Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

15% z OZE - wymagania UE - będzie kara ?

wnoto 07 Dec 2018 17:03 30510 680
Bosch
  • #271
    User removed account
    Level 1  
  • Bosch
  • #272
    Xantix
    Level 40  
    retrofood wrote:
    Wymienione kraje miały dużo wcześniejsze umowy regulujące relacje z Unią, więc zwyczajnie rozmydlasz temat.
    To ty zwyczajnie nie umiesz się przyznać i wycofać z babola jakiego palnąłeś. Wyrażenie "tylko i wyłącznie" ma określone znaczenie - a ty użyłeś je pochopnie i teraz jeszcze w to brniesz próbując mi imputować "rozmydlanie tematu". Skoro kraje spoza UE mogą należeć do układu z Schengen to znaczy, że dla swobody przepływu osób nie potrzebna jest obecność w UE. Tylko tyle. Dbajmy o ścisłośc wyrażeń, wszak ponoć to forum techniczne.
    Aha tylko mi już nie zarzucaj że jestem za Polexitem - bo nie jestem. Oficjalnie to oświadczam byś mnie w końcu nie oczerniał. ;)
  • #273
    User removed account
    Level 1  
  • #274
    Xantix
    Level 40  
    Teraz ME postanowiło pchać się w biopaliwa, żeby wyrobić unijny cel OZE (a ścislej jak najbardziej zniwelować stratę do tegoż). Szkoda tylko, że zbiegło się to z powszechną nagonką na Dieslem, bo o ile BioDiesel czy SVO jeszcze jest w miarę opłacalne to paliwo do silników iskrowych to kompletna klapa.
    http://gramwzielone.pl/bioenergia/32964/tak-me-chce-przyblizyc-cel-oze-na-2020-wideo

    gromleon wrote:
    dorzucić że Xantix wpychasz nas w ramiona Rosji i putynizujesz elektrodę😀.

    O, to to to... ;)
  • #275
    User removed account
    Level 1  
  • Bosch
  • #276
    Xantix
    Level 40  
    Nie chodzi o bioestry tylko o zwykłe SVO - czyli czysty olej roślinny. Takie paliwo ma jeszcze jakąś kalkulację ekonomiczną i w dodatku większość Diesli, zwłaszcza tych prostszych w budowie jak te w rolnictwie czy sprzęcie ciężkim, spokojnie na nim pojedzie.
  • #277
    User removed account
    Level 1  
  • #278
    Xantix
    Level 40  
    Byli tacy co jeździli do Maca i kupowali olej posmażalniczy, filtrowali przez chleb... wróć - przez bibułę i lali do baku. Było to mega opłacalne bo na początku taki towar kosztował 50 gr za litr. Ale gdy proceder stał się popularniejszy to sprawą się Fiskus zainteresował i olej posmażalniczy został obłożony odpowiednią stawką akcyzy. To spowodowało, że olej taki stał się wyraźnie droższy, a dodatkowa papierologia związana z uiszczaniem akcyzy skutecznie zniechęciła potencjalnych użytkowników takiego paliwa.
  • #279
    User removed account
    Level 1  
  • #280
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Xantix wrote:
    retrofood wrote:
    Masz lepiej i nic Ci nie pasuje, wszystko źle.

    Kolego moderatorze spytam się Ciebie parafrazując pewnego posła: "Retrofood, powiedz mi kochany, na czym ty dzisiaj jedziesz?" :) Co jest mi źle? Czy mi coś przeszkadza? Normalnie pracuję, płacę podatki i uiszczam opłaty - także te, które potem idą do UE bądź za granicę - i wcale nie narzekam. O co ci chodzi?

    Mnie o nic, jestem tylko zwyczajnie zdumiony, że wszystko w Polsce jest źle, wszyscy nas okradają, a Ty jeszcze nie wyjechałeś, ani nie założyłeś partii która zdobędzie władzę i przepędzi tę paskudną Unię za morza i oceany.
    Xantix wrote:

    Kiedy mnie Unia bardzo pasuje.

    Unia jest bytem realnym, a nie sernikiem. Wprawdzie można ją zmieniać, ale nie można wyciągać z niej samych rodzynków. Skoro Ci się w sumie podoba, chociaż nie do końca, to pisz jak ją zmienić i nie kwękaj, że cała jest be. Bo zrobiło się tu towarzystwo kwękaczy, jak to obce dyskonty szerokim strumieniem wyciągają z Polski kasę... A czemu jeden z drugim se własnego dyskonta nie założycie?
  • #281
    Xantix
    Level 40  
    Quote:
    A to ciekawy proces utylizacji w rurę wydechową, Niech ktoś napisze iż Polak nie potrafi odnaleźć się w każdej podbramkowej sytuacji.

