Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

System antywłamaniowy kilka kV ;)

lukzak2298 01 Kwi 2005 22:37 2928 26
  • #1 01 Kwi 2005 22:37
    lukzak2298
    Poziom 18  

    Mieszkam w Katowicach, ale mam też domek w górach, do którego od paru lat mam regularne włamania na wiosnę. Ginie wszystko, od zapałek po 5 kW silniki 3 fazowe i kosiarki. Założyłem okiennice i nic - dalej się włamują, założyłem alarm i nic, sąsiedzi myśleli że to jakieś auto wyje. Powiedziałem sobie w zeszłym roku tak: "jeszcze jedno włamanie I CAŁY DOM BĘDZIE POD PRĄDEM" i stało się. Wczoraj dowiedziałem się o kolejnym włamaniu. Dlatego proszę o pomoc i pomysły na urządzenie które będzie "delikatnie pieściło zmysły amatorów mojej własności nie robiąc im zbytniej krzywdy" w sumie może im nawet zrobić krzywde ;).

    OLEWAM NIEUDOLNE PRAWO i WSZELKIE PRZEPISY, policja mi nie pomoże to sam sobie poradze, mam dość zgłaszania na policje i spisywania protokołów, mam dość kupowania kolejny raz wszystkiego od nowa. Oczywiście jest inne rozwiązanie: mogę mieć talerze styropianowe, sztućce plastikowe, kubki papierowe - na to pewnie nikt się nie pokusi, ale jednak wolę dać popalić tym bezkarnym cwaniaczkom.

    Sąsiad sfilmował nawet włamywacza (miał monitoring), zaniósł nagranie na policje to mu powiedzieli że nie mają na czym odtworzyć ;) Potem powiedzieli że to nie jest dowód a poza tym zginęła tylko kosiarka! Co z tego że ta kosiarka kosztowała 1500zł!? Kogo to obchodzi? Inna sprawa że to nagranie się przydało bo sąsiad z ekipą znaleźli kolesia i mu na3askali ;)

    MAM WSZYSTKO GDZIEŚ może nawet kolesia zabić, sam się włamał to niech sam się martwi jak ujść z życiem. Mogę nawet dać ostrzeżenia o niebezpieczeństwie, sumienie będę miał czyste.

    Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł to bardzo proszę.

    0 26
  • Sklep HeluKabel
  • #2 02 Kwi 2005 02:26
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Może spróbuj mocniejszych okiennic (metalowych) ?

    A co zrobisz ze zwłokami (jak się zaśmierdną) albo ze zgliszczami domku (jak się popieszczony wkur...) ? :)

    Lepiej nic nie zostawiać cennego w domku, niestety taki kraj obyczaju nie zmienisz a trafi złodzieja zawał a ty pójdziesz siedzieć jak za człowieka !

    0
  • #3 02 Kwi 2005 02:39
    lukzak2298
    Poziom 18  

    Przepisy są fatalne! A w domku zawsze coś jest, przecież nie wywiozę wszystkiego (np. naczynia, sztućce, podstawowe narzędzia, itp). Raz mi wykręcili armaturę. Na bieżąco znika wszystko co metalowe. Jeszcze kilka włamań i dom będzie półpancerny! Wszyscy sąsiedzi pozakładali alarmy jakieś amatorskie konstrukcje i teraz wycie syrenek samochodowych w domach to normalka ;) więc nikt nie zwraca na to uwagi. A ZWŁOKI TO ZAKOPIE :) albo wrzuce do rzeki... Zdesperowany jestem. Przynajmniej będę miał satysfakcję że załatwiłem gnoja jak będę kiblował.

    A może lepiej przeprowadzić się do kraju, w którym można ściągnąć złodzieja ze snajpery bezkarnie jeżeli wtargnie na mój teren... (za dużo FPP)

    0
  • Sklep HeluKabel
  • #4 02 Kwi 2005 07:23
    mrrudzin
    Poziom 39  

    wystarczą dwa punkty które będą miały potencjał kilkunastu V - kV...

