Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Texa Poland
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

GWC - Gruntowy wymiennik ciepła bez rekuperatora?!

16 Sty 2014 22:26 12294 16
  • Poziom 9  
    Witam Koledzy!
    Jestem w trakcie budowy domu i przyszedł czas na wentylację. Przypadkiem wpadłem tym samym na ciekawe artykuły dotyczące rekuperatora z gruntowym wymiennikiem ciepła jednak ze względu na cenę nie mogę sobie pozwolić na rekuperator i myślę sobie jak by połączyć wentylację grawitacyjną (wyciągi w kuchni i łazience) z gruntowym wymiennikiem ciepła (napowietrzanie pokoi i salonu powietrzem, które wcześniej przepłynie przez system podziemnych rur). Chodzi o to, aby zimą świeże powietrze zanim dostanie się do domu wstępnie się nagrzało a latem ochłodziło. Moje pytanie brzmi następująco czy ta koncepcja ma prawo bytu (tzn.bez rekuperatora)?
    Jeśli tak to czy:
    *do napowietrzania niezbędny jest wentylator ewentualnie czy wyciągi w kuchni i łazience muszą być wyposażone w wentylatory lub może montaż wentylatorów można całkowicie zaniechać?
    *czy mogę użyć do wykonania systemu podziemnego rur kanalizacyjnych?
    *jakiej średnicy rur użyć do doprowadzenia powietrza?
    *jakiej długości musi być system rur?
    *skoro rury mają być ułożone z 2-3% spadkiem w kierunku domu to jak odprowadzić wodę, które prawdopodobnie skropli się przy dojściu do domu?
    *na jakiej wysokości pomieszczenia powinno wypływać powietrze napowietrzające (wysokość montaży kratek)?
    *jakimi rurami rozprowadzić instalację nawiewną po domu?

    Było to kilka pytań, które nie dają mi spokoju w tym temacie. Proszę o wyrozumiałość. Będę wdzięczny za wszelkie rzeczowe odpowiedzi i ewentualne wskazówki.

    DOM JEDNORODZINNY. Parter 75m2+poddasze użytkowe. W temacie chodzi o wentylację samego parteru, gdyż na poddasze na razie brak funduszy. Kominki wentylacyjne wykonane z ceramicznych pustaków systemu porotherm.
    Na parterze:
    -pokój 11m2
    -pokój 15m2
    -korytarz 8m2
    -łazienka 6m2
    -pom.gospodarcze 4m2
    -aneks kuchenny z salonem 31m2

    Pozdrawiam

    Kamil
  • Texa Poland
  • Poziom 30  
    Osobiście, nigdy bym sobie czegoś takiego nie budował tanim kosztem, a to z jednego powodu. W tych rurach będzie tona pleśni, i innych bakterii, które potem będą wdychane. To są chyba specjalne rury do tego celu w których to nie żyje (srebrzone chyba). Filtry? No może i są takie co to wyłapią ale zarodniki pleśni są bardzo małe, i takie filtry też są specjalne.
  • Poziom 9  
    Ok rozumiem czyli specjalne rury są konieczne i oczywiście filtry tylko jakie i gdzie umiejscowione??
  • Poziom 30  
    Tu jakiś wątek w tym temacie. Ja tego nie robiłem więc tylko podałem powód mojej sceptyczności.

    http://forum.muratordom.pl/showthread.php?96091-Jaka-rura-do-GWC

    Dodano po 4 [minuty]:

