Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

proces elektrochemiczny - źródło prądowe czy sterowany potencjometr?

niko666 05 Lut 2014 09:05 2706 32
  • #1 05 Lut 2014 09:05
    niko666
    Poziom 6  

    Witam Wszystkich!
    Pokrótce mój problem przestawia się w następujący sposób. Jestem chemikiem (nie elektronikiem, więc proszę o wybaczenie mojej ignorancji) i od niedawna wszedłem w tematykę procesów elektrochemicznych a dokładnie w anodowe utlenianie metali w celu wytworzenie powierzchni o odpowiedniej morfologii.
    Proces ten wymaga całego napięcia prądu wielkości 50 - 200 V DC.
    do uzyskania takich napięć stosuje dwa programowalne zasilacze MOTECH z serii DS10014 połączone w sposób szeregowy. Ich zaleta jest taka, że ustawia się parametry wyjściowe natężenia i napięcia, a zasilacz tak dobiera wartości, aż uzyska jedna z zadanych wartości i tak utrzymuje. Więc stałe napięcie nie stanowi problemu. Natomiast dużym problemem jest natężenie. Przy dużym napięciu, moc na elektrodzie dochodzi do 80W, co w konsekwencji prowadzi do zagotowania elektrolitu(mimo jego ciągłego chłodzenia), a ja muszę prowadzić proces w temperaturze nie przekraczającej 20 st. C. W sumie to najprostszym rozwiązaniem jakim zastosowałem to jeden chłodzony rezystor na 25W wprowadzony w obwód.
    Innym problemem, jaki występuje w tym przypadku do stały spadek prądu. Proces powiedzmy startuje z prądem równym 200mA a kończy się po 3h z prądem o wartości 50mA, natomiast dla otrzymania jak najlepszej jakości powstającego tlenku wskazane jest stosowanie prądu o mniej więcej stałym natężeniu (+- 2mA). Stąd przyszło mi na myśl wykonanie pseudo cyfrowego potencjometru na wysokie napięcie (niestety takiego gotowego nie znalazłem). W skrócie chciałem użyć szeregowo wpiętych rezystorów włączanych w układ za pomocą jakiegoś MOSFET'a. Niestety koszt takiego urządzenia wyszedłby około 700 - 900 zł, no i sporo mojego czasu, bo jak wykonać układy potrafię, to z samym projektowaniem obwodów już gorzej.
    Jeden z moich znajomych poradził mi zastosowanie źródła prądowego, z tym, że nie bardzo potrafię pojąć zasadę działania i do końca to nie wiem, czy spełni swoje zadanie w moim przypadku.
    Jeżeli tak, to czy ktoś mógłby przedstawić kilka propozycji schematów takich źródeł prądowych na wysokie napięcie i podał jak dobrać rezystory aby osiągnąć odpowiednie natężenie?

    Z góry dziękuje za pomoc i pozdrawiam.

  • #2 05 Lut 2014 14:09
    hajy
    Poziom 18  

    Witam
    Nie czytałem instrukcji tych zasilaczy ale powinny one opracować jako źródło prądowe. Ustawiasz na nich prąd jaki potrzebujesz i maksymalne napięcie wyjściowe jakie może dać zasilacz, i będą one utrzymywać stały prąd dopóki do utrzymania tego prądu nie będzie potrzeba większego napięcia niż mogą dać te zasilacze.
    Może się okazać że nie będą dobrze pracować w trybie źródła prądowego poprawnie jak je się połączy szeregowo, ale warto spróbować.

    Pozdrawiam Romek

  • #3 05 Lut 2014 16:08
    niko666
    Poziom 6  

    Dziękuje za odpowiedź.

