Witam.
Przerzuciłem wujka googla, w tym ciotkę elektrodę i ... postanowiłem napisać post bo odpowiedzi na moje pytanie nie mogę do końca znaleźć. Pisze nie do końca bo chyba musiał bym spróbować wszystkich rozwiązań i wymienić pół czujników a nie o to mi chodzi bo auto jest stare...
Może ktoś wie dlaczego auto zachowuje się w następujący sposób czyli gdy temperatura na zewnątrz spada poniżej około 5 stopni to nagle wzrastają obroty wprost proporcjonalnie do spadającej temperatury (!). Tak, może to i dziwne ale prawdziwe a zima dopiero się zaczyna... O ile nie przeszkadza mi to w trakcie jazdy bo robi się to nawet wygodne, mam taki "ala tempomat" czyli puszczam pedał gazu a auto jedzie dalej i na przestrzeni kilometrów bardzo powoli zwalnia o tyle w korku dziwnie się na mnie patrzą bo auto wyje jak szalone i tym bardziej wyje im temperatura jest niższa. Poniżej zera jest tragedia, obroty podchodzą do 4 tyś. Tak jest co roku z tym ze teraz ja muszę się łamać z tym problemem. Wcześniej moja ś.p. Mama. Pamiętam że zawsze przed zimą jeździła po elektrykach samochodowych, czyścili Jej krokowy, przepustnicę, zdejmowali klemy i dalej było to samo.
Czy może to być jakiś czujnik temperatury? Na moje oko tak to wygląda.
Dodam że na zimnym silniku wszystko jest zarówno na gazie i benzynie (bo nie wspomniałem ale auto ma instalację LPG). Jeśli mnie zapytacie czy na benzynie jest tak to powiem że prawie tak samo z tym że wtedy faluje od wysokich obrotów do niskich ale nigdy nie łapie jakiegoś tam doła że go dusi. WYstarczy że temperatura jest powyżej 5 może 6 stopni i już wszystko wraca do normy. Wiosną zapomina się o tych dolegliwościach aż do jesieni i tak w kółko...
Wraz z tą dolegliwością pojawia się jeszcze jedna, identycznie sezonowo - rozrusznik nie chce kręcić i to bez względu na naładowanie aku. To znaczy przekręci się pół obrotu, stanie, za drugim razem też a dopiero za trzecim, czwartym razem jakoś wystartuje. Po kilku obrotach jest juz ok. Tylko w niskich temperaturach.
Bardzo proszę o sugestie. Autko z 97 roku.Chciałbym aby jeszcze jeździł bo naprawdę mało spala.
Przerzuciłem wujka googla, w tym ciotkę elektrodę i ... postanowiłem napisać post bo odpowiedzi na moje pytanie nie mogę do końca znaleźć. Pisze nie do końca bo chyba musiał bym spróbować wszystkich rozwiązań i wymienić pół czujników a nie o to mi chodzi bo auto jest stare...
Może ktoś wie dlaczego auto zachowuje się w następujący sposób czyli gdy temperatura na zewnątrz spada poniżej około 5 stopni to nagle wzrastają obroty wprost proporcjonalnie do spadającej temperatury (!). Tak, może to i dziwne ale prawdziwe a zima dopiero się zaczyna... O ile nie przeszkadza mi to w trakcie jazdy bo robi się to nawet wygodne, mam taki "ala tempomat" czyli puszczam pedał gazu a auto jedzie dalej i na przestrzeni kilometrów bardzo powoli zwalnia o tyle w korku dziwnie się na mnie patrzą bo auto wyje jak szalone i tym bardziej wyje im temperatura jest niższa. Poniżej zera jest tragedia, obroty podchodzą do 4 tyś. Tak jest co roku z tym ze teraz ja muszę się łamać z tym problemem. Wcześniej moja ś.p. Mama. Pamiętam że zawsze przed zimą jeździła po elektrykach samochodowych, czyścili Jej krokowy, przepustnicę, zdejmowali klemy i dalej było to samo.
Czy może to być jakiś czujnik temperatury? Na moje oko tak to wygląda.
Dodam że na zimnym silniku wszystko jest zarówno na gazie i benzynie (bo nie wspomniałem ale auto ma instalację LPG). Jeśli mnie zapytacie czy na benzynie jest tak to powiem że prawie tak samo z tym że wtedy faluje od wysokich obrotów do niskich ale nigdy nie łapie jakiegoś tam doła że go dusi. WYstarczy że temperatura jest powyżej 5 może 6 stopni i już wszystko wraca do normy. Wiosną zapomina się o tych dolegliwościach aż do jesieni i tak w kółko...
Wraz z tą dolegliwością pojawia się jeszcze jedna, identycznie sezonowo - rozrusznik nie chce kręcić i to bez względu na naładowanie aku. To znaczy przekręci się pół obrotu, stanie, za drugim razem też a dopiero za trzecim, czwartym razem jakoś wystartuje. Po kilku obrotach jest juz ok. Tylko w niskich temperaturach.
Bardzo proszę o sugestie. Autko z 97 roku.Chciałbym aby jeszcze jeździł bo naprawdę mało spala.