Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Krups odmowa naprawy gwarancyjnej

voco-cv 25 Sty 2014 23:02 5610 25
  • #1 25 Sty 2014 23:02
    voco-cv
    Poziom 9  

    Witam mam problem z naprawą gwarancyjna ekspresu do kawy. Oddałem go do sklepu gdzie został zakupiony na reklamacje z tytułu gwarancji (najpierw nie chcieli go przyjąć z powodu niedokładnego wyczyszczenia;/, a chciałem tylko pokazać na czym polega usterka dok. gdzie wycieka kawa) na miejscu wyczyściłem,to go z łaska przyjęli. Po 5 dniach dostałem telefon z inf. o odmowie naprawy bezpłatnej,ponieważ nie oddałem go z prawidłowo zamontowanym filtrem wody:o (termin ważności filtra kończył się za 4 dni więc go zdemontowałem i wyrzuciłem) i to mogło być przyczyną usterki. Co dalej z tym mogę zrobić? Oddałem go 19.01 a gwarancja 24mies. kończy się 31.01.
    1.W warunkach gwarancji nie ma o nic napisane o filtrze.
    2.W instrukcji obsł. "Filtrzalecany jest w celu poprawienia smaku kawy"

    0 25
  • #2 25 Sty 2014 23:28
    Darkdarkman
    Poziom 29  

    Towar na gwarancji oddaje się gwarantowi czyli w Twoim przypadku firmie Krups, a nie sprzedawcy.

    Zadzwoń do nich w poniedziałek i ustal co i jak http://www.krups.com.pl/Consumer+Services/Services.htm

    Druga droga, to skorzystanie z uprawnień wynikających z ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży klienckiej i złożenia pisma o niezgodności towaru z umową.

    0
  • #3 25 Sty 2014 23:50
    voco-cv
    Poziom 9  

    Mam po drodze ten sklep a zanim go oddałem zapytałem się czy sam muszę jechać do serwisu krups, odpowiedzieli że spokojnie przywieść im.
    A muszę czekać aż ekspres wróci do sklepu, czy mogę w pon. pójść i powiedzieć że chce skorzystać z reklamacji z tytułu niezgodności towaru..... ponieważ już go przyjrzeli na reklamacje tylko że z tytułu gwarancji.

    0
  • #4 26 Sty 2014 00:09
    Darkdarkman
    Poziom 29  

    Technicznie rzecz biorąc nie możesz korzystać jednocześnie z jednego i drugiego sposobu.
    Po odebraniu sprzętu możesz dopiero skorzystać z drugiego uprawnienia.

    Zadzwoń do Krupsa tak czy inaczej.

    Swoją drogą nigdy nie zrozumiem, czemu mając do dyspozycji gwarancję d2d za którą ludzie płacą, większość decyduje się targać sprzęt do sklepu.
    To tak jakby auto do naprawy oddawać dealerowi, a nie ASO.

    0
  • #5 03 Lut 2014 15:27
    ^ToM^
    Poziom 33  

    Darkdarkman napisał:
    Technicznie rzecz biorąc nie możesz korzystać jednocześnie z jednego i drugiego sposobu.
    Po odebraniu sprzętu możesz dopiero skorzystać z drugiego uprawnienia.

    Zadzwoń do Krupsa tak czy inaczej.

    Swoją drogą nigdy nie zrozumiem, czemu mając do dyspozycji gwarancję d2d za którą ludzie płacą, większość decyduje się targać sprzęt do sklepu.
    To tak jakby auto do naprawy oddawać dealerowi, a nie ASO.


    Bo tu nie ma nic do rozumienia.
    Wynika to z faktu, że gwarancja nie jest obowiązkowa. Jeżeli świadczenia gwarancyjne są mniej korzystne dla klienta niż świadczenia wynikające z ustawy (np. niezgodność towaru z umową) to nie należy z nich korzystać tylko sprzęt oddać sprzedawcy.
    Dokładnie można tak samo zrobić z samochodem. Gdzie np w ASO uważają że sprzęgło ma 1 rok gwarancji a z korzystając z ustawy ma się na nie dwa lata czasu na reklamację.
    Zatem chyba oczywisty jest wybór drugi i reklamacja u sprzedawcy.
    Pozdrawiam

    0
  • #6 03 Lut 2014 17:11
    QuantumXXX
    Poziom 18  

    ^ToM^ napisał:

    Dokładnie można tak samo zrobić z samochodem. Gdzie np w ASO uważają że sprzęgło ma 1 rok gwarancji a z korzystając z ustawy ma się na nie dwa lata czasu na reklamację.
    Zatem chyba oczywisty jest wybór drugi i reklamacja u sprzedawcy.


