Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Golf 2 - wymiana elektrolitu akumulatora

12 Gru 2013 18:49 5205 12
  • Poziom 9  
    Witam serdecznie, mam pytanie do osób znających się na tym lepiej ode mnie. Chodzi mi o wymianę elektrolitu w moim akumulatorze ponieważ jest już on słaby, podobno ma 2 lata ale był trochę niewłaściwie używany z powodu słabego ładowania alternatora, nie mam urządzenia by sprawdzić gęstość elektrolitu w nim ale wyczytałem w sieci, że można akumulator taki zregenerować pod warunkiem, że płyty są całe i się nie wysypują razem z elektrolitem podczas operacji. Aktualnie akumulator nie wytrzymałby 3-4 dni gdyby temperatura na dworze wynosiła -10 stopni. co 3 dni musiałbym go ładować prostownikiem. Zakupiłem 1l elektrolitu ale pojawia się tutaj pierwsze pytanie czy 1l starczy na taki akumulator 60ah, chcę wykonać operacją przywracania życia przez najbliższy weekend ponieważ od poniedziałku do piątku potrzebuję auta jak wody. Może ktoś się jeszcze wypowie na ten temat czy opłaca się to robić, w tym miesiącu akurat nie mam środków na zakup nowego akumulatora a badziewia z kauflandu nie chcę kupować. Jeżeli da się jeszcze zregenerować ten akumulator to czemu miałbym go wyrzucać
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.

  • Poziom 30  
    Nie dolewa się elektrolitu do akumulatora tyko wodę destylowaną (lub demineralizowaną), zmiana stężenia zabije go w krótkim czasie. Z elektrolitu wydziela się w czasie ładowania wodór i ubywa czystej wody, którą należy uzupełniać do wskazanego poziomu - pod korkami są takie występy do środka każdej celi których końcówka ma się stykać z powierzchnią płynu w celi, lub znacznik na obudowie. Ogólnie przy braku oznaczeń poziomu jest wspólna zasada: płyty mają być zakryte elektrolitem z niewielkim zapasem. Jeśli chcesz zregenerować akumulator, z tego co piszesz - był niedoładowany, czyli będzie zasiarczony - to należy użyć prostownika zwykłego nie automatycznego i kontrolować sytuację "ręcznie". W takim przypadku pomaga taka procedura:
    1. Uzupełnić elektrolit wodą destylowaną (do kupienia na stacji benzynowej).
    2. Naładować akumulator pod kontrolą pozwalając się mu około godzinę gazować (wygląda jakby się elektrolit gotował), można zmniejszyć prąd jeśli jest taka możliwość. UWAGA - pomieszczenie musi mieć przewiew, a przynajmniej dobrą wentylację - wodór może wybuchnąć np. od iskry na stykach akumulatora.
    3. Wyłączyć zasilanie prostownika z sieci, NIE ODŁĄCZAĆ KLEM!
    4. Odłączamy klemy.
    5. Po odczekaniu około godziny wymienić elektrolit na świeży z butelki.

    Wymiana nie jest konieczna, wystarczy po punkcie 4 odczekać godzinkę i uzupełnić wodę.
    Przy starszych typach akumulatorów obsługowych to pomagało, dzisiaj stosuje się często aktywatory chemiczne w elektrolicie, więc wymiana nie będzie zdrowa, lepiej zastosować uzupełnienie wody, przeładowanie w celu odsiarczenia i ponownie uzupełnienie wody.
  • Poziom 39  
    Witam
    Jeżeli masz zamiar zajmować sie swoim akumulatorem ,to podstawą jest posiadanie aerometru ,i prostownika.Skąd wiesz że Twój akumulator nie wymaga tylko odpowiedniego naładowania.Podaj co się stało że nie trzyma prądu .Druga sprawa że elelktrolitu się nie wymienia ,bo akumulator nie trzymie jak twierdzisz.Wymienić go możesz jedynie gdyby się wylał.Podstawa jest taka naładuj ,sprawdź gęstość (jaki kolor ma elektrolit),dotknij odudowy czy jest zbyt ciepły ,a nawet gorący.Akumulator może być przykładowo zasiarczony,i odpowiednia procedura ładowania może byc pomocna.
  • Poziom 9  
    Prostownik mam 4A jakiś z tesco kupiony rok temu i tym go ładuję, nie wiem czy ten będzie się nadawał bo nie ma opcji regulowania 3A czy 4A. Ma możliwość pożyczenia 6A z możliwością regulacji. Wyjaśnię może co się dzieje z moim aku. Gdy naładuję go tym prostownikiem 4A przez ok 10-11h to przy temperaturach do -3 akumulator trzyma, nie wiem ile wytrzyma bo co dzień rano o 6 używam auta do dojazdu ok 15km. Po ponad tygodniu musze akumulator na nowo ładować bo może sie zdarzyć tak, ze juz mi kolejnego dnia nie odpali. Ogólnie zaczęło się tak dziać po tym jak zauważyłem, iż mam bardzo niskie ładowanie, wynosiło ono 13,20V po przeczyszczeniu styków wszystkich ładowanie wróciło do normy lecz zająłem się tym dopiero po tym jak dwa razy padł mi przez to akumulator. Odkręciłem korki i z tego co widzę to płyty są zalane więc chyba nie będzie konieczności dolewania wody dlatego pomyślałem o całkowitej wymianie elektrolitu, ale dziękuję za inne sugestie, dają do myślenia
  • Moderator Samochody
    Taka operacja wymiany elektrolitu z płukaniem cel zajmuje kilka do kilkunastu dni... i przy konstrukcji współczesnych akumulatorów jest bezcelowa. Z drugiej strony "badziewie z kauflandu" zazwyczaj wytrzymuje tyle samo co 3x droższy markowy akumulator, czyli zazwyczaj bardzo precyzyjnie do końca gwarancji + 2-6 m-cy.
  • Poziom 39  
    lechuses napisał:
    Ogólnie zaczęło się tak dziać po tym jak zauważyłem, iż mam bardzo niskie ładowanie, wynosiło ono 13,20V po przeczyszczeniu styków wszystkich ładowanie wróciło do normy
    .

