Witam
Jestem posiadaczem golfa III GTI z 1994r z silnikiem ADY, czyli 2.0 8V (nie mylić ze starszym 2E) z gazem sekwencyjnym.
Mam problem z uruchomieniem samochodu z benzyny w temperaturze ok -5 stopni jak sobie postoi przez noc. Wygląda to tak, że wsiadam rano do auta, próbuję odpalić, rozrusznik kręci a silnik nie odpala. Doszedłem do tego, że jak 3-4 razy wyłączę i włączę zapłon i dopiero spróbuje zapalić to odpala.
Jeśli chodzi o pracę silnika to spisuje się bez zarzutu, zarówno na benzynie i na gazie. Sprawdziłem i wymieniłem już na prawdę dużo rzeczy a problem ciągle występuje. W duże mrozy jak i i temp. powyżej 0 stopni odpala zawsze bez problemu, podejrzewam, że chodzi tutaj o wilgotność powietrza, gdzieś coś musi nie łączyć.
Pompa podmieniana na inną ze sprawnego auta, filtr paliwa nowy, regulator ciśnienia podmieniany, gumki na wtryskach nowe, uszczelka kolektora dolotowego nowa, dolot szczelny, przepływka wyczyszczona, podmieniana na inną bez rezultatu, kable, cewka, kopułka, palec, świece nowe. Zapłon ustawiony VAGiem, czujnik temp nowy z ASO, kostka stacyjki wymieniana ze 3 lata temu na nową z ASO. Immo przelutowane, fabryczny alarm przelutowany, przekaźnik 30 przelutowany. Plecionka masowa silnika nowa. Sonda NGK nowa (wymieniona z innego powodu). Nawet komputer podmieniałem i nic.
Nie mam już więcej pomysłów co może być przyczyną takiego zachowania.
Jeśli spotkał się ktoś z podobnym problemem i go rozwiązał proszę o pomoc.
Jestem posiadaczem golfa III GTI z 1994r z silnikiem ADY, czyli 2.0 8V (nie mylić ze starszym 2E) z gazem sekwencyjnym.
Mam problem z uruchomieniem samochodu z benzyny w temperaturze ok -5 stopni jak sobie postoi przez noc. Wygląda to tak, że wsiadam rano do auta, próbuję odpalić, rozrusznik kręci a silnik nie odpala. Doszedłem do tego, że jak 3-4 razy wyłączę i włączę zapłon i dopiero spróbuje zapalić to odpala.
Jeśli chodzi o pracę silnika to spisuje się bez zarzutu, zarówno na benzynie i na gazie. Sprawdziłem i wymieniłem już na prawdę dużo rzeczy a problem ciągle występuje. W duże mrozy jak i i temp. powyżej 0 stopni odpala zawsze bez problemu, podejrzewam, że chodzi tutaj o wilgotność powietrza, gdzieś coś musi nie łączyć.
Pompa podmieniana na inną ze sprawnego auta, filtr paliwa nowy, regulator ciśnienia podmieniany, gumki na wtryskach nowe, uszczelka kolektora dolotowego nowa, dolot szczelny, przepływka wyczyszczona, podmieniana na inną bez rezultatu, kable, cewka, kopułka, palec, świece nowe. Zapłon ustawiony VAGiem, czujnik temp nowy z ASO, kostka stacyjki wymieniana ze 3 lata temu na nową z ASO. Immo przelutowane, fabryczny alarm przelutowany, przekaźnik 30 przelutowany. Plecionka masowa silnika nowa. Sonda NGK nowa (wymieniona z innego powodu). Nawet komputer podmieniałem i nic.
Nie mam już więcej pomysłów co może być przyczyną takiego zachowania.
Jeśli spotkał się ktoś z podobnym problemem i go rozwiązał proszę o pomoc.