    Co z tego, że dwa lata skoro po upływie 6 miesięcy musisz udowodnić że usterka już istniała w momencie kupna - bo na tym polega niezgodność z umową.

    0
  • #7 03 Lut 2014 18:41
    Darkdarkman
    Poziom 29  

    ^ToM^ napisał:
    Darkdarkman napisał:
    Technicznie rzecz biorąc nie możesz korzystać jednocześnie z jednego i drugiego sposobu.
    Po odebraniu sprzętu możesz dopiero skorzystać z drugiego uprawnienia.

    Zadzwoń do Krupsa tak czy inaczej.

    Swoją drogą nigdy nie zrozumiem, czemu mając do dyspozycji gwarancję d2d za którą ludzie płacą, większość decyduje się targać sprzęt do sklepu.
    To tak jakby auto do naprawy oddawać dealerowi, a nie ASO.


    Bo tu nie ma nic do rozumienia.
    Wynika to z faktu, że gwarancja nie jest obowiązkowa. Jeżeli świadczenia gwarancyjne są mniej korzystne dla klienta niż świadczenia wynikające z ustawy (np. niezgodność towaru z umową) to nie należy z nich korzystać tylko sprzęt oddać sprzedawcy.
    Dokładnie można tak samo zrobić z samochodem. Gdzie np w ASO uważają że sprzęgło ma 1 rok gwarancji a z korzystając z ustawy ma się na nie dwa lata czasu na reklamację.
    Zatem chyba oczywisty jest wybór drugi i reklamacja u sprzedawcy.
    Pozdrawiam


    Gdyby korzystali z ustawy to z bogiem sprawa, ale ludzie targają do sklepu sprzęt reklamując go z tytułu gwarancji.

    QuantumXXX napisał:
    ^ToM^ napisał:

    Dokładnie można tak samo zrobić z samochodem. Gdzie np w ASO uważają że sprzęgło ma 1 rok gwarancji a z korzystając z ustawy ma się na nie dwa lata czasu na reklamację.
    Zatem chyba oczywisty jest wybór drugi i reklamacja u sprzedawcy.


    Co z tego, że dwa lata skoro po upływie 6 miesięcy musisz udowodnić że usterka już istniała w momencie kupna - bo na tym polega niezgodność z umową.


    Orzecznictwo sądów w tej sprawie zazwyczaj stanowi, że sprzedawca ma udowodnić, że nie istniała :)[/quote]

    0
  • #8 03 Lut 2014 19:13
    vodiczka
    Poziom 43  

    Darkdarkman napisał:
    Gdyby korzystali z ustawy to z bogiem sprawa, ale ludzie targają do sklepu sprzęt reklamując go z tytułu gwarancji.
    A dlaczego nie, gdy ktoś ma blisko do sklepu a sklep przyjmie towar? Mój wybór czy wyślę bezpośrednio do producenta czy zostawię w sklepie, o ile warunki gwarancji dopuszczają obie możliwości. :D
    Darkdarkman napisał:
    Orzecznictwo sądów w tej sprawie zazwyczaj stanowi, że sprzedawca ma udowodnić, że nie istniała
    Podaj choć jeden przykład (link) bo sądy konsumenckie z którymi się spotykałem przestrzegają przepisów ustawy i jeżeli sprzedawca powoła się na upływ 6 miesięcy od daty zakupu nie musi nic udowadniać w przeciwieństwie do nabywcy.

    0
  • #9 03 Lut 2014 19:39
    Darkdarkman
    Poziom 29  

    Zum beispiel decyzja UOKIKu DDK-32/2008

    A co do bezsensowności reklamowania w sklepie:
    Po pierwsze primo - skoro zapłaciłem za gwarancje D2D, to dlaczego mam tachać lodówkę do sklepu?

