Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Gaz czy groszek - dylemat wyboru źródła ogrzewania

Piasek80 20 Maj 2018 13:53 24861 204
  • #181 20 Maj 2018 13:53
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  

    jack63 napisał:
    Jan_Werbinski napisał:
    Będzie ogrzewanie za darmo.

    Po prawdzie. Nie ma nic za darmo!
    Ciekawe jak będziesz się chwalił jak pogorszą się warunki umów dla prosumentów... lub przyjdzie duży mróz i nastąpi awaria sieci elektrycznej...

    Na razie nic z powyższych nie nastąpiło. Warunki umów się nie zmieniają. Mrozów nie ma od dawna, chyba że rekordowe -14,3°C uważasz za duży mróz? Awaria sieci - agregat.

    Ciekawe jak będziesz grzał swoim gazem czy węglem jeśli nastąpi awaria sieci elektrycznej - kotły wymagają stałego zasilania, przyjdzie duży mróz i rury popękają, Putin zakręci zawór, zaostrzone zostaną przepisy dotyczące ochrony środowiska albo cena paliw pójdzie w górę?

  • #182 21 Maj 2018 00:42
    BUCKS
    Poziom 33  

    Wiesławdziadek napisał:
    Wiem wiem tu sami fachowcy ale ja krótko o oplatach za ogrzewanie na gaz w kamienicy 110m2 w sezonie grzewczym 950 zl średnio za miesiąc zimny tzn od listopada do kwietnia + kominek.

    Są też zwykli użytkownicy, to nie forum specjalistyczne wyłącznie dla zawodowców, więc nie przesadzaj ;)

    Twoje średnie 950zł/mc za ogrzewanie mieszkania 110m2 w kamienicy to dla mnie opłaty kosmos, bo za 6 miesięcy wychodzi 5700zł.
    Chyba, że lubisz saunę i stąd te koszty ale póki co mam wrażenie, że masz nieszczelne okna, drzwi itp., czyli inaczej mówiąc masz duże straty energii.
    W takich okolicznościach zapomnij o klimatyzacji jaką proponuje kolega Jan_Werbiński, bo takie rozwiązanie ma sens tylko przy dobrze ocieplonym budynku, więc musisz porady kolegi brać z przymrużeniem oka.

    Na Twoim miejscu w pierwszej kolejności ograniczyłbym straty energii, czyli zająłbym się wymianą okien na nowe, energooszczędne itp.
    Być może u Ciebie warto pomyśleć nad wymianą grzejników oraz części rur miedzianych na większe, aby lepiej dogrzewało pomieszczenia, zwłaszcza jeśli masz stary kocioł atmosferyczny z mocą minimalną rzędu 8-10kW.
    Jeśli stary kocioł padnie to warto zainwestować w kocioł kondensacyjny z mocą minimalną rzędu 3-3,5kW, co dodatkowo poprawi komfort cieplny.
    Nic samo się nie zrobi, także musisz coś zmienić w swoim mieszkaniu, aby zauważyć zmiany na plus.

  • #183 21 Maj 2018 05:59
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  

    Osiem zim ogrzewałem klimą NIEOCIEPLONY BUDYNEK z wentylacją grawitacyjną. Dopiero w ostatnim roku zacząłem ocieplenie i jeszcze nie skończyłem.
    Ogrzewanie budynku ocieplonego i nieocieplonego klimatyzacją niczym się technicznie nie różni. Jeden i drugi da się ogrzać bez problemu, ale nieocieplony zużyje więcej energii. Np. dwa razy więcej. Potrzebuje też większych i droższych urządzeń.
    Trzeba policzyć zapotrzebowanie np. na stronie cieplowlasciwe.pl i będzie wiadomo na czym się stoi.
    W dłuższym terminie ocieplenie zewnętrzne. Jeśli się nie da, to ostatecznie ocieplenie wewnętrzne. Wymiana okien na plastikowe. Jeśli nie ma kasy na nowe okna, a planujemy ich wymianę, to uszczelnienie permanentne obecnie posiadanych skrzynkowych przez zastosowanie uszczelek, zabicie zwichrowanych skrzydeł gwoździami i silikon. W każdym pomieszczeniu zostawić jedno skrzydło z możliwością otwierania.
    Warto od razu zrobić montaż klimatyzacji zaplanowanej na zapotrzebowanie już po ociepleniu, a nie przewymiarowanej jak to proponuje 99% firm.
    Przy takich rachunkach i samodzielnej pracy ocieplenie wewnętrzne zwróci się w trzy lata.

    Niezależnie od tego czy dom jest ocieplony, czy nie, to najtańszym źródłem energii cieplnej przy obecnych cenach jest zawsze klimatyzator, a nie węgiel.

  • #184 21 Maj 2018 08:20
    Sstalone
    Poziom 27  

    Jan_Werbinski napisał:
    Warto od razu zrobić montaż klimatyzacji zaplanowanej na zapotrzebowanie już po ociepleniu, a nie przewymiarowanej jak to proponuje 99% firm.
    Niezależnie od tego czy dom jest ocieplony, czy nie, to najtańszym źródłem energii cieplnej przy obecnych cenach jest zawsze klimatyzator, a nie węgiel.


    Taki rachunek zawsze jest właściwy dla danej sytuacji, trudno jest dokonać obliczeń generalnych, bo inna jest sytuacja dla kogoś kto buduje wszystko od nowa, a inna gdy ma już gotową instalację grzewczą i ponosi tylko koszty paliwa.

    Ponadto jak wycenić w kalkulacji awersję do ryzyka, gdy osoba woli mieć zapas paliwa na zimę, zamiast obawiać się wyłączenia prądu czy awarii gazociągu w najtęższe mrozy.

    Radzicie osobie wymianę okien, a ja kiedyś liczyłem dla siebie i wyszło mi że z punktu widzenia oszczędności w ogrzewaniu to wymiana okien była nieopłacalna, może ktoś pokaże rachunek, na podstawie którego wychodzi mu, że taka wymiana okien jest opłacalna?

  • #185 21 Maj 2018 09:37
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  

    Ktoś kto buduje od nowa lub zmienia sposób ogrzewania ponosi koszt całkowity TCO.
    Użytkowanie obecnie posiadanego to ponoszenie kosztów marginalnych.

    Decyzja o zmianie sposobu ogrzewania jest opłacalna kiedy pojawia się konieczność kosztownej naprawy lub remontu obecnego systemu grzewczego i kiedy pozostałe koszty przez oczekiwany okres użytkowania obecnej instalacji przewyższają TCO alternatywnej w części przypadającej na ten okres.