    Jeżeli chodzi o zasilacze, to faktycznie utrzymują na stałym poziome, ale tylko jeden z zadanych parametrów. Jeżeli powiedzmy ustawie 60V i 1A, a zasilany będzie układ, który posiada opór rzędu 500 Ω to zgodnie z prawem Ohma to przez elektrodę przepływać będzie prąd o napięciu 60V i 0,12A. Natomiast jeżeli ustawię parametry na 60V i 0,07A to przez elektrody będzie płynął prąd 0,07A i 35V.
    Jak pisałem w pierwszym poście dla mnie najważniejsza jest wartość napięcia jako siły motorycznej do wypychania atomów z warstwy fazy metalicznej i pokonania bariery generowanego tlenku stąd tak wysokie napięcia są konieczne.
    Chociaż według wyników przedstawianych w kilku publikacjach. Natężenie wpływa na jakość otrzymanej warstwy (jest bardziej jednolita w przekroju).
    Dlatego też zastanawiam się, czy zastosować jakiś elektronicznie sterowany opornik (wspomniany wcześniej cyfrowo sterowany liniowy potencjometr własnoręcznej roboty), którego wartość początkowa będzie taka, jak końcowa wartość oporu elektrody. W trakcie procesu układ będzie monitorował wzrost oporu na wspomnianej elektrodzie i odpowiednio zmniejszał opór potencjometru.
    Albo zastosować źródło prądowe..., ale jakoś naprawdę tego nie potrafię pojąć.
    Stąd też moje zapytanie.

    PS. Co do pracy zasilaczy w trybie szeregowym to działają... pod warunkiem że zasilacz pracujący jako slave nie gubi pakietów danych od zasilacza będącego masterem, a niestety się to zdarza i wtedy proces jest niespodziewanie przerywany. Ale to już nie problem. Własnie jestem w trakcie pisania programu, który będzie symulował owego mastera i nie pozwoli na nagłe przerwanie procesu :D

  • #4 05 Lut 2014 16:36
    trymer01
    Moderator Projektowanie

    Na tym polega źródło prądowe, że stabilizuje prąd na zadanej wartości, oczywiście w miarę możliwości - czyli dostępnego napięcia.
    Niemożliwe jest aby utrzymywał i zadane napięcie i zadany prąd, gdyż takie źródło można przyrównać do regulowanego opornika Rw połączonego szeregowo z obciążeniem Ro i dołączonych do jakiego zasilacza o napięciu U(tu -100V). Wówczas I=U/(Rw+Ro) - układ tak zmienia Rw aby I=const (nastawione). Zauważ, że przy U=100V możesz uzyskać max 14,4A, gdyż Rw≧7Ω (ograniczenie układowe zasilacza), ale możesz uzyskać każdą wartość ≦14,4A gdyż Rw może przyjąć dowolną wartość ≧7Ω.
    Zauważ, że I=U/(Rw+Ro) -> U=I(Rw+Ro)=IRw +IRo=Uw+Uo
    Uo<U, i zmienia się w zależności od Ro przy stałym (nastawionym) I
    Przy zwarciu wyjścia I=nastawiona wartość, Uo=0.

    Żaden potencjometr tu nie pomoże, pomijając już to że to są duże moce to I=U/R i tego nie przeskoczysz.
    Sądzę, że ważny jest dobór odpowiedniego stężenia kąpieli.

  • #5 05 Lut 2014 16:55
    niko666
    Poziom 6  

    I tu się całkowicie zgodzę. Chodziło mi tylko, czy mogę włączyć w układ jakieś źródło prądowe, które pozwoli mi prowadzić proces przez cały czas na poziomie powiedzmy 60mA, w sensie żeby kompensowało mi rosnący opór na elektrodzie. Ale z tego co rozumiem to raczej będę musiał skonstruować ten nastawny potencjometr na wysokie napięcia?

  • #6 05 Lut 2014 17:06
    trymer01
    Moderator Projektowanie

    Można robić, ale nie "nastawny potencjometr" ale źródło prądowe (stabilizujące prąd na nastawionej wartości) i musi ono być zasilane odpowiednio wysokim napięciem i mieć odpowiednią konstrukcję, aby mogło rozwinąć na wyjściu odpowiednio wysokie napięcie.
    Musisz określić, jaki zakres napięć jest tu potrzebny (min-max) oraz jaki prąd (min-max).
    W tej chwili masz możliwość nastawy prądu 0-14A przy napięciu 0-200V. Za mało?

  • #7 05 Lut 2014 17:35
    niko666
    Poziom 6  

    Przepraszam za "nastawny potencjometr". Chodziło mi raczej o cyfrowo regulowany potencjometr, a dokładnie rezystory włączane szeregowo w obwód za pomocą mikrokontrolera.
    Jeżeli chodzi o mój proces. To jak wspomniałem dysponuję zasilaczami, które łącznie są wstanie wygenerować 200V i 14A.
    Na chwilę obecną prowadzę anodyzację glinu przy napięciu 60V i 160V. Celka elektrochemiczna (katoda, anoda, elektrolit) daje opór od około 200 - 400Ω na początku procesu, przy końcowym etapie opór wzrasta do około 2,5 - 3,5kΩ.
    Chciałbym móc tak ustawić układ, żeby pracował przy zadanych napięciach ale natężenie było w okolicy 100mA.