    Po drugie primo - skoro gwarantem jest producent a nie sprzedawca, to sprzedawcę w żaden sposób nie wiążą terminy określone w gwarancji. Sprzedawca może sobie to wysłać w wolnej chwili i w wolnej chwili poinformować, że wróciło, a Ty nawet nie bardzo możesz pomarudzić.

    A po ostatnie - jak już doniesiesz tę lodówkę na gwarancji do sklepu, to sprzedawca może Cię wyprosić z nią za drzwi, bo nie ma obowiązku realizować zobowiązania strony trzeciej (producenta),

    0
  • #10 03 Lut 2014 20:00
    vodiczka
    Poziom 43  

    Darkdarkman napisał:
    to sprzedawca może Cię wyprosić z nią za drzwi, bo nie ma obowiązku realizować zobowiązania strony trzeciej (producenta),

    Zależy od umowy pomiędzy sprzedawcą a producentem. Jak napisałem w poście wyżej warunki gwarancji określają sposób dostarczenia reklamowanego towaru. Czajnik i słuchawki zostawiałem w sklepach i nie było problemu z terminami. Dajesz idiotyczny przykład bo tylko idiota targałby lodówkę do sklepu bez uzgodnienia ze sprzedawcą :D

    Darkdarkman napisał:
    Zum beispiel decyzja UOKIKu DDK-32/2008

    "... iż niezgodność towaru z umową istniała w chwili jego wydania poprzez przedstawienie ekspertyzy wykonanej na koszt konsumenta w autoryzowanym centrum serwisowym danego producenta towaru, co jest działaniem bezprawnym, stanowiąc nieuczciwą praktykę rynkową."

    To coś innego niż konieczność udowodnienia przez konsumenta wady wyrobu. To próba ograniczenia prawa konsumenta do przedstawienia dowodu.
    Tylko sąd może dowód przyjąć lub odrzucić, druga strona nie ma prawa określać czy potrzebna jest ekspertyza i gdzie ją wykonać.
    Słyszałeś, że dzwonią ale w innym kościele :D

    0
  • #11 03 Lut 2014 23:13
    QuantumXXX
    Poziom 18  

    Darkdarkman napisał:

    QuantumXXX napisał:

    Co z tego, że dwa lata skoro po upływie 6 miesięcy musisz udowodnić że usterka już istniała w momencie kupna - bo na tym polega niezgodność z umową.



    Orzecznictwo sądów w tej sprawie zazwyczaj stanowi, że sprzedawca ma udowodnić, że nie istniała :)


    Chcesz powiedzieć, że zapisy w ustawie są nie ważne, bo sąd może orzec cokolwiek innego i wydać wyrok wbrew ustawie?

    0
  • #12 04 Lut 2014 08:51
    ^ToM^
    Poziom 33  

    QuantumXXX napisał:

    Co z tego, że dwa lata skoro po upływie 6 miesięcy musisz udowodnić że usterka już istniała w momencie kupna - bo na tym polega niezgodność z umową.


    Nie ma takiego przepisu jak napisałeś.
    Sprawdź dokładnie jak on brzmi, ale sens tego jest taki:

    Jeśli stwierdzisz niezgodność towaru z umową w okresie do 6 miesięcy od zakupu to stosuje się ustawowe domniemanie, iż istniała ona w chwili sprzedaży. Czyli że od zakupu towar był wadliwy. Natomiast jeśli po upływie 6 miesięcy wystąpi taka usterka to kupujący musi udowodnić, iż istniała ona (czyt. niezgodność) w chwili sprzedaży.
    To powyższe ma zastosowanie jedynie wtedy, gdy chcemy sprzedawcy przekazać, że sprzedana rzecz od początku była wadliwa.
    W innym przypadku nie ma ten przepis żadnego zastosowania i można reklamować towar przez 2 lata od daty zakupu, gdyż niekoniecznie usterka musi być od początku nabycia towaru. Często się zdarza, że usterka pojawi się np po roku od zakupu, więc czemu miałby niby udowadniać sprzedawcy, że istniała w chwili nabycia towaru.
    Zatem napiszę jeszcze raz: ten przepis dotyczy tylko tylko sytuacji, jak wchodzimy w spór ze sprzedawcą, że usterka tkwi w produkcie od jego sprzedaży a minęło więcej niż 6 miesięcy - tedy wina dowodu jest po stronie nabywcy.
    W przeciwnym razie ten przepis nie ma żadnego zastosowania.