    To jest generalna zasada, która jest zawsze właściwa dla każdego.

    Jeżeli ktoś chce mieć zapas energii to może sobie ją zgromadzić. Np. w postaci węgla, gazu płynnego, paliwa do agregatu.
    Teoretycznie paliwo do mojego agregatu, które umożliwi jego pracę i zasilanie ogrzewania przez całą zimę to 600 litrów. Da się, ale sensu ekonomicznego w tym nie ma. Podobnie jak gromadzenie kilku ton węgla i wybudowanie w tym celu pomieszczenia za kilkanaście tysięcy zł.

    Policzyłem wymianę okna plastikowego z dwuszybowego na trzyszybowe i wyszło że zwróci się w 20 lat. Czyli sensu w tym nie ma. Wymiana z nieszczelnych starych drewnianych na jakiekolwiek szczelne plastikowe jest niemal zawsze opłacalna.

  • #186 21 Maj 2018 20:54
    gaz4
    Poziom 29  

    jack63 napisał:
    Jan_Werbinski napisał:
    Będzie ogrzewanie za darmo.


    Tak po prawdzie. Nie ma nic za darmo!
    Ciekawe jak będzie się gdy pogorszą się warunki umów dla prosumentów... lub przyjdzie duży mróz i nastąpi awaria sieci elektrycznej...


    Nie trzeba czekać na zmiany prawa, w ustawie mowa o 15-to letnich opustach a co będzie dalej nikt nie wie. Od kwietnia obowiazuje zapis, że przy PV >3 kW elektrycy mogą odłączyć prosumenta od sieci. W każdej chwili może zdarzyć sie pogoda jak w 2008r w Szczecinie. Co ważne nie trzeba do tego dużego mrozu, widziałem podobną awarię "na żywo" i wiem jak mało trzeba by wywalić rząd słupów WN. Wystarczy zmrożona linia energetyczna i gwałtowne ocieplenie niosące duże opady mokrego śniegu. Lepił się on do wszystkiego w niewiarygodny wręcz sposób - np. na konwerterze utworzyła się ok. 5 cm pozioma warstwa która spadła dopiero po potraktowaniu kijem. Im cieplejszy klimat tym więcej podobnych zdarzeń, a jakby powtórzyła się "zima stulecia" z końca lat 70-tych większość ludzi zbytnio ufajacych "nowoczesności" będzie miała pozamiatane. Przy -30 stopniach mrozu i silnym wietrze tylko mocno przewymiarowane źródła dadzą radę. Alternatywą dla mnożenia mocy grzewczej jest źródło szczytowe jak koza czy kominek + wiązka drewna w zapasie ;)

    W przypadku gazu też nie jest zupełnie bezpiecznie. W sezonie 2005/06 w Warmińsko-Mazurskiem tak spadło ciśnienie, że niektóre kotły sie powyłączały. Gdyby nie kominek znajomy nieźle by zmarzł. Owszem, od tego czasu dużo się zmieniło in plus ale w międzyczasie wzrosło także zużycie gazu. Oznacza to większe obciążenie sieci oraz magazynów co przy dużych mrozach może spowodować problemy. I nie chodzi o nasze "zacofanie", w marcu niemal cała Europa Zachodnia przeżyła poważny kryzys gazowy. W niektórych państwach (Francja, Belgia) zapasy magazynowe spadły niemal do zera, w innych (NIemcy) zanotowano największe opróżnienie od lat, a ceny oszalały. O ile gaz zimą kosztuje jakieś 300$/1000m3 to w czasie w/w kryzysu ceny osiągnęły 1000$/1000m3. Szcęście w nieszczęsciu to termin wystapienia kryzysu - przyszedł w marcu po łagodnej zimie w całej Europie, Rosji nie wyłączajac. Oczywiście w pierwszej kolejności odłączony zostanie przemysł ale nie zawsze daje to pożądany skutek. Wspomniane wyżej problemy z 2005/06 spowodowały wyłaczenie dwu największych konsumentów gazu ale ciśnienie nie poprawiło się w znaczący sposób, wrażliwy sprzęt po prostu odmówił posłuszeństwa.

  • #187 21 Maj 2018 21:29
    BUCKS
    Poziom 33  

    Sstalone napisał:
    Radzicie osobie wymianę okien, a ja kiedyś liczyłem dla siebie i wyszło mi że z punktu widzenia oszczędności w ogrzewaniu to wymiana okien była nieopłacalna

    Możesz powiedzieć co u Ciebie dało oszczędności, bo póki co nic z tego nie wynika.
    Wiemy tylko, że okna to nie to co Ciebie uszczęśliwiło ale nie mamy pojęcia co to w ogóle było, a zawsze może to być dla kogoś pomocne.

    Sstalone napisał:
    może ktoś pokaże rachunek, na podstawie którego wychodzi mu, że taka wymiana okien jest opłacalna?

    Jak dla mnie zasada jest dość prosta.
    Moim zdaniem koszty kolegi @Wiesławdziadek są zbyt duże jak na mieszkanie w kamienicy o takim metrażu. Jeśli nie lubi sauny to wskazuje to na duże straty energii. Zwykle największe straty są przez okna dlatego w takiej sytuacji wymiana okien może być zasadna.
    Jeśli nie okna to trzeba znaleźć źródło tak dużych strat, a raczej wątpię, aby miał dziury w ścianach.
    Razem w z wymianą okien jeśli to mieszkanie na parterze to warto rozważyć ocieplenie podłogi, aby odizolować się od zimnej piwnicy, jeśli ostatnie piętro to warto pomyśleć o obniżonym suficie wypełnionym wełną itp. Raczej nie podejrzewam, że kolega ma dziury w ścianach i stąd te duże straty.

    Nawet potencjalny fakt posiadania np. okien PVC (PCW) sprzed kilkunastu lat z pakietem dwuszybowym o niczym nie świadczy, bo okna to jedno, a jakość montażu to zupełnie co innego. Na spieprzony montaż zwykle pomocny może być tylko demontaż i ponowny montaż ale zlecanie tego typu operacji firmie jest raczej mało opłacalne, więc lepiej rozważyć wymianę okien na nowe, bardziej energooszczędne niż reanimowanie starego trupa ;-)
    Należy pamiętać, że z czasem parametry okna pogarszają się, więc po np. 20 latach pakiet szybowy nie będzie miał fabrycznego współczynnika 1,1, a jeśli dodamy do tego zły montaż to zamiast katalogowych 1,7 dla całego okna będziemy mieli gorszy parametr.
    Wszystko to w konsekwencji powoduje, że mamy duże straty energii i gorszy komfort.

