Witam forumowiczów, wiem że temat golfa 3 był już wałkowany setki razy ale nie ma tego co mnie nęka
Szybkie pytanko czy ktoś miał już taki problem i ma jakiś konkretny pomysł?
Dane autka: Golf III 94r monowtrysk bez gazu.
I teraz tak wsiadam sobie dzisiaj przekręcam kluczyk i pięknie kręci ale nie odpala. temp około 0 stopni.
Sprawdzam czy pompę słychać ale słychać więc ok. Kręcę dalej teraz z pedałem gazu, dalej nic.
Myślę może dziada zalewa, wyjąłem bezpiecznik od pompy, pokręciłem chwilkę załapał na moment, więc myślę iskra jest skoro jakiś odzew. Wkładam bezpiecznik niby chce załapać al za chwile już nie. No to znów bezpiecznik od pompy i znów to samo przedmuchało i na moment załapał.
Ale w międzyczasie padł akumulator, więc kable drugi wóz i o dziwo odpalił od strzała ślicznie i równiutko.
Nie minęły 2 minuty zaczęło się szarpanie na jałowym biegu, ale wkręcał się ok na obroty. Potem zgasł, odpalił i chodził tak jakby miał pokopany zapłon po chwili zgasł tak ze 3 razy i odpalił ok. Temp około 20stopni. Pochodził chwilkę jest ok to jadę przejechałem 200 metrów, zgasł. I teraz kręci ale nie odpala, jednak jak się puści rozrusznik to jeszcze silnik łapie 3 zapłony. Tzn nie odpala i nie wkręca się na obroty wyższe niż rozrusznik, ale jak rozrusznik wyłączę to słychać jeszcze jak chodzi tak wolno i jest spalanie mieszanki w 3 cylindrach po kolei.
I teraz zdębiałem w tym momencie, bo ok jest zimno może go zalewa ale na koniec miał już 70 stopni ciepła a na początku 0 więc nie widzę tu zbytnio zależności temperaturowej.
Na koniec już na holu próbowałem go odpalić, od razu załapał wszedł na 2000 obr pochodził około 3-4 sekundy i padł.
Dodam jeszcze że tydzień wcześniej miałem taki objaw, jadę już dłuższy czas, jest ok dodałem więcej gazu i przyśpieszam, ok 3000 obr i nagle na ok 1,5 sekundy brak mocy tak jakby zapłon wogóle nie działał i nie było spalania, później już ok. To było tylko ten jeden raz, póżniej chodził jeszcze resztę dnia ok.
Szybkie pytanko czy ktoś miał już taki problem i ma jakiś konkretny pomysł?
Dane autka: Golf III 94r monowtrysk bez gazu.
I teraz tak wsiadam sobie dzisiaj przekręcam kluczyk i pięknie kręci ale nie odpala. temp około 0 stopni.
Sprawdzam czy pompę słychać ale słychać więc ok. Kręcę dalej teraz z pedałem gazu, dalej nic.
Myślę może dziada zalewa, wyjąłem bezpiecznik od pompy, pokręciłem chwilkę załapał na moment, więc myślę iskra jest skoro jakiś odzew. Wkładam bezpiecznik niby chce załapać al za chwile już nie. No to znów bezpiecznik od pompy i znów to samo przedmuchało i na moment załapał.
Ale w międzyczasie padł akumulator, więc kable drugi wóz i o dziwo odpalił od strzała ślicznie i równiutko.
Nie minęły 2 minuty zaczęło się szarpanie na jałowym biegu, ale wkręcał się ok na obroty. Potem zgasł, odpalił i chodził tak jakby miał pokopany zapłon po chwili zgasł tak ze 3 razy i odpalił ok. Temp około 20stopni. Pochodził chwilkę jest ok to jadę przejechałem 200 metrów, zgasł. I teraz kręci ale nie odpala, jednak jak się puści rozrusznik to jeszcze silnik łapie 3 zapłony. Tzn nie odpala i nie wkręca się na obroty wyższe niż rozrusznik, ale jak rozrusznik wyłączę to słychać jeszcze jak chodzi tak wolno i jest spalanie mieszanki w 3 cylindrach po kolei.
I teraz zdębiałem w tym momencie, bo ok jest zimno może go zalewa ale na koniec miał już 70 stopni ciepła a na początku 0 więc nie widzę tu zbytnio zależności temperaturowej.
Na koniec już na holu próbowałem go odpalić, od razu załapał wszedł na 2000 obr pochodził około 3-4 sekundy i padł.
Dodam jeszcze że tydzień wcześniej miałem taki objaw, jadę już dłuższy czas, jest ok dodałem więcej gazu i przyśpieszam, ok 3000 obr i nagle na ok 1,5 sekundy brak mocy tak jakby zapłon wogóle nie działał i nie było spalania, później już ok. To było tylko ten jeden raz, póżniej chodził jeszcze resztę dnia ok.