    Co do sposobu reklamacji drobnych rzeczy jak, np ww. ekspres to stosuje zawsze taki scenariusz.
    1. Zanoszę towar do sprzedawcy.
    2. W protokole reklamacyjnym podkreślam opcję: "reklamacja z tytułu niezgodności towaru z umową"
    3. W rubryce "Żądania konsumenta, którą wypełnia klient" wpisuję: wymiana towaru bądź zwrot gotówki.
    4. Podaję sprzedawcy: adres domowy, mail i telefon - to WAŻNE!
    5. Zabieram podpisaną przez sprzedawcę kopię protokołu i idę do domu.
    6. Wracam w piętnastym dniu do sklepu aby dowiedzieć się o decyzji powziętej odnośnie reklamacji. I teraz są takie opcje:.

    Sprzedawca ma już informację o sposobie załatwienia reklamacji albo nie ma takiej informacji (co jest najczęstszym przypadkiem).
    I jeżeli wystąpiła opcja druga, to proszę sprzedawcę, aby wg. uznania wymienił towar na nowy albo zwrócił gotówkę.
    Chcę podkreślić, że jak w ciągu 14 dni sprzedawca nie ustosunkował się do żądań klienta (po to zostawiłem telefon, adres i mail) to znaczy że uznał żądania klienta i nie ma już prawnej możliwości się z nich wycofać - tak mówi Art. 8.3. ustawy konsumenckiej. Zatem pozostaje mu wydać nowy towar lub oddać kasę.

    Wielokrotnie przetestowałem powyższy sposób i o dziwo jeden raz miałem przypadek że musiałem odebrać naprawiony sprzęt, bo sprzedawca zadzwonił po 2 dniach od złożenia reklamacji że sprzęt gotowy jest do odbioru.
    Ostatnio na podstawie ww. algorytmu wymieniłem z kolegą wadliwy telewizor LCD w - uwaga: sklepie nie dla idiotów!. Po prostu zawieziony do sklepu tv po 2 tyg nie wrócił z naprawy i musieli wydać nowy egzemplarz.







    Jeszcze info z forum prawnego:
    "Odpowiedzialność Sprzedawcy za sprzedany towary wynosi 2 lata od wydania danego towaru Konsumentowi. Jednak jedynie w ciągu 6 miesięcy od wydania towaru istnieje domniemanie, że niezgodność istniała w chwili wydania, w późniejszym terminie - obowiązek wykazania tego faktu spoczywa na Konsumencie.
    W razie wymiany towaru na nowy - termin ten biegnie od początku (dotyczy to również podzespołów).
    W przypadku rzeczy używanych, strony mogą termin skrócić - ale na okres nie mniej niż rok.

    WAŻNE! Istotnym jest, aby Konsument zgłosił Sprzedawcy niezgodność towaru z umową maksymalnie do 2 miesięcy od zauważenia niezgodności! W przeciwnym razie jego reklamacja zostanie odrzucona.
    Do zachowania terminu wystarczy wysłanie zawiadomienia przed jego upływem."

    WAŻNE! Sprzedawca nie może wymusić na Konsumecie obowiązku zjawienia się w sklepie w celu odbioru odpowiedzi na reklamację. Jest to klauzula niedozwolona! To na Sprzedawcy ciąży obowiązek zawiadomienia Konsumenta i to on powinien się postarać, aby wiadomość o sposobie załatawienia reklamacji trafiła w odpowiednim terminie do Konsumenta(po to podaję wszystkie dane, tel, adres, mail - żeby nie mógł powiedzieć że nie miał jak się skontaktować). Najlepiej tego typu kwestie będzie regulować arkusz reklamacyjny. Konsument wybierze formę, w jakiej ma zostać powiadomiony, np. telefonicznie (po podaniu numeru telefonu), listownie (po podaniu adresu), e-mailem, bądź osobiście, gdy Konsument chce w swoim zakresie odebrać odpowiedź..
    Wysyłając list należy jednak pamiętać o tym, że dla zachowania terminu nie będzie wystarczającym jego nadanie przed upływem 14-dniowego terminu. Istotną będzie chwila, kiedy Konsument będzie mógł zapoznać się z treścią odpowiedzi na reklamację.

