Witam,
Więc tak - kupiłem Corsę B nie palącą (tak, wiem że nikt normalny tak nie robi
).
Corsa 1999r. 1.0 (973ccm), 3 cylindry.
Czytałem już inne podobne tematy, podsunęły mi kilka pomysłów, no i w sumie po za sprawdzeniem masy na pompce/sprawdzeniu przekaźnika to nic mi narazie nie przychodzi do głowy. No ale to dziś sprawdzę tak około południa.
Poprzedni właściciel twierdził, że wg. mechanika walnięty czujnik położenia wału. Objawy się zgadzały (zgasła podczas jazdy przy nagrzanym silniku i nie odpaliła, kontrolka "check engine" mrugała, pompki nie słychać - tego bzzz przy przekręceniu na zapłon - czyli tak jak by ją odcięło) a poza tym owy mechanik niby zczytał ją jakimś kompem no i niby wskazało czujnik.
Wymieniłem czujnik na nowy, auto dalej nie pali - a raczej po odpaleniu chodzi sekundę, w porywach do trzech na b. niskich obrotach i gaśnie.
Kontrolka "check engine" dalej mruga.
Nie wiem jak na pych, bo auto stało prawie rok i hamulce się zapiekły, ale to zrobię jak już ją odpalę.
Bezpieczniki wszystkie sprawdzone, pompki dalej nie słychać.
Trochę paliwa napewno dostaje (po naciśnięciu dzyndzla do odpowietrzenia na silniku, bo to takie podobne do wentylka w rowerze chyba do tego jest, paliwo raz tryśnie i koniec).
Pompka na wtyczce ma 2 x około 8.5-9V i 2 razy zero - na włączonym zapłonie. Nie wiem jak przy kręceniu bo mi kabla od miernika brakło i sam nie miałem jak sprawdzić a nie wiedziałem jeszcze o możliwości zmostkowania pinów na przekaźniku. Dzisiaj tam jadę z drugą osobą która będzie kręcić silnikiem, lub sam zmostkuję piny to sprawdzę czy ma +<12V na którymś pinie.
W każdym razie pompkę wyjąłem i sprawdziłem "na krótko" w domu, podłączając masę i +<12V to chodziła.
Nie wiem, czy ma fabryczne immo, bo nie rozbierałem kluczyka, ale kiedyś bodajże klient dorabiający klucze mi mówił, że niby wsio <96r. ma immo fabryczne. Nie wiem ile w tym prawdy.
Co do kontrolki to kontrolka mruga. Chciałem zczytać kody migowe, jednak kontrolka ciągle mruga szybko. Bez mostkowania pinów 5 i 6 (łącze z wtykiem obd) mruga co około 0.5sekundy. Po zmostkowaniu to samo, czyli nie mam jak zczytać tych migów bo miga tak samo - ciągle bez przerwy co 0.5s.
Rozrząd nie zerwany - po wyjęciu korka wlewu oleju widać, że wałek kręci .
Próbowałem odpalić na coś plakopodobnego (próby na wtrysk do przepływki oraz przy drugiej próbie do dolotu już za przepływomierzem). Rezultat - ładnie błyszcząca przepływka i dolot
Z odpalaniem bez zmian.
Chwilowo nie ma możliwości ponownego podłączenia do kompa. Jedyna opcja to jakieś uruchomienie tych kodów migowych, tylko nie wiem jak to zrobić skoro kontrolka ciągle mruga, nawet bez mostkowania pinów. Raz liczyłem migi do ponad 30 i nie wyłapałem żadnej przerwy.
Nie wiem, co jeszcze mógłbym podać z informacji, więc narazie na tym zakończę.
Jakieś propozycje lub pomysły, co jeszcze można z nią zrobić?
Więc tak - kupiłem Corsę B nie palącą (tak, wiem że nikt normalny tak nie robi
Corsa 1999r. 1.0 (973ccm), 3 cylindry.
Czytałem już inne podobne tematy, podsunęły mi kilka pomysłów, no i w sumie po za sprawdzeniem masy na pompce/sprawdzeniu przekaźnika to nic mi narazie nie przychodzi do głowy. No ale to dziś sprawdzę tak około południa.
Poprzedni właściciel twierdził, że wg. mechanika walnięty czujnik położenia wału. Objawy się zgadzały (zgasła podczas jazdy przy nagrzanym silniku i nie odpaliła, kontrolka "check engine" mrugała, pompki nie słychać - tego bzzz przy przekręceniu na zapłon - czyli tak jak by ją odcięło) a poza tym owy mechanik niby zczytał ją jakimś kompem no i niby wskazało czujnik.
Wymieniłem czujnik na nowy, auto dalej nie pali - a raczej po odpaleniu chodzi sekundę, w porywach do trzech na b. niskich obrotach i gaśnie.
Kontrolka "check engine" dalej mruga.
Nie wiem jak na pych, bo auto stało prawie rok i hamulce się zapiekły, ale to zrobię jak już ją odpalę.
Bezpieczniki wszystkie sprawdzone, pompki dalej nie słychać.
Trochę paliwa napewno dostaje (po naciśnięciu dzyndzla do odpowietrzenia na silniku, bo to takie podobne do wentylka w rowerze chyba do tego jest, paliwo raz tryśnie i koniec).
Pompka na wtyczce ma 2 x około 8.5-9V i 2 razy zero - na włączonym zapłonie. Nie wiem jak przy kręceniu bo mi kabla od miernika brakło i sam nie miałem jak sprawdzić a nie wiedziałem jeszcze o możliwości zmostkowania pinów na przekaźniku. Dzisiaj tam jadę z drugą osobą która będzie kręcić silnikiem, lub sam zmostkuję piny to sprawdzę czy ma +<12V na którymś pinie.
W każdym razie pompkę wyjąłem i sprawdziłem "na krótko" w domu, podłączając masę i +<12V to chodziła.
Nie wiem, czy ma fabryczne immo, bo nie rozbierałem kluczyka, ale kiedyś bodajże klient dorabiający klucze mi mówił, że niby wsio <96r. ma immo fabryczne. Nie wiem ile w tym prawdy.
Co do kontrolki to kontrolka mruga. Chciałem zczytać kody migowe, jednak kontrolka ciągle mruga szybko. Bez mostkowania pinów 5 i 6 (łącze z wtykiem obd) mruga co około 0.5sekundy. Po zmostkowaniu to samo, czyli nie mam jak zczytać tych migów bo miga tak samo - ciągle bez przerwy co 0.5s.
Rozrząd nie zerwany - po wyjęciu korka wlewu oleju widać, że wałek kręci .
Próbowałem odpalić na coś plakopodobnego (próby na wtrysk do przepływki oraz przy drugiej próbie do dolotu już za przepływomierzem). Rezultat - ładnie błyszcząca przepływka i dolot
Chwilowo nie ma możliwości ponownego podłączenia do kompa. Jedyna opcja to jakieś uruchomienie tych kodów migowych, tylko nie wiem jak to zrobić skoro kontrolka ciągle mruga, nawet bez mostkowania pinów. Raz liczyłem migi do ponad 30 i nie wyłapałem żadnej przerwy.
Nie wiem, co jeszcze mógłbym podać z informacji, więc narazie na tym zakończę.
Jakieś propozycje lub pomysły, co jeszcze można z nią zrobić?