Witam, wszystkich użytkowników. Posiadam Chryslera Grand Voyager 2.5TD z 2000r.
Problem jest taki. Po nocnym postoju, auto ładnie przyśpiesza do pełnych obrotów silnika jest elastyczny, nie kopci. Po przejechaniu czasem kilku km, albo po zgaszeniu i ponownym zapaleni auto w ogóle nie mam mocy. na 1 i 2 biegu do 2tys/ob jest tragedia, potem słychać jak załącza się turbina i autko idzie jak mazenie.. przy spadku mocy mocno kopci. Spadek mocy jest na tyle odczuwalny, że ciężko ruszyć spod świateł, po przerzuceniu na 2 bieg szarpie bo nie ma siły jechać. wkręci się na wyższe obroty i idzie... Wiem, ze powinienem zacząć od wpięcia pod komputer ale może jest to usterka komuś znana?. Z góry dziękuje za odpowiedź
Problem jest taki. Po nocnym postoju, auto ładnie przyśpiesza do pełnych obrotów silnika jest elastyczny, nie kopci. Po przejechaniu czasem kilku km, albo po zgaszeniu i ponownym zapaleni auto w ogóle nie mam mocy. na 1 i 2 biegu do 2tys/ob jest tragedia, potem słychać jak załącza się turbina i autko idzie jak mazenie.. przy spadku mocy mocno kopci. Spadek mocy jest na tyle odczuwalny, że ciężko ruszyć spod świateł, po przerzuceniu na 2 bieg szarpie bo nie ma siły jechać. wkręci się na wyższe obroty i idzie... Wiem, ze powinienem zacząć od wpięcia pod komputer ale może jest to usterka komuś znana?. Z góry dziękuje za odpowiedź