Witam. Jest to mój pierwszy post dlatego proszę o wyrozumiałość.
Kilka dni temu padł mi akumulator w Lanosie 1,6 1998, wymieniłem go więc na nowy (56), bo tamten po sprawdzeniu okazał się uszkodzony. Nie miałem wcześniej problemów z odpalaniem auta (tylko benzyna, wersja bez lpg). Po zmianie akumulatora, na mocniejszy odrobinę z 45 na 56 (zalecany 60) auto przestało odpalać. Rozrusznik pracuje, iskra jest na wszystkich świecach, po przekręceniu kluczyków na zapłon słychać, jak pompa pracuje przez moment, na desce rozdzielczej świeci się jednostajnie kontrolka check. Wszystko wygląda na pozór dobrze, ale przy zapalaniu coś jakby odcinało dopływ paliwa.
Wydaje mi się, że może być kwestia alarmu. Na razie sprawdziłem bezpieczniki , są ok, pilotem zamykam otwieram samochód, z kluczyka tak samo, także nie sądze by coś się zblokowało, niewiem. Przy próbie odpalenia silnika wyraźnie czuć benzynkę na tylnich siedzeniach. Chciałem odłączyć cetralny alarm, ale nie mogę zlokalizować pudełeczka z kostkami, znalazłem jedynie czarne małe pudełko od immobiliesera Dewoo.
Znajomy doradzał mi, by odłączyć kostki w alarmie i zrobić obwód, połączając dwa czarne główne kable od tych kostek. Nie znam się, dlatego proszę Was o pomoc, może ktoś spotkał się z podobną awarią.
Zastanawia mnie co mogło się stać przy zwykłej wymianie akumulatora. Podkreślę, że stało się to podczas, gdy na zewnątrz panuje bardzo niska temperatura, ok -15 lub -10. Czy mogło coś przymarznąć? Mam tu na myśli przewody paliwowe?
Kilka dni temu padł mi akumulator w Lanosie 1,6 1998, wymieniłem go więc na nowy (56), bo tamten po sprawdzeniu okazał się uszkodzony. Nie miałem wcześniej problemów z odpalaniem auta (tylko benzyna, wersja bez lpg). Po zmianie akumulatora, na mocniejszy odrobinę z 45 na 56 (zalecany 60) auto przestało odpalać. Rozrusznik pracuje, iskra jest na wszystkich świecach, po przekręceniu kluczyków na zapłon słychać, jak pompa pracuje przez moment, na desce rozdzielczej świeci się jednostajnie kontrolka check. Wszystko wygląda na pozór dobrze, ale przy zapalaniu coś jakby odcinało dopływ paliwa.
Wydaje mi się, że może być kwestia alarmu. Na razie sprawdziłem bezpieczniki , są ok, pilotem zamykam otwieram samochód, z kluczyka tak samo, także nie sądze by coś się zblokowało, niewiem. Przy próbie odpalenia silnika wyraźnie czuć benzynkę na tylnich siedzeniach. Chciałem odłączyć cetralny alarm, ale nie mogę zlokalizować pudełeczka z kostkami, znalazłem jedynie czarne małe pudełko od immobiliesera Dewoo.
Znajomy doradzał mi, by odłączyć kostki w alarmie i zrobić obwód, połączając dwa czarne główne kable od tych kostek. Nie znam się, dlatego proszę Was o pomoc, może ktoś spotkał się z podobną awarią.
Zastanawia mnie co mogło się stać przy zwykłej wymianie akumulatora. Podkreślę, że stało się to podczas, gdy na zewnątrz panuje bardzo niska temperatura, ok -15 lub -10. Czy mogło coś przymarznąć? Mam tu na myśli przewody paliwowe?