Witam!
Mam pytanie do panów elektryków, ponieważ często zdarza mi się szukać zwarć
w ciagnikach i starych tirach w firmie drogowej w której pracuję,a jest to notoryczne bo maszyny mają kontakt z wodą i solą a na dodatek są stare i nieszczelne. Moja wiedza z zakresu elektryki jest absolutnie podstawowa, wiem co i jak podłączyć ale zwarcia szukam żarówką i tanim miernikiem a czasem wręcz organoleptycznie, co kończy się zazwyczaj wymianą kilkunastu przewodów i bezpieczników zamiast jednego i trwa i trwa i trwa.
Postanowiłem wymienić swój tani miernik na coś co ułatwi mi pracę i tu moje pytanie, czym różni się Miernik rezystencji izolacji od Miliomomierza z funkcją testu ciągłości obwodu?
Czy to możliwe że któreś z tych urządzeń ułatwi mi moją żmudną grzebaninę na tyle żeby przyśpieszyć szukanie zwarć?
Czy warto inwestować 500 zł w któreś z tych urządzeń(książkę o diagnostyce już zamówiłem ale będzie za miesiąc, a ja mam duuużo papraniny w tym czasie)
Czy za pomocą miliomomierza mogę na podstawie oporu i przekroju kabla zlokalizować na jakiej długości kabla jest on przerwany lub
ma zwarcie- czy tu teoria sprawdzić się może w praktyce? Czy może lepszy jest do tego Miernik rezystencji izolacji?
Czy może moje przypuszczenia są kompletnie bzdurne i mam zostać przy tanim mierniku i żaróweczkach.
Wynajmowanie profesjonalisty nie wchodzi w grę, jak powiedział szef mam się tego nauczyć powiedzieć co mi potrzeba i miernik mi kupi.
Proszę o podpowiedzi bo na forum oczywiście szukałem, ale nie mam aż tyle czasu żeby maglować kolejne wątki, a zaczyna się zima i praca praktycznie 24h na dobe, więc mało czasu na czytanie.
Mam pytanie do panów elektryków, ponieważ często zdarza mi się szukać zwarć
w ciagnikach i starych tirach w firmie drogowej w której pracuję,a jest to notoryczne bo maszyny mają kontakt z wodą i solą a na dodatek są stare i nieszczelne. Moja wiedza z zakresu elektryki jest absolutnie podstawowa, wiem co i jak podłączyć ale zwarcia szukam żarówką i tanim miernikiem a czasem wręcz organoleptycznie, co kończy się zazwyczaj wymianą kilkunastu przewodów i bezpieczników zamiast jednego i trwa i trwa i trwa.
Postanowiłem wymienić swój tani miernik na coś co ułatwi mi pracę i tu moje pytanie, czym różni się Miernik rezystencji izolacji od Miliomomierza z funkcją testu ciągłości obwodu?
Czy to możliwe że któreś z tych urządzeń ułatwi mi moją żmudną grzebaninę na tyle żeby przyśpieszyć szukanie zwarć?
Czy warto inwestować 500 zł w któreś z tych urządzeń(książkę o diagnostyce już zamówiłem ale będzie za miesiąc, a ja mam duuużo papraniny w tym czasie)
Czy za pomocą miliomomierza mogę na podstawie oporu i przekroju kabla zlokalizować na jakiej długości kabla jest on przerwany lub
ma zwarcie- czy tu teoria sprawdzić się może w praktyce? Czy może lepszy jest do tego Miernik rezystencji izolacji?
Czy może moje przypuszczenia są kompletnie bzdurne i mam zostać przy tanim mierniku i żaróweczkach.
Wynajmowanie profesjonalisty nie wchodzi w grę, jak powiedział szef mam się tego nauczyć powiedzieć co mi potrzeba i miernik mi kupi.
Proszę o podpowiedzi bo na forum oczywiście szukałem, ale nie mam aż tyle czasu żeby maglować kolejne wątki, a zaczyna się zima i praca praktycznie 24h na dobe, więc mało czasu na czytanie.