Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Szkolenia SEP
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Gaz czy groszek - dylemat wyboru źródła ogrzewania

Piasek80 04 Paź 2016 11:21 25587 204
  • #151
    Poziom 6  

    Dlatego pisałem,że jeśli jest możliwość podłączenia do sieci. I chyba nie próbujesz odwieść inwestorów od dużo tańszego i równie wygodnego rozwiązania, czyli GZ na rzecz propanu, który należy do najdroższych rozwiązań. Nawet jeśli trafimy jak Ty na urzędasa to trzeba mieć świadomość wybieramy sposób ogrzewania na x lat

  • Szkolenia SEP
  • #152
    Poziom 39  

    Wojtun napisał:
    I chyba nie próbujesz odwieść inwestorów od dużo tańszego i równie wygodnego rozwiązania, czyli GZ na rzecz propanu, który należy do najdroższych rozwiązań

    W praktyce przez ostatnie 2 sezony propan butan był tańszy od ziemnego, pompy ciepła w rozliczeniu nawet 15-letnim. Inwestycja z podłączeniem ziemnego podobna. Abonament monopolistyczny relikt komuny znacznie podnosi koszty ( u mnie rzedu 600 zł rocznie).
    Montuję trochę instalacji grzewczych i wiekszość ludzi zakłada propan-butan. Za 15 tys masz zbiornik, projekty i wykonanie przyłącza + kocioł kondensacyjny + komin.

  • #153
    Poziom 29  

    andrzej lukaszewicz napisał:
    Za 15 tys masz zbiornik, projekty i wykonanie przyłącza + kocioł kondensacyjny + komin.

    i niezależność.

  • #154
    Poziom 6  

    Masz bardzo ciekawe dane, że wg Twojego sposobu liczenia gaz skroplony jest tańszy od ziemnego, a nawet od kosztów przy PC to już rewelacja. Proponuje szybko zainwestować w montaż takich instalacji i zarabiać krocie, bo rynek gazu skroplonego jest raczej w recesji. Kolejna, rzecz to gaz propan-butan nie można stosować przy ujemnych temperaturach.
    Do Piasko80
    jeśli chcesz być niezależny to musisz sam produkować ten gaz?

  • #155
    Poziom 29  

    Węgla też nie produkujesz... a mimo to (puki co) jeszcze abonamentu i całego szeregu opłat towarzyszących nie płacisz za to że leży w piwnicy.
    Za GZ niestety już tak... czy ty go zużywał czy zawór w skrzynce zamknięty. Fakturę i tak przyślą.

  • #156
    Specjalista od telefonów

    A co w tym dziwnego? Za "manie rury i akcesoriów" trzeba płacić. Za piwnice podatek gruntowy i od nieruchomości też.

  • #157
    Poziom 29  

    Ja mieszkam dotychczas 33 lata w domu z kotłownią węglową zatem mogę wiele powiedzieć nt. tego rozwiązania:
    - 3 kotły C.O. w tym aktualny 3ci mam nadzieję że wytrwa do wiosny bo już przerdzewiały kanały dymne na spodzie pieca
    - ok 22m2 powierzchni piwnic to skład na węgiel - pomieszczenie kpl bezużyteczne
    - ok 12m2 to pomieszczenie z kotłem - j.w
    - o tym ile set ton węgla przez te lata wrzuciliśmy przez okienko do składu, które to setki ton potem łopatami były pakowane do pieca i które to potem tymi samymi łopatami z popielnika w wiadro i przez dom wychodząc do kubła na popiół wynoszone nie wspominam nawet bo mi się pylica odzywa :)
    - ile razy zgasło, ile razy zagotowało, ile razy wybuchło, strzeliło, nadymiło w domu, itp
    - ile razy naku**ił człowiek na czarną skałę za którą po 900zł płacił a która okazała się zbieraniną kamieni, zfrezowanego asfaltu, mielonych opon i Bóg wie czego jeszcze. Smród palonej papy z komina, cały piec w środku zaasfaltowany dosłownie że go potem przez miesiąc paleniem nie szło wyczyścić w środku. Węgiel po 900zł tona albo i drożej. Z roku na rok coraz gorszy, coraz gorszej jakości. Ukraiński, czeski, chiński i ich mieszaniny. Bez względu na to co kupisz, jak workowany i kto to sygnuje: wszystko jedno gówno. Kupa błota, wody, utytłany groszek w miale, oblepione wszystko. Potem zrywa zabezpieczenia ślimaka podajnika 3x na dobę albo i więcej. O 23ciej założone nowe, na szczęście rozdmuchał, kolejny raz budzisz się o 5tej i kaloryfery zimne.
    - sama zaś kotłownia to labirynt rur, pomp i zaworów do obsługi których wymagany jest doktorat co gdzie i jak trzeba otworzyć lub zamknąć żeby grzało wodę albo grzało łazienki albo grzało wodę i łazienki albo wszystko... i to jeszcze w jakim stopniu bo zbyt mocne otwarcie któregoś z zaworów powoduje wyłączenie ogrzewania w innej części domu. Koszmar.
    Także jak się komuś wydaje że dzisiaj to kociołek na groszek z marketu za 5 tyś zł, woreczek węgla się wsypie i tydzień do kotłowni nie wchodzi... no to niech se taki zamontuje to się przekona.
    Dla mnie choćby ogrzewanie gazem wychodziło 2x drożej niż węglem - "dziękuje bardzo" za węgiel.

  • Szkolenia SEP
  • #158
    Poziom 39  

    Wojtun napisał:
    bo rynek gazu skroplonego jest raczej w recesji.

    Ja jestem innego zdania. Ostatnio zamontowałek sporo więcej kotłów gazowych niz węglowych, a połowa z nich to na propan.
    A gdzie widzisz rozwój? W pompy ciepła, rzeczywiście ich przybywa, ale w nowych inwestycjach i u ludzi, których stać na pewnego rodzaju eksperyment, często traktowane jako ciekawostka. Ponadto zmam wielu klientów, którzy nie chcą mieć w 100% ogrzewania podłogowego, a nawet sie go boją , bo coś tam... ( racjonalne argumenty nie docierają) , albo chcą mieć klasyczne drewniane podłogi itp.
    A co ze starszymi budynkam? Pseudo "eko" groszek kosztuje 900 zł/tonę i tańszy nie będzie póki będziemy utrzymywać "umalowanego trupa" w postaci naszego rozpasanego górnictwa pozostającego w gierkowskiej doktrynie myślenia sprzed 40-lat. Zamiast kolejny raz oddłużać za milardy zł można było przeznaczyć na inne nowocześniejsze źródła energi i technologie.
    Nie zapominajmy o czynniku najważniejszym : komforcie i czystości. Za to ludzie chętnie dopłacą nawet 50% wiecej ( a z reguły wychodzi tyle samo z gazem) niż mają mieć styczność z węglem, popiołem itd.

  • #159
    Specjalista od telefonów

    Gaz, gaz i jeszce raz gaz. Nieważne czy rurowy czy butlowy. Wygoda, łatwe sterowanie, jak cos padnie to dwóch ludzi w kilka godzin piec wymieni.
    Jak ktos woli smieciucha to niech siedzi pół dnia w kotłowni i szufla nakłada opał ze starymi butami i wyciąga popiół .
    Miłośnikom kominków zwłaszcza z płaszczem wodnym- polecam kotłownie w salonie z drewutnią za biblioteczką. Wszyscy znajomi którzy w to weszli klną co sezon- malarski -trzeba salon malować, nauka podkładania bez dymu w pokoju to sztuka..
    A odradzałem im gorąco...