    No, szkoda taki olej utylizować w inny sposób, przecież w tym jest cała masa energii. Oczywiście żeby to wszystko działało z takim olejem to jest potrzebna zmiana instalacji paliwowej - mianowicie podgrzewane przewody paliwowe. W sumie nie każdy pojazd tego potrzebuje - w przypadku ciągników - leciwe Ursusy na pompie sekcyjnej (która ma zwykle osobny obieg smarowania) dobrze sobie radziły nawet na gęstym oleju, ale już nowsze modele wyposażone w pompę rotacyjną (smarowaną paliwem) miały problemy gdy było chłodniej i olej mocno zgęstniał.
  • #282
    PV_Albert
    Level 20  
    retrofood wrote:
    A czemu jeden z drugim se własnego dyskonta nie założycie?


    Są na naszym rynku polskie dyskonty np. Dino, Mila, Polo... ale mają niewielkie szanse z molochami, które najpierw zniszczyły z łatwością pierwsze inicjatywy, a teraz pozwalają wegetować tym sieciom. Gdyby faktycznie stały się zagrożeniem to zostały by połknięte lub przejęte jak (niedaleko szukać) Solaris.
    Żeby taką sieć założyć to potrzeba kapitału. Czyli pożyczka na inwestycje w banku zachodnim.
    Można powiedzieć, że jeśli inwestycja jest dobrze przemyślana z niskim ryzykiem to pochodzenie banku jest mniej istotne, ale trzeba uwzględnić walkę na rynku, często nieczystą.
    Pamiętacie jak Play startował na rynku telekomunikacyjnym. Wszystkie sieci robiły temu operatorowi pod górkę. Tylko dzięki olbrzymiemu wsparciu finansowemu udało się to przełamać i przetrwać. Kilka razy inwestycja była zagrożona. Coś o tym wiem.
    Dziwię się, że takie rzeczy trzeba tłumaczyć ponownie. Odnoszę wrażenie że kolega retrofood żyje w świecie urojonym, teoretycznie pięknym. Film "Układ zamknięty" widział? Tylko proszę nie pisać że to odosobniony, patologiczny przypadek.
    Wracając do tematu (żeby moderatorowi ręka zadrżała przy usuwaniu wpisu), na inwestycje w OZE (np. wiatraki na Bałtyku) też będziemy musieli (tak, musieli @kj1) brać kredyt w zachodnim banku, a budowę inwestycji dziwnym trafem wygra firma zachodnia. Tym się różnimy od czasów Gierka, że wtedy też braliśmy kredyty ale budowaliśmy swoimi siłami.
  • #283
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    PV_Albert wrote:

    Dziwię się, że takie rzeczy trzeba tłumaczyć ponownie. Odnoszę wrażenie że kolega retrofood żyje w świecie urojonym, teoretycznie pięknym. Film "Układ zamknięty" widział? Tylko proszę nie pisać że to odosobniony, patologiczny przypadek.

    A ja mam wrażenie zupełnie odwrotne. Że ciągle w nas (we mnie też) tkwią wmawiane przez lata, niezaspokojone ambicje mocarstwowe. Wciąż propaganda przeważa nad zdrowym rozsądkiem. Dlatego te wszystkie wasze wypowiedzi wywołują mi z pamięci dobrze znane hasła. Polskę od morza do morza, nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, nie oddamy Wołgi itp., itd. Bo u nas, zamiast skupić się na tym co tu i teraz, zawsze hasła były i są ważniejsze niż rzeczywistość. Przykłady? Proszę bardzo. Weźmy handel, skoro od niego się zaczęło. Podano właśnie statystyki ile w ciągu roku upadło prywatnych sklepików. Z powodu nowej ustawy o zakazie handlu w niedzielę. I co? Wyciąga ktoś wnioski? Nie, bo po co. Dalej będziemy zakazywać handlu w niedzielę, precyzować przepisy żeby w razie "żabka" nie mogła handlować, bo przecież i tak jakby co, to winna będzie Unia. No i Niemcy.
    Piszesz, że nie ma kapitału. A tu jest go do cholery Link No i miliony są, się rozejdą, sladu nie bedzie, a sieci sklepów pozostaną portugalskie, francuskie, angielskie... Ale to nie Unia i nie Niemcy są winni. Nawet nie Rosjanie.

    PV_Albert wrote:

    Wracając do tematu (żeby moderatorowi ręka zadrżała przy usuwaniu wpisu), na inwestycje w OZE (np. wiatraki na Bałtyku) też będziemy musieli (tak, musieli @kj1) brać kredyt w zachodnim banku, a budowę inwestycji dziwnym trafem wygra firma zachodnia. Tym się różnimy od czasów Gierka, że wtedy też braliśmy kredyty ale budowaliśmy swoimi siłami.