    Pewnych kwestii nie można przeliczać wyłącznie na złotówki, bo w analogicznych kategoriach to nie powinieneś kupować samochodu, bo taniej będzie np. jeździć rowerem, tramwajem, pociągiem itp. Jak chcesz mieć pewien komfort to trzeba ponieść jego koszty. Ponieważ inwestycja w dobre okna wraz z dobrym montażem to inwestycja na kilkadziesiąt lat to moim zdaniem warto ją ponieść, choć w przypadku starych kamienic to faktycznie ciężko o specjalistę, który zrobi to porządnie zgodnie ze sztuką, bo większość idzie na skróty, bo czas to pieniądz.

    Jan_Werbinski napisał:
    Osiem zim ogrzewałem klimą

    W starej kamienicy po pierwsze słabo widzę montaż klimy (zgody formalne itp.), poza tym jeden klimatyzator to za mało, aby mówić o realnym ogrzaniu 110 m2 w starej kamienicy, czyli 3-4 pokoje + korytarz, kuchnia, łazienka.
    Mam mieszkanie w starej kamienicy, więc nie widzę opcji na ogrzewanie za pomocą jednego klimatyzatora.
    Jak ktoś chciałby jeden klimatyzator to jak dla mnie rację bytu ma tylko klima kanałowa, ale to spory remont i inwestycja. Jak na typowe warunki mieszkania w starej kamienicy to opcja raczej mało realna, aby uznać ją za powszechną i dostępną dla każdego.

    Lepiej poszukać źródeł strat energii i je zminimalizować oraz dalej korzystać z gazu, bo jest to prostsze, czyli tańsze i mniej inwazyjne rozwiązanie.

  • #188 22 Maj 2018 06:46
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  

    gaz4 napisał:

    Nie trzeba czekać na zmiany prawa, w ustawie mowa o 15-to letnich opustach a co będzie dalej nikt nie wie.

    Dalej to mamy możliwość przepisania umowy i instalacji na nowego użytkownika i rozpoczęcie nowego piętnastoletniego okresu. Takie mamy prawo.
    Można też przejść na akumulatory, które jeśli trend cenowy się utrzyma będą powszechne i opłacalne.
    gaz4 napisał:

    Od kwietnia obowiazuje zapis, że przy PV >3 kW elektrycy mogą odłączyć prosumenta od sieci.

    [quote="gaz4"]
    Odłączyli kogoś? Jedną osobę?

    Dodano po 5 [minuty]:

    gaz4 napisał:
    W każdej chwili może zdarzyć sie pogoda jak w 2008r w Szczecinie. Co ważne nie trzeba do tego dużego mrozu, widziałem podobną awarię "na żywo" i wiem jak mało trzeba by wywalić rząd słupów WN. Wystarczy zmrożona linia energetyczna i gwałtowne ocieplenie niosące duże opady mokrego śniegu. Lepił się on do wszystkiego w niewiarygodny wręcz sposób - np. na konwerterze utworzyła się ok. 5 cm pozioma warstwa która spadła dopiero po potraktowaniu kijem. Im cieplejszy klimat tym więcej podobnych zdarzeń, a jakby powtórzyła się "zima stulecia" z końca lat 70-tych większość ludzi zbytnio ufajacych "nowoczesności" będzie miała pozamiatane. Przy -30 stopniach mrozu i silnym wietrze tylko mocno przewymiarowane źródła dadzą radę. Alternatywą dla mnożenia mocy grzewczej jest źródło szczytowe jak koza czy kominek + wiązka drewna w zapasie ;)

    Dom z dużą akumulacją można w typową zimę z temperaturą lekko poniżej zera nie ogrzewać przez dwa dni bez znacznego spadku komfortu.
    Agregat za 3000 zł załatwia sprawę zapasowego źródła energii.
    - 30°C nie było od wielu lat. Nie ma sensu projektować instalację grzewczą o żywotności 15 lat na ekstremalne temperatury, jeśli one występują co 30 lat. Na takie okazje taniej jest sobie zapewnić awaryjne źródło ciepła: grzejniki olejowe, agregat elektryczny, promiennik gazowy czy choćby koza stalowa jeśli ktoś ma komin. Przewymiarowany system grzewczy to straty >1000 zł każdego roku. Z nawiązką za te pieniądze można kupić agregaty i inne rzeczy.

    Dodano po 6 [minuty]:

    BUCKS napisał:

    Jan_Werbinski napisał:
    Osiem zim ogrzewałem klimą

    W starej kamienicy po pierwsze słabo widzę montaż klimy (zgody formalne itp.), poza tym jeden klimatyzator to za mało, aby mówić o realnym ogrzaniu 110 m2 w starej kamienicy, czyli 3-4 pokoje + korytarz, kuchnia, łazienka.
    Mam mieszkanie w starej kamienicy, więc nie widzę opcji na ogrzewanie za pomocą jednego klimatyzatora.
    Jak ktoś chciałby jeden klimatyzator to jak dla mnie rację bytu ma tylko klima kanałowa, ale to spory remont i inwestycja. Jak na typowe warunki mieszkania w starej kamienicy to opcja raczej mało realna, aby uznać ją za powszechną i dostępną dla każdego.

    Lepiej poszukać źródeł strat energii i je zminimalizować oraz dalej korzystać z gazu, bo jest to prostsze, czyli tańsze i mniej inwazyjne rozwiązanie.

    Jeden klimatyzator split przy otwartym układzie mieszkania da radę ogrzać całe. Przy zamkniętym, z korytarzami itp lepsza będzie kanałówka lub dwa splity. To czy da radę jest tylko kwestią stosunku mocy do zapotrzebowania. 110m2 dobrze ocieplonego mieszkania - wystarczy tutaj 3-4kW maksymalnej mocy grzewczej. Jeżeli jest źle ocieplone to 3-4 razy tyle. Każdy sobie może policzyć.

    Najtańsza klima kanałowa to 4000 zł. Typowe dobrych marek o mocy 4-5kW to 6-7 tys zł. Kanały ocieplone elastyczne Sonodec to około 10 zł/m. Jeżeli są wysokie sufity albo strych, to rozprowadzenie kanałów jest proste. Ja mam PRLowskiego bliźniaka i to jest chyba najtrudniejszy przypadek do ogrzania kanałówką.