    A wiesz co? Tak sobie myślę, że czemu nie położyć tam sporej ilości rury PE fi 32, tak z 4 pętle po 50m, wpuść w nie glikol+woda i podłączyć przez pompkę w dwie trzy chłodnice samochodowe, przez to dmuchać powietrze. Koszt żaden. A trasa powietrza czysta i przejrzysta, można zrobić skraplacz wygodnie, czyścić to itd.
  • Texa Poland
  • Poziom 9  
    Nikt nie ma nic więcej do dodania?? Miałem nadzieję, że znajdę więcej chętnych do pomocy w temacie...
  • Poziom 42  
    Uwagi michcior są na miejscu. Powinieneś je rozważyć. Jednak ilość chłodnic może sie okazać większa niż 3! Gdzie je zmieścić? A muszą być ustawione obok siebie a nie jedna za drugą Pompy tez musi być "kawałek" aby przepchać zimny i lepki glikol przez rury w ziemi i chłodnice. Pompa na korbę nie jest, więc prąd i koszty.
    Ale prościej kopać, bo rowki wąskie jak pod drenowanie.
    Sam miałem zamiar zabudować GWC pod domem, bo to najlepsze rozwiązanie, ale miałem takich fachowców od fundamentów, że wyszło z tego g.... :cry:
    Sporo czytałem ale na forum Muratora. Są tam (jeszcze, jak sadzę) wspaniałe artykuły jednego gościa o wentylacji i GWC.
    Po wielu przemyśleniach i przeczytaniu wielu opinii uważam, że najlepszy jest największy GWC z otoczaków. Ma trzy wady:
    1. Zajmuje dużo miejsca.
    2. Wymaga kopania dużej dziury w ziemi - roboty ziemne - koszty.
    3. Aby mieć pewność, ze otoczaki są dobrze wypłukane i czyste, trzeba je własnoręcznie umyć! To jedna z najważniejszych czynności! A z reguły są to 3-5 m3!
    Rury odradzam. Muszą być zakopane z zasady, więc ich wyczyszczenie jest prawie nie możliwe. Ponieważ są nieprzepuszczalne dla wody, więc będzie w nich stała bo trudno ją stamtąd usunąć. Przecież tej rury musi być "kawałek" i musi być "powyginana", zwielokrotniona - kilka rur równolegle.
    Poczytaj to się dowiesz. Choć niektórzy maja i sobie chwalą. Ja jednak nie chciałbym oddychać powietrzem z takiej starej rury. Przecież GWC nie robi się na rok czy dwa.
    Wszytko ma swoje "zady i walety". Trzeba zawsze rozważać indywidualny przypadek!
    Natomiast używanie GWC bez rekuperatora uważam za zatrzymanie się w pół drogi. Niedokończoną pracę. Z reszta tylko przy GWC rekuperator nabiera blasku, bo może pracować cała zimę bez wspomagania grzaniem a cała instalacja bez wspomagania chłodzeniem w lecie.
    Wentylatory (nawie/wywiew) czyli małą centralkę musisz i tak mieć więc nie rozumiem niechęci do samego rekuperatora. Te ok 1,5 -2k zł nie jest wielką kwota przy porządnym (!) GWC.
    Uwaga! GWC ma małe szanse (ja zakładam że zerowe) ruszyć przy wentylacji grawitacyjnej nawet w zimie. W lecie wentylacja grawitacyjna prawie nie działa nawet bez oporów GWC!
  • Poziom 39  
    michcior napisał:
    W tych rurach będzie tona pleśni, i innych bakterii, które potem będą wdychane.

    Nie do końca sie z tym zgadzam. Pleśn raczej sie tam nie rozwinie,, a na pewno bedzie jej mniej niz na wylocie nieserwisowanej klimatyzacji w biurze. Bakterie pewnie bedą jak i wszędzie, a najwiecej ich mamy na telefonie, czy klawiaturze kompa, czy pilota.
    Mam taki patent wykonany na zwykłych rurach kanalizacyjnych 200mm i 2x160mm. Dziwny zapach jest tyko na poczatku uruchomienia nawiewu, a po 1-2dniach zanika. Nawiew uruchamiam jak nikogo nie a w domu, ale również jak sa domownicy. Działa w pokojach dzieci i nie zauważyłem żadnych chorób z tego tytułu. Nawiew jak najbardziej jest potrzebny na poddaszu, co daje obniżenie temp. w upały. U mnie w pokojach południowych na poddaszu po kilku dniach 35 stopniowego upału temp dochodziła do 30st C. Po uruchomieniu nawiewu stabilizowała sie na 26 st.C. Ocieplone mam tylko jętki, wiec na strychu jest 60st. pod blachą. Myśle ,że po ociepleniu połaci temp .w pokojach powinna spaść do 24st.C. Temperatura zaciąganego powietrza na słońcu oscylowała ok 40 st.C ( 34 st.C w cieniu) , a na wylocie z wymiennika gruntowego miałem na początku 16,5, a po kilku godzinach 18,5 stC.
    Długosc rury 200mm ok 15m, a rozdzielone rownolegle 160-tki maja ok 18mb. Teren mam idealny do tego celu, bo podmokły. Rury sa połączone w 2 studniach z możliwościa odpływu kondensatu pary wodnej oraz ew. dostepu , rewizji czy czyszczenia.
  • Poziom 42  
    andrzej lukaszewicz napisał:
    Dziwny zapach jest tyko na początku uruchomienia nawiewu, a po 1-2dniach zanika. Nawiew uruchamiam jak nikogo nie a w domu, ale również jak sa domownicy. Działa w pokojach dzieci i nie zauważyłem żadnych chorób z tego tytułu.