    Niby dlaczego w banku zachodnim? Przecież można zmusić polskie (bo większość banków w kraju jest polska), żeby udzieliły kredytu. Podobnie jak zmuszono firmy (giełdowe) do wyłożenia kasy na Polską Fundację Narodową, jak zmuszono banki do finansowania elektrowni w Ostrołęce (na ruski węgiel)...
    Tia, to Niemcy nas zmuszą. I Unia.

    PS.
    Szczyt klimatyczny w Katowicach wkracza w decydującą fazę
    Negocjacje kluczowego dokumentu, tzw. rulebook, toczą się sprawnie. Unia Europejska chce ambitnego porozumienia, Polska budzi szok, broniąc spalana węgla.

    Link
  • #284
    Xantix
    Level 40  
    retrofood wrote:
    Przykłady? Proszę bardzo. Weźmy handel, skoro od niego się zaczęło. Podano właśnie statystyki ile w ciągu roku upadło prywatnych sklepików. Z powodu nowej ustawy o zakazie handlu w niedzielę.

    Tak? Tylko z powodu zakazu handlu w niedzielę? A w jaki sposób tego dowiedziono?
    https://www.money.pl/gielda/wiadomosci/artyku...y-handel-likwidacja-bisnode,23,0,2396951.html
    W 2009 roku działało w Polsce 371,8 tys. sklepów. Osiem lat później było ich o ponad sto tysięcy mniej. Tylko w 2017 roku zlikwidowano ich prawie 12 tys. - donosi czwartkowa "Rzeczpospolita". Według przytaczanych przez nią danych wywiadowni Bisnode Polska, z mapy Polski znikały sklepy działające we wszystkich branżach.
    W 2017 roku nie było żadnego zakazu handlu w niedzielę i upadło 4,5 % ogółu sklepów.

    Badacze Nielsena wskazali, że na zmianach upodobań klientów tracą przede wszystkim małe sklepy spożywcze (do 40 m kw.), które nie wytrzymują konkurencji dyskontów i są zamykane. W 2011 roku liczba takich sklepów zmniejszyła się o 5 proc. w stosunku do poprzedniego roku.

    https://www.forbes.pl/wiadomosci/upadaja-male-sklepy-polacy-wola-wielki-format/mq9zzdl

    Małych sklepów ubywa od wielu lat w tempie kilku procent rocznie i to niezależnie od zakazów handlu w niedzielę. W tym roku przewduje się, że sektor sklepów prywatnych spadnie o około 5% czyli wielkiej zmiany rok do roku nie ma. I nie będzie bo sklepy upadają nie przez zakaz handlu tylko dlatego, że zmieniają się zwyczaje zakupowe naszych rodaków. Chcemy kupować w dyskontach i tyle - a coraz częściej także i w internecie. A jeśli ktoś myślał, że zakaz handlu w niedzielę pomoże małym sklepom to chyba powinien proszki odstawić. Ta regulacja miała sens tylko i wyłącznie w wymiarze społecznym - żeby setki tysięcy pracowników wielkiego handlu mogli w nieco bardziej cywilizowany sposób spędzić czas z własną rodziną, bliskimi.

    retrofood wrote:
    Piszesz, że nie ma kapitału

    Nie ma kapitału to fakt. A miliony to betki - tu są potrzebne miliardy. Tylko sam jeden Lidl wydał miliard złotych na rozwój w Europie Środkowej (głównie w Polsce). A gdzie pozostałe sieci, których jest kilkanaście?


    retrofood wrote:
    (bo większość banków w kraju jest polska)

    Jaka większość? Obecnie jest to pół na pół i to tylko dzięki - krytykowanej zresztą - fuzji Pekao z PZU.
    retrofood wrote:
    jak zmuszono banki do finansowania elektrowni w Ostrołęce (na ruski węgiel)...

    Które konkretnie banki zmuszono do finansowania tej inwestycji? W jaki sposób je zmuszono, skoro banki właśnie Ostrołęce pokazały tzw. gest Kozakiewicza:
    W październiku rozpoczęto prace przygotowawcze do budowy bloku C elektrowni w Ostrołęce. Minister energii ogłosił dziś, jak będzie wyglądać finansowanie budowy. Okazuje się, że ze strony bankowej inwestycja może liczyć jedynie na 30-35 procent wsparcia. [...] Udział instytucji finansowych będzie na poziomie 30-35 proc., co jest rozwiązaniem nietypowym. Ponad 60 proc. stanowić będzie wkład własny Energi, Enei i TFI Energia"
    Tak te banki zmuszono do sfinansowania budowy, że gros kasy muszą wyłożyć spółki energetyczne.
    http://www.eostroleka.pl/jest-finansowanie-os...to-zaplaci-za-budowe-elektrowni,art69117.html

