Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

OPEL CORSA B 1.5 D ISUZU - Kontrolka świec żarowych, uruchomienie swiec żarowych

Wojtip 24 Sty 2014 10:39 5094 2
  • #1 24 Sty 2014 10:39
    Wojtip
    Poziom 10  

    Witam. Opiszę problem.
    Opel Corsa B 1.5 D (ISUZU)) 94r
    Problem z grzaniem świec żarowych.
    Rano zimno po przekręceniu kluczyka zapalają siękontrolki (smarowana) ładowania i świec żarowych po chwili gasnie swieca żarowa próba uruchomienia pojazdu - nie odpala za słąby akumulator. Wymiana akumulatora na świerzy po ładowaniu i znowu kluczyk i palą się lampka ładowania oleju ale nie ma lampki świec zarowych świece nie grzeją. przekręcanie kluczykiem zapłon zero nic nie daje. Po 30 minutach próba i zachowanie prawidłowe więc kontrolka się zapala auto sie uruchamia. Wtedy już można sobie gasić i zapalać i zachowuje się jak zawsze wiec na chwilękontrolka swiec gasnie (po jakimś czasie czuć przekaznik świec ze świece gasną)
    Zastanawiam się czy przyczyną moze być przekaznik wstępnego podgrzewania swiec ten od kontrolki ładowania i kontrolki świec numer wg
    GENERAL MOTORS 90320276
    OPEL 1238613
    Proszę o odpowiedź.

  • #2 24 Sty 2014 20:38
    decybel91
    Poziom 38  

    Przekaźnik albo czujnik temperatury taki jednopinowy na wsówkę.

  • #3 12 Maj 2014 02:00
    superes
    Poziom 1  

    Witam,

    Od kilku lat posiadam Opla Astrę F z silnikiem ISUZU i każda kolejna zima kończyła się w ten sam sposób - problemy z akumulatorem podczas mrozów.
    Oto moje obserwacje i rozwiązanie:

    Sterowanie świecami żarowymi (w tym przypadku dokładnie mówiąc wyłączenie zasilania w/w świec) odbywa się za pomocą czujnika temperatury silnika.
    Dodatkowo kontrolka podgrzewania świec żarowych nie jest w żaden sposób powiązana ze stanem rzeczywistym, tj. ma zadanie jedynie informacyjny a fakt, że gaśnie nie znaczy, że świece nie są dalej zasilane. O ile dobrze pamiętam zasilanie świec zostaje wyłączone gdy temperatura silnika osiągnie 80 °C.
    Podczas mrozów i przy krótkich trasach powoduje to, że zasilanie świec załączone jest nawet przez cały czas jazdy (w zależności od temperatury zewnętrznej i długości trasy).

    Moje rozwiązanie:

    Zastosowałem przekaźnik czasowy 12V, przy pomocy którego sterowane jest załączenie i rozłączenie zasilania świec. Zastosowałem przekaźnik firmy ASE o symbolu 1TP5 kupiony w internecie.

    Ponieważ max prąd tego przekaźnika wynosi 15A gdy przekaźnik świec żarowych ma prąd 60A, to wykorzystałem go do do sterowania nie samych świec a przekaźnika i umieściłem obok, czyli w prawym przednim słupku.
    Wymaga to niewielkiej modyfikacji w przewodach ale nie ma z tym większego problemu wystarczy kilka cm przewodu, lutownica, rurki termokurczliwe do izolacji, kilka konektorów i trochę czasu.
    Uwaga: sterowanie przekaźnika świec (tego oryginalnego) odbywa się przy pomocy "-", tzn po przekręceniu stacyjki podane są na przekaźnik dwa sygnały "+" o dopiero przełączenie jednego z wejść na "-" powoduje rozłączenie zasilania.

    Jak znajdę trochę czasu to narysuję i zamieszczę schemat podłączenia.

    Od momentu tej modyfikacji skończyły się problemy z rozładowującym się akumulatorem.

    W razie wątpliwości można sprawdzić działanie za pomocą prostego tricku:
    odkręcić osłonę przekaźnika tak by był do niego łatwy dostęp (można całość razem ze sterownikiem wyciągnąć tak by znajdował się na prawym przednim dywaniku) i każdorazowo, kilka sekund po odpaleniu samochodu po prostu go delikatnie wyciągnąć z podstawki (przy działającym silniku) i tak jeździć a włożyć z powrotem dopiero przed ponownym uruchomieniem silnika. Jeśli silnik jest nagrzany to nie ma potrzeby go nawet montować (można próbować odpalać bez przekaźnika i jeśli nie odpali, to go zamontować i chwilkę poczekać by świece się nagrzały).
    Ważne by każdorazowo, krótko po odpaleniu auta wymontować ten przekaźnik by świece nie pobierały prądu).
    Jeśli po kilku dniach nie ma problemów z odpalaniem oznacza to, że proponowane przeze mnie rozwiązanie jest skuteczne. Naturalnie testować to trzeba przy niskich temperaturach, najlepiej mrozie.

    Oczywiście można tak zostawić na stałe albo założyć dodatkowy przełącznik o odpowiedniej mocy ale uważam, że moje rozwiązanie jest w tym przypadku najlepsze gdyż niezależnie kto będzie użytkować auto będzie ono zawsze działało, nie wymaga żadnych czynności, jest niewidoczne, niedrogie, niezbyt skomplikowane i co najważniejsze - skuteczne.

    Mam nadzieję, że komuś pomogę i oszczędzę problemów

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME