Witam,
Szukałem identycznego problemu ale niestety znalazłem tylko podobne i masa różnych odpowiedzi.Może ktoś miał taki sam problem i może poratować rozwiązaniem.Kilka dni temu wyjechałem normalnie spod bloku,po drodze postój przy sklepie i...próbuje odpalić a tu nic.Zachowanie jakby rozrusznik.Kontrolki przygasają i nie kręci,żadnego stukania.Przepchanie pod blok i kolejna próba...teraz stukanie bendyksa, potem przygasanie kontrolek bez stukania itp.Niby rozrusznik ale też do końca nie wiadomo-szczotki, łożysko czy bendyks.Postał kilka dni i postanowiłem spróbować z ciekawości i cud...z lekkim oporem ale odpalił.Przepełniony radością,że po problemie słucham jak pracuje bo może coś jednak Asterce dolega i się nie myliłem. Po paru minutach rozgrzewki obroty słabną,jakby się dusiła aż w końcu gaśnie.Odpala już ciężko, gaśnie ponownie i już nie pali.Następnego dnia pali od razu ale po czasie znowu sładnie,obroty pulsują i koniec.Nie ważne czy na gazie czy benzyna jest tak samo. Ogólnie od 1.5roku żadnych z nią problemów,ostatnio gubiła olej ale na jak zaglądam pod spód to jakby misa.Walnąłem nią ostatnio na progu ale olej dolany,lekka dziura w tłumiku środkowym ale te rzeczy chyba problemu nie robią.Macie może jakieś pomysły zanim skasują mnie Warszawscy rzemieślnicy? Astra F 1.6 Si 8V Automat Gaz
Szukałem identycznego problemu ale niestety znalazłem tylko podobne i masa różnych odpowiedzi.Może ktoś miał taki sam problem i może poratować rozwiązaniem.Kilka dni temu wyjechałem normalnie spod bloku,po drodze postój przy sklepie i...próbuje odpalić a tu nic.Zachowanie jakby rozrusznik.Kontrolki przygasają i nie kręci,żadnego stukania.Przepchanie pod blok i kolejna próba...teraz stukanie bendyksa, potem przygasanie kontrolek bez stukania itp.Niby rozrusznik ale też do końca nie wiadomo-szczotki, łożysko czy bendyks.Postał kilka dni i postanowiłem spróbować z ciekawości i cud...z lekkim oporem ale odpalił.Przepełniony radością,że po problemie słucham jak pracuje bo może coś jednak Asterce dolega i się nie myliłem. Po paru minutach rozgrzewki obroty słabną,jakby się dusiła aż w końcu gaśnie.Odpala już ciężko, gaśnie ponownie i już nie pali.Następnego dnia pali od razu ale po czasie znowu sładnie,obroty pulsują i koniec.Nie ważne czy na gazie czy benzyna jest tak samo. Ogólnie od 1.5roku żadnych z nią problemów,ostatnio gubiła olej ale na jak zaglądam pod spód to jakby misa.Walnąłem nią ostatnio na progu ale olej dolany,lekka dziura w tłumiku środkowym ale te rzeczy chyba problemu nie robią.Macie może jakieś pomysły zanim skasują mnie Warszawscy rzemieślnicy? Astra F 1.6 Si 8V Automat Gaz