    Dodano po 17 [minuty]:

    PV_Albert wrote:
    ale mają niewielkie szanse z molochami, które najpierw zniszczyły z łatwością pierwsze inicjatywy,

    O to, to...
    Profesor Kazimierz Z. Poznański trafnie przytoczył rzecz wydawałoby się oczywistą, że najkorzystniejszym sposobem dopuszczenia obcego kapitału do danego kraju - jest zgoda na tworzenie całkiem nowych inwestycji, a nie jego inwestycje w zakup starego kapitału (patrz: K. Z. Poznański, „Wielki przekręt. Klęska polskich reform”, Warszawa 2000, s. 25). Wcześniej James Goldsmith radził, żeby uzależniać dostęp zagranicznych korporacji do rynków krajowych od zbudowania przez nie fabryk, a więc od wniesienia swojego wkładu w gospodarkę kraju gospodarza (patrz: J. Goldsmith, „Pułapka”, Warszawa 1995, s. 36). I rzeczywiście, potencjalna aktywność założycielska napływającego do nas kapitału zagranicznego była w stanie wykreować nowe aktywa finansowe i produkcyjne, a więc tym samym - nowe miejsca pracy w Polsce.
    Niestety, ani większość rządzących po 1990 roku, ani ich zachodni doradcy, nie rozważali w odniesieniu do zagranicznego kapitału innej strategii w Polsce, poza strategią masowego wykupu przez cudzoziemców rentownych spółek polskiego Skarbu Państwa. W konsekwencji nowi właściciele zagraniczni, poza nielicznymi wyjątkami, nie tworzyli w Polsce po 1990 roku nowych aktywów i nowych miejsc pracy.

    https://jozefdarski.pl/5736-drenaz-kapitalu-z-polski-nic-nowego

    Nie będe roztrząsał czyja to wina, ale faktem jest, że nie było okresu przejściowego między zmianą modelu gospodarczego w Polsce a otwarciem się na zagraniczny "kapitał". Skutki tego są znane, a co gorsza są one bardzo trwałe i bardzo trudne do odkręcenia. Oczywiście, polityka "otwartych drzwi" daje bardzo dużo korzyści (czego sama EWG jest przykładem bo to właśnie swobody w przepływie kapitału czy towarów dały szybki rozwój krajów tejże Wspólnoty), ale sprawdza się ona głównie wtedy jeśli te swobody są między podmiotami o podobnych możliwościach i sile rynkowej. Otwarliśmy się na zagraniczne wpływy zbyt szybko i w sposób nieprzemyślany, co dało poważne konsekwencje, których koszty ponosimy do dnia dzisiejszego i które ponosić będziemy przez długi czas.
  • #285
    Sstalone
    Level 30  
    @Xantix , nie można zatrzymać rzeki, gdy otwiera się na swobodny przepływ dóbr i usług, żądanie wybudowania fabryki od inwestora w Polsce przy zachowaniu dotychczasowej konkurencji przedsiębiorstw państwowych skończyłoby się importem tańszych towarów z zagranicy, a z dotychczasowych przedsiębiorstw przetrwałoby niewiadomy procent, raczej mniejszy niż większy.

    Czy można było wolniej otwierać drzwi, tak, ale czy to spowodowałoby zwiększony wysiłek polskiej gospodarki? Mamy przykład energetyki, którą mamy wszyscy wspierać, aby budować nowe bloki. A już najgorzej, gdy sytuacja zależy od działań polityków, oni niepopularne decyzje będą odkładać na ostatnią chwilę.
  • #286
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Xantix wrote:
    Chcemy kupować w dyskontach i tyle
    Właśnie. I nie Unia nam to narzuca.
    Xantix wrote:
    A jeśli ktoś myślał, że zakaz handlu w niedzielę pomoże małym sklepom to chyba powinien proszki odstawić. Ta regulacja miała sens tylko i wyłącznie w wymiarze społecznym - żeby setki tysięcy pracowników wielkiego handlu mogli w nieco bardziej cywilizowany sposób spędzić czas z własną rodziną, bliskimi.

    Dawno dowiedziono, że to się da załatwić dwoma krótkimi akapitami. Pierwszy - że każdy pracownik musi mieć wolne co najmniej dwa weekendy w miesiącu, chyba że pracuje wyłącznie w weekendy (np. studenci). I drugi - że ustawa wchodzi w życie od... tu wstawić dowolnie.
    Xantix wrote:

    Nie ma kapitału to fakt. A miliony to betki - tu są potrzebne miliardy. Tylko sam jeden Lidl wydał miliard złotych na rozwój w Europie Środkowej (głównie w Polsce). A gdzie pozostałe sieci, których jest kilkanaście?