  • #160
    Poziom 6  

    To ja wam zapodam moje zuzycie gazu i rachunki jak kogos to zainteresuje.
    Domek 122m2 - powierzchnia calkowita ogrzewana. Z tylu domu przyklejony sasiad, z boku to samo - wiec tylko 2 sciany sa "owiewane". Budownictwo 1998 rok, sciana 55cm, bez ocieplenia (planowane w przyszlym roku), okna drewniane od poczatku, jedynie wymienilem w nich uszczelki jak sie wprowadzilismy. Kociol słaby przewymiarowany Ariston ClasEvo 24, zakupiowny 2 lata temu, 2f - zalowalem na przerobke instalacji w lazience zeby zakupic 1F z zasobnikiem to teraz mam w rachunkach;p. Temperatura ustawiona cala dobe na 20*C. Oplaty za CO+CWU+gotowanie - nie jadamy na miescie prawie w ogole bo wolimy kuchnie domowa;p. Zmywanie garow w zmywarce. W domu mieszkaja 2 osoby dorosle. A teraz prosze moje magiczne zapiski.

    Stan początkowy [m3] 2014
    674 Miesiąc Stan [m3] Zużycie [m3] Należność [zł]
    Listopad 878 204 464,25
    Grudzień 1128 250 558,83

    2015
    Miesiąc Stan [m3] Zużycie [m3] Należność [zł]
    Styczeń 1391 263 578,92
    Luty 1630 239 531,16
    Marzec 1839 209 467,93
    Kwiecień 1850 11 45,08
    Maj 1860 10 45,12
    Czerwiec 1870 10 51,99
    Lipiec 1880 10 74,93
    Sierpień 1893 13 80,87
    Wrzesień 1903 10 69,13
    Październik 2045 142 317,45
    Listopad 2211 166 365,72
    Grudzień 2456 245 519,84



    2016
    Miesiąc Stan [m3] Zużycie [m3] Należność [zł]
    Styczeń 2761 305 618,39
    Luty 2936 175 376,86
    Marzec 3124 188 403,74
    Kwiecień 3184 60 165,86
    Maj 3196 12 73,57
    Czerwiec 3208 12 80,27
    Lipiec 3220 12 80,06
    Sierpień 3230 10 71,26
    Wrzesień 3264 34 112,51

    Zamowilem sobie nowe okna, w listopadzie bede mial montaz wiec licze na drobne oszczegnosci - od obecnych czuc chlodem, mimo zmienionych uszczelek i tak zaciaga zimnem zwlaszcza jak sa duze mrozy to czuc. W przyszlym roku planuje docieplic domek 10-15 styro i mam nadzieje ze zejde do granic okolo 2 000 za zime. Jak do tej pory ZIMA 2014/15 - GAZ: 2646,17
    ZIMA 2015/16 - GAZ: 2767,86.

    edit: sory za chaos ale nie wiem jak to sformatowac w edycji jest dobrze a w poście chaos.

  • #161
    Specjalista od telefonów

    Ociepłić, okna wymienić.
    A teraz moje koszty;
    dom 160 m2 wolnostojacy Częstochowa.
    Roczny koszt gazu poniżej 4000 pln.
    Za co?
    Ogrzewanie +CW . Kuchnia elektryczna, indukcja rachunki raczej znośne.Dodatkowo solary 2 panel po 2 m2 .W lecie zbiorni 200 l wody od kwietnia do wrześni prawie zawsze pełny.
    W zimie też dogrzewa.
    Piec bardzo porządny Viessman jedna "lodówka" z pepłną automatyką, steruje sam wszystkim- podłogówkka na parterze klasyczne na pięterku, solarami i czym tak jeszcze.

  • #162
    Poziom 32  

    Kotłownia kotłowni nie równa. Znajomy 2 lata temu wymienił kocioł olejowy na piec na ekogroszek Ognivo . Palił dobrym ekogroszkiem z internetu go kupował. Kotłownia w kaflach, pranie tam też robił. To jest spore pomieszczenie ok 40m2. Chyba co 2 tygodnie czyścił piec.
    Mimo że miał więcej roboty to oszczędności (choć piec trochę z instalacją go kosztował) to oszczędności zrekompensowały mu dodatkowy nakład. Dym prawie niewidoczny ma z komina. W lecie też mu CWU dostarcza. Żałuje że wcześniej na wymianę się nie zdecydował.

  • #163
    Poziom 9  

    andrzej lukaszewicz napisał:
    Wojtun napisał:
    bo rynek gazu skroplonego jest raczej w recesji.

    A co ze starszymi budynkam? Pseudo "eko" groszek kosztuje 900 zł/tonę i tańszy nie będzie póki będziemy utrzymywać "umalowanego trupa" w postaci naszego rozpasanego górnictwa pozostającego w gierkowskiej doktrynie myślenia sprzed 40-lat. Zamiast kolejny raz oddłużać za milardy zł można było przeznaczyć na inne nowocześniejsze źródła energi i technologie.
    Nie zapominajmy o czynniku najważniejszym : komforcie i czystości. Za to ludzie chętnie dopłacą nawet 50% wiecej ( a z reguły wychodzi tyle samo z gazem) niż mają mieć styczność z węglem, popiołem itd.


    Kto bogatemu zabroni - można nawet za 1100 tonę kupować, a można po 650 z Castoramy ruski, kamienny, całkiem niezły 23 MJ/kg

    Znam wielu, którzy przeszli z gazu na ekogroszek i koszty spadły o połowę - często jest tak, że w kamienicy jeden sąsiad ma kocioł na ekogroszek a drugi grzeje gazem w mieszkaniu obok i tu też koszt gazem jest x2 przy takich samych mieszkaniach i temperaturach w nich.

    Zwykle efekt jest taki, że grzejący gazem stają się zimnolubni i 18-20 stopni w domu to standard, a ci od ekogroszku mają 22-23 stopnie bo oszczędzać nie muszą.

    Dodano po 8 [minuty]:

