Panowie , wypowiadacie sie w temacie, ale żaden z was nic konkretnego nie wnosi do sprawy.
Przede wszystkim, nacinanie kół zębatych nie jest az taką skomplikowaną sprawą, tylko trzeba mieć czym i na czym.
Podstawowa sprawa to maszyna.
Były kiedyś takie uniwersalne tokarki stołowe, które po przezbrojeniu mozna było używać jako szlifierki do wałków i otworów lub frezarki.
Bardzo ważnym oprzyrządowaniem przy nacinaniu kół jest podzielnica.
Jest to przekładnia ślimakowa o przełożeniu 40:1, czyli na 40 obr. ślimaka wychodzi 1 obr.ślimacznicy.Dodatkowo na ślimaku jest jeszcze tarcza z otworami pomocna przy dzieleniu (ustalaniu ilości zębów).
Następnie narzędzie do nacinania zębów to jest
frez modułowy(zęby proste i skośne)
Konstrukcja maszyny musi byc bardzo sztywna, gdyż nacinanie zębów stosuje sie za "jednym przejściem", a z tym są związane duże opory skrawania.
Można również wykonywać zęby metodą szlifowania, ale tu są potrzebne specjalne profilowane tarcze ścierne.
To tak w telegraficznym skrócie