    Reszta tu:
    http://forumprawne.org/prawa-konsumenta/57401-poradnik-konsumenta-przeczytaj.html

    Pozdrawiam!

    0
  • #13 04 Lut 2014 09:16
    vmario
    Poziom 14  

    ^ToM^ napisał:
    W innym przypadku nie ma ten przepis żadnego zastosowania i można reklamować towar przez 2 lata od daty zakupu


    Gdzie w kodeksie cywilnym albo stosownej ustawie jest mowa o dwóch latach?

    0
  • #14 04 Lut 2014 09:24
    ^ToM^
    Poziom 33  

    vmario napisał:
    ^ToM^ napisał:
    W innym przypadku nie ma ten przepis żadnego zastosowania i można reklamować towar przez 2 lata od daty zakupu


    Gdzie w kodeksie cywilnym albo stosownej ustawie jest mowa o dwóch latach?


    Looknij w załącznik art. 10 pkt. 1

    Sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jedynie
    w przypadku jej stwierdzenia przed upływem dwóch lat od wydania tego towaru
    kupującemu; termin ten biegnie na nowo w razie wymiany towaru. Jeżeli
    przedmiotem sprzedaży jest rzecz używana, strony mogą ten termin skrócić,
    jednakże nie poniżej jednego roku.

    0
    Załączniki: Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany
  • #15 04 Lut 2014 13:53
    vmario
    Poziom 14  

    ^ToM^ napisał:
    Looknij w załącznik art. 10 pkt. 1


    Przejrzałem aktualny Kodeks Cywilny i tam jest mowa o jednym roku, ale najwyraźniej przy sprzedaży konsumenckiej ustawa daje nam większe prawa niż w ogólnym przypadku. Dzięki, ^ToM^!

    0
  • #16 04 Lut 2014 20:06
    vodiczka
    Poziom 43  

    ^ToM^ napisał:
    Sprzedawca ma już informację o sposobie załatwienia reklamacji albo nie ma takiej informacji (co jest najczęstszym przypadkiem).
    I jeżeli wystąpiła opcja druga, to proszę sprzedawcę, aby wg. uznania wymienił towar na nowy albo zwrócił gotówkę.
    A jeżeli wystąpiła opcja pierwsza?
    ^ToM^ napisał:
    Chcę podkreślić, że jak w ciągu 14 dni sprzedawca nie ustosunkował się do żądań klienta (po to zostawiłem telefon, adres i mail) to znaczy że uznał żądania klienta i nie ma już prawnej możliwości się z nich wycofać - tak mówi Art. 8.3. ustawy konsumenckiej. Zatem pozostaje mu wydać nowy towar lub oddać kasę.
    Tu masz rację, a tu (poniżej) czarujesz:
    ^ToM^ napisał:
    Ostatnio na podstawie ww. algorytmu wymieniłem z kolegą wadliwy telewizor LCD w - uwaga: sklepie nie dla idiotów!. Po prostu zawieziony do sklepu tv po 2 tyg nie wrócił z naprawy i musieli wydać nowy egzemplarz.
    14-dniowy termin na ustosunkowanie się do żądań klienta nie oznacza, że w ciągu tych 14 dni sprzęt musi być naprawiony. W sytuacji, którą opisałeś są trzy możliwości:
    - Sprzedawca nie zna przepisów i dał się zrobić w bambuko
    - w warunkach gwarancji była klauzula, że sprzęt nienaprawiony w ciągu 14 dni podlega wymianie na nowy ale wtedy musiałeś zgłosić reklamację z tytułu gwarancji a nie reklamację z tytułu niezgodności towaru z umową
    - sprzedawca nie powiadomił cię przed upływem 14 dni, że wysłał TV do naprawy
    ^ToM^ napisał:
    "Odpowiedzialność Sprzedawcy za sprzedany towary wynosi 2 lata od wydania danego towaru Konsumentowi. Jednak jedynie w ciągu 6 miesięcy od wydania towaru istnieje domniemanie, że niezgodność istniała w chwili wydania, w późniejszym terminie - obowiązek wykazania tego faktu spoczywa na Konsumencie
    [quote="^ToM^"] Zatem napiszę jeszcze raz: ten przepis dotyczy tylko tylko sytuacji, jak wchodzimy w spór ze sprzedawcą, że usterka tkwi w produkcie od jego sprzedaży a minęło więcej niż 6 miesięcy - wtedy wina dowodu jest po stronie nabywcy.
    Cytat:


    Nie czujesz sprzeczności :?: :D
    Jeżeli usterka a dokładnie jej przyczyna nie tkwiła w wyrobie w chwili wydania nie było niezgodności towaru z umową i sprzedawca jest zwolniony z odpowiedzialności.