    Piasek80 napisał:
    Ja mieszkam dotychczas 33 lata w domu z kotłownią węglową zatem mogę wiele powiedzieć nt. tego rozwiązania:
    - 3 kotły C.O. w tym aktualny 3ci mam nadzieję że wytrwa do wiosny bo już przerdzewiały kanały dymne na spodzie pieca
    - ok 22m2 powierzchni piwnic to skład na węgiel - pomieszczenie kpl bezużyteczne
    - ok 12m2 to pomieszczenie z kotłem - j.w
    - o tym ile set ton węgla przez te lata wrzuciliśmy przez okienko do składu, które to setki ton potem łopatami były pakowane do pieca i które to potem tymi samymi łopatami z popielnika w wiadro i przez dom wychodząc do kubła na popiół wynoszone nie wspominam nawet bo mi się pylica odzywa :)
    - ile razy zgasło, ile razy zagotowało, ile razy wybuchło, strzeliło, nadymiło w domu, itp
    - ile razy naku**ił człowiek na czarną skałę za którą po 900zł płacił a która okazała się zbieraniną kamieni, zfrezowanego asfaltu, mielonych opon i Bóg wie czego jeszcze. Smród palonej papy z komina, cały piec w środku zaasfaltowany dosłownie że go potem przez miesiąc paleniem nie szło wyczyścić w środku. Węgiel po 900zł tona albo i drożej. Z roku na rok coraz gorszy, coraz gorszej jakości. Ukraiński, czeski, chiński i ich mieszaniny. Bez względu na to co kupisz, jak workowany i kto to sygnuje: wszystko jedno gówno. Kupa błota, wody, utytłany groszek w miale, oblepione wszystko. Potem zrywa zabezpieczenia ślimaka podajnika 3x na dobę albo i więcej. O 23ciej założone nowe, na szczęście rozdmuchał, kolejny raz budzisz się o 5tej i kaloryfery zimne.
    - sama zaś kotłownia to labirynt rur, pomp i zaworów do obsługi których wymagany jest doktorat co gdzie i jak trzeba otworzyć lub zamknąć żeby grzało wodę albo grzało łazienki albo grzało wodę i łazienki albo wszystko... i to jeszcze w jakim stopniu bo zbyt mocne otwarcie któregoś z zaworów powoduje wyłączenie ogrzewania w innej części domu. Koszmar.
    Także jak się komuś wydaje że dzisiaj to kociołek na groszek z marketu za 5 tyś zł, woreczek węgla się wsypie i tydzień do kotłowni nie wchodzi... no to niech se taki zamontuje to się przekona.
    Dla mnie choćby ogrzewanie gazem wychodziło 2x drożej niż węglem - "dziękuje bardzo" za węgiel.


    Ja mam od 8 lat ekogroszek i

    - kotłownia ma 4 m2 a w niej kocioł, bojler, zmiękczacz, PPC do CWU i jest czysto
    - 2 palety [120x80x160 cm] węgla pod wiatą bo szkoda miejsca w garażu
    - obecne spalanie na poziomie 8 kg/dobę, więc zasyp pełnego zasobnika wystarcza na ponad 2 tygodnie
    - popiół wyrzucam co zasyp węgla, czyli co 2 tygodnie
    - czyszczenie kotła co 2 zasyp, czyli co miesiąc
    - na grzejnikach termostaty więc w każdym pomieszczeniu mam regulację temperatury

    Dobry kocioł na ekogroszek i miał o mocy 20 kW można kupić za 6800 zł z dostawą.

    Od 2 lat namówiłem teściów na zakup węgla do pieców w workach i już się nie brudzi jak wcześniej.

    Nie wiem dlaczego masz z tym węglem takie problemy bo obecnie można sobie mocno życie ułatwić - wystarczy chcieć.
    To podobnie jak z LPG w samochodzie - jedni narzekają, że psuje silnik, jest droższy przegląd, dodatkowe elementy eksploatacyjne itd. a większość jeździ na nim i nie wie o co chodzi z tym narzekaniem.

  • #164
    Poziom 29  

    kwasik84 napisał:
    A teraz prosze moje magiczne zapiski.

    no trzeba przyznać ze miesiące zimowe ładnie windują rachunki ale... chata kpl nieprzygotowana pod gaz. Jak pisali: okna do wymiany + przypilonować aby solidnie zamontowali oraz docieplenie ścian i izolacja dachu lub sufitów od wewnątrz i rachunki bardzo spadną. Znaczy zużycie bo pewnych rzeczy jak opłaty dodatkowe nie sposób obniżyć.
    W.Wojtek napisał:
    A teraz moje koszty;

    też sporo jak na obecność solarów ale obstawiam że duży w tym udział góry z klasycznymi grzejnikami. Ja decydując się na gaz całą instalację robiłem pod niskie temperatury czyli podłogówka wszędzie co 10cm rurka. Wychodzi 115m2 pow. użytkowej która w całości grzeje.
    wnoto napisał:
    Mimo że miał więcej roboty

    więcej roboty ? Kocioł stałopalny, węglowy to kierat i nie mówcie mi że 2 tygodnie do kotłowni nie wchodzicie bo wielu moich znajomych w nowych domach ma kotły z podajnikami na groszek i 3x na dobę to norma: zajrzeć zobaczyć co się dzieje, czy się nie zawiesiło czy nastawów znowu nie pozmieniać bo albo za głęboko palenisko w retortę schodzi albo nie dopala i wywala węgiel. Rozwiązanie dla ludzi dla których ruszenie się z przed telewizora to okazja do sportu bo cierpią na brak innych zajęć.
    A węgiel, nawet workowany to sam się wnosi do kotłowni. Przenieś tonę w nieporęcznych 25kg workach to pogadamy. Nie sprowadzajcie "wygody" obsługi kotła węglowego z podajnikiem do stwierdzenia
    Kotly i sruby napisał:
    - czyszczenie kotła co 2 zasyp, czyli co miesiąc

    co ma miejsce przeważnie latem kiedy piec chodzi tylko na c.w.u co jest ekonomiczną paranoją co nie tylko tutaj zostało udowodnione.
    A to czyszczenie to co... odkurzaczem pewnie 3 min i po sprawie. Stary, ile węgla przytachałeś tyle popiołu musisz z niego wynieść, w wielu przypadkach przez dom głównymi drzwiami bo takie projekty wybudowali ludzie całe życie mieszkający w blokach (nieświadomi "luksusów" jakie daje piec węglowy w domu. Jedno otwarcie drzwi przy takije pogodzie jak dzisiaj i popiół z wiadra fruwa nawet w salonie. Po chwili tymi samymi drzwiami i tym samym korytarzem wnosisz węgiel. I ty to nazywasz rekompensatą że jest taniej ? To tak samo jakbyś zamówił taksówkę ale żeby obniżyć rachunek za przejazd 30% odcinka pchał samochód bo taniej wyjdzie...
    Kotly i sruby napisał:
    Dobry kocioł na ekogroszek i miał o mocy 20 kW można kupić za 6800 zł z dostawą.

    ale taki kocioł domu jeszcze nie grzeje. Żeby działał potrzeba drugie tyle (osprzęt kotłowni + robocizna). Masz 14 tyś zł za samą kotłownię i zobaczysz jakie to "fajne" jak ci pierwszy raz prąd wyłączą... co wyrabia kocioł w którym jest aż białe palenisko bo w Castoramie kupiłeś węgiel 28Mj... a nie ma odbioru ciepłej wody z pieca. Zaś temat węgla z marketów i jego energetyczności to może zostawmy na inny, osobny temat.
    Dla porównania u mnie koszt kotłowni gazowej vs. kotłowni węglowej to blisko 2x drożej na rzecz węgla nie wspominając o zupełnie innym rozwiązaniu samego C.O. i 2 osobnych układach grzewczych: grzejnikowym i podłogowym co też kosztuje znacznie więcej za robociznę niż rozłożenie 1100mb rury pex. Pompy, układy mieszające, zawory 3-4-drożne, różnicowe... Jak ci instalator fakturę przyniesie za sam osprzęt kotłowni niezbędny do montażu to z podziwu nie wyjdziesz ile to kosztuje.
    I teraz dochodzimy do sedna czyli pojęcia AMORTYZACJA.
    Kocioł węglowy dłużej jak 10 lat nie pochodzi, miałem 3 sztuki, za każdym razem to samo. No chyba że mówimy o kotłach takich firm jak Moderator Hajnówka ale bądźmy poważni: markety takich firm i za takie pieniądze nie sprzedają. Za taki kocioł trzeba położyć dużo więcej niż na promocji w markecie.
    Czyli mamy jakieś 7 tyś, jego wymiana jakieś 1-1,2 tyś zł czyli do każdej kalkulacji kosztów ogrzewania za dany rok doliczaj sobie 800zł + własną robotę w kotłowni, składzie na węgiel i opłatę za dodatkowy kubeł na popiół jaka np obowiązuje u mnie w gminie.
    I dopiero wtedy jak policzysz to wszystko i zestawisz z gazem okazuje się że różnica to poziom 10-15% drożej na gazie w zamian jednak za luksus czystych pomieszczeń, niesmrodzenia sąsiadom dookoła a cała obsługa kotła/ogrzewania to przycisk ON/OFF na obudowie.