    Jakbyś zbudował urządzenie, które np. wytworzy łuk elektrczny... Przy Energii kilkudziesięciu J nie będziesz musiał zawracać sobie głowy zwłokami... Pozostanie szaranagajama ;) czyli kupka popiołu...

    A tak naprawdę
    może jak sąsiad: umieścić gdzieś (w mało dostępnym i widocznym miejscu) kamerkę, która będzie rejestrowała wszystko co się rusza, nawet poklatkowo...

    Tylko trzeba ją tak schować, żeby próba demontażu jakiejś częsci domu nie zdradziła jej obecności i żeby nie stała się również łupem...

    0
  • #5 02 Kwi 2005 07:33
    avatar
    Poziom 35  

    moze elektroniczy pastuch ? lekko wzmocniony schematow nie brakuje , a i jszecze mozna by dac kilka-kilkanascie syren o duzej glosnosci (schowanych w domu) tak aby zldoziej ogluch na krotko napewno dozna szoku

    a jak cos zabujczego to trafo od mikrofalowki ...2kv 400mA na pewno bedzie skuteczne <zabujcze doslownie>

    0
  • #6 02 Kwi 2005 10:24
    mrrudzin
    Poziom 39  

    no 2kV i 400 mA... to sporo...
    ewentualnie trafo z starego aparatu Rentgenowskiego...

    A z tymi syrenami to też niezły pomysł...
    Jakby faceta ogłuszyć - toby pewnie dał sobie spokój...

    0
  • #7 02 Kwi 2005 12:01
    piórko
    Poziom 30  

    Nie dziwię się Twojej desperacji, ale zastosowanie tak drastycznych środków odradzałbym. Możesz narobić sobie kłopotów (ehh to prawo) a domek jak napisał Paweł Sujko może pójść z dymem.
    Rejestracja na taśmie to kosztowne i niepewne rozwiązanie.
    Może system alarmowy z powiadomieniem do firmy ochroniarskiej albo do zaprzyjaźnionego miejscowego sąsiada?
    Może układ zapalający światło w domku po wykryciu przez czujnik ruchu na zewnątrz?
    Albo po prostu ubezpieczenie od włamania np. w PZU.

    0
  • #8 02 Kwi 2005 14:57
    avatar
    Poziom 35  

    piórko napisał:
    Nie dziwię się Twojej desperacji, ale zastosowanie tak drastycznych środków odradzałbym. Możesz narobić sobie kłopotów (ehh to prawo) a domek jak napisał Paweł Sujko może pójść z dymem.
    Rejestracja na taśmie to kosztowne i niepewne rozwiązanie.
    Może system alarmowy z powiadomieniem do firmy ochroniarskiej albo do zaprzyjaźnionego miejscowego sąsiada?
    Może układ zapalający światło w domku po wykryciu przez czujnik ruchu na zewnątrz?
    Albo po prostu ubezpieczenie od włamania np. w PZU.

    jezeli umiesci na posesji tablice Uwaga wejscie grozi smiercia wszysko bedzie na legalu ! przeciez stacje rozdzielcze na np 100kv napowietrzne sa tez zaopatrzone w takie ostrzezenia i jak ktos ginie to nikt sie nie czepia elektrykow ze tam to stoi :) wkancu domek to teren prywatny
    ja bym pomyslal nad takim trafem z wylacznikiem ruznicowym ale takim aby mozna bylo jego wylaczenie opuznic i wlaczac ponownie (taki automat) zeby jak ktos dotknie to go kopalo np 5 sekund potem ruznicowka wylaczy uklad na 10sekund i potem znowu uklad czeka na zlodzieja :>

    0
  • #9 02 Kwi 2005 17:23
    WiesiekU
    Poziom 21  

    Niestety mam bardzo poważne wątpliwości co do tego czy będzie to "na legalu". Takie tablice ostrzegawcze są dodatkiem do urządzeń, które już spełniają warunki tzw. ochrony podstawowej. W razie nieszczęścia może być pochyło.