    0
  • #17 05 Lut 2014 14:46
    ^ToM^
    Poziom 33  

    vodiczka napisał:

    Jeżeli usterka a dokładnie jej przyczyna nie tkwiła w wyrobie w chwili wydania nie było niezgodności towaru z umową i sprzedawca jest zwolniony z odpowiedzialności.


    Usterka nie musi tkwić w wyrobie w chwili wydania. Może się ujawnić w w trakcie eksploatacji.
    Jednak jak się ujawni w przeciągu 6 miesięcy od daty zakupu to domniemywa się, że istniała w chwili zakupu. Jak się pojawi po 6 miesiącach to dowód tego (o ile klient się upiera, że była od początku) spoczywa na kliencie.
    Zatem jest oczywistym, że jak klient wraca do sklepu z gratem np. po 10 miesiącach z usterką, która wystąpiła dwa dni wcześniej to trudno aby dowodził, że usterka tkwiła od momentu zakupu. Jednak okres 2 lat odpowiedzialności sprzedawcy za towar nie wygasł i reklamacja jest zgodna z prawem.

    Ot cała filozofia i nie ma tu żadnej sprzeczności.

    0
  • #18 05 Lut 2014 15:05
    vodiczka
    Poziom 43  

    ^ToM^ napisał:
    Ot cała filozofia i nie ma tu żadnej sprzeczności.

    Bzdura kolego. dlaczego klient miałby upierać się że była od początku jeżeli nie byłoby to do niczego potrzebne?
    Okres 6 - mcy daje klientowi tę przewagę, że gdy nawet uszkodzi sprzęt ze swojej winy a sprzedawca tego nie wychwyci to musi uznać reklamację. Inaczej - może odbić piłeczkę do klienta ale musi wykazać jego winę.
    Po 6 miesiącach jest odwrotnie, zakłada się (słusznie) że większość usterek ujawnia się w początkowym okresie eksploatacji. Wtedy klient musi wykazać, że przyczyna usterki (np. zimny lut, zły spaw itp.) tkwiła w wyrobie od początku. Sama usterka ujawnia się tak jak napisałeś po dłuższym okresie jej eksploatacji ale jej przyczyna tkwi w niewłaściwych materiałach lub błędach montażu.

    Dodano po 3 [minuty]:

    ^ToM^ napisał:
    A klient ma 2 lata na reklamację.

    zgodnie z przepisami ustawy. Przeczytaj ustawę i komentarze to zrozumiesz. Wykazałem, że wyrok sądu który przytoczyłeś dotyczył czego innego. Masz inny przykład aby obronić swój punkt widzenia?

    0
  • #19 05 Lut 2014 15:05
    ^ToM^
    Poziom 33  

    vodiczka napisał:
    ^ToM^ napisał:
    Ot cała filozofia i nie ma tu żadnej sprzeczności.

    Bzdura kolego. dlaczego klient miałby upierać się że była od początku jeżeli nie byłoby to do niczego potrzebne?


    Czasami jest potrzebne. Klient wraca do sklepu z ekspresem po 12 miesiącach przykładowo i mówi, że ta usterka to tak naprawdę była od początku. Jednak wtedy taką sytuację udowodnić musi klient a nie ma domniemania istnienia wady w dniu zakupu (podczas gdy takie domniemanie występuje o ile nie minęło 6 miesięcy).

