Witam.
Jakiś czas temu, znalazłem w mieszkaniu baterię paluszki (3,6V). Nie zwracając uwagi na możliwe konsekwencję umieściłem je w padzie. Ku mojemu zdziwieniu zielona obręcz zaczęła świecić, nawet bez włączania pada, wiec szybko je wyjąłem. I nic by się nie stało gdybym nie chciał zademonstrować tego "cudu" znajomym.
Wtedy doszło do jakiegoś zwarcia w Padzie, a ten zaczął wibrować.
Po wyjęciu baterii i włożeniu normalnych (1,5V) okazało się, że nie muszę włączać pada żeby ciągle wibrował, co zrobiło go bezużytecznym. Samo wyłączenie wibracji w systemie konsoli nic nie dało.
Poszperałem w necie, i uznałem że najlepszym rozwiązaniem będzie rozkręcić go, i odłączyć wibracje.
Teraz pad działa bez wibracji. Ale żeby nie było za pięknie: okazuje się, że cały czas pobiera energię z baterii, nawet jak jest wyłączony. Rozwiązaniem jest wyjmowanie ich po każdym użytkowaniu konsoli, co jest trochę uciążliwe.
Tak więc czy jest ktoś kto zna się na tych wnętrznościach padów i wie czy da się coś z tym zrobić?
Jakiś czas temu, znalazłem w mieszkaniu baterię paluszki (3,6V). Nie zwracając uwagi na możliwe konsekwencję umieściłem je w padzie. Ku mojemu zdziwieniu zielona obręcz zaczęła świecić, nawet bez włączania pada, wiec szybko je wyjąłem. I nic by się nie stało gdybym nie chciał zademonstrować tego "cudu" znajomym.
Wtedy doszło do jakiegoś zwarcia w Padzie, a ten zaczął wibrować.
Po wyjęciu baterii i włożeniu normalnych (1,5V) okazało się, że nie muszę włączać pada żeby ciągle wibrował, co zrobiło go bezużytecznym. Samo wyłączenie wibracji w systemie konsoli nic nie dało.
Poszperałem w necie, i uznałem że najlepszym rozwiązaniem będzie rozkręcić go, i odłączyć wibracje.
Teraz pad działa bez wibracji. Ale żeby nie było za pięknie: okazuje się, że cały czas pobiera energię z baterii, nawet jak jest wyłączony. Rozwiązaniem jest wyjmowanie ich po każdym użytkowaniu konsoli, co jest trochę uciążliwe.
Tak więc czy jest ktoś kto zna się na tych wnętrznościach padów i wie czy da się coś z tym zrobić?