    Mógłbym prosić o jakieś wskazówki, jak to osiągnąć?

    Pozdrawiam,
    Mikołaj

  • #8 05 Lut 2014 18:05
    Loker
    Poziom 37  

    Jak już koledzy wspomnieli - ustawiasz zasilacz w tryb źródła prądowego, ustawiasz wymagany prąd i tyle. Żadne dodatkowe rezystory nie są potrzebne.
    O co chodzi z tym napięciem? Nie jestem chemikiem, ale z tego co wiem, to w procesie anodyzacji ważny jest prąd (gęstość prądu) a nie napięcie...

  • #9 05 Lut 2014 18:40
    trymer01
    Moderator Projektowanie

    Jeśli chcesz 100mA przy oporności odbiornika =200Ω - 3,5kΩ, to oznacza, że na odbiorniku potrzebne jest napięcie;
    - minimalne U=200Ω x 0,1A= 20V
    -maksymalne U=3,5kΩ x 0,1A=350V
    Jeśli masz 4 takie zasilacze, połącz je w szereg, ustaw prąd na 100mA, napięcie 100V na każdym (całkowite napięcie 400V) i to załatwi sprawę.
    Nie chce mi się czytać instrukcji tych zasilaczy, ale sądzę że połączone w trybie MASTER-SLAVE będą regulować napięcie 0-400V przy utrzymaniu nastawionego prądu.
    Jeśli nie masz 4 takich zasilaczy - trzeba zbudować źródło prądowe o parametrach 0-100mA/20÷350V (najlepiej 400V), sterowane napięciem.
    Najprościej - wzm. operacyjny sterujący MOSFET-em wysokonapięciowym, w którego źródle opornik rzędu 10Ω będzie czujnikiem prądu, z niego sprzężenie zwrotne na WO. Coś jak tu https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic903321.html - post nr 2, oczywiście zasilanie WO inne.

  • #10 05 Lut 2014 19:29
    niko666
    Poziom 6  

    Loker:
    jeżeli chodzi o anodowanie to masz w pewnej części racje z tą gęstością.
    Z tym, ze wtedy stosuje się relatywnie niższe napięcie, a efektem końcowym jest jednolita, nieprzepuszczalna warstwa tlenkowa stanowiąca swoistą osłonę antykorozyjną, a także zwiększającą odporność metalu na zarysowania. Jest to metoda powszechnie stosowana w przemyśle.
    Ja natomiast zajmuję się anodyzacją, która prowadzi do wytworzenia regularnych struktur porowatych w powstającym anodowo tlenku. Przy wykorzystaniu glinu i odpowiedniego elektrolitu, a także stabilizując temp. na odpowiednio niskim poziomie uzyskuje się struktury podobne do plastra miodu, gdzie powstające pory mogą mieć średnicę od powiedzmy 20nm do aż 200nm. Średnica ta jest ściśle zależna od stosowanego napięcia i wprost do niego proporcjonalna. Dlatego też tak istotne jest aby V=const przez cały czas prowadzenia anodyzacji.
    Stąd pierwsza propozycja zaproponowana przez trymer01'a (swoją drogą dzięki za sugestie) jest dla mnie niewłaściwa. Gdyż ustawiając tak zasilacz, jak proponuje, początkowo uzyskałbym 20V, a na końcu 350V. A ja potrzebuje od pierwszych sekund cały czas stałe napięcie, aby proces się powiódł. W innym przypadku, zamiast prostych, równoległych kanałów, otrzymałbym bliżej nieokreślony porowaty twór, co później przysparza wiele problemów dyfuzyjnych.

    Trymer01:
    Spróbuję rozważyć Twoją drugą propozycję. Chociaż i tak mi się wydaje, że aby mieć V=const przez cały czas, to chyba muszę wykorzystać oporniki, które będzie można zdalnie włączyć bądź odłączyć z układu.

  • #11 05 Lut 2014 19:47
    trymer01
    Moderator Projektowanie

    Nie !
    Jesteś w błędzie.
    Pisałem Ci w poście nr 4 co i jak. Powtórzę tylko - niemożliwe jest aby utrzymywał stałe zadane napięcie i stały zadany prąd jednocześnie.
    Albo stałe napięcie - stabilizator napięcia o wystarczającej wydajności prądowej, albo stały prąd - stabilizator prądu o wystarczającej wydajności napięciowej. Albo.
    Jeśli zbudujesz układ, który przy zmiennej wartości rezystancji obciążenia będzie w stanie utrzymać na nim stałe napięcie przy stałej wartości prądu przezeń płynącego to obalisz całą elektronikę, fizykę i coś jeszcze.
    Nagrodę Nobla przyniosą Ci w zębach do domu.
    To co oczekujesz jest wewnętrznie sprzeczne, bo I=U/R.
    Jeśli I=const to U/R=const, a jeśli R jest zmienne to również U musi być zmienne - nie może być const.
    Czy to nie jest dla ciebie jasne? Ty prowadzisz badania naukowe?
    Za chwilę moderator wyrzuci ten temat do kosza za zaniżanie poziomu forum.

  • #12 05 Lut 2014 20:00
    niko666
    Poziom 6  

    Może niezbyt jasno wytłumaczyłem.
    Głównie to potrzebuje stałe napięcie. Umożliwia mi to zasilacz. Jeżeli ustawie żądane napięcie i maksymalne natężenie to zasilacz utrzyma mi napięcie na stałym poziomie przez cały proces.
    Natomiast utrzymanie stałego natężenia chciałem w pierwszym momencie zastosować opornikiem o zmiennej wartości (szeregiem oporników). Na początku procesu ustawić na nim maksymalne spodziewane obciążenie, a w trakcie kiedy elektroda będzie zwiększać swój opór to rezystor będzie zmniejszał swoją wartość. Także R całości będzie stały przez cały czas procesu. Ot, co.
    O źródło prądowe się zapytałem, bo taki pomysł podsunął mi znajomy i po prostu chciałem się zapytać czy jest to wykonalne jakoś.

  • #13 05 Lut 2014 20:28
    trymer01
    Moderator Projektowanie

    niko666 napisał:

    Natomiast utrzymanie stałego natężenia chciałem w pierwszym momencie zastosować opornikiem o zmiennej wartości (szeregiem oporników). Na początku procesu ustawić na nim maksymalne spodziewane obciążenie, a w trakcie kiedy elektroda będzie zwiększać swój opór to rezystor będzie zmniejszał swoją wartość. Także R całości będzie stały przez cały czas procesu.

    Nadal nie rozumiesz.
    Bo gdy "elektroda będzie zwiększać swój opór to rezystor będzie zmniejszał swoją wartość. Także R całości będzie stały przez cały czas procesu.", wówczas napięcie na obciążeniu nie będzie stałe, ale zmniejszone o spadek napięcia na oporniku (albo źródle prądowym).
    U=I(Rw+Ro)=IRw +IRo=Uw+Uo
    Czytaj post nr 4 i staraj się zrozumieć.
    Ja "wymiękam".

  • #14 05 Lut 2014 22:14
    niko666
    Poziom 6  

    Prawda, zgodzę się.
    Z tym, że chyba ciut inaczej rozpatrujemy cały układ. Dlatego poniżej zamieściłem
    schematyczny rysunek stosowanego układu.
    I mam odnośnie niego pytanie. Przy założeniu, że zasilacz ma nastawione 60V to jakie napięcie (a właściwie potencjał) panuje na wskazanej anodzie?

    proces elektrochemiczny - źródło prądowe czy sterowany potencjometr?

  • #15 05 Lut 2014 22:33
    kybernetes
    Poziom 39  

    niko666 napisał:
    Przy założeniu, że zasilacz ma nastawione 60V to jakie napięcie (a właściwie potencjał) panuje na wskazanej anodzie?

