wypowiedziałem przy PC...) ile chciałbym mniej czytać o tym , jak to użytkownicy Apple to ofiary dobrego marketingu...
  • #17
    IS
    Poziom 17  
    Jak jesteśmy przy iMac 27". Mam "przyjemność" użytkować go w pracy. Jakbym tylko mógł to bym go oddał w zamian za cokolwiek innego. Wspominany ekran to katorga jest. Może do oglądania filmów jest ok. Ale do rysowania już nie. Po co mi ta rozdzielczość jak mam widzieć siebie w odbiciu wspaniałej szyby przed oczami i rysować w CADzie. Miałem nadzieję, że sama matryca jest mniej odblaskowa i pozbyłem się szyby z przodu. Niestety - matryca nie gorzej odbija światło. Do tego dochodzi myszka do zmiany w pierwszym tygodniu poważnej pracy oraz klawiatura - psuje się szybko a do tego układ klawiszy lekko nie pasujący do Windows (pewnie z OSX pracuje lepiej). Są ludzie którzy się tym zachwycają. Ja nie. I nie dlatego, żebym miał coś do Apple - sprzęt po prostu mi nie odpowiada i utrudnia pracę. Jakość wykonania nie odbiega od każdego innego produktu. Czasy jakości sprzętu sprzed 10-20 lat minęły.
  • #18
    sundayman
    Poziom 24  
    Cytat:
    bym go oddał w zamian za cokolwiek innego

    No to dawaj, chętnie przyjmę :D

    A co do gustów - nikt nikogo nie zmusza. To jest tak, jak ze wszystkim innym.
    Niedawno kupowałem sobie samochód. Od lat wymarzony, i cholernie drogi (jak na mnie w każdym razie).
    Oczywiście naczytałem się też opinii różnorakich. Od zachwytów po "złom panie, nigdy w życiu nie kupię !". Ja osobiście jestem bardzo zadowolony. A, że komuś nie pasuje - wolna wola. Jeden lubi kwiatki, inny warzywa.

    Co do jakości, to jednak nadal każdy mac jest porównywalny co najmniej z markowym PC a nie składakiem z garażu. Oczywiście ten markowy kosztuje nieco więcej, i już różnica między nim a makiem taka kosmiczna nie jest.
  • #19
    IS
    Poziom 17  
    Jakby to mój był a nie na ŚT firmy to bym oddał. Są ciekawe monitory Appla z matowymi ekranami a te gotowe MACi są chyba tylko z tą nieszczęsną szybą (zresztą trzymającą się na magnesach). Do tego całkiem głośny wentylator i nagrzewająca się obudowa.

    Trochę OT:
    Ekran pierwszy raz niczego sobie ale jak dochodzi do wielogodzinnej pracy to już nie jest tak fajnie. Do tego ta rozdzielczość powoduje problemy z programami które mają wielkość czcionki na stałe wpisane (tak są takie nieszczęścia za duże pieniądze) - wtedy tabela z szarych Ariali 8 jest lekko nieczytelna. Powiększanie czcionek w systemie powoduje oczywiście całkowite zamazywanie tekstu w polach. Jedynie zdjęcia i filmy chodzą dobrze, pod warunkiem oglądania w ciemnych pomieszczeniach. Ale grafik i tak się nie pocieszy bo nie ma pełnej głębi kolorów... Do obróbki zdjęć w LR/PS to po odpowiednim ustawieniu w przyciemnionym pokoju mógłby się nadawać. A wystarczyło zrobić matowy ekran...
  • #20
    cefaloid
    Poziom 31  
    sundayman napisał:
    Ależ koledzy wypisują bzdury... Jak zwykle zresztą, gdy w temacie jest Apple.
    Jak się tradycyjnie zapytam, ilu z was pracuje na Apple ? I ile czasu ? (...)

    Ech, te opinie zza szyby sklepu...

    To może zacytuję kolegę klasyka:
    sundayman napisał:
    A co do WP8 - masz rację, tego akurat badziewia, jako jedynego od pana Billa, nie używałem, i mam nadzieję nie używać.

    Jest "słabe" krytykować innych, podczas gdy samemu się wyraża opinie dokładnie w ten sam sposób, zza szyby sklepu. Po prostu słabe.

    sundayman napisał:
    Jeśli ktoś nie miał porównania, jak wyglądały komputery Apple w latach 90'tych (wtedy w porównaniu z PC , Apple wyglądały w środku jak Ferrari przy Syrence. Oczywiście proporcja ceny była podobna :), to nie wie, z czego wynika sympatia użytkowników tej marki.