    0
  • #20 05 Lut 2014 15:09
    vodiczka
    Poziom 43  

    Uparty jesteś - jeżeli nie zgłosi usterki w ciągu 2 m-cy od jej zauważenia reklamacja nie musi być przyjęta, dopiero by się wkopał twierdząc tak jak napisałeś :D

    0
  • #21 05 Lut 2014 15:21
    ^ToM^
    Poziom 33  

    vodiczka napisał:

    Okres 6 - mcy daje klientowi tę przewagę, że gdy nawet uszkodzi sprzęt ze swojej winy a sprzedawca tego nie wychwyci to musi uznać reklamację. Inaczej - może odbić piłeczkę do klienta ale musi wykazać jego winę.
    Po 6 miesiącach jest odwrotnie, zakłada się (słusznie) że większość usterek ujawnia się w początkowym okresie eksploatacji. Wtedy klient musi wykazać, że przyczyna usterki (np. zimny lut, zły spaw itp.) tkwiła w wyrobie od początku.


    Nic podobnego, klient nie musi wcale wykazywać aby skutecznie reklamować, że wada wada tkwiła w wyrobie od zakupu. Czasami tak bywa, jednak najczęściej wada ujawnia się później i wtedy w zależności czy usterka wystąpiła przed 6 miesiącem eksploatacji czy też wystąpiła po 6 miesiącach występuje domniemanie wady "fabrycznej" lub też klient to musi udowodnić (o ile oczywiście uważa, że usterka takowa tkwiła w produkcie od zawsze).

    Dodano po 1 [minuty]:

    vodiczka napisał:
    Uparty jesteś - jeżeli nie zgłosi usterki w ciągu 2 m-cy od jej zauważenia reklamacja nie musi być przyjęta, dopiero by się wkopał twierdząc tak jak napisałeś :D


    2 miesiące od jej zauważenia, ale to nie przeszkadza, aby usterka wystąpiła po np 7 miesiącach od zakupu (jednak 2 miesiące na zgłoszenie od daty ujawnienia się usterki klient ma - to fakt). To są dwie zupełnie różne wersje i ja o tym nie pisałem. Ciężar dowodu po 6 mc spoczywa w każdym razie na kliencie.
    Przeczytaj dokładnie o czym napisałem.

    Nie zmienia to jednak faktu, że algorytm reklamacji, który opisałem powyżej dobrze działa i można z powodzeniem z niego korzystać.

    Dodano po 6 [minuty]:

    vodiczka napisał:
    ^ToM^ napisał:
    Sprzedawca ma już informację o sposobie załatwienia reklamacji albo nie ma takiej informacji (co jest najczęstszym przypadkiem).
    I jeżeli wystąpiła opcja druga, to proszę sprzedawcę, aby wg. uznania wymienił towar na nowy albo zwrócił gotówkę.
    A jeżeli wystąpiła opcja pierwsza?


    Jeżeli wystąpiła opcja pierwsza, czyli sprzedawca zmieścił się w terminie 14 dni, to po prostu informuje Cię o sposobie realizacji reklamacji i gotowe.
    W praktyce może dać do naprawy, wymienić, oddać kasę itd.

    0
  • #22 05 Lut 2014 15:48
    vodiczka
    Poziom 43  

    No to jak było z wymianą telewizora na nowy w markecie? Sprzedawca poinformował w terminie 14 dni o odesłaniu do naprawy czy zapomniał?

    ^ToM^ napisał:
    Ostatnio na podstawie ww. algorytmu wymieniłem z kolegą wadliwy telewizor LCD w - uwaga: sklepie nie dla idiotów!.

    ^ToM^ napisał:
    Nic podobnego, klient nie musi wcale wykazywać aby skutecznie reklamować,

    Napisałem, że sprzedawca aby odbić piłeczkę przed upływem 6 m-cy musi wykazać winę klienta.
    A klienci czasem mają tupet. Pamiętam autentyczny przypadek fabrycznego serwisu "FONIKI"
    gdy klient reklamował gramofon z pękniętą obudową jako ukrytą wadę pokrywy (złe parametry wtrysku) a pytany w jakich okolicznościach doszło do pęknięcia powiedział, że podczas prywatki kolega nadepnął na stojący na podłodze gramofon ale "bardzo lekko" :D

    Dodano po 6 [minuty]:

    ^ToM^ napisał:
    ale to nie przeszkadza, aby usterka wystąpiła po np 7 miesiącach od zakupu

    jeżeli wystąpiła po 7 miesiącach to na jakiej podstawie klient miałby twierdzić:
    ^ToM^ napisał:
    Klient wraca do sklepu z ekspresem po 12 miesiącach przykładowo i mówi, że ta usterka to tak naprawdę była od początku.

