Mam problem z corsą c 1.8 gsi z instalacją gazową jestem jej właścicielem od maja 2013r.lecz w pełni użytkuje dopiero od połowy sierpnia.autko jest świetne i nie oszczędzam mojego mocnego motoru i często sprawia mi drobne kłopoty lecz tym razem jest to bardziej uciążliwe.spadła moc prędkość max 50km/h stwierdziłem ze to kat.mechanik usunął wnętrzności.zmieniło się i to kosmicznie auto latało miało ogromny potencjał,auto odlatywało wiec doszedłem ze teraz dopiero osiąga pełną moc,i problem był już gdy ją kupiłem ale to tylko był sen auto po kilku godzinach zabawy zaczęło strzelać ogniem z tłumika gdy ostro przyspieszałem i puszczałem pedał gazu a po dwóch dniach auto osłabło znacznie i pali mi się pomarańczowa kontrolka zastanawiam się czy porostu mechanik się nie postarał i jak strzelała to odpadło coś od kata i teraz blokuje przepływ spali co sprawia ze autko nie ma mocy a od tego strzelania to i podziurawił się tłumik.chce wiedzieć tylko czy mogą być jakieś gorsze przyczyny niż kat i czy silnik poniesie jakieś konsekwencje podczas kontynuowania jazdy z prawdopodobnym ograniczeniem przepływu spalin i czy to strzelanie ogniem to problem i jak wielki bo na tą chwile porostu jest to uciążliwe moc ze 70km spalanie większe bo teraz trzeba ostro deptać na tą chwile problem finansowy blokuje możliwość zaopiekowania się moim autkiem ale zależny mi na tym by z niewiedzy nie zrobić krzywdy mojej corsie bo w styczniu bądź w lutym będę mógł jej pomóc:(potrzebuje rady tylko rozsądnej nie głupich podtekstów to moje pierwsze auto ale przynajmniej próbuje o nie dbać bo jest tego naprawdę warte to wspaniała maszynę i biorąc pod uwagę to jak ją brutalnie traktuje to jej awarje są usprawiedliwione bez względu jak częste są