    Nie neguję Twojego doświadczenia ale... co kogo dziś obchodzi Apple z lat 90? Od tego czasu dwa razy zmienili hardware i software, a głównym celem działalności nie są już komputery do poważnych działań tylko gadżety (jeśli dla Ciebie iPod to narzędzie pracy - cofam tę opinię). Idąc Twoim tokiem rozumowania: ktoś mógłby dziś zachwalać firmę Nokia ponad niebiosa bo kiedyś tam produkowali świetne gumiaki. Tylko co to ma wspólnego np z telefonem Nokia Lumia? A no nic. Takie nic, co Twoja opinia o Mac z latach 90 ma do dzisiejszych produktów Apple.

    Dodano po 48 [minuty]:

    sundayman napisał:
    iMac 27" Intel Core i5 2,9 GHz 8 GB RAM 1TB HDD NVIDIA GeForce GTX 660M - model 2012 - obecna cena 6500 chyba.

    Ile będzie kosztował ten sam PC + monitor 27" o tej jakości (2560 x 1600) ?
    Na szybko znalazłem na Allegro monitor o tej rozdzielczości ( NEC MultiSync PA271W IPS ) za 4700. Może jest jakiś tańszy.

    Tak czy siak - wątpię, czy ten zestaw się kupi za 50% ceny, biorąc pod uwagę, że w przypadku Apple mamy do czynienia z dopracowaną konstrukcją, a nie zestawem najtańszych elementów (moja stara już G5 DP wygląda w środku jak dobry współczesny serwer, aż miło popatrzeć - i tak ta firma miała zawsze).


    Odpowiem tak:
    1. iMac 27" to taka maszynka dla "krawaciarza" a część z nas, zwłaszcza na forum elektronicznym, potrzebuje podłączyć do komputera coś więcej jak tylko myszkę USB. Wtedy w grę wchodzi jedynie Mac Pro ale to już są ceny typu 15 tys zł.

    2. Monitor 27" 2560 x 1600: w pracy użytkuję 24" i już jest to dla mnie nieco za dużo. Czy taki 27" był by mi potrzebny? Moim zdaniem nie.

    3. 8GB ram kiedy potrzebuje się np testować rozwiązanie na maszynie wirtualnej albo na 2... mało. Zresztą co ja piszę, jakie środowiska wirtualne skoro Apple nic takiego nie oferuje? Microsoft oferuje licencje MSDN za przyzwoite ceny i możemy uruchamiać co się nam żywnie podoba. A do testowana aplikacji na różnych OS Apple trzeba kombinować... Ja maszyn wirtualnych używać muszę - a postawić MacOS by mi na nich wolno nie było. Czyli Apple nie nadaje się. I kropka.

    Itd itd...

    A co do hejtu:

    Obawiam też kolego Sundayman, że takich ludzi mających 10 tys by je ot tak wydać, jest w Polsce mało. Może Ty się obracasz w innych kręgach (gratuluję) i tego nie widzisz. Dlatego ludzie tu kręcą głową i piszą że to szalone.... Dla mnie jest szalone i "fanbojowskie", by człowiek zarabiający np 1800 kupował sobie telefon za 4000. Jeśli taki gość wyda jednak te 4000 na iPhone to wybacz, ale dla mnie jest debilem który kupił pod wpływem reklamy (że Ciebie zacytowałem). I nie chodzi tu o Apple, tak samo uważał bym go za debila, gdyby kupił podobnie drogi telefon z Windows, Android czy rzędem brylantów pod ekranem. Szkopuła w tym, że właśnie Apple ludzie tak kupują ale to już siła ich marketingu. To oczywiście moje zdanie i nie musisz się z nim zgadzać.

    To nie oznacza że ten sprzęt jest zły. Może i świetny ale nie na kieszeń przeciętnego Kowalskiego. Jedyne co masz rację to że ludzie nie powinni pisać że to sprzęt zły. Ale o wiele za drogi. Nie wiem jak Ty, ale ja nie mam bogatego tatusia który da mi 10tys zł by nimi szastać na taki sprzęt Apple. Ja wybiorę ten tańszy tak, jak wybiorę Opla/Toyotę/Hondę zamiast Porsche Panamera albo Cayenne (skoro do Porsche porównujesz Mac'a). Mimo że Porsche lepsze, tylko czy mi naprawdę potrzebne i czy mnie stać? Ty potrzebujesz i masz? Chyba tak, bo napisałeś "Niedawno kupowałem sobie samochód. Od lat wymarzony, i cholernie drogi". Jeśli cholernie drogi samochód i cholernie drogi komputer (a przynajmniej dla mnie) pozwalają Ci się poczuć lepiej - gratulacje lepszego samopoczucia. Mam tylko nadzieję, że nie musiałeś jeść chleba ze smalcem żeby było na auto, bo coś sobie pomyślę prywatnie o Tobie. Dla mnie auto ma kosztować tak max do 10 pensji. Wtedy jak go zarysują pod supermarketem czy będę miał bum to, jedyne co ma mnie martwić to zdrowie a nie auto...
  • #21
    markoz7874
    Poziom 31  
    cefaloid napisał:
    .. Jeśli taki gość wyda jednak te 4000 na iPhone to wybacz, ale dla mnie jest debilem ..

