Witam.
Okazało się, że znowu padł czujnik (był już raz naprawiany).
Ponieważ gwarancja się skończyła postanowiłem go rozebrać, nie miałem nic do stracenia. Okazało się że w środku był jakby opiłek miedziany, który prawdopodobnie zwierał dwa styki. Po usunięciu tego farfocla czujnik na razie działa.
Jednak zanim to zauważyłem z głupoty usunąłem biały "krem" z elementu zaznaczonego na zdjęciu. Myślałem, że ten element został uszkodzony.
Podejrzewam, że to może być czujnik temperatury...
Ma kształt główki zapałki i są podłączone do niego dwa niebieskie kabelki.
Wchodzi to do króćca umieszczonego w kanale przez który przepływa gaz.
Króciec nie ma otworu - jest zaślepiony.
Czy ten smar musi tam być? można to czymś uzupełnić?

Okazało się, że znowu padł czujnik (był już raz naprawiany).
Ponieważ gwarancja się skończyła postanowiłem go rozebrać, nie miałem nic do stracenia. Okazało się że w środku był jakby opiłek miedziany, który prawdopodobnie zwierał dwa styki. Po usunięciu tego farfocla czujnik na razie działa.
Jednak zanim to zauważyłem z głupoty usunąłem biały "krem" z elementu zaznaczonego na zdjęciu. Myślałem, że ten element został uszkodzony.
Podejrzewam, że to może być czujnik temperatury...
Ma kształt główki zapałki i są podłączone do niego dwa niebieskie kabelki.
Wchodzi to do króćca umieszczonego w kanale przez który przepływa gaz.
Króciec nie ma otworu - jest zaślepiony.
Czy ten smar musi tam być? można to czymś uzupełnić?