Witam
Mam pewną nietypową sprawę z moim mondziakiem 2002r 1.8 benz. 125KM Duratec HE.
Otóż na trasie w stosunku do temperatur letnich kiedy mieliśmy +10 i więcej, auto pali mi o ok 50% więcej. Sprawdzane z tankowań pod korek. Zaznaczam że chodzi o długie odcinki kiedy silnik jest już w pełni nagrzany.
Po prostu. Temperatura spada poniżej +10 to on zamiast brać te 6 z hakiem jak to było latem bierze 2,5l więcej. Sprawdzane z tankowań. Poprzedniej zimy było to samo. Latem było super. Na tej samej trasie brał mi poniżej 7 litrów. teraz nie chce zejść poniżej 9.
Nie ważne czy opony letnie czy zimowe.
Termostat sprawdzony w pierwszej kolejności. Jest na 200% w pełni sprawny. Przy 100km.h trzyma równo 98st. Sprawdzany również ręką. Trzyma do momentu otwarcia.
Sprawdzałem również pracę sondy lambda, MAP sensor-a wraz z temp. powietrza zasysanego, EGR. Wszystko jest prawidłowo. Lambda nie śpi. Bardzo ładnie oscyluje. Żaden zacisk nie trzyma.
Auto nie posiada LPG. Podkreślam że chodzi o spalanie w min 400km. trasach. Bo po mieście poruszam się sporadycznie.
Naprawdę nie mam pojęcia o co chodzi. Obroty nie falują. Ładnie odpala. Wszystko jest super gdyby nie ten dziwny apetyt.
Gdyby jeździł krótkie odcinki to bym to zrozumiał bo silnik na ssaniu spala bardzo dużo paliwa. Ale w trasie?
Bardzo proszę Was o jakieś rady. Czy ktoś spotkał się z czymś takim?
Korekty krótki i długo terminowe jak najbardziej ok. Błędów brak.
Nie wiem jaką jeszcze diagnostykę mógłbym wykonać.
Pozdrawiam
Mam pewną nietypową sprawę z moim mondziakiem 2002r 1.8 benz. 125KM Duratec HE.
Otóż na trasie w stosunku do temperatur letnich kiedy mieliśmy +10 i więcej, auto pali mi o ok 50% więcej. Sprawdzane z tankowań pod korek. Zaznaczam że chodzi o długie odcinki kiedy silnik jest już w pełni nagrzany.
Po prostu. Temperatura spada poniżej +10 to on zamiast brać te 6 z hakiem jak to było latem bierze 2,5l więcej. Sprawdzane z tankowań. Poprzedniej zimy było to samo. Latem było super. Na tej samej trasie brał mi poniżej 7 litrów. teraz nie chce zejść poniżej 9.
Nie ważne czy opony letnie czy zimowe.
Termostat sprawdzony w pierwszej kolejności. Jest na 200% w pełni sprawny. Przy 100km.h trzyma równo 98st. Sprawdzany również ręką. Trzyma do momentu otwarcia.
Sprawdzałem również pracę sondy lambda, MAP sensor-a wraz z temp. powietrza zasysanego, EGR. Wszystko jest prawidłowo. Lambda nie śpi. Bardzo ładnie oscyluje. Żaden zacisk nie trzyma.
Auto nie posiada LPG. Podkreślam że chodzi o spalanie w min 400km. trasach. Bo po mieście poruszam się sporadycznie.
Naprawdę nie mam pojęcia o co chodzi. Obroty nie falują. Ładnie odpala. Wszystko jest super gdyby nie ten dziwny apetyt.
Gdyby jeździł krótkie odcinki to bym to zrozumiał bo silnik na ssaniu spala bardzo dużo paliwa. Ale w trasie?
Bardzo proszę Was o jakieś rady. Czy ktoś spotkał się z czymś takim?
Korekty krótki i długo terminowe jak najbardziej ok. Błędów brak.
Nie wiem jaką jeszcze diagnostykę mógłbym wykonać.
Pozdrawiam