  • #165
    Poziom 27  

    Witam,

    GAZ CZY GROSZEK - DYLEMAT WYBORU ŹRÓDŁA OGRZEWANIA

    W ostatnich postach, Autorzy starają się udowodnić swoją tezę, o tym że określone źródło energii i rozwiązania techniczne są najkorzystniejsze.
    W wielkim skrócie można je streścić następująco, kotłownia na węgiel jest brudna i pracochłonna, ogrzewanie gazem wiąże się z wyższymi kosztami i w przypadku gazu ziemnego z wysokimi opłatami stałymi.
    Dylemat w wyborze źródła ogrzewania ma jednak tylko budujący nowy dom albo remontujący go od podstaw. Oto przykłady sytuacji w których właściciel domu nie ma dylematu co może wybrać:
    zakaz palenia węglem w Krakowie,
    brak instalacji gazowej w sąsiedztwie,
    konieczność przebudowy komina,
    brak stałych dochodów w rodzinie,
    własne drzewo opałowe z lasu.

    Każdy zatem dokonując wyboru źródła ogrzewania, musi jasno określić swoje uwarunkowania techniczne, lokalne uwarunkowania prawne oraz preferencje rodzinne. Im mniejsze potrzeby grzewcze, tym mniej opłacalne jest poświęcanie czasu na obsługę kotłowni na paliwo stałe. Im bardziej niestabilne dochody w rodzinie, tym większe preferencje dla oszczędzania na ogrzewaniu poprzez palenie węglem i drzewem.
    Wg mnie nie można uznać określonego rozwiązania za najkorzystniejsze we wszystkich przypadkach. U mnie jedynym wyborem był jest piec na paliwo stałe. Wybierając rodzaj pieca podstawowym kryterium było to, aby pozwalał spalać węgiel, miał i drewno. Taki rodzaj pieca wybrałem pomimo mniejszej jego sprawności i większej pracochłonności.

    Pozdrawiam

  • #166
    Poziom 29  

    Tutaj nie chodzi o to kto co ma taniej... wiadomo jakbym miał 3ha swojego drzewostanu jakiejś olchy czy brzozy (nie wspominając o lepszym) to mowy o gazie by nie było tylko o obalenie mitu że gaz był jest i będzie zawsze dużo, dużo droższym rozwiązaniem grzewczym.
    Przy dzisiejszym budownictwie, przy rozsądnej termomodernizacji domu już stojącego oraz modernizacji instalacji grzewczej staje się alternatywą dostępną dla większości.
    Sam znam ludzi który po wyprowadzce z własnego M3 za które płacili 550zł miesięcznie czynszu do nowo wybudowanych 130m2 z kotłem na groszek nachwalić się nie mogą że można za 3x tyle powierzchni grzewczej wychodzić na poziomie 300zł/miesiąc z ogrzewaniem gdzie w bloku prawie 2x tyle płacili. Tyle że entuzjazm mija po trzeciej, najdalej czwartej zimie... i zaczyna się kombinowanie: może jakaś pompa ciepła, może gaz albo solary... cokolwiek żeby chociaż przez jakiś czas zwolnić się z obowiązku kotłowego 24h.

  • #167
    Poziom 27  

    Piasek80 napisał:
    Tutaj nie chodzi o to kto co ma taniej... tylko o obalenie mitu że gaz był jest i będzie zawsze dużo, dużo droższym rozwiązaniem grzewczym.


    Generalnie, moim zdaniem gaz zawsze będzie droższym rozwiązaniem, ponieważ oferuje możliwość taniej automatyzacji ogrzewania. Gdyby było to tanie, wszyscy wybraliby ogrzewanie gazowe, w związku z tym zapotrzebowanie na niego by wzrosło, i w konsekwencji jego cena, a innych źródeł energii by spadła.

    Nie oznacza to, że dla kogoś, który wycenia swoją pracę wysoko, najkorzystniejszym rozwiązaniem nie będzie ogrzewanie gazowe. Dla bardzo małych powierzchni grzewczych, byłoby to najkorzystniejsze rozwiązanie. Trzeba tu jednak wziąć pod uwagę, że dostawcy gazu małym odbiorcom oferują go po najwyższych cenach.

    Ludzie próbują być niezależni i nie lubią opłat stałych płaconych tylko za dostęp. Bardziej zamożni, nieraz wolą zapłacić drożej za inwestycję, tylko po to, aby w przyszłości zminimalizować opłaty stałe, dlatego zaczynają "kombinować" z pompami ciepła, solarami, PV. Jest to trudne, bo "lobby energetyczne" wszystko robi, aby zachować swoje wpływy.

  • #168
    Poziom 9  

    Sstalone napisał:
    Piasek80 napisał:
    Tutaj nie chodzi o to kto co ma taniej... tylko o obalenie mitu że gaz był jest i będzie zawsze dużo, dużo droższym rozwiązaniem grzewczym.


    Generalnie, moim zdaniem gaz zawsze będzie droższym rozwiązaniem, ponieważ oferuje możliwość taniej automatyzacji ogrzewania. Gdyby było to tanie, wszyscy wybraliby ogrzewanie gazowe, w związku z tym zapotrzebowanie na niego by wzrosło, i w konsekwencji jego cena, a innych źródeł energii by spadła.

    Nie oznacza to, że dla kogoś, który wycenia swoją pracę wysoko, najkorzystniejszym rozwiązaniem nie będzie ogrzewanie gazowe. Dla bardzo małych powierzchni grzewczych, byłoby to najkorzystniejsze rozwiązanie. Trzeba tu jednak wziąć pod uwagę, że dostawcy gazu małym odbiorcom oferują go po najwyższych cenach.

    Ludzie próbują być niezależni i nie lubią opłat stałych płaconych tylko za dostęp. Bardziej zamożni, nieraz wolą zapłacić drożej za inwestycję, tylko po to, aby w przyszłości zminimalizować opłaty stałe, dlatego zaczynają "kombinować" z pompami ciepła, solarami, PV. Jest to trudne, bo "lobby energetyczne" wszystko robi, aby zachować swoje wpływy.


    Według mnie to bardzo rzeczowy i wyważony post pod którym się podpisuję.

