Witam,
Posiadam drukarkę HP DeskJet F370 i ostatnio mam problem z uzupełnianiem tuszu w kartridżach - czarny HP 21.
Oryginalny kartridż, który miałem uzupełniałem zawsze przy użyciu zestawu do uzupełniania kartridży w postaci strzykawek z tuszem. Akurat z uzupełnianiem tego pierwszego nigdy nie miałem problemów - może wtedy lepsze produkowali
- później trochę sobie zaniedbałem i przez dłuższy czas nie używałem drukarki i tusz chyba zasechł w dyszach. Próbowałem nawet środków do udrażniania kartridży, ale bez rezultatów.
Przy kolejnych kartridżach, które kupowałem (zarówno oryginalnych jak i zamiennikach) miałem już spore problemy z uzupełnianiem (chociaż starałem się regularnie drukować, aby tusz nie zasechł). Sporadycznie udawało mi się uzyskać wydruki po uzupełnieniu (co najwyżej jedno uzupełnienie danego kartridża i to nie każdego). Zazwyczaj wyglądało jakby kartridż nie przepuszczał tuszu przez dysze - czyste wydruki i brak śladów tuszu przy ich dotyku.
Przy ostatniej próbie uzupełnienia sytuacja jest nieco inna, gdyż po wymianie popołudniu danego dnia bez problemu udało mi się wydrukować kilka stron (wyrazista czerń - widoczna różnica w porównaniu do widocznych już braków przed uzupełnieniem). Jednak następnego dnia rano uzyskuje absolutny brak nadruku i żadnego śladu tuszu na dyszach.
Co mogło spowodować taką sytuację? Przecież w ciągu jednej nie nocy tusz nie mógł chyba tak od razu zaschnąć w dyszach?
Czy możliwe jest tutaj jakieś zapowietrzenie kartridża? Jeśli tak, to jak tego uniknąć i co ewentualnie mogę jeszcze teraz zrobić po wystąpieniu takiej sytuacji?
Czy przy takim uzupełnianiu kartridża istotne jest czy igłę wprowadzam w gąbkę głęboko czy nie? Czy powinienem może wstrzykiwać od dna kartridża i stopniowo wysuwać igłę? Czy po wstrzyknięciu powinienem i jeśli tak to w jaki sposób odciągnąć jakąś część tuszu?
Zwłaszcza w kwestii techniki wprowadzania tuszu nie udało mi się znaleźć konkretnej odpowiedzi a instrukcja dołączana do zestawów do uzupełniania, które kupowałem jest raczej dosyć lakoniczna.
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
Posiadam drukarkę HP DeskJet F370 i ostatnio mam problem z uzupełnianiem tuszu w kartridżach - czarny HP 21.
Oryginalny kartridż, który miałem uzupełniałem zawsze przy użyciu zestawu do uzupełniania kartridży w postaci strzykawek z tuszem. Akurat z uzupełnianiem tego pierwszego nigdy nie miałem problemów - może wtedy lepsze produkowali
Przy kolejnych kartridżach, które kupowałem (zarówno oryginalnych jak i zamiennikach) miałem już spore problemy z uzupełnianiem (chociaż starałem się regularnie drukować, aby tusz nie zasechł). Sporadycznie udawało mi się uzyskać wydruki po uzupełnieniu (co najwyżej jedno uzupełnienie danego kartridża i to nie każdego). Zazwyczaj wyglądało jakby kartridż nie przepuszczał tuszu przez dysze - czyste wydruki i brak śladów tuszu przy ich dotyku.
Przy ostatniej próbie uzupełnienia sytuacja jest nieco inna, gdyż po wymianie popołudniu danego dnia bez problemu udało mi się wydrukować kilka stron (wyrazista czerń - widoczna różnica w porównaniu do widocznych już braków przed uzupełnieniem). Jednak następnego dnia rano uzyskuje absolutny brak nadruku i żadnego śladu tuszu na dyszach.
Co mogło spowodować taką sytuację? Przecież w ciągu jednej nie nocy tusz nie mógł chyba tak od razu zaschnąć w dyszach?
Czy możliwe jest tutaj jakieś zapowietrzenie kartridża? Jeśli tak, to jak tego uniknąć i co ewentualnie mogę jeszcze teraz zrobić po wystąpieniu takiej sytuacji?
Czy przy takim uzupełnianiu kartridża istotne jest czy igłę wprowadzam w gąbkę głęboko czy nie? Czy powinienem może wstrzykiwać od dna kartridża i stopniowo wysuwać igłę? Czy po wstrzyknięciu powinienem i jeśli tak to w jaki sposób odciągnąć jakąś część tuszu?
Zwłaszcza w kwestii techniki wprowadzania tuszu nie udało mi się znaleźć konkretnej odpowiedzi a instrukcja dołączana do zestawów do uzupełniania, które kupowałem jest raczej dosyć lakoniczna.
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam.