Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zakaz sprzedaży niebezpiecznych żarówek Spectrum i INQ - jak?

maleko 24 Wrz 2015 18:55 10911 41
  • #31
    Freddy
    Poziom 43  
    Artur k. napisał:
    Tymczasem ktoś przerzucił odpowiedzialność z producentów na sprzedawców.
    Teoretycznie jest to racja i tak jest na zachodzie.
    Klient nie musi się zastanawiać, kto to wyprodukował, jego to nie obchodzi. Odnosi do sklepu i tyle.
  • #32
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Freddy napisał:
    Klient nie musi się zastanawiać, kto to wyprodukował, jego to nie obchodzi. Odnosi do sklepu i tyle.

    I zasadniczo jest to logiczne, tyle że w praktyce producent się wypina, zaś sprzedawca zostaje na lodzie i jeszcze podatek dochodowy musi zapłacić gdzie faktycznie nie zarobił nic.
    Może na zachodzie to wygląda inaczej, u nas jest jak jest, chyba że jesteś dużym sklepem i dużym odbiorcą. Tylko wówczas producenci się z Tobą liczą.
  • #33
    elele
    Poziom 17  
    Ale niektórzy mają problemy, a jak nie mają to je sobie sami stwarzają. Nie ma niebezpiecznych żarówek, są za to nieodpowiedzialni użytkownicy. Też mi się zdarzyło że przy teście ( 100% sprzedawanych żarówek sprawdzamy pełnym napięciem ) jakaś żarówka mi odstrzeliła i wywalił automat. Ale tradycyjnych żarówek sprzedajemy 800 - 1000 sztuk/ miesiąc więc od czasu do czasu ma prawo tak się zdarzyć i nikt nie robi z tego afery. Nigdy nie było gwarancji na żarówki, paski klinowe, bezpieczniki topikowe, baterie itp. I nie miejcie pretensji do Chińczyków że robią badziewie. Oni robią tak jak im zamawiający każe. Jak zamówi badziewie to robią mu badziewie. A dobry wyrób niestety kosztuje i też nie zawsze, a właściwie to nigdy nie jest proporcjonalnie lepszy. Babka która ma galerię wyrobów artystycznych, kupuje u nas halogenki 50 W. Tak mniej więcej 20 - 30 sztuk/miesiąc, ma ponad 500 punktów świetlnych. Wydawało jej się że zbyt szybko się przepalają więc 2 x kupiła oryginalne PHILIPSY po ponad 15 zł / 1 sztuka. Nie wytrzymały nic dłużej niż te które kupuje u nas za około 1/3 tej ceny i znów kupuje u nas.

    Całkiem inna sprawa jest natomiast ze źródłami światła LED. Ja biorę od Chińczyka który daje mi gwarancję 3 lata, u mnie klient na podstawie paragonu dostaje 2 lata i wymieniam od ręki jeżeli przyniesie uszkodzoną. A moje relacje z Chińczykiem są takie że na każde 10 sztuk żarówek dostawałem 1 gratis jako rezerwę na ewentualną wymianę. I jeszcze nigdy nie było tak żebym dołożył do tego. Zawsze mi zostaje kilka sztuk extra. Ostatnio wręcz napisałem mu że wystarczy 5% rezerwy zamiast 10. Fajny Chinol i nie widzę sensu w tym aby go naciągać na zwiększone koszty, tym bardziej że w każdej dostawie są jakieś fajne gadgety extra.
  • #34
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Artur k. napisał:
    jakość produktów jest w interesie producenta
    A i to w ograniczonym zakresie. Gdyby ktoś wyprodukował żarówki nieśmiertelne nie zarobiłby dużo - w długofalowym zakresie czasu. Po prostu rynek by się nasycił i nikt by już nie kupował żarówek, czy innych produktów. Po to została wymyślona gwarancja (wraz ze wszystkimi obwarowaniami!), żeby maksymalnie odrzucać reklamacje gwarancyjne - nie udowodnisz (a przynajmniej nie jest to takie proste), że żarówka NIE BYŁA podłączona do za wysokiego napięcia, czy nie była np. źle przechowywana... Dlatego też reklamacje jako takie są składane niezbyt często, a rozpatrzone pozytywnie stanowią już tylko jakiś mały procent tych, które (mimo wszelkich utrudnień formalnych stawianych klientowi i samemu sprzedawcy) które w ogóle do producenta dotrą.
    Wielkie markety, które mają duży obrót, najczęściej takiemu klientowi który się do nich zgłosi z wadliwym produktem - po prostu go wymienia na nowy - z półki, a uszkodzony zostaje zutylizowany. Wszyscy są zadowoleni - klient, bo dostał nowy produkt, producent - bo nie ma reklamacji, a sprzedawca - bo nie musi walczyć z biurokracją ( a i tak zyski ze sprzedaży wszystkich produktów jakie sprzedają pokryją koszt wymienionego sprzętu).
    Artur k. napisał:
    ktoś przerzucił odpowiedzialność z producentów na sprzedawców.