    Każdy sam może podstawić dane domu i zobaczyć czym ile orientacyjnie będzie kosztowało go ogrzewanie

    www.cieplowlasciwie.pl/start

    Dodano po 1 [godziny] 52 [minuty]:

    Piasek80 napisał:
    wnoto napisał:
    Mimo że miał więcej roboty

    więcej roboty ? Kocioł stałopalny, węglowy to kierat i nie mówcie mi że 2 tygodnie do kotłowni nie wchodzicie bo wielu moich znajomych w nowych domach ma kotły z podajnikami na groszek i 3x na dobę to norma: zajrzeć zobaczyć co się dzieje, czy się nie zawiesiło czy nastawów znowu nie pozmieniać bo albo za głęboko palenisko w retortę schodzi albo nie dopala i wywala węgiel. Rozwiązanie dla ludzi dla których ruszenie się z przed telewizora to okazja do sportu bo cierpią na brak innych zajęć.


    Znam takich, którzy nieustannie dłubią przy swoich samochodach bo albo lubią albo kupili ciągle psujący się model, są jednak też tacy, którzy tylko "leją i jeżdżą".

    Nieraz wyjeżdżam zimą na tydzień lub kilka dni z rodziną i nikt wtedy nie zagląda do domu ani do kotłowni, w domu jest wtedy ciepło lub mogę przez internet obniżyć temp. na czas wyjazdu, a przed powrotem ją podnieść - takie możliwości daje internetowy sterownik kotła na ekogroszek.


    Piasek80 napisał:
    A węgiel, nawet workowany to sam się wnosi do kotłowni. Przenieś tonę w nieporęcznych 25kg workach to pogadamy.


    Dla mnie są poręczne - po jednym w rękę i idę, ale jeśli ktoś jest słabszy może kupić w 10 kg workach.

    Piasek80 napisał:
    Nie sprowadzajcie "wygody" obsługi kotła węglowego z podajnikiem do stwierdzenia
    Kotly i sruby napisał:
    - czyszczenie kotła co 2 zasyp, czyli co miesiąc

    co ma miejsce przeważnie latem kiedy piec chodzi tylko na c.w.u co jest ekonomiczną paranoją co nie tylko tutaj zostało udowodnione.


    Co miesiąc zimą bo zasyp wystarcza w przeciętny dzień zimy na 2 tygodnie - tak jest u mnie, można to sprawdzić bo sterownik jest widoczny w internecie, a w nim są statystyki zużycia węgla.

    Latem spalam ok. 2 kg / dobę węgla po 0,87 zł / kg więc zależy z czym porównasz - prądem na pewno będzie drożej bo porównywałem - o około 30%, pompą ciepła do CWU taniej bo ma COP 2,5-2,7 [też mam i porównałem].


    Piasek80 napisał:
    A to czyszczenie to co... odkurzaczem pewnie 3 min i po sprawie. Stary, ile węgla przytachałeś tyle popiołu musisz z niego wynieść,


    Widać, że nie znasz tematu bo po pierwsze odkurzaczem się kotła nie czyści, tylko z grubsza oskrobuje wymiennik skrobakiem - te 3 minuty z duuużym zapasem podałem - nawet kiedyś wrzuciłem film do internetu, gdzie było widać ile to trwa.
    Obecnie u mnie około 1-2 minuty no bo ile może trwać otwarcie drzwiczek i przejechanie skrobakiem po ściankach.

    Jeśli ktoś skrobie do blachy to pewnie zajmuje mu to dłużej, ale to bez sensu bo nalot grubości do 2 mm nie pogarsza odbioru ciepła przez wymiennik - sam to sprawdzałem u siebie [mam ciepłomierz więc różne rzeczy testuję].

    Po drugie jeśli masz tyle popiołu co węgla to "gratuluję" wyniku bo takiego jeszcze nie spotkałem, u mnie zostaje wagowo 2-3 % i wynoszę to z popielnikiem przez garaż.


    Piasek80 napisał:
    w wielu przypadkach przez dom głównymi drzwiami bo takie projekty wybudowali ludzie całe życie mieszkający w blokach (nieświadomi "luksusów" jakie daje piec węglowy w domu. Jedno otwarcie drzwi przy takije pogodzie jak dzisiaj i popiół z wiadra fruwa nawet w salonie.


    Niektórzy [często grzejący gazem] mają w salonach kominki którymi ogrzewają domy, a nawet trzymają drewno [robaki] - to dopiero są jaja zrobić sobie kotłownię z salonu bo gaz drogi.

    Jak ktoś nie myśli i mu popiół fruwa z wiadra [po kiego diabła go do wiadra przesypywać z popielnika nie wiem - chyba, żeby w kotłowni nakurzyć] to jego problem i pewnie tankując samochód też buty ropą sobie oblewa - ot fajtłapa życiowa i tyle.


    Piasek80 napisał:
    Po chwili tymi samymi drzwiami i tym samym korytarzem wnosisz węgiel.


    Czy nosiłeś kiedyś węgiel w workach ?

    Ja noszę od 8 lat co jakiś czas i nigdy korytarza nie ubrudziłem, niektórzy mają na tyle dużo miejsca w kotłowniach, że tam składują 1-2-3 tony węgla, który wjeżdża tam przez garaż z paletą, paleciakiem przy dostawie, wszystko zależy jak kto ma to urządzone.

    Nie pamiętam, żebym kiedyś trafił na przypadek, żeby przez drzwi frontowe domu ktoś musiał wnosić węgiel - pewnie takie są, ale to wyjątki a nie reguła.


    Piasek80 napisał:
    Kotly i sruby napisał:
    Dobry kocioł na ekogroszek i miał o mocy 20 kW można kupić za 6800 zł z dostawą.

    ale taki kocioł domu jeszcze nie grzeje. Żeby działał potrzeba drugie tyle (osprzęt kotłowni + robocizna).


    Enerooszczędna pompa CO - 300 zł / sztukę x2, zawór 3D - 150 zł, zawory itp., rury nawet jeśli miedziane z kształtkami dajmy na to 1000 zł, robocizna ok. 1000 zł = 2750 zł - pewnie 6800 lub więcej da się na to też wydać bo kto bogatemu zabroni ...

    Podaj swoje wyliczenia na 7200 zł bo jak widzę tyle Ci wyszło skoro podajesz 14 tys zł - porównamy z moimi.


    Piasek80 napisał:
    Masz 14 tyś zł za samą kotłownię i zobaczysz jakie to "fajne" jak ci pierwszy raz prąd wyłączą... co wyrabia kocioł w którym jest aż białe palenisko bo w Castoramie kupiłeś węgiel 28Mj... a nie ma odbioru ciepłej wody z pieca.


    Wyłączali nieraz i ... nic się nie dzieje.

    Naprawdę musisz nie znać tematu skoro problemy z kotłami zasypowymi próbujesz przenieść do podajnikowych, nic to - poczytaj, doucz się i skorzystaj to będziesz bardziej rzeczowo pisał.

    Palę Wesołą 29,5 MJ/kg i mogę wyłączyć sterownik z prądu w każdej chwili a temperatura na kotle nie wzrośnie nawet o 10 stopni [bez odbioru ciepła].


    Piasek80 napisał:
    Zaś temat węgla z marketów i jego energetyczności to może zostawmy na inny, osobny temat.


    W markecie można kupić różne kiepskie rzeczy, ale też dobre, węgiel także.


