Witam.
Autko Mazda 3 BL 2009r. W ubiegłym roku we wrześniu, po 3 latach i tylko 50tys przebiegu padły oba akumulatory. Pech chciał, że kilka tygodni przed padem akumulatorów wymieniono mi szybę przednią - podgrzewaną (kamyszek spod TIRa). Kupiłem polecane aku (45Ah i 38Ah) Yuasa. Samochód chodził do wczoraj - rano po wyjściu z pracy włączyłem na około minutę podgrzewanie szyby przedniej (lód na szybie), odpaliłem bez problemu, dojechałem do domu, potem za godzinę jeszcze zrobiłem wypad do sklepu i jak wróciłem nie zauważyłem, że synek włączył światła postojowe (xenony). Na tych światłach auto stało nie wiem jak długo, bo po 7 godzinach nie dawało znaku życia - kompletny pad większego (45Ah) akumulatora (mniejszy działa).
Brak reakcji na ładowanie prostownikiem - mój elektroniczny prostownik wyświetla komunikat, że aku do wymiany i nie podejmuje próby ładowania. Ładowanie zwykłym prostownikiem po 8 godzinach nic nie dało - aku nadal martwy. Nie mam niestety miernika, żeby cokolwiek pomierzyć
Teraz 2 pytanie:
- czy to możliwe, że przy wymianie szyby podgrzewanej coś serwis spartolił i dlatego padły te stare aku i ten nowy po włączeniu tego dnia podgrzewania? Warto sprawdzić elektrykę tego auta w serwisie?
- czy to możliwe, żeby padł na amen roczny akumulator? Mam na niego jeszcze gwarancję i się zastanawiam czy mi ją uznają skoro auto stało na włączonych światłach? Chociaż czytam, że ludziom aku padają dopiero po kilku dniach od zostawienia na światłach.
Pozdrawiam.
Autko Mazda 3 BL 2009r. W ubiegłym roku we wrześniu, po 3 latach i tylko 50tys przebiegu padły oba akumulatory. Pech chciał, że kilka tygodni przed padem akumulatorów wymieniono mi szybę przednią - podgrzewaną (kamyszek spod TIRa). Kupiłem polecane aku (45Ah i 38Ah) Yuasa. Samochód chodził do wczoraj - rano po wyjściu z pracy włączyłem na około minutę podgrzewanie szyby przedniej (lód na szybie), odpaliłem bez problemu, dojechałem do domu, potem za godzinę jeszcze zrobiłem wypad do sklepu i jak wróciłem nie zauważyłem, że synek włączył światła postojowe (xenony). Na tych światłach auto stało nie wiem jak długo, bo po 7 godzinach nie dawało znaku życia - kompletny pad większego (45Ah) akumulatora (mniejszy działa).
Brak reakcji na ładowanie prostownikiem - mój elektroniczny prostownik wyświetla komunikat, że aku do wymiany i nie podejmuje próby ładowania. Ładowanie zwykłym prostownikiem po 8 godzinach nic nie dało - aku nadal martwy. Nie mam niestety miernika, żeby cokolwiek pomierzyć
Teraz 2 pytanie:
- czy to możliwe, że przy wymianie szyby podgrzewanej coś serwis spartolił i dlatego padły te stare aku i ten nowy po włączeniu tego dnia podgrzewania? Warto sprawdzić elektrykę tego auta w serwisie?
- czy to możliwe, żeby padł na amen roczny akumulator? Mam na niego jeszcze gwarancję i się zastanawiam czy mi ją uznają skoro auto stało na włączonych światłach? Chociaż czytam, że ludziom aku padają dopiero po kilku dniach od zostawienia na światłach.
Pozdrawiam.