Hej. Od niedawna jestem posiadaczem VW Polo I z '97 r. Kupując go w lipcu, sprzedawca mówił, że bierze troszkę oleju. Nie przejąłem się tym za bardzo, bo to auto tymczasowe, do wakacji. Problem w tym, że spala olej ale w kosmicznych ilościach! Zalany 0,5 l 15w40, ponieważ na wskaźniku pokazywało niewiele. Przejechane 150 km. a już z całego wskaźnika (do max) jest już 3/4. Poprzednio na 0,5 l przejechałem ponad 500 km. To nie koniec. Ubywa dużo płynu chłodniczego, leję go co tydzień do max. Silnik się grzeje, podczas 6 km. trasy jest już prawie na czerwonym polu, ale tak już trzyma i nie idzie dalej, dalsza trasa także nie powoduje zwiększenia temperatury. Kopci ale jak odpalam to puszcza bardzo delikatny niebieski dymek, i non stop dymi na biało, czy zimny, czy ciepły. Po przy gazowaniu do 4-5 tys. obrotów puszcza dobrą niebieską chmurkę. To samo przy ruszaniu na skrzyżowaniu. Jak jest ciepły silnik to gaśnie na benzynie, dławi go, na zimnym silniku obroty falują a na ciepłym trzymają na 2 tys. na gazie jest ok. Wymieniłem reduktor, świece, kable, cewkę zapłonową, filtr benzyny, gazu i powietrza, trójnik co wchodzi do silnika od płynu chłodniczego, czujni temperatury, zmieniłem olej - dalej to samo. Na LPG też.
VW Polo I 1997 r., Instalacja gazowa II generacji, silnik 1.6 75 KM, przebieg (w teorii) 210000 km. Płynu ubywa, ale nigdzie nie ma wycieków. Proszę o jakieś wskazówki, bo oszaleję. pozdrawiam cieplutko!
Dodano po 7 [minuty]:
Aha w zbiorniczku płyny chłodzącego nie ma śladów oleju, a koło korka wlewu oleju nie ma "masełka"
VW Polo I 1997 r., Instalacja gazowa II generacji, silnik 1.6 75 KM, przebieg (w teorii) 210000 km. Płynu ubywa, ale nigdzie nie ma wycieków. Proszę o jakieś wskazówki, bo oszaleję. pozdrawiam cieplutko!
Dodano po 7 [minuty]:
Aha w zbiorniczku płyny chłodzącego nie ma śladów oleju, a koło korka wlewu oleju nie ma "masełka"