    0
  • #10 02 Kwi 2005 17:32
    RSP
    Poziom 27  

    A nie prościej zrobić powielacz napięcia sieci który przez opornik ładował by kondensator do napięcia np. 2000V. Oczywiście pojemność kondensatora dobrana w taki sposób żeby zdrowo kopało a opornik ( kilka połączonych szeregowo ) dobrany tak żeby płynął przez niego prąd 2 max 3mA . Kondensator podłączamy do elementów metalowych które może dotknąć złodziej , zabić nie zabije ale zdrowo rąbnie.

    0
  • #11 02 Kwi 2005 18:35
    marcinj12
    Poziom 40  

    RSP napisał:
    A nie prościej zrobić powielacz napięcia sieci który przez opornik ładował by kondensator do napięcia np. 2000V. Oczywiście pojemność kondensatora dobrana w taki sposób żeby zdrowo kopało a opornik ( kilka połączonych szeregowo ) dobrany tak żeby płynął przez niego prąd 2 max 3mA . Kondensator podłączamy do elementów metalowych które może dotknąć złodziej , zabić nie zabije ale zdrowo rąbnie.

    Gdyby złodziej stał po kolana w wodzie albo był wkopany do pasa w z ziemię to może by to zadziałało. Nie dasz rady ograniczyć prądu do 2-3mA : jeżeli bedzie mokro i wilgotno, a złodziej będzie w klapkach to ma małą rezystancję skóry i prąd popłynie duży (za duży). A jeżeli będzie środek lata, a złodziej będzie stał na drewnianym podeście albo w gumiakach to rezzystancja do podłoża będzie duża i może nawet tego nie poczuje. Jak już to wypadałoby wyprowadzić dwie elektrody: z napięciem i przewód zerowy, żeby dotykając zewrzeć obydwie.

    Ale na serio - co by nie mówić lepiej tego nie stosować. Przyjdzie co do czego, facet kopnie w kalendarz, złodziej-nie złodziej, a policja i tak się ciebie przyczepi - Polska to nie Ameryka pod tym względem (niestety).
    A jak oznaczysz ogrodzenie, to złodziej - zakładając że ukończył 3 klasy podstawówki - zorientuje się że coś jest nie tak i będzie pracował w gumowych rękawiczkach albo po prostu rozwali wszystko siekierą z drewnianym trzonkiem :)

    Jak wspomnieli koledzy lepiej zastosować jakiś system monitoringu - ukrytą kamerę działającą na ruch, może nagrać swój głos na magnetofon i odtwarzać losowe partie przy próbie włamania (złodzieje pewnie i tak obserwują dom przed "akcją", więc nawet samoczynne włączanie światła ich nie nabierze, ale kto wie...). Powiadomienie GSM lub przez telefon (da się zrobić - oczywiście znowu "niezgodnie z prawem" bo nie ma homologacji, przystawkę do linii telefonicznej). Etc.
    No i zgrzewkę piwa raz na jakiś czas dla sąsiada :)

    BTW. Przypomniała mi się historia faceta, któremu notorycznie włamywali się do altanki na działce. Nic wartościowego nie ginęło, ale niszczyli dużo rzeczy, i facet w końcu zaczął zostawiać im piwo na stole z prośbą "proszę niczego nie niszczyć". Włamania były, ale nic nie ginęło.
    Pomysł trochę głupi, bo to jakby przezwyczajać małpę że jak wciśnie guzik to dostanie banana, ale - tak mi tylko "przemknęło przez myśl", oczywiście na żarty - jakbyś tak zostawiał na stole albo w lodówce ze 2-3 piwa z dosypką - środek wg. uznania, od przeczyszczających po nasenne (chyba że arszenik dostaniesz :]). W tym drugim przypadku jest szansa że - powiadomiony w porę - zastaniesz w środku śpiącego (lub martwego) włamywacza...