    Właśnie o ten dziwny zapach chodzi! Co w tym "zapachu" jest nie wie nikt, a dowie się jak zrobi badania. NA 100% będą w nim grzyby a co jeszcze i ew. gorsze nie wiadomo. Dla alergików może(!) to być katastrofa. Ja bym nie ryzykował. I nie chodzi o zapach, tylko o długotrwałe (wiele lat) trudne do oceny zagrożenie.
    Jedynym rozwiązaniem były by filtry HEPA, ale one mają spore opory przepływu co wiąże się z wydajniejszym wentylatorem i ...poborem prądu.
    Pozostałe rodzaje GWC nie mają tej wady. W typowym gruntowym z otoczakami cała "menażeria" umiera z głodu (tak!) nie długo za wlotem. Przy glikolowym w ogóle oddzielamy się od "ziemi" ścianką rury PE. Jedynym miejscem gnieżdżenia się mikrobów są lamelki chłodnicy, ale to samo mamy przy klimatyzatorach i łatwo to umyć/zdezynfekować bo nie jest zakopane w ziemi.
  • Poziom 9  
    Dziękuję kolegom za informacje i wymianę doświadczeń. Dochodzę do wniosku, że zwykłe rury PCV nie nadają się do GWC, bo na zdrowiu nie ma co oszczędzać. Jednakże tak jak pisze kolega andrzej lukaszewicz cały system ma rację bytu i spełnia funkcje, kwestia użycia odpowiednich rur.
  • Poziom 2  
    Odsyłam do literatury/ artykułów prof Gerarda Beslera z Politechniki Wrocławskiej, którego to GWC są oczkiem w głowie :)

    Koszt wybudowania GWC będzie dużo, dużo, dużo wyższy niż zakup rekuperatora ;)
  • Poziom 42  
    bali_82 napisał:
    Koszt wybudowania GWC będzie dużo, dużo, dużo wyższy niż zakup rekuperatora

    Dodam, że porządnego GWC.
    A rekuperator bez GWC też jest trochę kaleką, bo dzieła efektywnie tylko przy temp. dodatnich. Ew. można go podłączyć pod DGP. Och te skróty. :D
  • Poziom 1  
    Co do "cudownych" rur Rehau z jonami srebra -jest to zwykła ściema dla naiwnych. Jony srebra zmniejszają kolonizację bakteryjną jedynie w bezpośrednim kontakcie z rurą tzn. JEDNA warstwa bakterii. Tymczasem bakterie rosną w wielowarstwowym złożonym tworze zwanym biofilmem. Kropelka wody czy pyłek kurzu tworzą już wystarczającą warstwę by bakterie te jony miały gdzieś. Jestem anestezjologiem i era krytych srebrem cewników do żył centralnych już mija ze względu na niską skuteczność. Cewniki te kosztują kilkaset złotych za sztukę i kolonizowane przez bakterie były już po kilku dniach pomimo tego, ze nakład środków na 15centymetrowy cewnik z tworzywa był wielokrotnie wyższy niż na jakąś rurę. Jak się to ma do rur, które mają być czyste przez dziesięciolecia? Prawda jest taka, że GWC pozostają względnie czyste dzięki niskiej temperaturze gruntu oraz braku dostępu światła i materii organicznej. Wniosek z tego jest taki, że zastosować można jakąkolwiek rurę, która nie śmierdzi "plastikiem".
  • Poziom 37  
    miks1980 napisał:
    Prawda jest taka, że GWC pozostają względnie czyste dzięki niskiej temperaturze gruntu oraz braku dostępu światła i materii organicznej. Wniosek z tego jest taki, że zastosować można jakąkolwiek rurę, która nie śmierdzi "plastikiem".