    Widzę, że kolega ma bardzo oryginalny i prosty sposób na przypinanie innym łatki debila oraz ciągotki do decydowania(moralizowania) jak ktoś inny ma dysponować swoim portfelem.
    Pieniądze są do tego aby je wydawać a zakupy maja na celu zaspokajanie potrzeb jak i sprawianie przyjemności kupującemu.
    Z tego co widzę kolega chce za nas decydować co będzie najlepsze i co nam sprawi przyjemność. Kierując się logiką kolegi ktoś kto np. kupił samochód w salonie wybierając lakier metalik jest debilem. Bo przecież identyczny samochód w zwykły lakierem jest tańszy. Ktoś inny jest debilem, bo kupił w sklepie jakiś napój a przecież kranówka jest za darmo. Przykładów można by mnożyć, bo przecież ludzie mają różne kryteria wyboru podczas podejmowania decyzji zakupu, mają różne gusty i są gotowi zapłacić za cechy produktów które kolega uznaje za nieistotne.
    Np. wyjście na koncert, mecz piłki nożnej, do kina - to szczyt debilizmu - a co w telewizji obejrzeć się nie da? Lump uważa za debila kogoś kto kupuje piwo, bo przecież wódką można się łatwiej narąbać ;)
    Moim zdaniem, każdy kto zarabia pieniądze ma prawo do kupowania tego co mu się podoba i po jakiej chce cenie. Jeżeli uważam, że złote spinki do garnituru mi są potrzebne, to je sobie kupuję i mało mnie obchodzi opinia kogoś kto ubiera się wyłącznie w dżinsy.
    Za nie rozsądne można natomiast uznać, kiedy mając identyczny produkt w tym samym sklepie kupuje się droższy - w naszym przypadku jednak komputery nie są identyczne. Może niewiele się różnią, ale to czy cena za tą różnicą jest adekwatna, należy do oceny kupującego.
    Bo niby o ile droższy powinien być komputer z procesorem o parę herców szybszym? Jaki wpływ na cenę ma zwiększona rozdzielczość ekranu? Ile powinien kosztować podobny sprzęt samsunga, Lenowo, HP, apple itp.. - ich cena powinna być identyczna? Jeżeli tak, to jaka?
  • #22
    cefaloid
    Poziom 31  
    markoz7874 napisał:
    cefaloid napisał:
    .. Jeśli taki gość wyda jednak te 4000 na iPhone to wybacz, ale dla mnie jest debilem ..

    Widzę, że kolega ma bardzo oryginalny i prosty sposób na przypinanie innym łatki debila oraz ciągotki do decydowania(moralizowania) jak ktoś inny ma dysponować swoim portfelem.

    To nie tak. Teraz wróć do mojego posta i zobacz. Istnieje tam klauzula "dla mnie" ora "moim zdaniem". Mam prawo do wyrażania _własnego_ zdania opartego o _własne_ kryteria. Ty zaś nie musisz się z _moim_ zdaniem zgadzać ani trochę.

    Pośrednio do wypowiedzi skłonił mnie właśnie kolega z poprzedniej pracy, który pasuje do schematu który piętnuję. Też szalał za kredyty a teraz męczy wszystkich wokoło, by mu pożyczać albo pomagać, męczy szefa, by dał mu więcej niż pozostałym kolegom bo mu ciężko itp. Ale na wakacje do Chorwacji to on MUSI przecież pojechać. Cóż dla mnie jest debilem i nie mam zamiaru mu pomagać bo się niczego nie nauczy.

    markoz7874 napisał:
    Z tego co widzę kolega chce za nas decydować co będzie najlepsze i co nam sprawi przyjemność. Kierując się logiką kolegi ktoś kto np. kupił samochód w salonie wybierając lakier metalik jest debilem.

    Proszę mi nie imputować czegoś, czego w mojej wypowiedzi NIE MA. Nie interesuje mnie ani trochę, co sprawia Ci przyjemność i nie mam ochoty o tym decydować. Nie pisałem też o żadnym lakierze metalik.

    markoz7874 napisał:
    Ktoś inny jest debilem, bo kupił w sklepie jakiś napój a przecież kranówka jest za darmo.