    A pamiętasz jak te sieci się w Polsce rozwijały? To handlowcy zmusili producentów do kredytowania dostaw na minimum 90 dni, do opłacania promocji, płacenia za ważne półki itd., itp. .One rozwijały się na kredyt!
    Ale masz rację, te paręset milionów to zdecydowanie za mało. Tylko że ja pokazałem jak się bez trudu "znajduje" kilkaset zbędnych milionów (no bo państwowe spółki bez mrugnięcia okiem te pieniądze oddały, czyli były im niepotrzebne), to w Polsce żadna sztuka. Więc trzeba kasę odebrać tym, którzy ją mają i zbudować w rok własną sieć!
    Chociaż za cholerę nie chce mi się uwierzyć, że jej pracownikom będzie lepiej niż mają u zgniłych, zachodnich kapitalistów.

    Xantix wrote:

    retrofood wrote:
    (bo większość banków w kraju jest polska)

    Jaka większość? Obecnie jest to pół na pół i to tylko dzięki - krytykowanej zresztą - fuzji Pekao z PZU.

    Polemizowałbym, chociaż nie chce mi się szukać danych.
    Xantix wrote:

    retrofood wrote:
    jak zmuszono banki do finansowania elektrowni w Ostrołęce (na ruski węgiel)...

    Które konkretnie banki zmuszono do finansowania tej inwestycji? W jaki sposób je zmuszono, skoro banki właśnie Ostrołęce pokazały tzw. gest Kozakiewicza:
    W październiku rozpoczęto prace przygotowawcze do budowy bloku C elektrowni w Ostrołęce. Minister energii ogłosił dziś, jak będzie wyglądać finansowanie budowy. Okazuje się, że ze strony bankowej inwestycja może liczyć jedynie na 30-35 procent wsparcia. [...] Udział instytucji finansowych będzie na poziomie 30-35 proc., co jest rozwiązaniem nietypowym. Ponad 60 proc. stanowić będzie wkład własny Energi, Enei i TFI Energia"
    Tak te banki zmuszono do sfinansowania budowy, że gros kasy muszą wyłożyć spółki energetyczne.
    http://www.eostroleka.pl/jest-finansowanie-os...to-zaplaci-za-budowe-elektrowni,art69117.html

    To znaczy, że spółki na swoje podstawowe funkcjonowanie będą musiały zaciągnąć kredyt, gdyż własne papu będą musiały oddać władzy. Bo - jak mawiała moja śp. Babcia - z jedną doopą na dwa wesela nie uda się pójść.
  • #287
    kj1
    Electrician specialist
    gromleon wrote:
    Jeszcze należy do tego argumentu na wszystko czyli Polexit-u dorzucić że Xantix wpychasz nas w ramiona Rosji i putynizujesz elektrodę😀.


    Oczywiście można z tego kpić.
    Nie zmienia to faktu, że jeżeli wyjdziemy spod wpływu krajów zachodu, znajdziemy się w strefie wpływów Rosji.

    Nie zamierzam też przepychać się z kolegami, czy ta UE jest dla nas dobra, czy zła.
    Bo to nie jest istotą sprawy.
    Koledzy tu mają pretensje o transfer zysków na zachód. Zapominają, że jest sporo polskich firm które zarabiają na zachodzie (I transferują zyski do Polski).
    A ja zapytam kolegów inaczej.
    Czy znają jakiegoś Ślązaka (na przykład), który narzeka na jakąś warszawską firmę prowadzącą biznes na Śląsku, na transfer zysków do Warszawy?
    Dlaczego takie pytanie?
    Bo chciałbym żeby dla mnie, Polaka, UE była tym, czym dla Ślązaka jest Polska. Żebym mógł o sobie powiedzieć, że jestem Europejczykiem, w takim sensie jak obywatel USA mówi o sobie, że jest Amerykaninem, niezależnie czy pochodzi z Kaliforni czy Nowego Jorku
    Wtedy pytanie o transfer zysków do krajów zachodnich (europejskich) przestaje mieć sens (tak jak nie ma sensu pytanie o transfer zysków z Katowic do Warszawy)
    I każdy, kto takie pytanie zadaje, sam ustawia się poza UE (co najmniej w sensie mentalnym).
    Nie znaczy to, że o podziale środków pomocowych płynących z Brukseli do poszczególnych regionów (specjalnie piszę regionów, a nie Państw, żeby podkreślić ideę tej wspólnoty) nie należy się troszczyć, rozmawiać o niej, przedstawiać swoje stanowisko, tłumaczyć jakie korzyści dzięki tym środkom odniesiemy nie tylko my, ale cała wspólnota. Trzeba też być z tą wspólnotą solidarnym i pomagać innym (w miarę naszych możliwości).

