Witam
W życiu nie myślałem, że będę zdezorientowany i pytał o rady na forum (zazwyczaj ja znajomym i na różnych forach pomagałem).
Moja eksploatacja potencjalnego nabytku:
Otóż miałem w tym miesiącu wypadek i moje auto nadaje się do kasacji, a że urodziło mi się dziecko oraz codziennie samochodem muszę jeździć (praca 15km w obie strony, szkolenia 40km w obie strony 3x w tygodniu, dom na wsi 2,3x w tygodniu 80km w obie strony, zakupy na mieście itp.), muszę kupić na szybko jakieś auto, zanim odłożę na coś droższego. Budżet to 7 tysięcy na sam zakup auta rejestrowanego w PL (jeśli sprowadzane no to opłatę recykl. i tłumaczenia trzeba odjąć od tej kwoty).
Jakiego auta potrzebuję?
Chodzi mi też o zakup auta, które nie spadnie na łeb na szyję z wartości dzisiejszej za np. dwa lata, jak to się dzieje naturalnie w większości przypadków.
Chcę, żeby auto w miarę bezawaryjnie jeździło (wiadomo, że coś się może przydarzyć, bo tego się nigdy nie wykluczy)
Chcę, żeby to było albo kombi, albo duży sedan/limuzyna.
Dotychczasowe auta jakie posiadałem to: Maluch, Lanos, E36, Megane I, Golf III, Mondeo II, Twingo I, X-Type, Fabia I. Do BMW i VW mam lekką awersję, więc te marki odpadają, do Renault bym raczej nie powrócił, Skoda i Ford były jak najbardziej pozytywnymi autami w moim życiu (Daewoo też ale po tylu latach raczej bezawaryjności się po nich spodziewać nie można), Jag to inna bajka, bo auto genialne, bezawaryjne ale jeździ okazjonalnie, więc wiecie mniej więcej, jakie mam upodobania.
Nad czym się zastanawiam?
I tutaj właśnie prośba o poradę doświadczonych osób, które poniższymi autami jeździły.
Główny kandydat to nieśmiertelne W124 - auto idealne wg mnie jeśli trafiłbym bezawaryjny i nie skorodowany egzemplarz. Pytanie, czy takie za 7 tys. się kupi.... W przypadku tego auta, kombi odpada ze względu na nivo, a sedan byłby moim zdaniem wystarczający i bagażnikowo i przestrzenią wnętrza.
Kolejne to Volvo 850 lub coś z serii 900 - choć to sfera raczej niedostępna ze względu na małą podaż tego typu aut na rynku. Bardziej prawdopodobny byłby zakup V40/S40 ale znów słyszałem, że to skarbonki bez dna.
Mondeo MkIII - znajdzie się już modele za te pieniądze ale z tego co widzę są tylko z awaryjnymi jednostkami diesla za takie kwoty.
Kosztem wielkości myślałem o przepięknym w środku Roverze 75 ale o tej marce znów zielonego pojęcia nie mam.
Główne pytanie - Czy znajdę W124 w stanie do jazdy na co dzień i nie zgnite? Jeśli nie, to na co się decydować?
W życiu nie myślałem, że będę zdezorientowany i pytał o rady na forum (zazwyczaj ja znajomym i na różnych forach pomagałem).
Moja eksploatacja potencjalnego nabytku:
Otóż miałem w tym miesiącu wypadek i moje auto nadaje się do kasacji, a że urodziło mi się dziecko oraz codziennie samochodem muszę jeździć (praca 15km w obie strony, szkolenia 40km w obie strony 3x w tygodniu, dom na wsi 2,3x w tygodniu 80km w obie strony, zakupy na mieście itp.), muszę kupić na szybko jakieś auto, zanim odłożę na coś droższego. Budżet to 7 tysięcy na sam zakup auta rejestrowanego w PL (jeśli sprowadzane no to opłatę recykl. i tłumaczenia trzeba odjąć od tej kwoty).
Jakiego auta potrzebuję?
Chodzi mi też o zakup auta, które nie spadnie na łeb na szyję z wartości dzisiejszej za np. dwa lata, jak to się dzieje naturalnie w większości przypadków.
Chcę, żeby auto w miarę bezawaryjnie jeździło (wiadomo, że coś się może przydarzyć, bo tego się nigdy nie wykluczy)
Chcę, żeby to było albo kombi, albo duży sedan/limuzyna.
Dotychczasowe auta jakie posiadałem to: Maluch, Lanos, E36, Megane I, Golf III, Mondeo II, Twingo I, X-Type, Fabia I. Do BMW i VW mam lekką awersję, więc te marki odpadają, do Renault bym raczej nie powrócił, Skoda i Ford były jak najbardziej pozytywnymi autami w moim życiu (Daewoo też ale po tylu latach raczej bezawaryjności się po nich spodziewać nie można), Jag to inna bajka, bo auto genialne, bezawaryjne ale jeździ okazjonalnie, więc wiecie mniej więcej, jakie mam upodobania.
Nad czym się zastanawiam?
I tutaj właśnie prośba o poradę doświadczonych osób, które poniższymi autami jeździły.
Główny kandydat to nieśmiertelne W124 - auto idealne wg mnie jeśli trafiłbym bezawaryjny i nie skorodowany egzemplarz. Pytanie, czy takie za 7 tys. się kupi.... W przypadku tego auta, kombi odpada ze względu na nivo, a sedan byłby moim zdaniem wystarczający i bagażnikowo i przestrzenią wnętrza.
Kolejne to Volvo 850 lub coś z serii 900 - choć to sfera raczej niedostępna ze względu na małą podaż tego typu aut na rynku. Bardziej prawdopodobny byłby zakup V40/S40 ale znów słyszałem, że to skarbonki bez dna.
Mondeo MkIII - znajdzie się już modele za te pieniądze ale z tego co widzę są tylko z awaryjnymi jednostkami diesla za takie kwoty.
Kosztem wielkości myślałem o przepięknym w środku Roverze 75 ale o tej marce znów zielonego pojęcia nie mam.
Główne pytanie - Czy znajdę W124 w stanie do jazdy na co dzień i nie zgnite? Jeśli nie, to na co się decydować?