Kiedy ludzie myślą o lataniu, nieczęsto wyobrażają sobie meduzy. Jednakże nowa maszyna latająca, stworzona przez Leifa Ristropha i Stephena Childressa z Uniwersytetu Nowego Jorku, przełamuje ten tok myślenia i naśladuje w swoim działaniu ruch meduzy pływającej w oceanie. Stworzony prototyp wykorzystuje silnik elektryczny do naprzemiennego poruszania niewielkich skrzydełek. Szkielet urządzenia wykonany jest z włókna węglowego, na którym rozpięto błony wykonane z mylaru. Całe urządzenie waży mniej niż jedną uncję (ok. 28 g), a waga skupiona jest w dolnej jego części, co pozwala mu zachować stabilność - układ może się przechylać w różne strony, jednakże się nie przewróci. Autorzy w swoim artykule, opublikowanym w Journal of the Royal Society Interface, tłumaczą iż robot o takiej konstrukcji jest bardziej stabilny niż klasyczne systemy które wykorzystują ogon, żagle lub skomplikowane systemu sprzężenia zwrotnego do zachowania stabilności. Możliwe jest regulowanie szybkości i wielkości machania 'skrzydełkami' urządzenia w celu zmiany wysokości bądź kierunku lotu. Aktualny prototyp musi być podłączony kabelkiem do źródła zasilania, jednakże zespół pracuje nad stworzeniem modelu który zasilany byłby bateriami znajdującymi na pokładzie. Urządzenia tego typu znalazłyby zastosowanie jako bezzałogowe mini-drony w służbie wojskowej lub cywilnej, gdzie mogłyby służyć do monitorowania ruchu drogowego lub jakości powietrza. Jedyne co zastanowiło autorów artykułu to fakt, że przy wszystkich zaletach tego sposobu poruszania się, żadne zwierze lądowe nie wyewoluowało do wykorzystania tego typu lotu.
Źródła:
http://news.sciencemag.org/technology/2014/01/video-robot-jellyfish-takes-air
Artykuł z JoRSI znajduje się tutaj: http://rsif.royalsocietypublishing.org/content/11/92/20130992. Jeśli jesteście zainteresowani - mogę przetłumaczyć cały artykuł z powyższego linka.
