Witam,
czy ktoś może mi wytłumaczyć sposób sterowania napięcia ładowania w Fordzie Focusie 1.6 16v benzyna rocznik 1999?
Objaw pierwotny: zapaliła się kontrolka ładowania, sprawdzenie miernikiem - ładowanie na poziomie 13,5V.
Diagnoza: padnięty regulator napięcia, po rozkręceniu faktycznie okazało się że jedna z elektrod regulatora w zasadzie ma z nim okazjonalny styk. Przy okazji wygląda na to że komutator niedługo się skończy
Leczenie: wymiana regulatora - wymieniony na Magneti Marelli czyli taki jak orginał.
I teraz zaczyna się ciekawie. Po samej wymianie sprawdzono napięcie i wyszło 14.4V. Super. Samochód postał sobie ze 4 godziny i...
Objaw II: zmierzona napięcie ładowania rzędu 15.5V - kontrolka się nie pali ale wg mnie to jednak za wysokie napięcie. Po godzinnej jeździe w zasadzie się nie zmieniło. Odpięcie 3 pinowej (FR SIG A) wtyczki powoduje spadek napięcia ładowania do 14.2V. Podłączenie tylko A na złącze 3 pinowej wtyczki powoduje spadek napięcia ładowania do ok 13.5V
Sprawdziłem też że na A mam napięcie równe napięciu na akumulatorze, zaś na SIG napięcie ok 9,8V (zmierzone miernikiem, w weekend podłącze oscyloskop). Wychodzi na to że jeśli gdzieś jest przerwa w układzie sterowania, to na linii FR. Tylko że jeśli odłączę wtyczkę to po chwili zapala mi się kontrolka ładowania- czyli jakaś komunikacja od alternatora do PCM chyba idzie. Czyli ciągłość instalacji by była
Ciekawostkowa: przyjrzałem sie gniazdu starego regulatora i zauważyłem że piny od FR i SIG zostały chyba rozmyślnie wyłamane
Czy ktoś może napisać w jaki sposób następuje sterowanie z PCM tym regulatorem? Czy przy braku informacji z alternatora PCM będzie podciągał napięcie do maksimum? czy raczej powinien je zmniejszać na zasadzie brak obciążenia, więc napięcie może być mniejsze?
Czy może sterowanie z alternatora ogranicza się do ewentualnego podniesienia obrotów silnika na biegu jałowym. Wydaje mi się że po rozgrzaniu silnika u mnie spadają do standardowej wartości
A może mój trop jest błędny i ktoś może zaproponować bardziej sprawdzoną metodologię wykrywania usterki. niestety podejście podmień alternator raczej nie wchodzi w grę. Najchętniej odłączyłbym wiązkę od PCM i sprawdził ciągłość, ale nieco powstrzymuje mnie fakt że bay to zrobić trzeba rozwiercać jakąś śrubę, do tego wszędzie piszą o dokładnym uziemieniu chyba ze względu na elektrostatykę.
Posiada ktoś może "wzorcowe" przebiegi sygnałów na FR i SIG dla biegu jałowego lub lekko podwyższonych obrotów, ewentualnie z dociążeniem np ogrzewaniem szyby czy pracą wentylatora.
Pozdrawiam
czy ktoś może mi wytłumaczyć sposób sterowania napięcia ładowania w Fordzie Focusie 1.6 16v benzyna rocznik 1999?
Objaw pierwotny: zapaliła się kontrolka ładowania, sprawdzenie miernikiem - ładowanie na poziomie 13,5V.
Diagnoza: padnięty regulator napięcia, po rozkręceniu faktycznie okazało się że jedna z elektrod regulatora w zasadzie ma z nim okazjonalny styk. Przy okazji wygląda na to że komutator niedługo się skończy
Leczenie: wymiana regulatora - wymieniony na Magneti Marelli czyli taki jak orginał.
I teraz zaczyna się ciekawie. Po samej wymianie sprawdzono napięcie i wyszło 14.4V. Super. Samochód postał sobie ze 4 godziny i...
Objaw II: zmierzona napięcie ładowania rzędu 15.5V - kontrolka się nie pali ale wg mnie to jednak za wysokie napięcie. Po godzinnej jeździe w zasadzie się nie zmieniło. Odpięcie 3 pinowej (FR SIG A) wtyczki powoduje spadek napięcia ładowania do 14.2V. Podłączenie tylko A na złącze 3 pinowej wtyczki powoduje spadek napięcia ładowania do ok 13.5V
Sprawdziłem też że na A mam napięcie równe napięciu na akumulatorze, zaś na SIG napięcie ok 9,8V (zmierzone miernikiem, w weekend podłącze oscyloskop). Wychodzi na to że jeśli gdzieś jest przerwa w układzie sterowania, to na linii FR. Tylko że jeśli odłączę wtyczkę to po chwili zapala mi się kontrolka ładowania- czyli jakaś komunikacja od alternatora do PCM chyba idzie. Czyli ciągłość instalacji by była
Ciekawostkowa: przyjrzałem sie gniazdu starego regulatora i zauważyłem że piny od FR i SIG zostały chyba rozmyślnie wyłamane
Czy ktoś może napisać w jaki sposób następuje sterowanie z PCM tym regulatorem? Czy przy braku informacji z alternatora PCM będzie podciągał napięcie do maksimum? czy raczej powinien je zmniejszać na zasadzie brak obciążenia, więc napięcie może być mniejsze?
Czy może sterowanie z alternatora ogranicza się do ewentualnego podniesienia obrotów silnika na biegu jałowym. Wydaje mi się że po rozgrzaniu silnika u mnie spadają do standardowej wartości
A może mój trop jest błędny i ktoś może zaproponować bardziej sprawdzoną metodologię wykrywania usterki. niestety podejście podmień alternator raczej nie wchodzi w grę. Najchętniej odłączyłbym wiązkę od PCM i sprawdził ciągłość, ale nieco powstrzymuje mnie fakt że bay to zrobić trzeba rozwiercać jakąś śrubę, do tego wszędzie piszą o dokładnym uziemieniu chyba ze względu na elektrostatykę.
Posiada ktoś może "wzorcowe" przebiegi sygnałów na FR i SIG dla biegu jałowego lub lekko podwyższonych obrotów, ewentualnie z dociążeniem np ogrzewaniem szyby czy pracą wentylatora.
Pozdrawiam