Drodzy koledzy. Zaczął się koszmar wieczorem. Samochód zamknięty, patrzę przez okno pali się w środku lampka, myślałem że ktoś się włamał. Miałem otwarte tylne drzwi. Rano odpalam, jadę i w czasie jazdy zapala się lampka w podsufitce, przez pomyłkę nacisnąłem szyber i otworzyłem do góry, potem nie chciał się zamknąć, więc zatrzymałem się, zgasiłem silnik, wyjąłem kluczyk. Zapaliłem autko, szyberek się zamkną. Gdy wysiadałem z samochodu zauważyłem że nie działa centralny zamek na konsoli, to znaczy otwiera ale już nie zamyka się. W kluczyku scyzoryku dioda się świeci ale zamki nie reagują. PROŚBA O POMOC. Z góry wam dziękuję.