    0
  • #12 02 Kwi 2005 20:57
    RSP
    Poziom 27  

    Kolega widzę nie zrozumiał co napisałem , ale mniejsze o to. Myślałem kiedyś o takim rozwiązaniu. Sterowane prockiem oświetlenie kilku pomieszczeń w jakiejś sensownej kombinacji np. pokuj , klatka schodowa , łazienka , i jeszcze ze dwa pomieszczenia. Najlepiej żeby światło zapalane w tych pomieszczeniach było dobrze widoczne ( taka standartowa procedura udawania właściciela ) do tego wszystkiego mały dodatek mianowicie domofon przy bramie. Ale domofon w wersji specjalnie spreparowanej. Wyobraźmy sobie taką sytuację światełka się pozapalały udając że ktoś jest w środku i zgasły tak jakby właściciel poszedł spać. Każdy normalny złodziej w takiej sytuacji zadzwoni domofonem żeby sprawdzić czy rzeczywiście ktoś jest w środku. Więc naciska stosowny guzik i widzi po np. 3s zapala się lampka nocna w pokoju później światło na klatce schodowej , następnie w głośniku domofonu słyszy hasło np. „proszę słucham ” czy coś podobnego i jak sądzicie co zrobi złodziej szczególnie jeśli tych komunikatów będzie kilka i gdy światła znów będą gasnąć w kolejności klatka lampka nocna ewentualnie można wstawić wdepnięcie do łazienki właściciela przed zgaszeniem lampki nocnej.

    0
  • #13 02 Kwi 2005 21:26
    WiesiekU
    Poziom 21  

    Pozwolę sobie jeszcze raz wtrącić swoje trzy grosze.
    Po pierwsze: czy braliście pod uwagę ew. reakcję złodzieja, który zwącha pułapkę. Spali tą budę i wtedy dopiero będzie cyrk.
    Po drugie: chodzi o aspekt moralny. Moralny dla tych, którzy dają takie "dobre" rady zdesperowanemu właścicielowi. Fajnie tak stać z boku, być bezpiecznym i pokrzykiwać: daj złodziejowi popalić, dokop mu, zabij gadzinę itd. Jest super, grunt to ruch w interesie i na forum.
    Po trzecie: takie wynalazki i skutki ich zastosowania są nieprzewidywalne. Ze wzgl. na mnogość różnych czynników reakcje organizmu porażonego mogą być bardzo różne do śmierci włącznie. To już nie są przelewki. To jest kryminał.
    A oto historia bardzo świeża i niestety autentyczna. W ubiegłym miesiącu montowaliśmy urządzenia na podstacji trakcyjnej PKP w jednym z dolnośląskich miast powiatowych. Przed naszym przyjazdem doszło tam do tragedii. Na podstacji są cztery zailacze trakcyjne. Dwa z nich są załączone tylko po to aby uniknąć kradzieży sieci trakcyjnej. W pewnym momencie na jednym z odcinków sieci zaczęły się pojawiać tzw. zarzutki. Powodowały ciągłe wyrzuty wyłącznika mocy. Zadecydowano o wyłączeniu tego zasilacza. Po kilku dniach zadecydowano o ponownym załączeniu zasilacza do pracy. Efekt był bardzo szybki. Doszło do śmiertelnego porażenia młodego chłopaka, który wraz z bratem i kolegami na pewniaka zabrali się za szaber. Myśleli, że mogą "pracować" bo sieć jest bez napięcia. Rzeczywistość była niestety przerażająco inna. W rozmowach z pracownikami podstacji ani razu nie zauważyłem cienia satysfakcji z "upolowania" złodzieja. Byli tacy co znali go osobiście. Nie mogą się tu czuć winni ale zawsze coś tam na dnie duszy zostaje.