  • #189 22 Maj 2018 09:09
    gaz4
    Poziom 29  

    Nie każdy mieszka rzut beretem od polskiego "bieguna ciepła". Nawet w Warszawie niemal każdego roku można spodziewać się minimalnej temperatury w okolicy -20 stopni, jak uwzgledni się wiatr projektowanie instalacji na średnią temperaturę dobową na w/w poziomie jest niezbędne:

    https://www.accuweather.com/pl/pl/warsaw/274663/january-weather/274663?monyr=1/1/2017
    https://www.accuweather.com/pl/pl/olsztyn/266361/january-weather/266361?monyr=1/1/2017

    W ubiegłym roku było kilka dni z -20 stopniami ale tamten sezon w centralnej i północnej Polsce pod względem temp. był bardzo wyrównany. Mieszkańcy południowo-wschodniej Polski miali znacznie zimniej. Po tym doświadczeniu nikt tam nie zaprojektuje ogrzewania do -10 bo mamy "globalne ocieplenie". Ja mieszkam rzut beretem od polskiego bieguna zimna i w ostatnim 10-cio leciu miałem jedną zimę z bodajże całym tygodniem z temp. ok. -25 w dzień i niemal -30 w nocy (z całą pewnoscią jednej nocy było -29 stopni). Na szczęście był to typowy wschodni wyż bez wiatru więc spokojnie go przeżyłem. Jak wieje to nawet przy -10 można zamarznąć, niestety mieszkam na typowym "wygwizdowie" gdzie farmy wiatrowe osiagają >30% wykorzystania mocy zainstalowanej.

    W większości przypadków problem doboru maksymalnej mocy grzewczej nie dotyczy inwestujących w ekogroszek czy gaz. Kotły mają moc zaczynajacą się od kilkunastu kW i w przypadku mniejszych dobrze ocieplonych domów problemem jest ich przewymiarowanie. Ale jak myśli sie o ogrzewaniu elektrycznym problem braku mocy jest istotnym zagadnieniem (w akumulacyjnym dochodzi wymagana pojemność cieplna). Ogrzewanie pompami ciepła balansuje na krawędzi bo moc jaką możemy dostarczyć ma duże ograniczenia. A kilma ma dodatkową wadę w postaci spadku COP wraz ze spadkiem temperatury zewnętrznej + problemy z obladzaniem. Rzut beretem od "bieguna ciepła" można ryzykować ale nawet w Warszawie nie postawiłbym na to bez solidnego zabezpieczenia w postaci kozy lub kominka.

    PV mnożna przepisywać do woli ale to i tak nic nie da. System opustów ma ograniczenie czasowe do 2035r i po tej dacie nie wiadomo co będzie dalej. Z każdym dniem opłacalność opustów spada, a po 2020r ryzyko że się nie zamortyzują osiągnie 100%. Nie wiem czy kogoś odłączyli bo przepisy weszły niedawno. Powinno postawić się inne pytanie: ile instalacji prosumenckich >3 kW podłaczono od 1 kwietnia? Osobiście używam PV do dogrzewania ale ja idę w jak najniższy koszt kW co pozwala na "ekonomiczne marnowanie" nadmiaru energii jaki może się pojawić latem.

  • #190 22 Maj 2018 10:13
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  

    -20°C to temperatura niestraszna dla wielu klimatyzatorów. Trzeba wziąć pod uwagę średni czas występowania mrozów i to ile wynosi COP. Zwykle nawet przy tej temperaturze przekracza 1.
    Wg mnie w takiej sytuacji należy uruchomić dodatkowe, awaryjne źródło ciepła jak np. u mnie są to grzejniki olejowe, drugi klimatyzator, piece akumulacyjne. Mając kominek można rozpalić w kominku i wspomóc klimatyzator.
    Dołożenie dodatkowej elektrycznej mocy grzewczej jest tanie. Drogie jest jej używanie, ale jeśli ma być sporadycznie to ten koszt nie ma znaczenia.

    Martwienie się o system opustów po dacie, której nie doczekają obecnie użytkowane i montowane gazowo węglowe systemy grzewcze jest nieracjonalne.

  • #191 22 Maj 2018 10:47
    BUCKS
    Poziom 33  

    Jan_Werbinski napisał:
    Jeden klimatyzator split przy otwartym układzie mieszkania da radę ogrzać całe

    Ja dyskutuję z Tobą o mieszkaniu 110m2 kolegi @Wiesławdziadek ale jak zwykle uważasz, że Twój przypadek jest miarodajny i pasuje do niemal każdego mieszkania.

    Mam doświadczenie z mieszkaniem w starej kamienicy i dla mnie komfortowe ogrzewanie takiego mieszkania za pomocą jednego klimatyzatora jest fizycznie niemożliwe.
    Nie trzeba magistra, aby wiedzieć, że jedno źródło ciepła w jednym pokoju nie da rady dogrzać całości.
    Nawet z dwoma klimatyzatorami nie ma szans na komfortowe ogrzewanie.
    Fizyki nie da się oszukać nawet jeśli będziemy mieli 2x większą moc niż realne zapotrzebowanie, chyba, że w jednym pokoju zrobisz saunę, aby móc dogrzewać sąsiedni ale komfort takiego rozwiązania jest dla mnie zerowy.
    Dodatkowo biorąc pod uwagę zakładane duże straty energii u kolegi Wiesława to nawet jeśli od drzwi będzie szło ciepło to od strony okna będzie zimnica.
    Słowo komfort zupełnie nie pasuje do takiej sytuacji ale maniak klimy będzie mógł się pochwalić ogrzewaniem na bazie klimy z opcją 9 groszy/kWh ;-)
    Dla mnie takie warunki to absurd i usilne promowanie klimy jest bez sensu.

    Moim zdaniem w takim mieszkaniu to tylko klima kanałowa ma sens ale w praktyce wątpię, aby ktokolwiek godził się na taką modernizację. Raczej byłyby to pojedyncze przypadki.

    Jan_Werbinski napisał:
    Jeżeli są wysokie sufity albo strych, to rozprowadzenie kanałów jest proste

    omawiamy wariant mieszkania w starej kamienicy, także strych wybij sobie z głowy.
    W starych kamienicach pozostają tylko wysokie sufity ale nie każdy będzie chciał robić generalny remont i demolkę w całej chacie, aby na siłę montować klimatyzację kanałową.
    Poza tym znowu zakładasz, że Ty to sam będziesz robił ale nie każdy jest złotą rączką, więc trzeba liczyć, że usługę zleca się firmie trzeciej, a to są koszty z gratisową demolką w całej chacie.
    Nie każdy ma drugie mieszkanie, gdzie może się przeprowadzić na czas remontu itp. albo za wszelką cenę chce montować klimę.

    W takim mieszkaniu prościej jest usunąć mostki termiczne w oknach itp. i dalej korzystać z ogrzewania gazowego.
    Zmianę ogrzewania z gazowego na klimę w tym wypadku uważam, za nieracjonalną i całkowicie bez sensu.
    We własnym domu wolnostojącym to jest inna bajka ale też trzeba to odpowiednio wcześnie przemyśleć, aby niepotrzebnie nie inwestować 2x w różne systemy grzewcze.

  • #192 22 Maj 2018 12:43
    jack63
    Poziom 42  

    Jan_Werbinski napisał:
    -20°C to temperatura niestraszna dla wielu klimatyzatorów.

    Niestraszna czyli co? Dla samego klimatyzatora to o -50 nie jest "straszne". Dla jego działania już tak.
    Jan_Werbinski napisał:
    Trzeba wziąć pod uwagę średni czas występowania mrozów i to ile wynosi COP.

    COP jest w tej sytuacji nieistotne! Istotna jest moc dysponowana w tej temperaturze. Nawet jak będzie większa od zera to i tak za mała aby ogrzać pomieszczenie (nie cały dom) do jakiejś znośnej temperatury.
    Jan_Werbinski napisał:
    Wg mnie w takiej sytuacji należy uruchomić dodatkowe, awaryjne źródło ciepła jak np. u mnie są to grzejniki olejowe, drugi klimatyzator, piece akumulacyjne. Mając kominek można rozpalić w kominku i wspomóc klimatyzator.

    Znowu konfabulujesz! Wyżej pisałeś o tym że pozbyłeś się pieców aku i kozy (piecyka).
    Powtarzam po raz któryś. Jak ktoś pójdzie za twoją radą to ... wyląduje w krzakach.
    BUCKS napisał:
    Jan_Werbinski napisał:
    Jeden klimatyzator split przy otwartym układzie mieszkania da radę ogrzać całe

    Ja dyskutuję z Tobą o mieszkaniu 110m2 kolegi @Wiesławdziadek ale jak zwykle uważasz, że Twój przypadek jest miarodajny i pasuje do niemal każdego mieszkania.


    A tu kolejny przykład wypisywanych bzdur na które słusznie zwrócił uwagę kolega BUCKS.
    Poza tym gdzie znajdziesz dom, któremu przy -20 wystarczy 2 - 3 kW (i to dla klimatyzatora min 5 kW!) i to w jednym pomieszczeniu!
    BUCKS napisał:
    Zwykle największe straty są przez okna dlatego w takiej sytuacji wymiana okien może być zasadna.

    Nie ma co demonizować wpływu okien. A nie daj Boże tego aby były szczelne! Okna nie mają być szczelne! Okna mają być ciepłe, jeśli już używamy potocznych określeń. Okna to góra 15 % powierzchni przegród i max 25 % strat ciepła. Mają być porządne, ale inwestowanie w jakieś super izolacyjne kosztem izolacji przegród jest bez sensu.
    W starej kamienicy dochodzi jeszcze problem dużych wysokości pomieszczeń, Lepiej jednak zrobić sufit podwieszany.

  • #193 23 Maj 2018 08:30
    gaz4
    Poziom 29  

    Po raz kolejny polecam poczekać z podjeciem decyzji o inwestowaniu w ogrzewanie gazowe do przyszłego roku. Własnie pojawiły się wyniki finansowe PGNiG za I-szy kwartał i pokazuja to o czym poprzednio pisałem. 1.5 mld zysku netto robi wrażenie ale na sprzedaży gazu prawie nic nie zarobili:

    https://www.bankier.pl/wiadomosc/Zysk-netto-g...dnie-z-wczesniejszymi-szacunkami-7591404.html

    Zaledwie 133 mln zł przy 308 mln w ubiegłym roku. A to wszystko przy rosnącym wolumenie, w tym roku sprzedali 1.13 mld m3 więcej. Nawiasem mówiąc zwiększona sprzedaż gazu pociągnęło te wyniki w dół, gdyby nie to może dociągnęliby do 200 mln zysku. Wynika to z rosnącego kosztu zakupu i od pewnego poziomu cen dla klienta każdy dodatkowy m3 przynosi im stratę chociaż patrząc na całość ciagle są nad kreską. Warto spojrzeć na kluczowe dla tych wyników ceny:

    https://stooq.pl/q/?s=usdpln&c=1y&t=l&a=ln&b=0

    W I-szym kwartale dolar kosztował poniżej 3.5 zł ocierajac sie nawet o 3.3 zł podczas gdy przed rokiem ok. 4 zł. Jednak tak tani dolar nie zrekompensował wzrostu cen gazu który jak przypominam jest indeksowany ropą Brent z 5-ciu poprzednich kwartałów. Patrzymy na średnią cenę ropy, mnożymy przez aktualną (nie średnią!) cenę dolara i wiemy czy koszty importu gazu wzrosną czy zmaleją:

    https://stooq.pl/q/?s=cb.f&c=3y&t=l&a=ln&b=0

    Ceny za I-szy kwartał 2018r były liczone na bazie średniej z okresu październik 2016 - grudzień 2017r. Jak widać tylko w ostatnim kwartale baryłka przebiła się przez 60$, wcześniej oscylowała ok. 50$ co daje średnia w okolicy 55$. Jednak tak niskie w porównaniu z obecnymi ceny dolara i ropy pozwoliły na minimalny zysk, na obrocie gazem ledwo utrzymali głowę nad powierzchnią. Co się stanie gdy ropa utrzyma poziom 80$, a dolar wróci do swojej "standardowej" wyceny 4 zł łatwo się domyślić. Cena gazu za I-szy kwartał przyszłego roku będzie liczona zaczynajac od 60$ za baryłkę z końca ub roku, nie wiem jak ludzie łykną zbliżajace się podwyżki. Oczywiście PGNiG ma gigantyczną poduszkę w postaci wydobycia, zanotowali tu 1.1 mld zysku. Jednak wątpię by zgodzili się na dopłacanie do sprzedawanego gazu, z pewnoscią akcjonariusze na to się nie zgodzą. Co prawda skarb państwa ma 70% akcji ale reszta stanowi wystarczajaco dużą siłę by dobitnie pokazać po co kupowali akcje wspierajac swoją kasą inwestycje PGNiG. Z pewnoscią nie w celach charytatywnych.