    Jakie obecnie masz ładowanie ,bo to może być przyczyną Twoich problemów.
  • Poziom 9  
    obecne ładowanie to 14,4V bez świateł, ze światłami odbiornikami przerożnymi 14,25. jest tak jak powinno być
  • Poziom 39  
    Sprawdź czy na postoju nie ma poboru prądu.
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    lechuses napisał:
    Aktualnie akumulator nie wytrzymałby 3-4 dni gdyby temperatura na dworze wynosiła -10 stopni. co 3 dni musiałbym go ładować prostownikiem.


    Zacznijmy od analizy problemu. Jeśli występuje czesta potrzeba doładowywania to przyczyny mogą być następujące:
    - brak lub osłabione ładowanie przez alternator
    - wyładowanie przez instalację samochodu - normalne (alarm, radio) i awaryjne (nie wyłączające się oświetlenie bagażnika, inne podobne przypadki)
    - samowyładowanie
    - obniżona pojemność akumulatora

    Pomiar napięcia pozwala wykluczyć pierwszą przyczynę, przyczynę drugą i trzecią można wykluczyć odłączając akumulator (zdejmując masowy zacisk) i dołączajac go do instalacji pojazdu po kilku dniach.
    Przyczyna ostatnia (obnizona pojemność) jest najbardziej prawdopodobna, i może mieć
    dwojaką genezę - odpadnięcie masy czynnej z płyt (często skutkuje też zwiększonym samowyładowaniem) lub zasiarczanienie (rozrost kryształów PbSO4 w masie płyt).
    Odpadnięcia masy czynnej nie naprawisz, z zasiarczanieniem możesz próbować walczyć - poszukaj o ładowaniu odsiarczaniającym, zwykle procedura zaczyna się od wylania elektrolitu z cel, zastąpieniu go wodą destylowaną.
  • Poziom 9  
    No i właśnie tu jest problem bo jest grupa osób co uważa, że się elektrolitu nie wylewa, nie wymienia a znowu jest grupa osób, która zaleca taką operację... Dlatego też sie tutaj zgłosiłem i pomoc bo już sam nie wiem co mam myśleć a jak bym miał pogorszyć "odporność" akumulatora to by było już nie miło. Wiem na czym polega procedura odsiarczania bo już czytałem o tym dużo ale komentarze innych też dają do myślenia. Ładowanie naprawiłem, o tym wspominałem, alarmu nie mam, radio włącza się po zapłonie, lampki w środku wszystkie powyłączane. Bardziej stawiałbym na tą ostatnią opcję, że jest po prostu obniżona pojemność akumulatora.

  • Poziom 30  
    lechuses napisał:
    (...)Bardziej stawiałbym na tą ostatnią opcję, że jest po prostu obniżona pojemność akumulatora.

    Albo już akumulator ma duże samorozładowanie, jeśli faktycznie nie ma obciążenia w czasie postoju to sam traci energię. Z tym nic się nie da zrobić. Skoro na drugi dzień odpala, a po 2-3 dniach nie chce, to pojemność jeszcze będzie w miarę dobra, tylko napięcie spada z czasem. Zawsze można na próbę przeładować akumulator w kontrolowany sposób (jak napisałem powyżej), jeśli samorozładowanie jest wynikiem osadzenia kryształów siarczanu na płytach to problem ustąpi, ale jeśli płyty są zużyte (utlenione) to akumulator padnie całkiem. Brak ubytków elektrolitu wskazuje - moim zdaniem - na problem z zasiarczeniem, więc szansa powodzenia operacji odsiarczenia jest większa od 50%, do tego z historii eksploatacji wynika długi czas niedoładowania akumulatora - też powód zasiarczenia.
  • Moderator Samochody
    Jeśli elektrolit jest czysty i się nie wylał to wymiana nie ma sensu (choć moim zdaniem, tak czy inaczej nie ma sensu).
  • Poziom 39  
    Nie podałeś jaka jest gęstość elektrolitu,jeżeli masz prostownik ,to i areometr by się przydał czyż nie?.Miałem taki przypadek ,że gość miał rozładowany akumulator,rozrusznik słabo kręcił ,chciał go wymienić na nowy(oczywiście akumulator).Akumulator trzeba było z czery razy ładować ,oczywiście z przerwami ,gdyż bardzo powoli gęstość rosła,ale się udało.Jeszcze raz podpisuję się pod moją wypowiedzią ,że elektrolitu się tak sobie bez przyczyny nie wymienia się ,jedynie gdyby się wylał z akumulatora.Tam mnie uczono,i wiem z praktyki (pracowałem w dużej bazie samochodowej),że jego wymiana jest przysłowiowym gwoździem do trumny dla akumulatora.Były dodatki które się dolewało ,lecz nie pamiętam jaki był tego efekt.