lukeros napisał: 82c początek otwarcia a pełne otwarcie przy 97c
Z tego wynika, że przy wyłączonym ogrzewaniu i temperaturze 90*C na wolnych obrotach, po jego włączeniu, temperatura (gdyby nie było histerezy) nie powinna spaść poniżej 82*C, oczywiście pod jednym warunkiem, że silnik na wolnych obrotach wytwarza więcej ciepła niż go pobiera nagrzewnica w trakcie grzania i tak przypuszczam jest w rzeczywistości.
W sytuacji gdy silnik wydziela mniej ciepła niż oddaje go nagrzewnica (sytuacja mniej realna, ale nie niemożliwa), temperatura będzie spadać poniżej progu zamknięcia termostatu i zatrzyma się dopiero po osiągnięciu równowagi termicznej - ciepło wydzielane prze silnik = ciepłu oddanemu przez chłodnicę (duży obieg przez chłodnicę jest odstawiony - zamknięty).
To, że temperatura w trakcie grzania spada poniżej temperatury 82*C (poniżej początku otwierania termostatu), wynika z tego, że termostat przy otwieraniu idzie po innej krzywej, a przy zamykaniu po innej krzywej i jeżeli temperatura waha się między tymi krzywymi, to nie ma żadnej reakcji ze strony termostatu. Termostat zacznie reagować dopiero wtedy gdy temperatura znajdzie się na lub poniżej krzywej zamykania.
lukeros napisał: reasumując radzisz mi wyciągać znowu termostat
Tylko w tym wypadku, jeżeli chcesz koniecznie poznać przyczynę dlaczego tak się dzieje, lub marzniesz w samochodzie i jakoś temu trzeba zaradzić.
W obu przypadkach trzeba wyjąć termostat i zdjąć jego charakterystykę otwierania i zamykania. W drugim przypadku, trzeba by dobrać termostat o dużo węższej histerezie niż obecny, a to może być bardzo kłopotliwe, bo trzeba mieć ileś tam termostatów dla każdego zdejmować charakterystykę.
Można się też zabawić z dławieniem przepływu przez chłodnicę przez lekkie ściskanie węża do niej. Zacisnąć go do tego stopnia, aż ogrzewanie kabiny będzie satysfakcjonujące, ale to rozwiązanie (nie próbowałem go w praktyce) może podnieść temperaturę silnika w przypadku wyłączenia ogrzewania.