  • #194 25 Maj 2018 17:55
    BUCKS
    Poziom 33  

    jack63 napisał:
    Nie ma co demonizować wpływu okien. A nie daj Boże tego aby były szczelne! Okna nie mają być szczelne! Okna mają być ciepłe, jeśli już używamy potocznych określeń.

    W starych kamienicach ciepłe okna to zwykle oznacza szczelne okna. Zimno zwykle jest z powodu starych okien skrzynkowych, które są już zużyte i należy je wymienić. W przypadku okien PVC zimno jest, bo uszczelki zużyły się i są szczeliny, którymi zimne powietrze wlatuje do pomieszczeń. Może być też kwestia złego montażu wcześniejszych okien i pomimo posiadania PVC to ich efektywność może być poniżej wartości deklarowanych przez producenta.
    W starej kamienicy nie ocieplimy sobie indywidualnie ścian zewnętrznych, więc na to nie mamy wpływu.
    Z ocieplaniem wewnętrznym byłbym ostrożnym, bo można sobie zrobić termos, z grzybami, pleśnią itp.
    Z tego powodu okna to główne źródło strat energii w starych kamienicach. Można próbować ocieplić podłogę i sufit, choć jeśli mamy sąsiadów na dole i na górze to nie jest to moim zdaniem konieczne.
    Jakby nie patrząc to na placu boju pozostają okna.
    Nie demonizuję ich ale to jedyny element za pomocą, którego można realnie i znacząco obniżyć straty ciepła w starej kamienicy.
    Dodatkowo można zamontować obniżany sufit, bo kamienice są różne, jedne mają ponad 3m, a inne ponad 4m wysokości, jedne mają jakieś zdobienia, sztukaterie jak w muzeum, a inne nie, także warunki mogą być różne, więc trzeba do tego podchodzić indywidualnie.

  • #195 25 Maj 2018 18:54
    jack63
    Poziom 42  

    BUCKS napisał:
    W przypadku okien PVC zimno jest, bo uszczelki zużyły się i są szczeliny, którymi zimne powietrze wlatuje do pomieszczeń.

    Nie rozumiesz zjawisk związanych z przepływem ciepła.
    Ilość ciepła uciekącego przez szczeliny jest znikoma. Policz sobie. Ilość m3 /s * 1.2 kg/m3* ciepło właściwe powietrza * delta T. To moc strat.
    Mało tego. Te szczeliny muszą być, aby w ogóle działała wenylacja grawitacyjna. A i tak są za małe aby była prawidłowa wymiana powietrza.
    Ciepło ucieka przez szyby na wskroś, a powiew, który czujesz to konwekcyjny ruch opadającego ochłodzonego przez szybę powietrza.
    Niestety powtarzasz urban legends. :cry:

  • #196 25 Maj 2018 20:50
    gaz4
    Poziom 29  

    Nie tyle urban legends ale odczucie komfortu. Jak od okna "ciągnie" zimne powietrze z zewnątrz to marzniemy więc trzeba podbić temp. w pomieszczeniu i mamy większe zużycie ciepła. Oczywiście wentylacja wymaga dostarczenia powietrza z zewnątrz i stajemy przed wyborem "smrodek albo chłodek" jak mawiała moja rusyfistka pytając co wolimy w klasie ;) Całkowicie szczelne okna to zły wybór, ale ich rozszczelnienie tak by zimna struga ciągnęła po nogach też nie jest dobre. U mnie ten wyziębiający cug czuje się gdy zapomnę otworzyć szyber dostarczajacy powietrze do kominka. Wtedy w niekontrolowany sposób różnymi szczelinami zaciągane jest zimne dajac wyraźny dyskomfort. Wystarczy otworzyć ów szyber a powietrze z zewnątrz trafia za tylną ściankę kominka i podgrzane do pomieszczeń. IMHO ten prosty trick poza podbiciem komfortu daje mi wyraźne oszczędności na ogrzewaniu (niezły ekwiwalent rekuperacji).

  • #197 25 Maj 2018 22:46
    jack63
    Poziom 42  

    Gaz4. Poczucie komfortu, bardzo z resztą subiektywne i często złudne, nie ma związku ze zjawiskami fizycznymi, o które mi chodziło. Odnosiłem się do demonizowania wpływu okien na straty cieplne budynku a przez to koszty ogrzewania, bo o tym pisał BUCKS.
    Nawet jak okna będą szczelnie zamknięte, to dalej będzie od nich "wiało zimnem" . Będzie to odczuwalne szczególnie w ich pobliżu. Jak będą pod nimi kaloryfery to efekt będzie większy. Wynika to z normalnych ruchów konwekcyjnych powietrza w ogrzewanym pomieszczeniu.
    Dużo by pisać, ale będzie to powtarzaniem prawd, w które ludzie nie chcą uwierzyć, bo zrozumieć nie potrafią, choć niby wiedzę ze szkół mają. :D
    Niestety nawet Ty wpisujesz się w te stereotypy, choć masz inne wytłumaczenie zjawisk.
    Na pocieszenie powiem, że nawet lekarze, przecież wysoko wykształceni, nie rozumieją prostych zjawisk ze swojego otoczenia, gdy te zjawiska ich bezpośrednio dotyczą. Niby znają fizjologię odychania, ale nie dociera do nich, że trzeba czymś oddychać, czyli powietrze musi być wymienione, a to kosztuje...

  • #198 26 Maj 2018 10:34
    gaz4
    Poziom 29  

    Uczucie komfortu owszem, jest subiektywne ale potrafi mocno bić po kieszeni. Wystarczy mieć żonę zmarźlaka i utrzymywać 24 stopnie zamiast zdrowych i ekonomicznych 20-22 by się o tym przekonać ;) Na szczęście to nie jest mój przypadek ale jako mieszkaniec mieszkania gdzie po zakupie przez pewien czas było stare (może nawet 100-letnie o czym świadczyły okucia) okno skrzynkowe mogę trochę napisać o jego wpływie na koszty ogrzewania. Gdy w tym pokoju był piec to ciągnęło po nogach aż miło - pomimo 20 stopni niemal chodziło sie w korzuchu. Po jego likwidacji oraz podłaczeniu kominka (via dystrybucja gorącego powietrza DGP) współdziałajacego z elektrycznym uczucie komfortu znacznie się poprawiło. Pomimo pewnych nieszczelnosci okna brak było przeciagów bo główny dopływ powietrza do mieszkania był rurą pod kominek. Niestety znacząco wzrosła wilgotność w pokoju, zwłaszcza w okresie gdy mało paliło sie w kominku. Wymiana okna na plastiki tylko to pogorszyła więc musiałem wymusić wymianę powietrza. Dopiero po tym zabiegu wilgotność utrzymuje się w granicach normy. Szczelne okna mogą bardzo zaszkodzić ale zostawienie "klasycznej" nieszczelnosci też nie jest dobre.