    Piasek80 napisał:
    Dla porównania u mnie koszt kotłowni gazowej vs. kotłowni węglowej to blisko 2x drożej na rzecz węgla


    Dobrze się składa - podaj obie wyceny dla porównania bo sam jestem ciekaw co za ile było skalkulowane.



    Piasek80 napisał:
    nie wspominając o zupełnie innym rozwiązaniu samego C.O. i 2 osobnych układach grzewczych: grzejnikowym i podłogowym co też kosztuje znacznie więcej za robociznę niż rozłożenie 1100mb rury pex.


    Kto zabronił Ci zastosować 100% podłogówki przy kotle na ekogroszek i jak to uzasadnił ???
    Coś czuje, że nieźle namieszał w głowie jakiś instalator specjalizujący się w gazówkach i taki masz efekt - awersja do kotłów z podajnikiem i udowadnianie na siłę, że to ZUO.

    Mam nadzieję, że jednak jesteś na tyle otwarty, żeby rzeczowo, bez zbędnych emocji to przedyskutować i kulturalnie wymienić argumenty za i przeciw.


    Piasek80 napisał:
    Pompy, układy mieszające, zawory 3-4-drożne, różnicowe... Jak ci instalator fakturę przyniesie za sam osprzęt kotłowni niezbędny do montażu to z podziwu nie wyjdziesz ile to kosztuje.


    Proszę podaj to wszystko w wycenie o którą prosiłem a ja napiszę co jest potrzebne a co nie to inni będą wiedzieć na co nie dać się naciągnąć.


    Piasek80 napisał:
    I teraz dochodzimy do sedna czyli pojęcia AMORTYZACJA.
    Kocioł węglowy dłużej jak 10 lat nie pochodzi, miałem 3 sztuki, za każdym razem to samo. No chyba że mówimy o kotłach takich firm jak Moderator Hajnówka ale bądźmy poważni: markety takich firm i za takie pieniądze nie sprzedają. Za taki kocioł trzeba położyć dużo więcej niż na promocji w markecie.



    Skoro kupowałeś w markecie to już wiesz dlaczego wymieniłeś 3 szt, niektórzy myślą, że tani i dobry to ten sam, tymczasem to są 2 różne i czasem muszą najpierw kupić tani, żeby dojrzeć do kupienia dobrego - i to ze wszystkim tak jest, nie tylko z kotłami.

    Cenę porządnego kotła podałem wcześniej, pierwsze modele sprzedane w 2000 roku działają do dzisiaj.

    Elementy wymienne/eksploatacyjne to:

    - ślimak podajnika [trwałość 3-10 lat zależnie od tego czy pali się węglem z którego cieknie woda czy suchym, koszt 250-350 zł]
    - rura podajnika [trwałość powyżej 6 lat, u niektórych ta sama od 16 lat, zależna jw., koszt 350-450 zł]
    - zasobnik [trwałość powyżej 5 lat, u niektórych ten sam od 16 lat, zależna jw., koszt 450-650 zł]
    - kondensator podajnika i dmuchawy [trwałość 6-10 lat, koszt 20 zł/sztukę z przesyłką]


    Piasek80 napisał:
    Czyli mamy jakieś 7 tyś, jego wymiana jakieś 1-1,2 tyś zł czyli do każdej kalkulacji kosztów ogrzewania za dany rok doliczaj sobie 800zł + własną robotę w kotłowni, składzie na węgiel i opłatę za dodatkowy kubeł na popiół jaka np obowiązuje u mnie w gminie.


    Ok przyjmuję argument opłaty za kubeł na popiół - podaj jaki to koszt.


    Piasek80 napisał:
    I dopiero wtedy jak policzysz to wszystko i zestawisz z gazem okazuje się że różnica to poziom 10-15% drożej na gazie


    Pozwól, że policzymy to wspólnie na podstawie kalkulacji, którą podasz, a ja podam ceny realne [jeśli trzeba będzie z linkami do ogłoszeń].


    Piasek80 napisał:
    w zamian jednak za luksus czystych pomieszczeń, niesmrodzenia sąsiadom dookoła a cała obsługa kotła/ogrzewania to przycisk ON/OFF na obudowie.


    Ja mam czyste pomieszczenia, większość moich klientów także, nawet jeśli mają kotły w piwnicach - utrzymanie czystości jest dość łatwe przy węglu rokowanym, ale trzeba chcieć.

    Wygoda - zgadza się, przy gazie zero pracy, tylko koszty okresowych serwisów i paliwa.
    Jednak dzisiaj do nowego domu gazu bym na pewno nie dał [choćby przez koszt przyłącza czy komina] tylko powietrzną pompę ciepła bo koszt montażu niewiele wyższy, pracy przy tym zero, a koszt ogrzewania podobny do ekogroszku.

  • #169
    Poziom 10  

    Witam.
    Wybudowałem dwa domy w systemie szkieletu drewnianego tzw. "kanadyjskim".
    W pierwszym parterowym (120 m2 podłogówki + zasobnik c.w.u. 140 l, oczekiwana temperatura wewnętrzna ok. 19 st.) zamontowałem w nim kocioł na ekogroszek Ogniwo Eko Plus 16 ze stacją pomp, pełną automatyką i sterowaniem przez internet. Przy temperaturach na zewnątrz +7 do 0 st. zużycie groszku średnio 8 kg/dobę. Przy temperaturach ok. -17 st. zużycie ok. 20 kg /dobę. Cena groszku ok. 800 zł /tonę. Kocioł doskonały,nie wymagał stałego nadzoru ani grzebania w ustawieniach, ale czyszczenia raz w tygodniu tak (żeby zachować najwyższą sprawność)
    W obecnym domu (parter 120 m2 podłogówki, piętro 4 grzejniki panelowe, zasobnik c.w.u 140l, kuchenka gazowa) zamontowałem kocioł gazowy kondensacyjny Termet Silver 20 +stacja pomp SIM, + automatyka. Kocioł zasilany propanem. Temperatura w pomieszczeniach 20 st.
    Przez pierwsze 10 dni użytkowania licznik pokazał zużycie 27 m3 gazu. Temperatury zewnętrzne pomiędzy 7 a 0 st.
    Zbiornik i instalacja zewnętrzna za 1 zł, ale że nie ma nic za darmo umowa na dostawy gazu lojalnościowa i gaz droższy, ale za to z gwarancją stałej ceny na 3 lata - po 8 zł za 1 m3 (1,99 zł za 1 litr)
    Plus: płaci się tylko za gaz zużyty w miesiącu, wg wskazań licznika telemetrycznego. W cenie nie ma opłat ukrytych (opłaty stałe, przesyłowe, itd.) Dostawca sam dba aby butla nigdy nie była pusta.
    Urządzenie nowoczesnej kotłowni na eko-groszek było ok. 5 tys. droższe niż również nowoczesnej kotłowni na gaz.
    Jak łatwo policzyć: przy temp. zewnętrznych dodatnich -koszt groszku na dobę to 6,5zł, koszt ogrzania gazem (i gotowania) bieżącego (większego domu) 21,6 zł za dobę. Około 3x drożej niż groszkiem. Jak przyjdą mrozy będzie jeszcze drożej. Niestety, wygoda kosztuje.
    Decydując się na ogrzewanie propanem, miałem świadomość, że koszty ogrzewania będą większe niż węglem, ale miałem nadzieję, że zużycie gazu przy dzisiejszej pogodzie będzie pomiędzy 1-2 m3 na dobę. A niestety zbliża się do 3 m3 na dobę.
    P.s.
    Nowy właściciel mojego pierwszego domu właśnie zakopał zbiornik na propan i zamontował kocioł gazowy... też dla wygody :-)

    moja kotłownia węglowa:
    Gaz czy groszek - dylemat wyboru źródła ogrzewania:-)
    moja kotłownia gazowa (zdjęcie w trakcie instalacji):
    Gaz czy groszek - dylemat wyboru źródła ogrzewania