    Duch Święty go oświecił? :D

    0
  • #23 06 Lut 2014 16:29
    ^ToM^
    Poziom 33  

    vodiczka napisał:
    No to jak było z wymianą telewizora na nowy w markecie? Sprzedawca poinformował w terminie 14 dni o odesłaniu do naprawy czy zapomniał?


    Jak pisałem, sprzedawcy z reguły to olewają i w okresie 14 dni ustawowych nie informują klienta, więc tym samym przystają na warunki załatwienia reklamacji jakie klient wpisał w rubryce " żądania klienta".

    Tu było tak samo: sprzedawca nie poinformował klienta przez okres 14 dni, więc tym samym zgodził się na wymianę sprzętu bądź zwrot gotówki.

    0
  • #24 07 Lut 2014 20:02
    Kpc21
    Poziom 23  

    Nie bardzo to wszystko rozumiem... Przecież jeśli produkt nie był wadliwy od samego początku, to nie ma w ogóle podstawy do reklamacji. Oznaczałoby to, że przyczyną usterki jest niewłaściwe użytkowanie.

    Mogą być takie scenariusze:
    * wada istniała od początku (bo inaczej nie ma podstaw do reklamacji), usterka ujawniła się w ciągu 6 miesięcy od zakupu -> w razie wątpliwości sprzedawca ma obowiązek wykazać że wada nie istniała od początku
    * wada istniała od początku, usterka ujawniła się w ciągu 6 miesięcy od zakupu, jednak przed upływem 2 lat -> w razie wątpliwości klient ma obowiązek wykazać że wada istniała od początku

    Oczywiście jedno i drugie dotyczy sytuacji, gdy reklamacja jest składana w ciągu dwóch miesięcy od ujawnienia się wady (pojawienia się usterki, której przyczyną jest wada), bo w przeciwnym wypadku nie ma podstaw do reklamacji.

    14 dni sprzedawca ma na decyzję, czy uznaje reklamację za zasadną, czy nie. Natomiast naprawiać może... ile chce. Jeśli klient się nie to zgodzi. W ustawie są ograniczenia, ale mają one charakter jakościowy. Jeśli na reklamację trafi laptop, który jest dla kogoś narzędziem pracy, nawet dwa dni trwania naprawy mogą być terminem zbyt długim.

    0
  • #25 10 Lut 2014 10:45
    ^ToM^
    Poziom 33  

    Kpc21 napisał:
    Nie bardzo to wszystko rozumiem... Przecież jeśli produkt nie był wadliwy od samego początku, to nie ma w ogóle podstawy do reklamacji. Oznaczałoby to, że przyczyną usterki jest niewłaściwe użytkowanie.


    Zatem wyobraź sobie, że kupiłeś ekspres do kawy i on np. przez 3 m-c działał jak należy, robił kawę, spieniał, mielił itp. Nagle pewnego razu włączasz i na wyświetlaczu nie pojawia się znajomy napis Ready tylko jakieś "krzaki". Czy uważasz, że to nie jest podstawa do reklamacji? Podstawą do reklamacji jest każda wada, która powoduje, że urządzenie nie zachowuje się tak jak powinno gdyby było sprawne, nie jest zgodne z zapewnieniami sprzedawcy, nie jest zgodne z właściwościami opisanymi w dostarczonej dokumentacji. Niekoniecznie w powyższym przypadku przyczyną awarii było niewłaściwe użytkowanie. Niekiedy natomiast jest tak, że wada w urządzeniu tkwi od początku jego żywota, tylko że ujawnia się po jakimś czasie. Jednak to też jest wada.
    Pozdrawiam

    0
  • #26 10 Lut 2014 12:04
    Kpc21
    Poziom 23  

    To oznacza że ekspres był wadliwy od samego początku. Nic przecież samo z siebie się nie dzieje. Jeśli nie popsułem go ja, nie uszkodził go żaden zewnętrzny czynnik typu wykraczające poza dopuszczalne normy przepięcia w sieci zasilającej, to wada musiała tkwić w nim od wyprodukowania. Teraz się tylko ujawniła.

    0