    Wracajac do tematu wątku - jeżeli kocioł gazowy jest montowany w mieszkaniu to często staje się elementem wentylacji. Przypadkowej gdy ma otwartą komorę i zaciaga powietrze przez kratkę w drzwiach. Zimne z zewnątrz najczęsciej jest zasysane w niekontrolowany sposób przez okna i drzwi. Mamy wtedy zimne przeciągi, tym większe im mocniej pracuje kocioł. Jak komuś przyjdzie do głowy pomysł zalepienia kratki w drzwiach pomieszczenia z kotłem dochodzi ryzyko zaczadzenia. Bezpieczniejsze jest dostarczanie powietrza wprost do kotła ew. wprost do pomieszczenia gdzie się znajduje. Ale wtedy "siada" przypadkowa wentylacja i jak tradycyjna ma jakieś problemy może wzrosnąć wilgotność. Gdy doda się do tego kuchnie gazowe gdzie podczas spalania wydziela się dodatkowa woda grzyb lub w najlepszym wypadku woda cieknąca po chłonych elementach jest jak w banku. Kotły na groszek są montowane w piwnicach więc przypadkowa wentylacja nigdy nie wystąpi, a jak w domu nie ma gazu (tylko do gotowania jest nieopłacalny) odpada dodatkowe źródło wilgoci. Na Elektrodzie można trafić na tematy o wilgotnych mieszkaniach i gdy się dobrze wczytać to czasami pośrednim winowajcą jest gaz. Wystarczy wymienić kocioł z otwartą komorą na zamkniętą czerpiacą powietrze z zewnątrz (nota bene tak ma być) by przy zbyt szczelnych oknach i słabej wentylacji grawitacyjnej mieć grzyb na ścianie.

  • #199 26 Maj 2018 11:44
    jack63
    Poziom 42  

    gaz4 napisał:
    Wystarczy mieć żonę zmarźlaka i utrzymywać 24 stopnie zamiast zdrowych i ekonomicznych 20-22 by się o tym przekonać

    Mnie dawno temu uczyli na ergonomii, że optymalna temperatura otoczenia zdrowego(!) człowieka, niekoniecznie pomieszczenia, bo ta ostatnia jest zależna od położenia termometru, jest zależna od tego co człowiek w danej chwili robi. Tzn od jego wysiłku fizycznego i powinna się zawierać w przedziale od ok 16 do ok 22 oC. Jakby coś się zmieniło, np. moda naukowa, to proszę mnie poprawić.
    Do tego była podawana wilgotność. Jeśli dobrze pamiętam to było to ok 45 - 55. % wilgotności względnej powietrza. Do tego jeszcze dochodzi zawartość CO2 i , jak na przykład w Krakowie, zawartość O2. Tutaj nie mam w pamięci wartości granicznych zalecanych, ale wiem, że dla wentylacji przyjmuje się max 400 ppm, ale im niej ym lepiej.
    To wszystko razem wzięte stanowi może nie tyle o komforcie, bo to kategoria bardzo subiektywna, ale o poprawności fizjologicznej parametrów wdychanego powietrza.
    A teraz jaki to ma związek z tematem i oknami?
    Ano taki, że utrzymanie tych parametrów wymaga, szczególnie w zimie, zużycia energii, a ta ostatnia kosztuje coraz więcej.
    Logicznym jest, że powietrze trzeba wymieniać, bo go zużywamy, co prowadzi do strat energii budynku. W zasadzie w danym budynku są one, procentowo do strat przez przegrody, stałe. Wynoszą od powiedzmy 5 % dla "dziurawych" domów do nawet ponad 50% dla "termosów".
    A teraz ważna sprawa. Wpływ okien na straty wentylacyjne powinien być ....ZEROWY. A to dlaczego? Zapyta ktoś. A to dlatego, że okna nie powinny uczestniczyć w wentylacji! I tak w normalnych krajach, choćby na Słowacji, się dzieje. Tylko u nas panują urban legends, że ciepło ucieka dziurką, więc tą dziurkę należy szczelnie zatkać. Do tego dochodzi lekceważenie prawa i sztuki budowlanej, czyli niewykonywanie nawiewników, bo nawiewniki to dziurki i w ogóle fanaberia... Jak do tego dojdzie zalepianie lub nieprzetkanie po budowlańcach, kratek i kanałów wentylacyjnych, o ile też są, to mamy....zaduch i grzyba.
    Przy tym rachunki za ogrzewanie słabo ocieplonych domów spadają minimalnie. Patrz proporcje wyżej.
    To o czym pisałem tyczyło tylko czystej wentylacji bytowej. Osobną kwestią jest konieczność dostarczenia powietrza do spalania. Czyli wszyskie paleniska tzw. otwarte. Palniki gazowe w kuchniach, kotły, gazowe podgrzewacze CWU, kominki, piece kaflowe itd. Piszę oczywiście o sytuacji normalnej, a nie o często nieświadomych samobójcach!
    Niestety ludzie nie potrafią rozdzielić myślowo tych funkcji, które niestety, patrz wyżej, z konieczności muszą spełniać okna... Wykonują remonty pociągające za z sobą większe niż sobie wyobrażają, zmiany i całego ew. (różnie z tym bywa...) pozytywnego efektu dopatrują się w oknach. Z reguły ludzie patrzą na sprawę wyrywkowo i jeszcze oczekują natychmiastowego i wręcz kosmicznego, szczególnie finansowego, efektu. A tu d.pa jak zawsze z tyłu, a z urban legends korzystają sprzedawcy i jeszcze to myślenie wzmacniają reklamami. Muszą minąć dziesiątki lat, aby ludzie na własnej skórze przekonali się, że np. uszczelki do starych okien zapewniają tylko grzyba i...zysk sprzedawcy.

  • #200 26 Maj 2018 11:47
    BUCKS
    Poziom 33  

    jack63 napisał:
    Nie rozumiesz zjawisk związanych z przepływem ciepła.