    Pytanie jest bez sensu bo:
    1. Użyte tu słowo "potencjał" to skrót myślowy, który tak naprawdę oznacza "różnicę potencjałów" a różnica, jak wiadomo, może być jedynie względem czegoś. Tak więc aby Twoje pytanie nabrało sensu powinieneś zaznaczyć punkt w obwodzie, względem którego będziemy mierzyć potencjał anody.
    2. Zakładając, że pod pojęciem "potencjał" masz na myśli różnice potencjałów pomiędzy anodą a katodą i mowa o układzie, które opisałeś w postach wyżej, to i tak nie da się tej różnicy wyznaczyć bez pomiaru, ponieważ jak sam stwierdziłeś, rezystancja elektrolizera zmienia się podczas procesu w szerokich granicach a więc i różnica potencjału pomiędzy anodą a katodą będzie się zmieniać w równie szerokim zakresie.

  • #16 05 Lut 2014 22:36
    trymer01
    Moderator Projektowanie

    Daj sobie z tym spokój, bo jak widzę to za trudne.
    Wyjaśniłem Ci to już co najmniej dwa razy - bez efektu.
    Zacznij od prawa Ohm'a.

  • #17 05 Lut 2014 23:12
    niko666
    Poziom 6  

    Fakt, skrót myślowy z tym potencjałem. Tu chodzi o napięcie na katodzie w stosunku do ujemnego bieguna na zasilaczu.

    No ale możliwe, że cała ta dyskusja w tym miejscu nie ma sensu.
    Pozdrawiam Wszystkich i dziękuje za rozmowę

  • #18 06 Lut 2014 07:13
    jarek_lnx
    Poziom 43  

    Cytat:
    Fakt, skrót myślowy z tym potencjałem. Tu chodzi o napięcie na katodzie w stosunku do ujemnego bieguna na zasilaczu.
    Napięcie to jest "na zewnątrz" - nie ma znaczenia dla procesu elektrochemicznego.

    Trudno odróżnić czy chcesz zrobić coś niemożliwego, czy nie potrafisz opisać tego co chcesz zrobić, załóżmy że to drugie, jest na to jeden sposób, narysuj charakterystykę zależności prądu od napięcia jaką chcesz uzyskać - trajektorię punktu pracy, w tej chwili używając zasilacza i rezystora masz coś takiego.
    proces elektrochemiczny - źródło prądowe czy sterowany potencjometr?

    Przy pomocy specjalnych układów można uzyskać bardzo skomplikowane charakterystyki, nie można jednak zrobić rzeczy geometrycznie niemożliwych, jednoczesna stabilizacja napięcia i prądu to jakby chcieć żeby dwie prostopadłe linie krzyżowały się nie w jednym punkcie, ale na całej długości.


    Jest prosty sposób żeby uzyskać duży prąd, a ograniczyć ilość wydzielanego ciepła - prąd zmienny, najprościej przerywany, profesjonaliści stosują nawet przemienny, ale powody są jeszcze inne.

  • #19 06 Lut 2014 09:02
    niko666
    Poziom 6  

    Może, rzeczywiście nie potrafię dokładnie opisać tego, o co mi dokładnie chodzi.
    Jednakże zaznaczyłem, że nie jestem elektronikiem, elektrykiem czy fizykiem. Nie zajmuję się procesem anodyzacji jako istotą moich badań, a jedynie traktuję jako drogę do celu, czyli uzyskania materiału o określonych parametrach morfologicznych.
    Stąd moja ignorancja w tym temacie i co zaznaczyłem na początku.
    Z mojego punktu widzenia, to przy tym procesie, musie przyłożyć takie napięcie do anody, aby energia, jaką posiada elektron była wystarczająca do opuszczenia pasma walencyjnego metalu i pokonania powstającej bariery tlenkowej.

    W sumie po ponownym przemyśleniu sprawy i jej uproszczeniu, chciałbym uzyskać układ, który utrzymywałby moc płynącą przez obwód na stałym poziomie.

  • #20 06 Lut 2014 09:41
    kybernetes
    Poziom 39  

    niko666 napisał:
    W sumie po ponownym przemyśleniu sprawy i jej uproszczeniu, chciałbym uzyskać układ który utrzymywał by moc płynącą przez obwód na stałym poziomie.

    Źle to przemyślałeś. Wyżej napisałeś:
    niko666 napisał:
    uzyskuje się struktury podobne do plastra miodu, gdzie powstające pory mogą mieć średnicę od powiedzmy 20nm do aż 200nm. Średnica ta jest ściśle zależna od stosowanego napięcia i wprost do niego proporcjonalna. Dlatego też tak istotne jest aby V=const przez cały czas prowadzenia anodyzacji.

    Więc co tu ma do rzeczy moc?