  • #170
    Poziom 39  

    andols napisał:
    Zbiornik i instalacja zewnętrzna za 1 zł, ale że nie ma nic za darmo umowa na dostawy gazu lojalnościowa i gaz droższy, ale za to z gwarancją stałej ceny na 3 lata - po 8 zł za 1 m3 (1,99 zł za 1 litr)

    U mnie na wolnym rynku propan kosztował w tym roku 1,05, w zeszłym 0,95 zł/litr.
    andols napisał:
    -koszt groszku na dobę to 6,5zł, koszt ogrzania gazem (i gotowania) bieżącego (większego domu) 21,6 zł za dobę. Około 3x drożej niż groszkiem. Jak przyjdą mrozy będzie jeszcze drożej. Niestety, wygoda kosztuje.

    A czym grzałeś pod garnkami w kuchni?
    A koszt energii elektrycznej do napedu kotłowni węglowej, ( jest co najmniej 2-3 razy wyższy od gazowego) koszt komina z ceramiki ( niredzewny tez kosztuje do gazowca, ale np. turbo przez ścianę to już grosze w porównaniu z ceramicznym.
    andols napisał:
    Urządzenie nowoczesnej kotłowni na eko-groszek było ok. 5 tys. droższe niż również nowoczesnej kotłowni na gaz.

    Dokładasz 4 tys ( i jeszcze odejmij ew. koszty budowy komina j.w.) i masz swój zbiornik na własność , tankujesz w lato za połowe ceny niz teraz.
    W kotłowni czysto, można zrobić pralnię/ suszarnię nie ma czarnego syfu i nic nie chrupie w nocy.
    Jak rozwarzać koszty ze swoim zbiornikiem to gaz wychodzi tylko 1,5 raza drożej od bardzo dobrego kotła podajnikowego 5-klasy z adaptacyjnym sterownikiem. w Innych przypadkach ( zwykłe kotły zasypowe, z dmuchawami i inne pseudo rzemieślnicze twory) wychodzi to samo lub drożej węglem+ obsługa ekstra w brudzie i kurzu.

  • #171
    Poziom 10  

    Wszystko to prawda co piszesz.
    Wątek jest o porównaniu "gaz czy groszek". Więc przedstawiłem jedną z możliwych sytuacji którą sam właśnie przerabiam.
    Mimo, że u mnie na dzień dzisiejszy gaz wychodzi sporo drożej to i tak jestem z tego systemu bardzo zadowolony.
    Czysto, cicho i absolutnie bezobsługowo.
    O prawdziwych kosztach eksploatacji będę mógł mówić na wiosnę -po podsumowaniu sezonu :-)
    Wadą systemu który wybrałem jest wyższa (od wolnego rynku) cena zakupu gazu.
    Zaletą systemu który wybrałem jest brak kosztów instalacji zewnętrznej na start czyli-
    -koszt dokumentacji, fundamentów pod zbiornik, zbiornika, przyłącza podziemnego,
    skrzynki naściennej z wyposażeniem , układu pomiarowego ponosi w całości dostawca.
    On też załatwia formalności w naszym imieniu i tankuje zbiornik do pełna.
    -nie muszę mieć środków finansowych na jednorazowe tankowanie dużej ilości gazu, ponieważ obciążany jestem comiesięcznie
    za faktycznie zużyty gaz (w skrzynce przyłączeniowej zainstalowany jest telemetryczny układ pomiarowy)
    - nie muszę pilnować ilości gazu w zbiorniku -w interesie Firmy jest- aby zbiornik nigdy nie był pusty.
    - mam zagwarantowaną stałą cenę gazu na 3 lata
    Zapisy Umowy dopuszczają w każdej chwili przejęcie instalacji zewnętrznej (należy zwrócić koszt instalacji zewnętrznych) i wówczas zakup gazu po niższej cenie -również z możliwością gwarancji stałej ceny na 3 lata.
    Piszę o tym, ponieważ sam nie miałem wcześniej pojęcia o warunkach zasilania domu propanem nie mając zgromadzonych środków finansowych -być może komuś się ta wiedza przyda.
    W instalacji całkowicie własnej trzeba zainwestować na start sporo kasy:
    -dokumentacja, fundament pod zbiornik, uziemienie, przyłącze podziemne, skrzynka przyłączeniowa - ok. 4500zł
    -zbiornik naziemny 2700litrów - ok. 6500 zł
    -pierwsze tankowanie zbiornika -ok. 3200 -3500 zł
    Wybór zależy od zainteresowanego i stanu jego konta :-)

  • #173
    Poziom 1  

    Wiem wiem tu sami fachowcy ale ja krótko o oplatach za ogrzewanie na gaz w kamienicy 110m2 w sezonie grzewczym 950 zl średnio za miesiąc zimny tzn od listopada do kwietnia + kominek.

  • #174
    Specjalista od telefonów

    W kamienicy- a które piętro??
    Jak mieszkanie środkowe to znam takich którzy w ogóle pozakrecali kaloryfery- sąsiedzi ich ogrzewają. Mają wszak 18-19 stopni, ale za darmo.
    A jakie okna?? a jakie drzwi?? ile ścian zewnetrznych??
    JaK takie koszty to masz stary kocioł z otwartą komora spalania, brak akiegokolwiek sterownia praća kotła, nieszczelne oka i dużo scian zewnetrznych.
    A ten kominek to chory pomysł. Kotłownia w salnie, drewutnia za biblioteką, syf w chacie...
    Dla porównania- dom 160 m2 parter+piętro, łączny koszt gazu- ogrzewanie + ciepła woda ( kuchnia na elektryce) ok 4000 pln/12 m-cy/ Z reguły ok 3600. I co??

  • #175
    Poziom 30  

    Panowie, cena gazu jest indeksowana do ceny ropy i zależy także od wartości dolara. Gdy na początku roku URE zatwierdzał taryfy nikt nie przypuszczał, że ropa może być droższa niż 60$, a dolar pzrekroczy 3.5 zł. Niestety ostatnio dolar wystartował w kosmos. Już jest 3.65 zł, a na parze euro/dolar łamane są kolejne opory techniczne. Oznacza to, że spekulanci odwrócili lub lada dzień odwrócą wajchę i zamiast na osłabianie zaczną grać na umacnienie "zielonych". Wtedy na 99.9% do końca roku zobaczymy 4 zł za dolara, a to nie koniec złych wiadomości. Nawet jak ropa zacznie tanieć to z powodu indeksowania do poprzednich miesiecy baza do obliczania cen gazu z Rosji będzie wysoka. Ostatnio za 1000m3 Europa płaciła ok. 250$ co przy dolarze za 4 zł daje okrągłą złotówke za m3. Netto, bo brutto 1.23 zł. Dla porównania przy 200$/1000m3 jakie były w ub. roku i "zielonym" po 3.5 zł (cena z przełomu roku) gaz na granicy z Rosją kosztował ok. 70 gr/kWh. Nie ma co marzyć, że PGNiG "weźmie na klatę" tak duży wzrost cen, a formuła "take or pay" zmusza go do kupowania z Gazpromu ponad 8 mld m3. Przy 17 mld m3 zużycia i 4 mld m3 własnej produkcji dla gazoportu zostaje niecałe 5 mld z czego 1.5 LNG z Kataru także jest indeksowane do ropy. Na wolnym rynku (latem LNG spot kosztuje <200$, w ub. roku było ok. 150$) może kupić 3 mld m3, kilkanaście procent zużycia. Inaczej mówiąc za benzyną wkrótce pójdzie wzrost cen gazu, równie gwałtowny.