    Proszę mi nie imputować czegoś, czego w mojej wypowiedzi NIE MA. Pisałem o jednym, bardzo konkretnym przypadku kiedy ktoś zarabiający marnie kupuje sobie produkt będący tak naprawdę bardzo drogim gadżetem. Oczywiście dla wyjaśnienia: nie pisałem tu o przypadku kiedy urzymanie daje mama i tata a te 4000 się szybko odłoży bo całą wypłatę mamy na rozwalenie a jeść da mamusia tak samo jak zapłaci za prąd i ogrzewanie. Wtedy ukryta wypłata od rodziców to drugie tyle co delikwent zarabia i relacja nie jest już wcale taka jak pisałem. Tak samo jak nie pisałem tu o kimś kto zarabia np 5000, bo wtedy to dla niego nie jest aż taki wydatek.

    markoz7874 napisał:
    Lump uważa za debila kogoś kto kupuje piwo, bo przecież wódką można się łatwiej narąbać ;)

    I wolno mu tak uważać, tak samo, jak mnie wolno uważać za debila kogoś kto zarabia 1800, musi się za to utrzymać, a kupuje sobie telefon za 4000zł. I nie interesuje mnie ani trochę czy jego to cieszy, nie interesuje mnie co powinien zrobić w zamian ani "jak żyć, Panie premierze". Oceniam tylko tego typu zakup i nic więcej mnie nie obchodzi. Tobie wolno się z tym nie zgadzać, bo jest to moje własne zdanie. Od tego mamy w kraju demokrację, prawda?

    markoz7874 napisał:
    Moim zdaniem, każdy kto zarabia pieniądze ma prawo do kupowania tego co mu się podoba i po jakiej chce cenie.
    Proszę mi nie imputować czegoś, czego w mojej wypowiedzi NIE MA. Czy ja pisałem że nie ma prawa? Ma! A ja mam prawo to sobie ocenić, prawda?

    markoz7874 napisał:
    Jeżeli uważam, że złote spinki do garnituru mi są potrzebne, to je sobie kupuję i mało mnie obchodzi opinia kogoś kto ubiera się wyłącznie w dżinsy.
    Proszę mi nie imputować czegoś, czego w mojej wypowiedzi NIE MA. Oczywiście że masz do tego prawo. Tylko czemu tak boli Ciebie moja opinia? Powinno Ciebie to mało obchodzić :D

    markoz7874 napisał:
    Za nie rozsądne można natomiast uznać, kiedy mając identyczny produkt w tym samym sklepie kupuje się droższy - w naszym przypadku jednak komputery nie są identyczne. Może niewiele się różnią, ale to czy cena za tą różnicą jest adekwatna, należy do oceny kupującego.

    No i ja, jako potencjalny kupujący wyraziłem swoją własną opinię.
  • #23
    markoz7874
    Poziom 31  
    cefaloid napisał:
    .. Oceniam tylko tego typu zakup i nic więcej mnie nie obchodzi. Tobie wolno się z tym nie zgadzać, bo jest to moje własne zdanie. Od tego mamy w kraju demokrację, prawda?..

    Nie kwestionuje Twojego prawa to wyrażania opinii, jednak Ty robisz coś więcej.
    Nazywasz ludzi debilami. Nazwij kogoś konkretnego w ten sposób, a odczujesz w sądzie na własnej skórze na czym polega demokracja.
    Demokracja nie daje Ci prawa do obrażania innych.
    Podobnie oceniam zachowania które opisałeś jako nierozsądne ale w przeciwieństwie do Ciebie, nie nazywam ludzi debilami. Uważam je za nierozsądne i nie zawsze je rozumiem.
    Skoro powołujesz się na demokrację, to powinieneś wiedzieć, że każdy ma prawo do ustalania własnych priorytetów. Nikomu tego prawa nie zabierasz bo nawet gdybyś tego chciał, nie masz takiej możliwości.
    To że ktoś innym ma odmienne priorytety niż moje lub Twoje nie upoważnia żadnego z nas do nazywania innych debilami.
    Pisanie, że nie zabraniasz nikomu na podejmowanie autonomicznych decyzji a później nazywając delikwenta w niewybredny sposób, porównał bym do napisania, że każdy ma prawo do opuszczenia sklepu bez zapłaty za towar, po czy nazwanie takiej osoby złodziejem.
    EOT - za bardzo zbaczamy z tematu.
  • #24
    Kazor
    Poziom 17  
    Nieopatrznie uaktualniłem iPada (służbowego) do IOS7 i potwierdzam, Apple to tylko marketing.
  • #25
    jarewa
    Poziom 31  
    A ja uaktualniłem windowsa do 8.1 i też potwierdzę że to tylko marketing. Szkoda że sprzęt nie wspiera starszych systemów wrócił bym bez wahania.