  • #21 06 Lut 2014 11:26
    niko666
    Poziom 6  

    O stały prąd chodziło mi o prąd na wejściu do celki elektrochemicznej.
    A o moc jako iloczyn P=U*I; przy stałym obciążeniu układu, zakładam równy przepływ ładunku w czasie, a to powinno skutkować równym przyrostem masy warstwy tlenkowej.

  • #22 06 Lut 2014 20:21
    kybernetes
    Poziom 39  

    niko666 napisał:
    zakładam równy przepływ ładunku w czasie, a to powinno skutkować równym przyrostem masy warstwy tlenkowej.

    Owszem, jednak tobie chodziło nie o równomierny przyrost masy ale o strukturę tej warstwy. Sam napisałeś, że:
    niko666 napisał:
    A ja potrzebuje od pierwszych sekund cały czas stałe napięcie, aby proces się powiódł. W innym przypadku, zamiast prostych, równoległych kanałów, otrzymałbym bliżej nieokreślony porowaty twór, co później przysparza wiele problemów dyfuzyjnych.

    Z tych twoich słów wynika, że ani prąd ani moc płynąca w obwodzie nie może być stała. Stałe musi być napięcie a raczej jego spadek na warstwie tlenkowej. Żeby sobie nie komplikować życia na początek można przyjąć, że napięcie panujące na elektrolizerze powinno być stałe. Jeżeli otrzymane w ten sposób warstwy będą złe , należy uwzględnić spadek napięcia na oporności elektrolitu.

  • #23 06 Lut 2014 20:56
    vodiczka
    Poziom 42  

    niko666 napisał:
    O stały prąd chodziło mi o prąd na wejściu do celki elektrochemicznej.

    Oj nadal nie potrafisz się porozumieć z kolegami, jako stary chemik spróbuję Ci pomóc. :D
    Aby rozpocząć dowolny proces elektrochemiczny w układzie anoda-elektrolit-katoda potrzebujesz pewnego minimalnego napięcia pomiędzy anodą a katodą, poniżej którego proces nie zajdzie.
    W miarę wzrostu napięcia, rośnie natężenie prądu przepływającego przez elektrolit a tym samym gęstość prądu (wartość natężenia na 1 cm2 anody lub katody)
    każdy proces przebiega optymalnie przy określonej gęstości prądu i określonej temperaturze elektrolitu - zakładając, że skład elektrolitu ulega nieistotnym zmianom.
    Jeżeli zmiana składu wpływa istotnie na przebieg procesu trzeba na bieżąco korygować jego skład.

    Wracając do tego co napisałeś wcześniej:
    niko666 napisał:
    Przy dużym napięciu, moc na elektrodzie dochodzi do 80W, co w konsekwencji prowadzi do zagotowania elektrolitu(mimo jego ciągłego chłodzenia), a ja muszę prowadzić proces w temperaturze nie przekraczającej 20 st. C. W sumie to najprostszym rozwiązaniem jakim zastosowałem to jeden chłodzony rezystor na 25W wprowadzony w obwód.
    Dodając w szereg rezystor obniżyłeś natężenie prądu w obwodzie (prawo Ohma) obniżając tym samym gęstość prądu w elektrolizerze. Jednocześnie zmniejszenie gęstości prądu spowodowało spadek napięcia pomiędzy anodą i katodą.
    Analogia jak przy ładowaniu akumulatora - im większym prądem ładujesz tym większe napięcie na klemach w trakcie ładowania.
    To co napisał trymer 01
    trymer01 napisał:
    Niemożliwe jest aby utrzymywał i zadane napięcie i zadany prąd,
    jest święte i nic tego nie zmieni. :D
    Reasumując potrzebujesz zasilacza o regulowanym prądzie (źródło prądowe) i odpowiednio wysokim napięciu początkowym (bez obciążenia)
    a skoro napisałeś:
    niko666 napisał:
    Proces ten wymaga całego napięcia prądu wielkości 50 - 200 V DC.
    to znaczy, że napięcie nie jest stałe w czasie całego procesu tylko zmienia się w granicach od 50 do 200V.

  • #24 06 Lut 2014 21:14
    kybernetes
    Poziom 39  

    Vodiczka, tyle że niko666 wyraźnie napisał, że napięcie musi być stałe aby struktura warstwy była jednorodna a sam sobie tego przecież nie wymyślił, gdzieś musiał przeczytać.