    Jest w powietrzu sporo drobin organicznych, nieorganicznych oraz różnych pyłków i zarodników. Z tego co zaobserwowałem w praktyce, tworzywa sztuczne oblepiają się elektrostatycznie kurzem. Najgorsze jest PVC, ono się mocno elektryzuje i nawet po tygodniu powstaje warstewka przylegającego kurzu (w mikroskali nie jest to pojedyńcza warstwa, raczej występuje wielowarstwowość więc nie ma mowy o działaniu srebra) - stosunkowo mało problemów z kurzem jest w kanałach z polipropylenu. Ale nawet tu kurz osiada grawitacyjnie na dnie kanału (raczej grubsze frakcje), przy ściankach każdego kanału prędkości powietrza znacząco spadają (na ściance prędkość powietrza jest zerowa). Jeśli uwzględnimy małe prędkości powietrza, jakie są w domowych instalacjach, to w takiej rurze możliwe jest wstępowanie stosunkowo grubej warstwy kurzu (o grubości ułamków milimetra, ale jednak) i to najczęsciej kurzu organicznego. Jeśli taka warstewka ma szansę zawilgotnieć (np. w gorące "parne" dni, kiedy w ciepłym powietrzu jest sporo wilgoci, i kiedy jej nadmiar "osiada" na zimnej powierzchni rury w ziemii, a właściwie nie powierzchni rury, tylko na warstewce kurzu...) to wiadomo co wtedy rośnie (grzyby ogólnie nie potrzebują tak wiele ciepła, dla przykładu: borowiki w lesie rosną aż do pierwszych przymrozków ;) )
  • Poziom 9  
    U mnie rura GWC czekała na uruchomienie rekuperatora 4 lata. Na etapie budowy wykorzystałem koparkę i zakopałem około 45m rury 200mm. Mam piwnicę więc zrobiłem spadek w kierunku domu + syfon do odprowadzania skroplin w piwnicy. Wszystkie zakręty wykonane z kolan 45°C. Na czerpni umieszczony filtr z tkaniny ograniczający napływ cząstek stałych. Z bakteriami/grzybami nie powinno być problemów jeśli przez GWC jest ciągły przepływ powietrza. Rury można myć myjką ciśnieniową, niestety wąż 50m z odpowiednią końcówką jest dosyć drogi - ale zawsze można złożyć się z sąsiadem. Myślę, że mycie 2x w roku + kontrola czystości filtra wystarczy.
  • Poziom 1  
    [quote="andrzej lukaszewicz"]
    michcior napisał:
    W tych rurach będzie tona pleśni, i innych bakterii, które potem będą wdychane.

    Nie do końca sie z tym zgadzam. Pleśn raczej sie tam nie rozwinie,, a na pewno bedzie jej mniej niz na wylocie nieserwisowanej klimatyzacji w biurze. Bakterie pewnie bedą jak i wszędzie, a najwiecej ich mamy na telefonie, czy klawiaturze kompa, czy pilota.
    Mam taki patent wykonany na zwykłych rurach kanalizacyjnych 200mm i 2x160mm. Dziwny zapach jest tyko na poczatku uruchomienia nawiewu, a po 1-2dniach zanika. Nawiew uruchamiam jak nikogo nie a w domu, ale również jak sa domownicy. Działa w pokojach dzieci i nie zauważyłem żadnych chorób z tego tytułu. Nawiew jak najbardziej jest potrzebny na poddaszu, co daje obniżenie temp. w upały. U mnie w pokojach południowych na poddaszu po kilku dniach 35 stopniowego upału temp dochodziła do 30st C. Po uruchomieniu nawiewu stabilizowała sie na 26 st.C. Ocieplone mam tylko jętki, wiec na strychu jest 60st. pod blachą. Myśle ,że po ociepleniu połaci temp .w pokojach powinna spaść do 24st.C. Temperatura zaciąganego powietrza na słońcu oscylowała ok 40 st.C ( 34 st.C w cieniu) , a na wylocie z wymiennika gruntowego miałem na początku 16,5, a po kilku godzinach 18,5 stC.
    Długosc rury 200mm ok 15m, a rozdzielone rownolegle 160-tki maja ok 18mb. Teren mam idealny do tego celu, bo podmokły. Rury sa połączone w 2 studniach z możliwościa odpływu kondensatu pary wodnej oraz ew. dostepu , rewizji czy czyszczenia.[/quote

    Witam,
    czy jest Pan zadowolony z gruntowego wymiennika ciepła? Też zastanawiam się nad takim rozwiązaniem bez rekuperacji.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto