Witam, będę na dniach wymieniała u siebie (sama!) klocki i tarcze hamulcowe. Trochę zaniedbałam sprawę, ponieważ nigdy nie sprawdzałam tych jarzm czy prowadnic (jak zwał tak zwał) dlatego w lewym kole hamulec lekko zaciskał aż klocek się skończył a w drugim kole (prawym) jeden klocek był lekko klinowany.
Czytałam sporo tematów wpisując hasło w google:
https://www.google.pl/search?q=ile+smaru+w+pr...lc%C3%B3w&rls=org.mozilla:pl:official&spell=1
i jest taka sprawa, że prócz tego, że chciałam użyć miedzianego smaru to teraz mam mętlik w głowie.
Panowie mechanicy, jakiego Wy używacie? Temperatura na tych prowadnicach raczej nie jest duża i wydaje mi się, że mogę użyć nawet smaru przegubowego, czy nie? A smaru nałożyć tyle, żeby te prowadnice nim rzygały czy nasmarować tak aby pokryć jedynie te śruby delikatną warstwą smaru?
Czytałam sporo tematów wpisując hasło w google:
https://www.google.pl/search?q=ile+smaru+w+pr...lc%C3%B3w&rls=org.mozilla:pl:official&spell=1
i jest taka sprawa, że prócz tego, że chciałam użyć miedzianego smaru to teraz mam mętlik w głowie.
Panowie mechanicy, jakiego Wy używacie? Temperatura na tych prowadnicach raczej nie jest duża i wydaje mi się, że mogę użyć nawet smaru przegubowego, czy nie? A smaru nałożyć tyle, żeby te prowadnice nim rzygały czy nasmarować tak aby pokryć jedynie te śruby delikatną warstwą smaru?
Cytat:CZego używacie do smarowania tytułowych elementów?
Od czytania internetowych mądrości rozbolała mnie głowa:
"tylko miedziowy - nic innego"
"w żadnym wypadku miedziowy, wszystko tylko nie to"
"litowy będzie najlepszy"
"litowy nie da rady"
"tylko specjalistyczny smar do prowadnic za 100 pln/tubka 4ml"
Gdzie leży prawda?