Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ładowanie ciągnika C-330 prostownikiem

Jamesbond664478 19 Sty 2014 19:07 6402 9
  • #1 19 Sty 2014 19:07
    Jamesbond664478
    Poziom 19  

    Witam. Mam do Was pytanie dotyczące ciągnika Ursus C-330, a mianowicie jego ładowania prostownikiem. Podłączając prostownik pod rozrusznik jedną klemę + lub - (zależnie jaki ładunek podpięty jest pod masę) podłącza sie pod dużą śrubę przy rozruszniku, do której jest doprowadzony przewód od akumulatora. A drugą klemę, np. pod obudowę, błotnik, czy jakiś drążek (tam, gdzie jest masa).
    Nie wiem czy to prawda, ale gdzieś słyszałem, że jeśli ciągnik podłącza się pod rozrusznik a nie pod akumulatory, to istnieje prawdopodobieństwo samozapalenia ciągnika, że elektromagnes w rozruszniku może ściągnąć prąd na drugą śrubę i traktor może się sam uruchomić. Czy to prawda ?
    Chciałbym jeszcze wiedzieć jak długo należy ładować ciągnik pod rozrusznikiem ?

    Z góry dziękuje i proszę o odpowiedzi

  • #2 20 Sty 2014 06:54
    jacekko0
    Poziom 31  

    Czas ładowania akumulatora najkorzystniejszy wynosi 10 godzin prądem 10% pojemności tego akumulatora (np. 160 A prąd ładowania 16 A). Odnośnie pierwszego pytania; przy prawidłowym podłączeniu nie istnieje taka możliwość, natomiast przy słabym połączeniu jak piszesz poprzez błotnik lub inne części może wystąpić nagrzewanie słabych połączeń.

  • #3 20 Sty 2014 07:50
    mczapski
    Poziom 38  

    Elektromagnes nic sam nie robi. Jeśli zacisk ładowarki podłączysz odpowiednio pewnie do dużej śruby (odpowiedniej) nic się nie stanie. Ale w przypadku tego pojazdu niewielki problem łączyć bezpośrednio do akumulatora, gdzie nie zachodzi prawdopodobieństwo przypadkowego uruchomienia rozrusznika. Kiedy łączysz do akumulatorów, gdzie zaciski są w miarę poprawnie nie wystąpi problem wadliwej mas.

  • #4 20 Sty 2014 09:47
    Jamesbond664478
    Poziom 19  

    Ale zakładając że prostownik jest poprawnie podłączony pod rozrusznik, to istnieje prawdopodobieństwo samozapalenia ciągnika ?

  • #5 20 Sty 2014 13:41
    mczapski
    Poziom 38  

    Zatem powtórzę skoro nie przyjmujesz do wiadomości poprzednich wywodów. Samo nic nie dzieje się. Przyłączasz w sposób pewny, nikt w okolicy ciągnika nie atakuje urządzenia a przypadkowe zwierzaki nie mają dostępu to żadne ciemne moce nie uruchomią silnika. Ale skoro masz takie wątpliwości to może jednak nie stosuj tej metody.

  • #6 20 Sty 2014 13:54
    LoLek85
    Poziom 28  

    Istnieje opcja uruchomienia rozrusznika tylko w momencie gdy zsunie się żabka i zewrze z końcówka 50 rozrusznika, innej opcji nie ma, bo przecież czy to przy rozruszniku czy na akumulatorze jest ten sam potencjał, oczywiście pomijając kiepski styk klemy...

  • #7 20 Sty 2014 14:01
    Wawrzyniec
    Poziom 33  

    Jamesbond664478 napisał:

    Ale zakładając że prostownik jest poprawnie podłączony pod rozrusznik

    Prostownik ma być podłączony pod akumulator, a nie rozrusznik i to jest poprawne, a przy takim podłączeniu jak piszesz to twoje założenia są NIEPOPRAWNE i nie ma co gdybać coby było gdyby.

  • #8 20 Sty 2014 14:03
    LoLek85
    Poziom 28  

    Kolego Wawrzyniec uzasadnij swoją wypowiedz bo mam wątpliwości do Twojego "NIEPOPRAWNE".

  • #9 20 Sty 2014 14:29
    Wawrzyniec
    Poziom 33  

    Chodziło mi o założenie że podłączenie prostownika na czas ładowania akumulatora do rozrusznika jest tak samo dobre jak bezpośrednio pod akumulator. W większości przypadków nie ma znaczenia gdzie jest podłączony prostownik w takim ciągniku czy pod rozrusznik, alternator czy też bezpośrednio pod akumulator ale... Właśnie zawsze jest to małe ale

  • #10 20 Sty 2014 14:53
    gimak
    Poziom 35  

    jacekko0 napisał:
    Czas ładowania akumulatora najkorzystniejszy wynosi 10 godzin prądem 10% pojemności tego akumulatora (np. 160 A prąd ładowania 16 A).

    Kolego to mit (wiecznie zywy - jak wańka wstańka lub mit o zamachu-wybuchu na TU154M w Smoleńsku), szkodliwy dla akumulatora. Owszem prąd początkowy nie powinien przekroczyć Q/10, ale te 10 h to bzdura, a to dlatego, że:
    - prąd ładowania z upływem czasu (i stopnia naładowania aku) maleje, chyba, że prostownik ma taki bajer, że utrzymuje stały prąd ładowania, niezależnie od stopnia naładowania aku, ale wtedy musi być drugi bajer, który kontroluje napięcie na biegunach aku i przerywa ładowanie, jak to napięcie wzrośnie do 14.5 V, to może nastąpić po 1 godzinie, po kilku lub kilkunastu godzinach.
    - akumulator powinno się ładować do momentu wzrostu na jego zaciskach napięcia 14.5 V, dalsze ładowanie jest szkodliwe dla akumulatora - szczególnie tych bez dostępu do cel.

 
Black Friday do -15%
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Ferguson