    I jeszcze taki fragment artykułu:
    Quote:
    Prezydent Austrii pojechał na szczyt pociągiem, żeby nie dokładać się do emisji dwutlenku węgla, a nasz prezydent mówi, że węgiel to ekologiczny surowiec.
    – To mówienie o węglu, który w rzeczywistości kupujemy za granicą. Jesteśmy coraz bardziej uzależnieni od Rosji. W jednej z gazet minister przyznaje, że węgiel pochodzi z Donbasu. A więc my okradamy Ukraińców, zarabia Rosja. Na tym ma polegać nasza potęga węglowa? PGE woli kupić węgiel z Syberii, bo jest tańszy i lepszy jakościowo. Gdyby brać tylko polski, trzeba byłoby jeszcze bardziej podnieść ceny prądu. O tym także powiedziałam w Berlinie.

    Alternatywa dla węgla?
    – Tylko energia odnawialna. Wiedzą to nawet Chińczycy. Biogazownie, fotowoltaika, farmy wiatrowe. A my ciągle upieramy się przy węglu. Mało tego! Zamiast starać się o unijne pieniądze na rozwój OZE, nieracjonalnie próbujemy przekonywać do projektów węglowych typu kopalnia Gubin – Brody. Do nikogo nie dotarło, że to są projekty nieakceptowalne prze Unię Europejską.

    Nikt nie dostanie kasy na węgiel?
    – Na węgiel nie, ale na wyjście z niego już tak. Także na gospodarkę niskoemisyjną, na odnawialne źródła energii, na oszczędność energii. Na kolejną elektrownię węglową nikt kasy nie dostanie. To wiadomo już od dziesięciu lat. Źle inwestujemy w energetykę i dlatego w przyszłym roku będziemy płacić 30 proc. więcej za prąd.

    Jesteś za energetyką rozproszoną – prąd produkuje każdy Kowalski.
    – Oczywiście. Kowalski może sobie założyć na dachu małą elektrownię fotowoltaiczną i produkować prąd, rolnik dorobić biogazownią czy elektrownią wiatrową. Montażem instalacji fotowoltaicznej może się zająć lokalny instalator. Wiatru czy słońca nie musimy importować z Rosji. Pieniądze zostają na miejscu – bezpieczeństwo energetyczne kraju rośnie. Na Zachodzie każdy Muller czy Smith może liczyć na pomoc państwa, u nas pomoc skierowana jest do wielkich koncernów państwowych. Dla Kowalskiego nie zostaje nic.

    Czymś Niemców zadziwiłaś?
    – Prawdą. W debacie publicznej w Niemczech nie było tematu, że elektrownia Jänschwalde zatruwa też i Polskę. Ktoś wreszcie przyjechał i się o tę Polskę upomniał. Według niemieckiego prawa nasze wsie, takie jak Strzegów lub Późna (w gminie Gubin), nie mogłyby stać tak blisko elektrowni. W zasadzie to ona nie mogłaby powstać przy nich. Ze względu na bezpieczeństwo i zdrowie ludzi. Koncerny, dla własnej wygody, patrzą tylko do linii granicy państwa. A przecież śmieci ze spalania węgla nie stoją na granicy w kolejkach. Wiatr czasami wieje na zachód, ale częściej na wschód – do nas. Powiedziałam w Berlinie, że przecież nie ma znaczenia, czy dostaniemy raka płuc z powodu niemieckich, polskich czy czeskich elektrowni. Problem jest międzynarodowy. I żaden z krajów nie może powiedzieć „owszem jesteśmy w UE, ale będziemy mieć inną politykę, dalej będziemy zanieczyszczać Europę spalaniem węgla”. Dostałam brawa.

    A górnicy?
    – Tak słyszałam, że trzeba o nich dbać, a węgiel to nasze dobro narodowe. Tylko o jakich górników dbamy? O tych na Syberii czy o tych z Donbasu? Polscy górnicy przede wszystkim potrzebują jasnego przekazu, ile kopalni będzie działać i co potem? Przecież wiadomo, że nikt nie chce zamknąć kopalni jutro, ale z drugiej strony nie będą one działać 200 lat. Procesem odchodzenia od węgla trzeba sensownie zarządzić. Żeby nie było jak przy likwidacji PGR-ów, kiedy tysiące ludzi nagle dowiedziało się, że od jutra nie mają już pracy.