    I to by było na tyle...
  • #35
    elele
    Poziom 17  
    usunięty, mylisz się. W marketach to wygląda jeszcze inaczej. Oni np. biorą ( bo nie kupują za gotówkę tak jak drobni sklepikarze ) 200 tys żarówek od importera. Termin płatności na ogół 6 miesięcy. Po 6 miesiącach wzywają dostawcę do odebrania wadliwych i czasem płacą częściowo za to co sprzedali. Na ogół płacą po około roku i to z zastrzeżeniem że gdyby jeszcze jakieś reklamacje to potrącą z płatności za następne dostawy.
  • #36
    Freddy
    Poziom 43  
    elele napisał:
    Termin płatności na ogół 6 miesięcy
    Zwykle jest to 6 miesięcy po sprzedaży :).
  • #37
    nasty_photon
    Poziom 22  
    Artur k. napisał:

    Tymczasem ktoś przerzucił odpowiedzialność z producentów na sprzedawców.


    Nikt nie każdy sprzedawać sprzedawcy wadliwego towaru.
  • #38
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    elele napisał:
    usunięty, mylisz się. W marketach to wygląda jeszcze inaczej. Oni np. biorą ( bo nie kupują za gotówkę tak jak drobni sklepikarze ) 200 tys żarówek od importera. Termin płatności na ogół 6 miesięcy. Po 6 miesiącach wzywają dostawcę do odebrania wadliwych i czasem płacą częściowo za to co sprzedali

    398216 Usunięty napisał:
    Wielkie markety, które mają duży obrót, najczęściej takiemu klientowi który się do nich zgłosi z wadliwym produktem
    Pisałem o Wadliwych produktach - ogólnie, nie konkretnie o żarówkach. To był przykład jak sobie z tym problemem radzą.
    nasty_photon napisał:
    Nikt nie każdy sprzedawać sprzedawcy wadliwego towaru.

    Owszem, ale każdy chce kupić jak najtaniej... A (mimo, że nie ma ścisłej zależności) im niższa cena, tym gorszy produkt.
    W jakimś sklepiku na bazarze można dostać żarówki LED 5W za 5 zł sztuka - będziesz reklamował jak się zepsuje? A jak tak - u kogo? U Rosjanki która tam pilnuje towaru, czy u producenta z siedzibą w chinach? Są tanie, więc większość kupuje i cieszy się, ze tanio. Bo na droższe emeryta nie stać...
    Zresztą - swego czasu była słynna historia z wadliwymi (po pierwszym lub drugim uruchomieniu przestawał działać) mikrofalówkami pewnej "firmy" ALASKA jakie sprzedawane były w jednej z sieci hipermarketów. Reklamowano na zasadzie jak napisałem wyżej - nowy towar tej samej marki i tego samego typu za uszkodzony. Aż skończył się zapas w magazynie...(potem zwracano pieniądze). Czemu ludzie kupowali? Bo tanie. A czemu hipermarket zamówił ten towar? Bo tani i miał nadzieję, ze sprzeda. Teraz już tych mikrofalówek nie uświadczysz, ale są inne - podobnej jakości i trwałości.
  • #39
    Artur k.
    Admin grupy audio
    nasty_photon napisał:
    Nikt nie każdy sprzedawać sprzedawcy wadliwego towaru.
    Sprzedawałeś coś kiedyś? Chyba nie...
    A co sprzedawca to wyprodukował i wie, że produkt ma wady? Zastanów się zanim coś napiszesz. Sprzedawca czy to hurtowy, czy detaliczny jest tylko pośrednikiem pomiędzy producentem/dystrybutorem, a konsumentem. Jego procedura gwarancyjna w ogóle nie powinna obchodzić, bo to że sprzęt się zepsuł to problem producenta że wyprodukował takie urządzenie.
    Co innego gdy kupisz produkt uszkodzony mechanicznie, np. pęknięty, czy zarysowany - to owszem jest problem sprzedawcy, bo nawet jeśli uszkodzenie powstało na drodze producent->sklep to sprzedawca powinien był obejrzeć towar zanim wydał go klientowi.