    0
  • #14 02 Kwi 2005 21:39
    lukzak2298
    Poziom 18  

    piórko napisał:
    Nie dziwię się Twojej desperacji,


    wreszcie ktoś mnie rozumie ;)

    Cytat:
    Rejestracja na taśmie to kosztowne i niepewne rozwiązanie.


    No własnie, kosztowne, a cały mój alarm zmieścił się w 50 zł (wszystko ze strych części, koleś tylko wyłamał drzwi i uciekł bo go ogłuszyło, mam nawet zasilanie awaryjne ze starego akumulatora 60 Ah)


    Cytat:
    Może system alarmowy z powiadomieniem do firmy ochroniarskiej albo do zaprzyjaźnionego miejscowego sąsiada?


    zasięg najbliżeszj firmy ochroniarskiej nie obejmuje tego regionu :) Powiadamianie miałem do sąsiada, ale go akurat nie było.


    Cytat:
    Może układ zapalający światło w domku po wykryciu przez czujnik ruchu na zewnątrz?


    Nie doceniasz złodzieji :) Taki układ ma praktycznie każdy dom (uzywany okazjonalnie) w okolicy, są też "symulatory obecności domowników"...

    Cytat:
    Albo po prostu ubezpieczenie od włamania np. w PZU.



    To chyba będzie najrozsądniejsze, tylko nie wyobrażam sobie co roku dochodzenia odszkodowania za skradziony komplet sztućców + wyłamany zamek w drzwiach.

    0
  • #15 02 Kwi 2005 21:40
    zilw
    Poziom 17  

    A może by tak jakiś solidny transformator dający napięcie około 500-600 V sprostować (po sprostowaniu około 800V hihi mocne kopnięcie) i podłączyć do metalowych elementów okna (ewentualnych kratownic w oknach , klamek i zamków) wyłącznik dąć w jakimś dyskretnym miejscu i gotowe jak pie..... raz a porządnie i jak klient przeżyje to będzie mieć nauczę na przyszłość .

    0
  • #16 02 Kwi 2005 21:44
    marcinj12
    Poziom 40  

    WiesiekU, chyba niezbyt dokłądnie przeczytałeś wcześniejsze wypowiedzi. NIKT nie używa tu słów "dokop mu, zabij gadzinę", za to KAŻDY pisze żeby takiego rozwiązania nie stoswać. Jeżeli już, to rozpatruje się tu kwestie czysto teoretyczne.
    Zresztą zwróc uwagę na datę publikacji - 1 kwietnia - cały temat jak wypowiedzi do niego należy raczej traktować a przymrużeniem oka, jako prima-aprylisowy żarcik.

    PS. Przypomniała mi się tak anegdota wypowiedź Britney Spears bodajże, na temat kary śmierci - "Uważam że kara śmierci powinna być stosowana. Jeżeli ktoś popełni ciężką zbrodnię powinien dostać nauczkę na przyszłość:" :)

    Pozdrawiam!

    0
  • #17 02 Kwi 2005 22:04
    WiesiekU
    Poziom 21  

    Użyłem rozmyślnie tych słów. 1 kwietnia to 1 kwietnia a życie sobie. Nikt tak naprawdę nie wie co potrafi drzemać w człowieku i do czego jest zdolny. Niestety przez elektrodę przewija się dosyć sporo pomysłów, od których jeżą się włosy na głowie. Umówmy się, że był to tylko przykład czarnego humoru.

    0
  • #18 02 Kwi 2005 22:06
    lukzak2298
    Poziom 18  

    WiesiekU napisał:
    W rozmowach z pracownikami podstacji ani razu nie zauważyłem cienia satysfakcji z "upolowania" złodzieja. Byli tacy co znali go osobiście. Nie mogą się tu czuć winni ale zawsze coś tam na dnie duszy zostaje.


    Troche ochłonąłem, zdaję sobie sprawę z tego że nie miałbym już po samym fakcie takiej satysfakcji jak w momencie wymyślania jak dokopać kretynowi. Myślałem nad czymś podobnym do elektryzowania się ubrań, nie jest to przyjemne uczucie a prawie niegroźne. W sumie to chyba nalepszym rozwiązaniem będzie całkowite opacnerzenie domku. Domek stoi przy ulicy, dawniej włamania były też od strony ulicy, ale ostatnio wywalczyłem u wujta doświetlenie mojego odcinka, więc teraz włamują się od strony ogrodu. Na 90% wiem kto się włamuje, ale jak powiedziałem na policji to powiedzieli że też wiedzą, ale też zapytali co mu mają zrobić.

    Rodzina 20 już osobowa mieszka w domku o powierzchni 80m^2, żyją z włamań, żebrania i zbierania złomu. Po jednym z włamań przyszedł starym zwyczajem koleś od nich zapytać o złom, kiedy dowiedział się że dopiero przyjechaliśmy i jeszcze nie wiemy czy mamy coś do wyrzucenia zapytał czy ten damy mu ten stary telewizor który stoi w tym pokoju po lewej stronie. Więc to o czymś świadczy. Poza tym koleś jest na tyle upoźledzony że na pytanie: czemu włamałeś się i ukradłeś z domu tą butlę z gazem odpowiada: to nie ja to mój brat! I co, dalej jesteście zdania że mam zainstalować monitoring ;) skoro z góry wiadomo kto to a policja nic sobie z tego nie robi?

    Co do bananów i małpek - może by się nauczyli jakichś odruchów (np. Pawłowa) skoro inteligencją nie grzeszą...

    A co do 1 kwietnia - problem jaknajbardziej aktualny, to nie żart, to rzeczywistość, polska rzeczywistość!

    0
  • #19 03 Kwi 2005 14:41
    McRancor
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Przecież rozwiązania kopiące są dostępne na rynku i to bez żadnego pozwolenia czy dziwoty.

    Mówię o pastuchu elektrycznym stosowanym na pastwiskach z krowami, końmi, w zoo itp. Bez problemu do kupienia w sklepach przemysłowych, dla koniarzy itp.

    Ponieważ wychowałem się na wsi, nie raz zostałem piżgnięty prądem z takiego wynalazku. Jeden biegun umieszcza się w ziemi, drugi do chronionego przedmiotu. Efekt jest taki że jak raz piżgnie to potem człowiek ma spore opory żeby znowu dotknąć, mimo że urządzenie sam wyłączył :)

    Poza tym jest to relatywnie bezpieczne, bo ktoś myślał przy projektowaniu. Wydaje mi się że będzie to dobry odstraszacz. Światło na posesji to też bardzo dobry pomysł, włączane fotokomórką, jest to skuteczne, wiem bo sam mieszkałem w podobnej okolicy. Do tego tabliczka "obiekt monitorowany"

    0
  • #20 05 Kwi 2005 18:12
    delma
    Poziom 17  

    jedno pytanko czego te pastuchy sa takie drogie jak szukalem to ceny zaczynaly sie od 230 - 500zl <wow> (przecie to wystarczy jakas cewka z duza iloscia uzwojen i nawinac na to kilkanascie zwojow drutu i juz - wiem powielilem czyis post )
    pozdrówka......

    0
  • #21 05 Kwi 2005 20:46
    McRancor
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Taki pastuch nie działa tak jak się może wydawać, bo gdyby tak działał to by nie był bezpieczny.

    Posiada impulsator, który wysyła w drut odpowiednie impulsy, dzięki temu nie wywala korków jak ktoś dotknie drutu i nie zabije tylko porazi. Poza tym te urządzenia są przeznaczone do pracy w warunkach zewnętrznych, w dużej wilgotności itd. Więc i elektronika i obudowa musi być zabezpieczona.