    Bodajże 24 maja PGNiG poda pełny raport za I-szy kwartał. Z cząstkowego wynika, że na sprzedaży gazu dla klientów końcowych przestał zarabiać ale trudno powiedzieć czy netto jest pod kreską. To, że jako całość ciagle ma zyski wynika tylko i wyłącznie z dobrej koniunktury na innych obszarach działalnosci (wydobycie drozejącej ropy, magazynowanie gazu). KIlka razy w historii PGNiG miał ujemne marże na handlu gazem i wszystko wskazuje na to, że w 2018 będzie tak samo. Jak URE zmusi ich do utrzymania ujemnych marż w 2019 to sie odwołają do sądu i najprawdopodobniej wygrają. Jak pzregrają ich akcje polecą w dół i zwiazana z tym panika na giełdzie moze nas drożej kosztować (kolejny wzrost cen walut) niż płacenie za gaz rynkowych stawek.

  • #176
    Poziom 42  

    Niezła Kasandra z Ciebie. Ale może to i lepiej niż żyć w nieświadomości i obudzić się z ręką w nocniku...
    A te 70gr/kWh na granicy to jedt ok. Coś dużo się wydaje przy kilkunastu groszach dla indywidualnego odbiorcy ???

  • #177
    Poziom 39  

    @gaz4 no i co? Jak się to ma do tematu i dylematu autora? Jaki ma kupić kocioł - gazowy czy na ekogroszek? To, że gaz podrożeje to pewne, ale w którą stronę pójdzie jakość dostępnego w Polsce ekogroszku (i innych kopalin) to nie wiadomo. Znając naszych rodaków to raczej jakość spadnie dla większego zysku. A gazownicy chcąc też mieć większy zysk wpuszczą więcej powietrza w mieszankę gazu.
    Powiem wam, że mnie już ręce opadły. Kasa wydawana na ogrzewanie idzie do góry a to co ładuję do pieca CO coraz mniej przypomina węgiel, zagotowanie litra wody na gazie coraz bardziej się wydłuża...
    Widział ktoś z was skład węgla pod zadaszeniem? Kupujemy w proporcjach 70% marny węgiel a reszta to woda z mułem, miałem i kamieniami.
    Choćbym kupił piec na paliwa stałe nawet 10 kategorii to w Polsce smogu nie ubędzie. A gdy postawię piec na gaz to dom musowo obłożyć styropianem 20cm, bo inaczej jedna pensja pójdzie na coś co tylko śmierdzi jak gaz więc spala się go coraz więcej, choć temperatury na zewnątrz są coraz niższe.

  • #178
    Poziom 30  

    krakarak napisał:
    @gaz4 no i co? Jak się to ma do tematu i dylematu autora? Jaki ma kupić kocioł - gazowy czy na ekogroszek? To, że gaz podrożeje to pewne, ale w którą stronę pójdzie jakość dostępnego w Polsce ekogroszku (i innych kopalin) to nie wiadomo. Znając naszych rodaków to raczej jakość spadnie dla większego zysku. A gazownicy chcąc też mieć większy zysk wpuszczą więcej powietrza w mieszankę gazu.


    Ano węgiel już podrożał, a gaz ma to przed sobą. Czyli dokładne porównanie cen w tej chwili nie ma większego sensu, trzeba z tym poczekać na nowe taryfy gazowe. A że obecne są zatwierdzone do końca roku dylemat zostanie rozstrzygnięty dopiero w 2019r. Do tego czasu można co najwyżej obserwować ceny ropy i dolara. Jak nie wrócą do poziomów 60$ za baryłkę i 3.5 zł za USD podwyżka cen gazu jest nieuchronna. Przy 80$ za baryłkę i 4 zł za dolara podwyżka może być szokowa. Wpuszczanie azotu (a ścieślej mieszanie z gazem zaazotowanym bo tylko to miałoby sens techniczny) nic nie da. Po prostu płaci się za kWh zawartą w gazie, a tą określa się co pewien czas biorąc próbki.

    Ja nie jestem wróżbitą bo indeksowanie gazu odbywa się z aż 5-cio kwartalnym poślizgiem. Obecna cena gazu jest obliczana na bazie średniej ceny ropy Brent z okresu styczeń 2017r do końca marca 2018r. Każdy może zobaczyć jak wygladają - niemal nieustanny marsz w górę. Cena gazu za 1-szy kwartał 2019r będzie określana na bazie cen ropy od października 2017r do końca bieżącego roku. Mamy za sobą ponad połowę tego okresu i ropa na razie nie chce tanieć. Jedyny niepewny czynnik to wycena dolara ale na tym rynku też są pewne prawidłowości które z dużym prawdopodobieństwem można oszacować. Co pewien czas Gazprom ujawnia średnią cenę dla Europy i przed rokiem nie przekraczała 200$. W tej chwili przekracza 230$, a to tylko srednia uwzgledniajaca tych co płacą najmniej, my już mogliśmy wyjść ponad 250$. Około 70 groszy za metr sześcienny jakie płaciliśmy w ub. roku to cena netto, po dodaniu VAT wychodzi 86 groszy za paliwo na granicy. W cenia za gaz jest też koszt tłoczenia gazociagami do magazynów, magazynowania itd i w sumie zysk z detalicznej sprzedaży gazu osiągany przez PGNiG nie jest imponujacy, czasami notują straty. Gdyby zrezygnowali z całego zysku (także tego z wydobycia i handlu ropą) 1 kWh gazu staniałaby o 1 góra 2 grosze na kWh czyli niemal niezauważalnie.

  • #179
    Poziom 32  

    Piece na węgiel zlikwidowałem wiele lat temu.
    Kozę na węgiel i drewno zdemontowałem niedawno.
    Gaz myślę że odłączę za mniej więcej dwa lata.
    Dziewięć sezonów grzewczych grzeję klimatyzatorem jako głównym źródłem ciepła.
    Ostatnią zimę klimatyzator był jedynym źródłem ciepła nie licząc kabli w podłodze łazienki. 1300kWh/50m2/sezon.
    W tym roku planuję instalację klimatyzacji kanałowej.

    Będzie ogrzewanie za darmo.

  • #180
    Poziom 42  

    Jan_Werbinski napisał:
    Będzie ogrzewanie za darmo.


    Tak po prawdzie. Nie ma nic za darmo!
    Ciekawe jak będzie się gdy pogorszą się warunki umów dla prosumentów... lub przyjdzie duży mróz i nastąpi awaria sieci elektrycznej...