Witam i serdecznie proszę o pomoc.
Mój samochód kiedy tylko spadnie temperatura zaczyna mieć problemy z odpaleniem. Przy -7 muszę po rozgrzaniu świec pokręcić 2-3 razy by za 4 razem zapalił. Ostatnio przy mrozie -15 w ogóle nie odpalił, więc został zabrany do mechanika. Wymieniono akumulator ( co moim zdaniem było czynnością zbędną bo silnik kręcił prawidłowo tylko po prostu nie odpalał) i poprawiono jakieś przewody elektryczne. Efekt taki że zostawiłem 600zł a 3 dni później ten sam problem, samochód dziś rano odpalił ale dopiero za 4 razem. ( Dziś temp. -7) więc boję się że jak znów przekroczy -10 to nie odpalę.
Jeśli chodzi o paliwo, to tankuje zimowego diesla i uzdatniam dodatkami. Efekt jak widać niespecjalny. Proszę o pomoc. Co może być przyczyną takiego zachowania że w niskiej temperaturze po rozgrzaniu świec, przy sprawnym akumulatorze samochód nie chce odpalić.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc.
Mój samochód kiedy tylko spadnie temperatura zaczyna mieć problemy z odpaleniem. Przy -7 muszę po rozgrzaniu świec pokręcić 2-3 razy by za 4 razem zapalił. Ostatnio przy mrozie -15 w ogóle nie odpalił, więc został zabrany do mechanika. Wymieniono akumulator ( co moim zdaniem było czynnością zbędną bo silnik kręcił prawidłowo tylko po prostu nie odpalał) i poprawiono jakieś przewody elektryczne. Efekt taki że zostawiłem 600zł a 3 dni później ten sam problem, samochód dziś rano odpalił ale dopiero za 4 razem. ( Dziś temp. -7) więc boję się że jak znów przekroczy -10 to nie odpalę.
Jeśli chodzi o paliwo, to tankuje zimowego diesla i uzdatniam dodatkami. Efekt jak widać niespecjalny. Proszę o pomoc. Co może być przyczyną takiego zachowania że w niskiej temperaturze po rozgrzaniu świec, przy sprawnym akumulatorze samochód nie chce odpalić.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc.