ZbeeGin napisał: poorchava napisał: Z drogich opcji najlepszy jest Altium. Duże możliwości, system zarządzania częściami, bardzo rozbudowane 3D (pomaga w integracji produktu i dialogu z mało technicznym klientem). Łatwy (relatywnie, jak na taki program) interfejs.
Wypadałoby niestety dopisać "jak na polskie warunki". Dla nowo powstającej firmy wydatek 20k PLN (i to w promocji) jest nie do przeskoczenia - chyba, że ma wsparcie z UP czy UE. Tylko po co taka firma ma kupować oprogramowanie, z którego wykorzysta może 10% możliwości, a jego amortyzacja będzie się ciągnęła latami?
Jak już wybierać programy sygnowane przez Altium lub Protel, to lepiej poszukać oferty sprzedaży używanych jego starszych odmian: np. DXP albo Protel 98. Od razu zaznaczam, że będzie to niestety szukanie igły w stogu siana.
Tylko w niższej cenie z podobnymi możliwościami, skromniejszymi wymogami odnośnie mocy komputera, szybkości pracy ( o której poniżej coś napiszę z racji doświadczenia) można kupić coś od Cadence, Padsa czy chyba w naszym raju najlepszej oferty pod względem wsparcie technicznego ( do godz. od wysłania maila jest reakcja a jezeli nawet umowa serwisowa wygasła to pomoc nadal jest) - Cadstar. U nas w firmie wprawdzie używamy najbogatszych wersji (3D, FPGA), ale jak widzę to Cadstar wyposażony we wszytkie opcje interaktywnego routingu i placementu to cena ok. 8 tys. PLN. Brak tam modułu 3D, FPGA, potężnego (chyba najlepszego co widziałem - ten w Altium to jakaś parodia) SI Verify i pracującego w trzech wymiarach modułu do analizy kompatybilności elektromagnetycznej. Ale za to program jest wiele, wiele szybszy w pracy.
Przykro to stwierdzić, ale ludzie się rzucili na wyroby Altiuma zafascynowani animacjami, bajerami, a tymczasem potem okazuje się, że program jest bardzo toporny w obsłudze a większość bajerów nie pracuje jak trzeba. Ale zresztą nie tylko te bajery czy wodotryski nie dziąłają, nawet podstawowe narzędzia stwarzają problemy. Program jest strasznie zabugowany, kwiatków, z którymi zamiast efektywnie pracować trzeba się uporac nadal jest mnóstwo. Ma się wrażenie, że całość wysypie się zaraz grzebiąc cały dotychczasowy dorobek z projektem. Jakakolwiek bardziej zaawansowana operacja to podświadoma myśl w głowie - pójdzie czy się rypnie. I ludzie to kupują i użytkują, program, który mógłby być oznaczony jako beta finalnego produktu. Altium robi z inżynierów beta testerów, a jak pojawi się problem to zostawia ich samych sobie. Wsparcie to jakaś masakra.
Uciekliśmy od Altiuma po tym jak siedzieliśmy w robocie nad rozwiązywaniem problemów przy programie. Mieliśmy po prostu dosyć. Wzorem naszej firmy - matki w Niemczech przesiedliśmy się na Cadstar. Projekty i biblioteki dało się przenieść choć długo to trwało ( trzeba było wszystkie projekty Altiuma zapisywać do formatu Protela dla DOS ) a następnie wciągać do Cadstara przez importer. Następnie podsystem bibliotek wyciągał z takich projektów same elementy do swoich bibliotek. Najgorsze to było kolejne przypisywanie w systemie bibliotecznym elementu schematowego do płytkowego. Trwało to jakiś tydzień - mamy dużą bibliotekę elementów własnoręcznie rozrysowanych i woleliśmy własnie je używać niż te dostępne w programie.
Co mogę powiedzieć po roku pracy z Cadstarem? Szybkość pracy - już się nie zastanawiamy jak to zrobić by nie trafić na problem, po prostu to robimy, P.R. Editor jest niesamowitym narzędziem - wygląda skromnie w porównaniu do A.D , ale odpłaca się szybkością pracy. Jak analizowaliśmy, jakieś 20 procent teraz projekt szybciej oddajemy do produkcji PCB. Nie ma problemów z błędami w programie, nie wiem, może się jeszcze nie natknęliśmy, albo czas reakcji producenta na zauważone błędy jest błyskawiczny, bo co jakiś czas wychodzą pakiety poprawek które nasze ryzyko trafienia na buga maleją.
Zakup używanego Protela to podobna cena co tańszego Cadstara. Porównywanie możliwości Protela do Cadstara to jak porównywanie Painta do Corela. Owszem, też sie zaprojektuje i robotę zrobi. Ale brak interaktywnego trasowania to w obecnych czasach tragedia. Wg. mnie nie opłaca się męczyć.