Witam.
Po kupieniu zamiennika stacyjki do skody felicii ta padła po około siedmiu miesiącach jak na zamiennik to podobno dobry wynik.
Mam pytanie jak poskręcać te kable ze stacyjki żeby odpalić w aucie a żebym nie musiał latać pod maskę z kablem rozruchowym.
Rozważam możliwość podpięcia zamiast stacyjki jakiegoś przycisku rozruchowego z osobnym wyłączeniem zapłonu (gaszenie).
Zastanawia mnie dlaczego po rozkręceniu stacyjki osobno ta część z kluczem (ona właśnie padła) i osobno kostka po włożeniu tam śrubokręta i przekręceniu auto nie odpala a jedynie włącza kontrolki.
Po kupieniu zamiennika stacyjki do skody felicii ta padła po około siedmiu miesiącach jak na zamiennik to podobno dobry wynik.
Mam pytanie jak poskręcać te kable ze stacyjki żeby odpalić w aucie a żebym nie musiał latać pod maskę z kablem rozruchowym.
Rozważam możliwość podpięcia zamiast stacyjki jakiegoś przycisku rozruchowego z osobnym wyłączeniem zapłonu (gaszenie).
Zastanawia mnie dlaczego po rozkręceniu stacyjki osobno ta część z kluczem (ona właśnie padła) i osobno kostka po włożeniu tam śrubokręta i przekręceniu auto nie odpala a jedynie włącza kontrolki.