  • #25 06 Lut 2014 21:21
    vodiczka
    Poziom 42  

    ON raczej nie wie o co w tym wszystkim chodzi. Wiesz dobrze, że aby utrzymać stałe, relatywnie wysokie napięcie (50-200V) pomiędzy anodą i katodą a jednocześnie nie przekroczyć pewnej gęstości prądu i nie zagotować kąpieli, elektrolit musi być rozcieńczony aby jego przewodnictwo było niskie.
    A kolega robi taki kwiatek, że daje w szereg rezystor i cieszy się, że temperatura elektrolitu spadła przy jakoby niezmienionym napięciu. Niestety nie rozumie, że utrzymał napięcie na wyjściu zasilacza a nie na elektrodach. :D

    Jeżeli przypadkiem opór tego rezystora był dużo większy od oporu elektrolitu to stworzył coś w rodzaju źródła stałoprądowego.

  • #26 06 Lut 2014 21:30
    kybernetes
    Poziom 39  

    Jak mu się elektrolit gotuje to niech da go pięć litrów i mocną pompą przepuści przez chłodnicę z solidnym wiatrakiem, przecież w domu tego nie dłubie tylko na uczelni, co tam sprzętu nie mają?

    A najlepiej to by było jakby wkleił źródła skąd te informacje o parametrach procesu...

  • #27 06 Lut 2014 21:51
    vodiczka
    Poziom 42  

    Dobra rada podobnie jak stała kontrola i korygowanie składu elektrolitu coby prąd się nie zmieniał:

    niko666 napisał:
    Proces powiedzmy startuje z prądem równym 200mA a kończy się po 3h z prądem o wartości 50mA, natomiast dla otrzymania jak najlepszej jakości powstającego tlenku wskazane jest stosowanie prądu o mniej więcej stałym natężeniu (+- 2mA).

    Ale co nasze rady pomogą jak autor uparł się rozwiązać problem za pomocą "pseudocyfrowego potencjometru na wysokie napięcie" :D

  • #28 06 Lut 2014 22:00
    jarek_lnx
    Poziom 43  

    Cytat:
    Jednakże zaznaczyłem, że nie jestem elektronikiem, elektrykiem czy fizykiem. Nie zajmuję się procesem anodyzacji jako istotą moich badań, a jedynie traktuję jako drogę do celu, czyli uzyskania materiału o określonych parametrach morfologicznych.


    niko666 prąd elektryczny i procesy elektrochemiczne to są twoje narzędzia pracy, a mimo to uważasz że umiejętność posługiwania się nimi nie jest ci potrzebna?
    To może zamów wykonanie badań u kogoś kto się na tym zna, kogoś kto zajmuje się tym na co dzień, chyba że wynik nie ma znaczenia.

    Ignorancja to straszna rzecz, chyba łatwiej rozmawiać ze zwykłymi kretynami.

  • #29 06 Lut 2014 22:08
    vodiczka
    Poziom 42  

    jarek_lnx napisał:
    To może zamów wykonanie badań u kogoś kto się na tym zna,

    Zrozumiałem, że autor potrzebuje uzyskać materiał wyjściowy do właściwych badań.
    Twoja rada jest logiczna, nie wszystko trzeba robić samemu.

  • #30 06 Lut 2014 22:11
    trymer01
    Moderator Projektowanie

    Miałem się już nie odzywać, bo "mówił dziad do obrazu...", ale : - podejrzewam, że główną trudnością tutaj jest potrzeba utrzymania stałego (mniej więcej) napięcia miedzy elektrodami (bo potrzebna jest owa energia jonów czy elektronów) a zmieniającą się powierzchnią elektrody - aluminium anodowanego. Czy powstająca tam warstwa nie ma własności izolacyjnych? - bo coś mi się kołacze po głowie z dawnych lat (pracowałem w galwanizerni). Jeśli tak, to w miarę procesu warstwa rośnie->gęstość prądu maleje i trzeba zwiększać napięcie. Wtedy nie widzę innego sposobu (aby utrzymać stałe napięcie) jak wzbogacenie kąpieli.
    problemem jest tu brak wiedzy autora tematu z zakresu elektryczności. jak widać takie badanie wymagają t.zw. wiedzy interdyscyplinarnej.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME