Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Polonez - Pomysły na hamulce w Polonezie.

22 Gru 2013 17:56 22626 43
  • Użytkownik usunął konto  
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 43  
    Jestem z małopolskiego i na dobrze zrobionej serii Lucasa wypadniesz przez przednią szybe bez zapiętych pasów przy 120km/h.
    Nie wiem dlaczego ludzie narzekają na heble, fakt grzeją się niesamowicie bębny z tyły przy ostrym hamowaniu ale , nie zakładam nawet tylnych bębnów z trucka bo nie ma potrzeby.
    Możesz podjechać i porównać.
    Opony 15 -195.

    Minusem dobrych hamulców jest fakt że wszystko zlatuje na przednią deska a nie na dywanik podczas ostrego hamowania.
    I uchwyt nie utrzymuje już telefonu .
  • Użytkownik usunął konto  
  • TermopastyTermopasty
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 31  
    Widzi mi się. Co prawda swojego Poldka parę lat temu pożegnałem, ale też przerabiałem hamulce. Tyle że z tego dziadostwa starego na Lucasa. Efekt już wtedy był zadowalający. Co prawda po tych paru ostrzejszych hamowaniach się kończyły, ale i tak było super. Twoja zmiana jest super. A co z tyłem? Jakieś plany na tarcze?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 43  
    Powiem tak, ceramiki nie ma co zakładać bo popierda......nie 180km/h na polskich autostradach to jest męka.
    Chamstwo nie zna granic, jedziesz sobie lewym pasem i musisz poganiać blindą gościa co toczy się 140km/h i widząc poloneza na swoim pasie ma to w du......e.
    Okolice Krakowa , zakopianka, Myślenice to zagłębie takich kierowców.
    Tak jest i sam temat o hamulcach myśle ze jest skończony.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 31  
    Myślę, że ten temat powinien zostać otwarty. Jednym z problemów i to dośc poważnych będą rozrywające się podłużnice w miejscu mocowania przedniego wózka. Ten problem był przy zwykłych hamulcach w Plusach. Co dziwne nie zauważyłem go tak nagminie w starszy Caro. Możecie wydać swoją opinię w tym temacie?
  • Poziom 43  
    toku74 napisał:
    Jednym z problemów i to dośc poważnych będą rozrywające się podłużnice w miejscu mocowania przedniego wózka.

    Cała siła hamowania skierowana jest przez drążek reakcyjny, przecież na 10cm mocowania belki do podłóżnicy nie wytrzyma siły skręcającej, rzędu setek kN.
    Jak być odkręcił drążek reakcyjny z pewnością od razu wyrwałoby z podłóżnicy belke.
    Inną ważną sprawą przy hamowaniu są właściwe kąt, które dla poloneza niestety dobrę są na minusie i przód wygląda jak rozkraczony ale jedzie ''jak po sznurku'' i hamuje w miejscu.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Moderator Samochody
    Andrew1988r napisał:
    chcę powzmacniać wszystkie zgrzewy i jak pisałem wyżej naspawać jakieś wzmocnienia na pas dolny.

    Co z powzmacniania zgrzewów, skoro popęka tam gdzie zgrzewane nie było.
  • Moderator Samochody
    Andrew1988r napisał:
    Poza tym jak napisałem samochód jest robiony pod silnik 2.0 a dla mnie te hamulce nie nadają się na 1.6.
    Tak na marginesie to Palio ma te hamulce z... Punto (wersje 75 i mocniejsze).
  • Poziom 43  
    Czemu miało by cokolwiek pękać , jak zdrowa blacha to przeżyje.

    Bo niby dlaczego miało by przy lataniu bokiem coś pękać?

    Sam ciagne ładowane przyczepki, wyciągam różne fanty na lince i samochody z przydomowego rowu, a jesienią wyszarpyweałem jakieś byliny, aż pasy musiałem zapinać i nic złego nie widze po xx latach tyrania, raz wiozłem cały bagażnik fajnego kamienia taką ilość że hak szurał po asfalcie i urwałem wydech z przodu.
    Przeżył, jak najbardziej.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 39  
    Andrew1988r napisał:
    Owszem auto jest słabsze od innych konstrukcji było robione pod koniec po kosztach ale czy to oznacza żeby 100 000 km robić bez zmiany oleju?? albo po co dbać o karoserię jak i tak zgnje???