    Z marketami natomiast to jest inna bajka. Markety (szczególnie sieciówki) są dużymi odbiorcami z którymi producent musi się liczyć bo zapewniają mu zbyt towaru. Gdyby się market obraził na producenta, to ten z pewnością miałby nie lada problem. Dlatego właśnie markety dyktują swoje warunki, a jak się producentowi nie podoba, to przecież nie musi wstawiać towaru, znajdzie się inny który wstawi. Marketom jest wszystko jedno czyj towar będą sprzedawały.
  • #40
    rafalb76
    Poziom 11  
    Trochę odgrzeję temat, ale niestety dopiero na niego trafiłem. Mam sporo do powiedzenia w kwestii wymiany "żarówek" LED będących na gwarancji. Artur pewnie jest sprzedawcą i dlatego szlag go trafia, jak ktoś chce takie coś wymienić, bo mu się popsuło. Ale ja muszę przyznać, że nigdy nie miałem problemów z wymianą takich żarówek. Wymienię nawet nazwy sklepów, a co mi tam, skoro są uczciwi, to należy im się trochę reklamy. Mam od trzech lat cały dom na LEDach i niestety trafiają się przedwczesne ich usterki. Zatem z Obi i Castoramą nie ma najmniejszych problemów. Paragon, żarówka, wizyta w sklepie i od ręki mam nową, albo zwrot kasy, jeśli nie sprzedają już tego produktu. Zauważyłem, że szczególnie te bardziej wyżyłowane produkty padają czasem po miesiącu, więc trzymam na wszystko paragony. Jeśli chodzi o zakupy internetowe, to firmy Led-lux oraz Ledlumen też nigdy nie robiły problemów z wymianą. Jest to upierdliwe, bo trzeba zapłacić za wysyłkę zwrotu do nich, tak więc bywało, że czekałem, aż się zepsuje coś więcej, żeby nie wysyłać jednej sztuki. Z wyżej wymienionymi sklepami miałem do czynienia i chętnie tam wracam jako klient. Uważam, że jak płacę za produkt 20-40zł, to należy mi się wymiana, jak nie wytrzyma okresu gwarancji. Jeśli sprzedawca na tym traci, to niech nie sprzedaje tych produktów, które najczęściej się psują.
  • #41
    ciasteczkowypotwor
    Poziom 41  
    Korzystam z żarówek Spectrum, ogólnie porównanie do GE, an tym samym obwodzie, GE działa już około 1 rok, na 120 żarówek, gdzie około 100 jest GE, spaliło się 5szt. spośród 20szt. Spectrum wymieniam je średnio co 2 tygodnie na GE.

    Świetlówki Spectrum, czas życia około 25% odpowiedników Osram, ale nie nie wybuchają.
  • #42
    smekte
    Poziom 3  
    Kupiłem INQ z 3 miesiące temu, wcześniej miałem żarówki led z tych tańszych - ceny były wieksze, nie chciałem dużo wydać, no i światło miałem niezbyt przyjemne, sine. W końcu poszedłem do sklepu, żeby mi dał żarówke o ładnej barwie, dał mi INQ i krzyknął 28zł - zapłaciłem... Od tej pory jakoś nie interesuje sie innymi żarówkami jak INQ i zauważyłem że są po 6-7zł na allegro.