    Czułaś w Berlinie, że jesteś przeciwwagą dla słów polskiego rządu?
    – Przekazałam, że nie każdy Polak myśli jak prezydent Duda czy premier Morawiecki. Że w Polsce nie wszyscy myślą jak górnicy.
    Całość tutaj
  • #288
    User removed account
    Level 1  
  • #289
    User removed account
    Level 1  
  • #290
    kj1
    Electrician specialist
    gromleon wrote:
    i straszenie Rosją

    A gdzież tu widzisz straszenie Rosją?
    Z jednej strony mówimy o uniezależnieniu się od Rosji kupując ropę i gaz z innych kierunków (i płacąc drożej), a z drugiej strony zwiększamy zakupy węgla właśnie w Rosji, bo naszego jest za mało.
    Wie ktoś, jak te dwieście lat na które ponoć nam węgla starczy zostało policzone.
    I tu konkretne pytania:
    - na jakich szacunkach się opierano (zwykle są te szacunki z dużym błędem określane)
    - Jaki poziom rocznego zużycia energii został przyjęty do obliczeń
    - Jaki poziom wydobycia został przyjęty do obliczeń
  • #291
    User removed account
    Level 1  
  • #292
    Xantix
    Level 40  
    kj1 wrote:
    Z jednej strony mówimy o uniezależnieniu się od Rosji kupując ropę i gaz z innych kierunków (i płacąc drożej), a z drugiej strony zwiększamy zakupy węgla właśnie w Rosji,

    Znaj proporcje mocium panie - z Rosji importujemy jakieś 3/4 gazu i 90% ropy, a węgla to importujemy jakieś 15% a przy uwzględnieniu brunatnego (którego się nie transportuje na większe dystanse a z którego pochodzi 1/3 energii w naszym kraju) to będzie marne kilka procent. Jeszcze nie można mówić o uzależnieniu od Rosji w kwestii węgla i na razie nie powinno być takiego zagrożenia.

    kj1 wrote:
    , bo naszego jest za mało.

    Nie jest za mało tylko za mało wydobywają go kopalnie. A wydobywają go za mało z powodu kiepskiego zarządzania pracą i efektywnością w górnictwie.

    kj1 wrote:
    Wie ktoś, jak te dwieście lat na które ponoć nam węgla starczy zostało policzone.
    I tu konkretne pytania:
    - na jakich szacunkach się opierano (zwykle są te szacunki z dużym błędem określane)
    - Jaki poziom rocznego zużycia energii został przyjęty do obliczeń
    - Jaki poziom wydobycia został przyjęty do obliczeń

    Podzielono złoża eksploatowane i perspektywiczne (czyli takie dostępne do wydobycia) przez aktualny (dla czasu kiedy to liczono) poziom wydobycia i zużycia energii. Zwykle takie szacunki są obwarowane właśnie taką formułką: "Przy zachowaniu obecnego poziomu wydobycia złoża węgla wystarczą nam na xxx lat"
  • #293
    Erbit
    Level 42  
    gromleon wrote:
    ... Powiedzcie mi prosze jak przy tym zuzyciu energii zastapić źrodło węglowe tzw ekologicznym a przy tym zmniejszyć zuzycie wegla bez blackoutów itd. Wg mnie nie da sie tego zrobić....


    Bufory. Np. elektrownia szczytowo-pompowa jest takim buforem. Dziś są nowsze rozwiązania (bardziej ekonomiczne) i wielokrotnie były one wymieniane - też w tym topiku.

    gromleon wrote:
    ... a przy tym zmniejszyć zuzycie wegla bez blackoutów..


    Na marginesie, nie wiem dlaczego Kolega powiązał "zmniejszenie zużycia węgla" z "blackout" ale to chyba złe powiązanie. Przyczyny "blackout" są różne ale nie wynikają one bezpośrednio ze "zużyciem węgla" mniejszym czy też większym.
  • #294
    User removed account
    Level 1  
  • #295
    Xantix
    Level 40  
    Erbit wrote:
    Dziś są nowsze rozwiązania (bardziej ekonomiczne) i wielokrotnie były one wymieniane - też w tym topiku.
    Hmm... Niestety, ale elektrownia szczytowo-pompa nadal pozostaje najbardziej ekonomicznym magazynem energii w skali makro. Nie znam nowszych rozwiązań o podobnej skalowalności, które miałyby podobną sprawność i relację kosztów do efektów.
  • #296
    Erbit
    Level 42  
    gromleon wrote:
    ... czym zastapicie jak by nie patrzeć stabilne i pewne źródło energii, może wiatrakiem.

    Nie będę wracał do początków dyskusji ani powtarzał tego co inni wielokrotnie już napisali. Cały czas jest mowa o współpracy a nie o zastąpieniu wiatrakami. Wystarczy, że cofniesz się parę stron i ciekawie się o tym wypowiadał kolega gaz4.


    gromleon wrote:
    ... Wszystkie te magazyny to tylko na papierze, ile energii w skali kraju są w stanie zmagazynowac 10 % nawet wątpię....

    O tym też była mowa - trzeba brać się do roboty (zmieniać tą energetykę) a nie biadolić ile to czego mamy.

    Dodano po 6 [minuty]:

    Xantix wrote:
    Hmm... Niestety, ale elektrownia szczytowo-pompa nadal pozostaje najbardziej ekonomicznym magazynem energii w skali makro. Nie znam nowszych rozwiązań o podobnej skalowalności, które miałyby podobną sprawność i relację kosztów do efektów.


    Możliwe - nie będę polemizował. Chodziło mi tylko o sam fakt, że jest to możliwe choć wydaje mnie się, że w nieco innym wykorzystaniu ale z podobnym skutkiem mogą działać EC gazowe o czym napisał gaz4

    gaz4 wrote:
    ... Za te same pieniądze można postawić niemal 1 GW rocznie gazowych EC, po 10-ciu latach byłyby w stanie zbuforować 20 GW wiatraków + 10 GW PV i nawet nie zauważylibyśmy zwiększenia zużycia gazu.


    Całość wypowiedzi tu -> #139
  • #297
    User removed account
    Level 1  
  • #298
    Erbit
    Level 42  
    gromleon wrote:
    To skoro cały czas mowa o współpracy a przy tym zapotrzebowanie na energię rośnie to w jaki magiczny sposób zredukujemy co2? Jedynie co to wspaniały wskaźnik udziału oze do energetykii konwencjonalnej urośnie a dymić będziemy nadal tak samo. Brawo....


    Wiesz... do tej pory sądziłem, że to ja mam g. no do powiedzenia w tej sprawie.
    Okazuje się jednak, że Ty nawet czytać nie umiesz. Brawo.
    Taka dyskusja nie ma sensu.
  • #299
    gaz4
    Level 33  
    Xantix wrote:
    Erbit wrote:
    Dziś są nowsze rozwiązania (bardziej ekonomiczne) i wielokrotnie były one wymieniane - też w tym topiku.
    Hmm... Niestety, ale elektrownia szczytowo-pompa nadal pozostaje najbardziej ekonomicznym magazynem energii w skali makro. Nie znam nowszych rozwiązań o podobnej skalowalności, które miałyby podobną sprawność i relację kosztów do efektów.


    Jest równie dobre rozwiązanie chociaż dopiero testowane. Chodzi o sprężonoe powietrze zamknięte słupem wody. Kilka lat temu Norwiegia miała testować w fiordach ale nie podali szczegółów. Gdy pojawił się tekst na ten temat jeden z czytelników WNP napisał, że za Gierka na Hańczy też zrobili kilka prób. Rok czy dwa lata temu Niemcy testowali swoje ale jak to u nich bywa przekombinowali. Po prostu podeszli odwrotnie do tematu i postawili na podciśnienie zasysające wodę podczas gdy wypychanie wody jest efektywniejsze. Teoretycznie przy dosyć małej wysokości słupa wody można mieć 2x więcej energii z jednostki objętości niż z el. szczytowo pompowej. Z tego co pamiętam przy 100m jest 3x więcej, a co najważniejsze taki system byłby odwróconą el. szczytowo-pompową. Zamiast magazynu wody na górze potrzebna jest komora na powietrze pod ciśnieniem na dole. W Polsce właśnie likwidowana jest stara kopalnia (o ile dobrze pamietam) cynku i ołowi, będzie zalana i basta. A dlaczego jej nie wykorzystać montując choćby proste elastyczne zbiorniki by przetestować jedną z koncepcji? Albo tak ją zmodyfikować aby utworzyła się jedna wielka komora powietrzna - jeżeli geologia na to pozwala najprostsze i najwydajniesze rozwiązanie.

    Problem w tym, że wierchuszka myśli liniowo i jak pada hasło "magazynowanie" to poza akumulatorami i ew. el. szczytowo-pompowymi nic im nie przychodzi do głowy. Nawet alternatywy w postaci w/w testowanych na świecie rozwiazań. A to nie koniec możliwości, el. gazowo-parowe gros energii zużywają na sprężanie powietrza potrzebnego do ich pracy. Zwykły zbiornik ciśnieniowy zwiększy ich produktywnosć w szczycie, a jak będzie pompowany z powodu nadmiaru OZE zaoszczędzi się także gaz. O współpracy EC z magazynami ciepła (powszechnie stosowane w Danii) z OZE pisałem tu tak często, że nie będę się powtarzał. Dobrze skonstruowany mix pozwoliłby na uzyskanie nie niecałych 30% OZE w energetyce jak zakłada PEP2040 ale ponad 50%. Bez zmarnowania nawet kWh w czasie nadmiaru oraz bez ryzyka braku mocy gdy nie ma Słońca i wiatru. Nie trzeba też dublować infrastruktury co jest nam nieustannie wmawane, kilka GW el. węglowych jakie zapisano w PEP wystarczy.
  • #300
    User removed account
    Level 1