    Nie rozumiesz co to jest poprawny montaż okna PVC, bo ja piszę o poprawnym montażu okien i właściwej konserwacji okien (wymiana zużytych uszczelek), a Ty wtrącasz teksty o przepływach ciepła.

    jack63 napisał:
    Ilość ciepła uciekącego przez szczeliny jest znikoma. Policz sobie. Ilość m3 /s * 1.2 kg/m3* ciepło właściwe powietrza * delta T. To moc strat.

    Nie muszę liczyć, wystarczy, że czuję namacalną różnicę w praktyce.
    Wystarczyło stare okno PVC zdemontować i zamontować ponownie ale według zasad tzw. ciepłego montażu.
    Różnica jest odczuwalna "gołym okiem" jak dzień do nocy, tym bardziej, że testowo zmniejszyłem grzejnik z 1,4m na 1,2m zachowując lepszy komfort cieplny.

    jack63 napisał:
    Mało tego. Te szczeliny muszą być, aby w ogóle działała wenylacja grawitacyjna. A i tak są za małe aby była prawidłowa wymiana powietrza.

    Szczelność okna to jedno, a wymagania wentylacji grawitacyjnej to drugie.
    Póki co mam wrażenie, że chciałbyś usprawiedliwiać partactwo wielu montażystów okien PVC, bo to partactwo sprzyja wentylacji grawitacyjnej.
    Do wentylacji służą nawiewniki okienne/ścienne, aby dostarczały tyle powietrza ile potrzeba. Partactwo przy montażu okien nie powinno mieć z tym nic wspólnego.
    Bez nawiewników należy co najmniej 2x dziennie wietrzyć pomieszczenie.
    Zresztą nie wszędzie stały nawiew ma sens, bo są miejsca, gdzie w określonych porach dnia jest smród od spalin samochodowych, spalin po paleniu w piecach węglowych, więc stały nawiew "świeżego powietrza" może w praktyce oznaczać wpuszczanie trucizny do pokoju, dlatego każde pomieszczenie trzeba traktować indywidualnie, uwzględniając specyfikę danego miejsca.

    jack63 napisał:
    Ciepło ucieka przez szyby na wskroś, a powiew, który czujesz to konwekcyjny ruch opadającego ochłodzonego przez szybę powietrza.

    Nie wiesz co czułem ale piszesz jakbyś tu siedział za mnie ;) Ja piszę o skopanym montażu, czy zużytych oknach, a Ty co czym innym.

    jack63 napisał:
    Niestety powtarzasz urban legends. :cry:

    Aż chcę to samo powiedzieć o Tobie, bo ja wyciągam wnioski ze swojej praktyki, a widziałem nie jedno okno ze skopanym montażem, a potem ludzie narzekają, że jest im zimno itp.
    Jak montaż jest skopany to musi ciągnąć od okna, do tego zużyte uszczelki i może piździć od okna + mamy w gratisie hałas uliczny, co sam widziałem w bloku spółdzielczym ale mieszkanie było pod wynajem, więc właścicielowi to wisiało, bo problem będzie miał ten co wynajmie to mieszkanie.

  • #202 26 Maj 2018 14:08
    piracik
    Moderator - Systemy Grzewcze

    Chciałbym skromnie przypomnieć kolegom temat tej dyskusji:

    Piasek80 napisał:
    Stoję przed wyborem źródła ogrzewania dla domku jednorodzinnego z poddaszem użytkowym. Pow. użytkowa ok 130m2
    Dom nowo budowany, solidnie a przede wszystkim pasywny.
    Stolarka okienna, materiały izolacyjne i wykonanie znacznie pow. obowiązujących norm. Całość przystosowana pod solary wspomagające ogrzewanie czy grzanie wody już na etapie budowy. Brakuje tylko kolektorów na dachu i zespołu pompowego - ale to plany na przyszłość.
    W projekcie mam kotłownię gaz/olej lub węgiel. W pozwoleniu budowlanym węglowa.


    Obawiam się, że posty zaczynają odbiegać od tematu.
    Zaczyna to wszystko przypominać dyskusję w piaskownicy
    czyje urządzenie/rozwiązanie* jest lepsze.

    * - niepotrzebne skreślić.

  • #203 26 Maj 2018 22:08
    BUCKS
    Poziom 33  

    piracik napisał:
    Chciałbym skromnie przypomnieć kolegom temat tej dyskusji:

    Nie wiem jak inni ale dla mnie dyskusja trwająca od kilku dni dotyczy fragmentu:
    Wiesławdziadek napisał:
    Wiem wiem tu sami fachowcy ale ja krótko o oplatach za ogrzewanie na gaz w kamienicy 110m2 w sezonie grzewczym 950 zl średnio za miesiąc zimny tzn od listopada do kwietnia + kominek.

    i z problemem autora (Piaska80) ma to niewiele wspólnego.

    Jeśli kolega Wiesław to akceptuje to niech płaci i korzysta dalej ale z mojego doświadczenia dla temperatury w mieszkaniu rzędu 20,5 stopnia to jego koszty są zbyt duże, choć nie znamy wszystkich szczegółów. Może lubuje się w tak wysokich temperaturach, że takie koszty są dla jego wariantu normalne i nie ma co kombinować, bo nic więcej nie można z tym zrobić.

  • #204 27 Maj 2018 11:47
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  

    Jeśli producent dopuszcza -20°C to znaczy że jest niestraszna. To znaczy że będzie do tej temperatury działał i często nawet dużo niżej.
    Mała moc dysponowana klimatyzatora? Dołóż trzy olejaki i masz dodatkowe 6kW.
    Nigdzie nie pisałem że pozbyłem sie pieców akumulacyjnych, a jedynie że zaprzestałem ich używania. Są po prostu wyłączone, ale gotowe do użycia.
    Pytasz gdzie znajdę dom któremu wystarzcy 2-3kW przy -20, a zapominasz że zastrzegam konieczność użycia dodatkowych źródeł ciepła na ekstrema. Klima ma ogrzać przez 95% czasu, a nie przez 100%.

  • #205 31 Maj 2018 09:46
    piracik
    Moderator - Systemy Grzewcze

    BUCKS napisał:
    Jeśli kolega Wiesław to akceptuje to niech płaci i korzysta dalej ale z mojego doświadczenia...


    Kolega Wiesław po 5 latach od utworzenia konta zaszczycił nas swoim pierwszym postem na tym forum, po czym znowu zniknął. Od dwóch tygodni go nie widziano tutaj.

    Temat zamykam.