    Mam takie urządzenie które odstrasza wydre która wykradała mi ryby ze stawu, urządzenie zimowało na dworze i działa cały czas. Te urządzenia działają niezawodnie latami!

    Także cena nie jest aż tak wygórowana jak się wydaje.

    0
  • #22 06 Kwi 2005 10:12
    Sanjuro
    Poziom 18  

    avatar napisał:
    jezeli umiesci na posesji tablice Uwaga wejscie grozi smiercia wszysko bedzie na legalu ! przeciez stacje rozdzielcze na np 100kv napowietrzne sa tez zaopatrzone w takie ostrzezenia i jak ktos ginie to nikt się nie czepia elektrykow ze tam to stoi :) wkancu domek to teren prywatny
    ja bym pomyslal nad takim trafem z wylacznikiem ruznicowym ale takim aby mozna bylo jego wylaczenie opuznic i wlaczac ponownie (taki automat) zeby jak ktos dotknie to go kopalo np 5 sekund potem ruznicowka wylaczy uklad na 10sekund i potem znowu uklad czeka na zlodzieja :>


    Takie rozwiazania nie sa legalne, gdyz polskie prawo broni przestepcow (np. moze przestepca moze byc analfabeta, miec slabe serce, byc niewidomym, lub jakis durny dzieciak ktory jeszcze nie umnie czytac, a za wlamy sie bierze), a wtedy nawet tabliczka z ostrzezeniem nie jest dowodem na obrone.

    Wydaje mi sie ze jak wlamuja sie od jednej strony mozna sprobowac dac straszaka w postaci transformatora tesli sprzegnietego z alarmem w takiej odleglosci od np. okna by wyladowania elektryczne niebyly sciagane przez metalowe czesci, ale tez by nikt przy zdrowych zmyslach nie probowal sie przecisnac miedzy trafem a oknem :) . Jak zbudowac takie trafo znajdziesz na kilku polskich stronach np: www.myzlab.pl/hv/ttesli/ tam tez masz linki do innych stronek.

    0
  • #23 24 Kwi 2005 00:01
    lukzak2298
    Poziom 18  

    przyznam ciekawy pomysł na straszaka :)

    0
  • #24 12 Sty 2006 16:06
    Patryk987
    Poziom 17  

    jak dla mnie najleprzym sposobem będzie syrena ogromnej mocy załączana na fotokomórkę
    żaden złodziej nic nieukradnie bo jak tylko się zbliży do domu to syrena się włączy
    150dB i będzie dobrze:)

    0
  • #25 12 Sty 2006 17:42
    lukzak2298
    Poziom 18  

    tylko że są 2 wyjścia:
    - fałszywe alarmy będą wpieniać sąsiadów
    - jeżeli dom bedzie na odludziu to będzie złodziejowi czaskać czy wyje czy nie

    W moim przypadku jest to centrum miasta, ale wyludniona ulica (domki letniskowe).

    0
  • #26 12 Sty 2006 18:24
    plazgut
    Poziom 14  

    Zakładając, że wkrada się przez drzwi, można by skombinować elektrody w kształcie cienkiej (0.3mm) prostokątnej blachy i wmontować w futrynę przed drzwiami. Czujnik na górze futryny, który by załączał trafo, które z kolei dawało by wysokie napięcie na te elektrody. Myśle, że wysokośc elektrod mogła by wynosić tyle co od ziemi do kolan. Chociaż to może i zły pomysł, bo łuk prądu musiał by wynieść conajmniej 10cm.... Ale może coś innego by z tego wyszło. Może połączenie: klamka i blacha u spodu drzwi ? Złodziej napewno się przysunie do tych drzwi, więc jest jakaś możliwość porażenia. Ale co ja tam wiem, ekspertem nie jestem :D

    0
  • #27 12 Sty 2006 23:07
    Patryk987
    Poziom 17  

    a "cichy alarm" dzwoniący na policję i podający informację i kradzierzy i miejscu??

    0