    Tu przyznaję całkowitą rację koledze. Jeździłem polskimi samochodami i w zasadzie nie mogę na nie złego słowa powiedzieć. Nie zrobiły mi nigdy żadnego przykrego psikusa. Jak gdzieś jechałem, to miałem zawsze pewność, że wrócę bez przygód, chyba, że na drodze spotkałem jakiegoś wariata (1 raz). Ale samochody dostawały to co powinny i kiedy powinny (wg instrukcji serwisowania). I jeszcze jedna istotna sprawa - jak tylko wyjechały z salonu, to szły do konserwacji i to później procentowało, bo w kilkunastoletnich samochodach nie miałem dziur w karoserii. Kolega miał malucha, który co chwilę mu się psuł, ale też oleje zmieniał jak mu się przypomniało i lał co miał pod ręką, albo przy remoncie silnika - no i oczywiście klął na niego jak cholera. Wreszcie kupił Pony i nie mógł go sobie nachwalić, ale i on zmienił radykalnie swoje podejście do samochodu - chuchał na niego i dmuchał, a oleje wymieniał co roku i tylko takie jakie przewidywał producent. Ja mu te peany skwitowałem - jak byś o malucha dbał tak jak teraz o Pony, to maluch też by ci wiernie służył.
  • Poziom 43  
    Andrew1988r napisał:
    Nie rozumiem gdzie tu Olewatorstwo

    A widzisz na forum innym, gość pisze ze włożył ponad 50 klocków a goście się wypieli i dalej w kawałkach jest.
    Racing forum.

    Dodano po 4 [minuty]:

    gimak napisał:
    Ja mu te peany skwitowałem - jak byś o malucha dbał tak jak teraz o Pony, to maluch też by ci wiernie służył.

    Miałem maluch i codziennie 64km robiłem i psuł się namiętnie, zawsze coś się spierd....o .
    Przednie zwrotnice, linka gazu, ssania, zabieraki, przeguby, lizak biegów, tylni wachacz brak konkretnego ogrzewania.
    Aż w końcu się przytarł i przy otwartej tylnej klapie dojechałem do domu i a silnik tak się nagrzał że cały olej i brud aż się kopcił z niego.
    Tak się skończyły lata chude, w następnym tygodniu kupiłem FSO i było jak w niebie ten stan trwa do dzisiaj.
  • Poziom 31  
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    toku74 napisał:
    Jednym z problemów i to dośc poważnych będą rozrywające się podłużnice w miejscu mocowania przedniego wózka.

    Cała siła hamowania skierowana jest przez drążek reakcyjny, przecież na 10cm mocowania belki do podłóżnicy nie wytrzyma siły skręcającej, rzędu setek kN.
    Jak być odkręcił drążek reakcyjny z pewnością od razu wyrwałoby z podłóżnicy belke.
    Inną ważną sprawą przy hamowaniu są właściwe kąt, które dla poloneza niestety dobrę są na minusie i przód wygląda jak rozkraczony ale jedzie ''jak po sznurku'' i hamuje w miejscu.

    Ale musisz przyznać mi rację, że Plusy jakimś dziwnym trafem rozrywały podłużnicę w miejscu mocowania wózka. Drążek drążkiem, ale jak koreańce łapy wsadzili, to nam Poldka nieco "popsuli". Nadal uważam, że Caro były solidniejsze.
  • Moderator Samochody
    Koreańczycy ładowali cieńszą blachę jak mi się zdaje i to przez to. W starych też podłużnice leciały zresztą. Bąble zdarzały się i w Caro, zaraz na palcu fabrycznym - chyba pierwsze zawsze drzwi gniły.
  • Poziom 39  
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    gimak napisał:
    Ja mu te peany skwitowałem - jak byś o malucha dbał tak jak teraz o Pony, to maluch też by ci wiernie służył.

    Miałem maluch i codziennie 64km robiłem i psuł się namiętnie, zawsze coś się spierd....o .
    Przednie zwrotnice, linka gazu, ssania, zabieraki, przeguby, lizak biegów, tylni wachacz brak konkretnego ogrzewania.
    Aż w końcu się przytarł i przy otwartej tylnej klapie dojechałem do domu i a silnik tak się nagrzał że cały olej i brud aż się kopcił z niego.

    To widać ja mam jakiś fart, bo do malucha (114 kkm przejechane), oprócz olejów i filtrów, wymieniłem 1 x rozrząd i 1 x akumulator. A po doświadczeniach z pierwszym maluchem, zaraz na początku dołożyłem po jednym punkcie smarowniczym na obejmach zwrotnic (w pierwszym wymieniałem obejmy) oraz sprawdziłem ustawienie bloku napędowego w stosunku do półosiek (po naprawie przez polecanego mechanika po stłuczce (ten 1x wariat), przestawiony o 10 mm do przodu i zaraz po naprawie zabieraki się rozjechały, oraz w nowym maluchu siostry też źle ustawiony blok napędowy). Może dlatego mi się nie psuły, bo polskie samochody sam sobie serwisowałem. A tak dobrego ogrzewania jak w maluchach, to nie miałem w żadnym późniejszym samochodzie.
  • Użytkownik usunął konto